mrowka Posted June 5, 2004 Posted June 5, 2004 ale trzeba sobie również zdawać sprawę z tego, że nowsze (bezpieczniejsze) metody narkozy są droższe, a i dodatkowy personel kosztuje Dokladnie o to sie martwie.. :roll: Podzwonie jeszcze po roznych przychodniach i sie popytam co i jak no i jeszcze dowiem sie dokladnie u tego weta jak to robi :roll: Ostatnio duzo osob("fachowcy" od psow ;) ) jak cos powiem na temat kastracji odradza mi ja :-? Mowia, ze pies moze sie zmienic nie do poznania (stanie sie bardzo leniwy, agresywny ( :o ) itp. ) A ja chce zrobic to dla jego dobra... Juz mam metlik w glowie tzn staram sie sluchac Was bardziej doswiadczonych ludzi, ale ich slowa tez jakos zostaja mi w glowie.. :-? :-? i ciagle sie wacham... :roll: Quote
Noelani Posted June 5, 2004 Posted June 5, 2004 Mrowka, ja Kirysa kastrowalam na Brynowie i bylam bardzo zadowolona. Kastracja wnetra jednostronnego, narkoza wziewna, RTG, badanie krwi, USG, EKG kosztowala ok. 400zl. Quote
Flaire Posted June 5, 2004 Posted June 5, 2004 Mowia, ze pies moze sie zmienic nie do poznania (stanie sie bardzo leniwy, agresywny ( :o ) itp. ) mrowka, dużo głupot ludzie mówią, a najwięcej Ci, którzy nigdy nie mieli wykastrowanego psa. A tutaj wielu właścicieli kastrowanych psów może Ci powiedzieć, że to bzdury. Mokka i wioletta pierwsze się nasuwają na myśl. Mocce mówiono, że zepsuje psa (bo on trenuje IPO). Narazie zmiany, jeżeli w ogóle jakieś są, są raczej niezauważalne. Nawet suczki jak chciał gwałcić, tak nadal chce. Quote
_tm_ Posted June 19, 2004 Posted June 19, 2004 moj pies nie mial wcale szwow, mial dwa male naciecia, ktore mogl lizac i sam sobie leczyc. No wlasnie. Jak to jest ? Do tej pory myslalem, ze pies moze sobie lizac rane. byle by sobie szwow nie probowal zdjac. Dzisiaj poszlismy na zdjecie szwow i weterynarz powiedzial, ze to zle, ze pies lizal sobie rane i ma teraz jeszcze przez kilka dni pochodzic w kolnierzu, zeby nie mogl lizac. To samo powiedzial inny weterynarz mojemu koledze, ktorego pies zostal pogryziony - pies ma zalozony kolnierz, zeby nie lizal tych pogryzien. Quote
go Posted June 19, 2004 Posted June 19, 2004 Wszyscy piszecie o ściąganiu szwów, a mój wet chce uzyć takich szwów które się same rozpuszczają i wtedy pies nie musi nosić kołnierza. Dlaczego nikt więcej tego nie praktykuje? Mój pies nie zniesie kołnierza więc mi to pasuje, ale może to nie jest dobry sposób??? Quote
Flaire Posted June 20, 2004 Posted June 20, 2004 Wszyscy piszecie o ściąganiu szwów, a mój wet chce uzyć takich szwów które się same rozpuszczają i wtedy pies nie musi nosić kołnierza. Dlaczego nikt więcej tego nie praktykuje?Mój pies nie zniesie kołnierza więc mi to pasuje, ale może to nie jest dobry sposób??? go, wielu wetów używa rozpuszczalnych szwów i na pewno czytałam o takich wetach tu, na dogomanii, jeśli nie w tym topiku, to w innym. Jedyne złe, co o nich pamiętam, to że był tu opisywany przypadek jednego psa, który był na nie uczulony. Ogólnie rzecz biorąc, z tego co wiem, rozpuszczalne szwy to dobra rzecz.Ale skąd wiesz, że przy rozpuszczalnych szwach pies nie będzie musiał nosić kołnierza? Celem kołnierza jest zapobiegnięcie lizania przez psa rany, a lizać rany nie powinien bez względu na to, jakimi szwami jest zszyta; rozpuszczalne szwy zmniejszają prawdopodobieństwo, że pies będzie chciał tę ranę lizać, ale na pewno go nie eliminują. Quote
PATIszon Posted June 20, 2004 Posted June 20, 2004 rozpuszczalne szwy zmniejszają prawdopodobieństwo, że pies będzie chciał tę ranę lizać, ale na pewno go nie eliminują. Jak to?? Mozesz to wyjasnic? Czy smakuja inaczej? A moim zdaniem wlasnie do rozpuszczalnych szwow bym tym bardziej polecila kolnierz, bo wilgoc (slina) przyspiesza rozpuszczanie , a nie jest wskazane, zeby to nastapilo zbyt wczesnie. Quote
Flaire Posted June 20, 2004 Posted June 20, 2004 rozpuszczalne szwy zmniejszają prawdopodobieństwo, że pies będzie chciał tę ranę lizać, ale na pewno go nie eliminują. Jak to?? Mozesz to wyjasnic? Czy smakuja inaczej?Nie potrafię wyjaśnić wiarygodnie, ale ma to chyba coś wspólnego z techniką zszywania. Z takiego szwu nic nie sterczy, więc pies nie ma za co złapać, żeby ciągnąć i w ogóle jakoś mniej go to interesuje. Nie wiem, dlaczego.Ale, jak już napisałam, z tego co wiem, od lizania ranę należy ochronić bez względu na to, jakie są szwy. Quote
twipsy Posted June 20, 2004 Posted June 20, 2004 Rozpuszczalne nici, przedewszystkim stosuje się przy zszywaniu ran wewnętrznych. Do zewnętrznych ran nie ma potrzeby ich stosować. Nawet dla ludzi stosuje się nici zwykłe. A jak nie wiadomo o co chodzi, to na pewno chodzi o forsę. Takie rozpuszczalne szwy są droższe 8) Quote
PATIszon Posted June 20, 2004 Posted June 20, 2004 Do zewnętrznych ran nie ma potrzeby ich stosować. Nawet dla ludzi stosuje się nici zwykłe. A nie koniecznie. Wiem to z autopsji... :roll: Quote
Flaire Posted June 20, 2004 Posted June 20, 2004 A jak nie wiadomo o co chodzi, to na pewno chodzi o forsę. Takie rozpuszczalne szwy są droższe 8)No i z tymi cenami też nie dajmy się zwariować. Po pierwsze, chyba nie są aż tak dużo droższe, szczególnie w skali całego zabiegu, a po drugie, fakt, że nici są droższe nie koniecznie znaczy, że wet, który je używa, więcej na nich zarabia. Wielu wetów poleca nici rozpuszczalne do zewnętrznych ran, podejrzewam, że z przyczyn podanych przeze mnie powyżej, ale może z innych również. Spróbuję się dowiedzieć i jeśli mi się uda, to dam znać. Quote
Flaire Posted June 20, 2004 Posted June 20, 2004 Na stronach vetserwisu można zobaczyć zdjęcia z wkonywanych przez nich zabiegów sterylizacji i kastracji. Polecam zdjęcie nr 12 z serii Sterylizacja suki - to zdjęcie pokazuje, jak wygląda rana pooperacyjna zszyta rozpuszczalnymi szwami. Tym, którzy wiedzą, jak wygląda rana zszyta normalnymi szwami, to zdjęcie może pomóc w zrozumieniu, dlaczego psy interesują się taką raną mniej. Opis pod zdjęciem 11 wspomina ten efekt. Quote
go Posted June 20, 2004 Posted June 20, 2004 Ale skąd wiesz, że przy rozpuszczalnych szwach pies nie będzie musiał nosić kołnierza? Celem kołnierza jest zapobiegnięcie lizania przez psa rany, a lizać rany nie powinien bez względu na to, jakimi szwami jest zszyta; rozpuszczalne szwy zmniejszają prawdopodobieństwo, że pies będzie chciał tę ranę lizać, ale na pewno go nie eliminują. Wet też stwaierdził że przy rozpuszczalnych szwach psy raczej się tym nie interesują i kołnierz potrzebny będzie tylko wtedy gdy będzie inaczej. Rzadko jednak się zdarza żeby był potrzebny. Poza tym mój psina przeszedł jedną operację (połknął kamień jak miał 5 m-cy) i miał właśnie takie szwy. To miejsce go wogóle nie interesowało. A jeżeli chodzi o kasę to jeżeli to jest dobre, skuteczne i wygodne to ja to wybieram. Przede wszystkim dla komfortu mojego psiaka. Quote
dagaz Posted June 20, 2004 Posted June 20, 2004 Wiem,że to już po fakcie,ale zastanawiałam się nad moim niespełna rocznym goldkiem,który podczas cieczki swojej przyjaciółki dostawał małpiego rozumu.Skończyły się wiosenne cieczki skończył się problem. Moja wetka powiedziała,że ona nie chciałaby robić z psa eunucha,jeśli to nie jest konieczne ze względów zdrowotnych lub agresji i że moda, która przyszła z Zachodu powstała nie tyle z chęci pomocy zwierzętom, a robienia kasy,więc na razie nie.Mój poprzedni pies-cocker,tylko raz mi uciekł za suką,a po okresie wczesnej hormonalnej młodości uspokoił się i już tak nie wariował prze 17 lat no i nie tył,jak kastraci. Quote
Flaire Posted June 20, 2004 Posted June 20, 2004 no i nie tył,jak kastraci. :evil: Tyją nie kastraci, tylko przekarmiane psy. Powtórzę raz jeszcze: od powietrza się nie tyje, a pies jest karmiony przez właściciela. :evil: Ciekawe, ile niechcianych kundelków wyprodukował Twój piesek tym jednym razem, co Ci uciekł za suczką. 0X A Twoja wetka bardzo słabo zna się na sytuacji na tym Zachodzie, jeżeli uważa, że moda na kastrację powstała tam dla kasy. Najwięcej kastracji jest tam (na Zachodzie) przeprowadzanych przez schroniska, a na tym nikt się nie bogaci. A moda powstała właśnie dlatego, żeby ograniczyć psią populację, bo schroniska są przepełnione. Quote
Cockerek Posted June 29, 2004 Author Posted June 29, 2004 Wioletta, zazdroszcze ze twoj psiak taki szczuply jak piszesz. Ja po wykastrowaniu swojego mam z jedzeniem ogromny problem :-? . Od czasu operacji praktycznie nie spuszczam go ze smyczy. To jest niesamowite co on potrafi robic zeby sobie cos podjesc na dworku. Stało sie nawet tak ze wychodzil na spacer tylko po to zeby polowac a dopiero spowrotem pod klatka zalatwial swoje potrzeby. To samo robi w domu. Staram sie nie dawac mu wiecej jedzenia niz przedtem ale i tak mam wrazenie ze przytyl :( Quote
Cortina Posted June 30, 2004 Posted June 30, 2004 wiecie co ale ten glod jedzenia powinien minac, Cortina tez zaraz po kastracji byla strasznie zzarta a teraz owszem chetnie je jakies przypierdaski :) ale jak nie ich nie ma to specjalnie o jedzenie nie prosi Pozdr Monika z Cortina i Haga Quote
Cockerek Posted June 30, 2004 Author Posted June 30, 2004 Spacer nie na smyczy??? Lara, to niemozliwe! Jak tylko psa probowalam spuścic, to on zaraz w krzaki. probowalam kilka razy i zawsze to samo. O dziwo, nie ucieka tylko wtedy jak rzucam mu patyki bo on uwielbia biegac za patykami. Ale zaraz po zabawie zapinam psa i idziemy dalej na smyczy :cry: . Oby było tak jak mówi Cortina ze kiedys mu to minie... Quote
Flaire Posted June 30, 2004 Posted June 30, 2004 I jeszcze: jeżeli nie zmieniłaś karmy psa na wersję niskokaloryczną, to powinnaś - to daje mu możliwość jedzenia więcej objętościowo i może pomóc zaspokoić głód. Quote
Cockerek Posted June 30, 2004 Author Posted June 30, 2004 Muszę przyznać że nie biorę ze sobą nagród na spacer, kiedyś wzięłam ale pies się szybko znudził i przestał na to zwracać uwagę. Piłka, ringo, zabawki - odpada, kiedyś też próbowałam ale na dworze nie sa dla niego atrakcyjne. Ale na pewno spróbuje jeszcze raz z nagrodą. Coś mi się wydaje że tu jednak chodzi też trochę o dyscyplinę - generalnie pies nie powinien uciekać od pana/i. Czyli szkolenie od nowa...? Quote
Flaire Posted June 30, 2004 Posted June 30, 2004 Cockerek, jak z jednej strony piszesz, że pies jest tak przeraźliwie głodny, że jest nie do odwołania od byle śmieci, a z drugiej - że smakołyki go nie interesują, to cos mi tu nie gra... Quote
kyane Posted June 30, 2004 Posted June 30, 2004 Flaire, niekoniecznie. Atrey wychodzi na glodniaka na spacery i totalnie olewa wszelkie smakolyki, po prostu je wypluwa i koniec i to niezaleznie od tego, co to jest. Wiec nie ma tu bezposredniego przelozenia. Quote
Flaire Posted June 30, 2004 Posted June 30, 2004 Flaire, niekoniecznie. Atrey wychodzi na glodniaka na spacery i totalnie olewa wszelkie smakolyki, po prostu je wypluwa i koniec i to niezaleznie od tego, co to jest. Wiec nie ma tu bezposredniego przelozenia.kyane, chyba mnie nie zrozumiałaś. Tu nie chodzi o to, czy pies wychodzi na głodniaka - przeczytaj post Cockerka, który zaczął tę dyskusję. Ona pisze, że od czasu kastracji, pies żyje po to, żeby jeść - jest tak przeraźliwie głodny, że wyciąga ją na spacer tylko po to, żeby polować na śmiecie. I tu coś nie gra - bo jeżeli pies jest rzeczywiście tak straszliwie głodny, to smakołyków nie będzie olewał... Więc mnie się wydaje, że jej problem to raczej behawior i to starałam się zasugerować. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.