mrowka Posted May 25, 2004 Posted May 25, 2004 Bede chciala tu albo tu :) Musze sie jeszcze popytac jakimi metodami to robia i porownac. Jak bys chciala namiary na tych wetow to pisz.. ;) Quote
malawaszka Posted May 25, 2004 Posted May 25, 2004 Thx Mrówka, ale na razie i tak musismy poczekać bo dopiero skończyła się urojona i trzeba uspokoić organizm (jakieś 1-2 mies.), a potem jakby co to się odezwę Quote
LAZY Posted May 25, 2004 Posted May 25, 2004 Thx Mrówka, ale na razie i tak musismy poczekać bo dopiero skończyła się urojona i trzeba uspokoić organizm (jakieś 1-2 mies.), a potem jakby co to się odezwę Z tego co mi mowil moj wet to sterylizacje robi sie tak miedzy jedna a druga cieczka. Wtedy jak jest "cisza" u suni. Wiec sprawdz kiedy to wychodzi, zeby nie przegapic tego okresu. Quote
malawaszka Posted May 25, 2004 Posted May 25, 2004 No wiem właśnie, że ma być cisza hormonalna i dlatego trzeba poczekać 2 mies. od końca ciąży urojonej - tak napisali na Vetserwisie. Lunka właśnie w zeszłym tyg. "urodziła" :wink: Quote
MSMIMI Posted May 25, 2004 Posted May 25, 2004 rany a ja się nie nogę zdecydować na ciachnięcie Lunki, chociaż mam na to wieklą ochotę przez jej ciąże urojone po każdej cieczce i przez to, że wtedy staje się agresywna do innych psów, a jak jej przechodzi (ciąża) to już jest super milutka i bawi się ze wszystkimi. Te "gorsze" miesiące to ok 2 m-cy po każdej cieczce, czyli ok 4 m-cy w roku A boję się dlatego, że nie mam zaufanego veta, bo jak już pisałam ze sto razy na forum, w DĄBROWIE G. nikomu nie ufam (kotka mojej siostry nie przeżyła tygodnia po sterylce) I co ja mam zrobić???????? malawaszka- moja kumpela z D.G kastruje kota u Was w mieście, podobno macie tam rewelacyjną klinikę, co ty gadasz :lol: daje ci namiary na prv Quote
malawaszka Posted May 25, 2004 Posted May 25, 2004 Klinika owszem jest super wyposażona, ale ja tam psa nie oddam na operację bo jak już pisałam wielokrotnie na forum: kotka mojej siostry nie przeżyła tygodnia po sterylce tam (odeszła w drgawkach), a kotka mojego chłopaka miała ropomacicze i też nie przeżyła, z tym że odeszła podczas wybudzania z narkozy. To dla mnie zbyt wiele, żebym mogła im zaufać po raz trzeci, a szkoda, bo naprawdę zaplecze sprzętowe mają wporzo. Ale za dużo tam praktykantów i oni mają zbyt wiele pozwolone - nie są kontrolowani przez fachowca. Quote
MSMIMI Posted May 25, 2004 Posted May 25, 2004 o nawet nie zdążyłam napisac na prv a tu juz odp. masz na mysli klinike pana M.? z D.G? hm... ciekawe bo psa moich znajomych uratowali z cięzkich opresji... a moze poprostu zadbaj aby kastrował jakis lekarz z doświadczeniem a nie studenci czy praktykanci? przeciez masz prawo wybrac lekarza do zabiegu a nie ze ci wezmą psa na sale i nie wiesz kto go kroi... w każdym razie ja ci moge polecic weta w bytomiu u którego kastrowałam psa miesiac temu- pieknie zszyty, wszystko ok, zapłaciłam 130zł i nic poza tym ani za ściąganie szwów ani za kontrole :D ani za kołnierz :D polecam jesli jestes zainteresowana napisz na prv pozdrawiam Quote
agatha Posted June 3, 2004 Posted June 3, 2004 Kurcze, dzwoniłam dziś do mojego weta, zeby umówić się na konsultacje w sprawie kastracji i tak jak poprzedni wet nie był zachwycony tym pomysłem. Spytał się dlaczego chcę to zrobić, że jeśli pies ucieka za sukami bardzo to ok, ale w innym przypadku to nie bardzo, bo agresji to nie zmniejszy, na pewno będzie tył. Ale w końcu umówiliśmy się na wieczór osobiście. Tyle, że on ma dopiero 7,5 miesiąca więc nie ma mowy zeby uciekał za sukami, czy był agresywny... Ehhh już sama nie wiem, bo lekarz sprawdził się w innych sprawach zdrowotnych. Poza tym inny lekarz powiedział to samo. Ale Wilson to kundelek więc pomyślałam, że to już wystarczy, żeby zdecydowac się na kastrację... Quote
Mokka Posted June 3, 2004 Posted June 3, 2004 Ale Wilson to kundelek więc pomyślałam, że to już wystarczy, żeby zdecydowac się na kastrację... Hmmm, kiedy ja zdecydowałam o kastracji mojego kundla, to wet był zaskoczony (pozytywnie) moimi argumentami i pogratulował mi takiego podejścia do sprawy. Zresztą większość wetów, z którymi o tym rozmawiałam (przed i po kastracji) mówiła, że gdyby wszyscy tak mysleli, to byłoby super. Quote
malawaszka Posted June 3, 2004 Posted June 3, 2004 No u mnie to Vet mówił, że nawet jak moja Lunka ma ciążę urojoną po każdej cieczce to nie trzeba sterylizować bo to jest naturalne zjawisko u psów :roll: Quote
LAZY Posted June 3, 2004 Posted June 3, 2004 No u mnie to Vet mówił, że nawet jak moja Lunka ma ciążę urojoną po każdej cieczce to nie trzeba sterylizować bo to jest naturalne zjawisko u psów :roll: Moze i naturalne ale czy zdrowe??? Moj wet jednej babce, ktora suni podawala tabletki zeby nie miala cieczki w koncu powiedzial: dopuszcza pani sunie? bo jak nie to proze ja przestac truc i poddac zabiegowi! No i kobieta sie zdecydowala i jest bardzo zadowolona z decyzji. Wet wetowi nie rowny, zreszta nawet "nasi" lekarze bywaja konowalami :evil: Quote
agatha Posted June 3, 2004 Posted June 3, 2004 No nic, jak będzie dalej kręcił nosem, to po prostu... pójde do innego weta. Quote
malawaszka Posted June 3, 2004 Posted June 3, 2004 No Lazy to prawda z tymi naszymi lekarzami, ale ja mam większego stracha przed pójściem do Veta konowała niż do lekarza konowała. Bo ja to sobie jakoś poradzę a Lunka nie bardzo :evil: Quote
MSMIMI Posted June 3, 2004 Posted June 3, 2004 dziewczyny mój pies miał 7 miesiecy jak był kastrowany i uważam ze im wczesniej tym lepiej, nawet nie zacznie uciekac za suczkami hormony nie osiągną u niego maximum i szybciewj nastąpią zmiany No u mnie to Vet mówił, że nawet jak moja Lunka ma ciążę urojoną po każdej cieczce to nie trzeba sterylizować bo to jest naturalne zjawisko u psów a mnie sie wydaje ze to zupełnie nienaturalne, gdyby było "naturalnie" suka juz dawno miałąby szczeniaki. teraz juz jednak tak daleko odeszlismy od natury ze musimy stosowac inne rozwiązania, rozsądne i z myslą o przyszłości :roll: Quote
mrowka Posted June 4, 2004 Posted June 4, 2004 U mnie to samo! Ba nawet wet sie zapytal czy nie bede chciala dopuszczac Mejka do suki :-? :-? No ale po dluzszej rozmowie wet przyznal mi racje :D Jeszcze bede musiala przedzwonic do innego weta przed zdecydowaniem sie... MSMIMI, Cockerek jak sie psiaki czuja?? :) Quote
agatha Posted June 4, 2004 Posted June 4, 2004 Mi też wet w końcu przyznał racje ;) A tak poważnie to jak już w końcu zaczęliśmy rozmawiać "na żywo", to przyznał, że przy takim dość dużym psie to rzeczywiście mogą być problemy żeby go utrzymać, jak będą obok przechodziły suki z cieczką. W sumie to powiedział, że chciał nam przedstawic wszystkie za i przeciw, żebyśmy sami mogli podjąc odpowiednią decyzję. Chciał nam uswiadomić, co zresztą wiedzieliśmy już wcześniej, że kastracja nie jest lekiem na wszystkie problemy a tylko na te związane z popędem płciowym. No i oczywiście zapobiegnięcie chorobom prostaty. Mimo wszystko stwierdził jednak, że chociaż w Stanach kastrują całkiem młode szczeniaki, lepiej jednak poczekać do ukończenia 10 miesiąca, kiedy zakończy się wzrost kości, ot tak dla pewności, bo badania nie są jednoznaczne... Quote
mrowka Posted June 4, 2004 Posted June 4, 2004 A ja slyszalam ze psy(szczeniaki) wykastrowane sa wieksze tzn wiecej rosna. Ale nie wiem czy to prawda czy kolejne "madre rzeczy" :roll: :wink: Quote
DagaP. Posted June 5, 2004 Posted June 5, 2004 Ja ze swoim Goldkiem jestem umówiona na kastrację na najblizszy wtorek, tj.08,06 - ładny prezent na jego pierwsze urodziny (9 czerwiec). :( Już się boje, a co będzie we wtorek? Ceny zabiegu są bardzo zróżnicowane od 170 zł do 300 zł (za tego samego psa); ten sam zabieg a jaka rozbieżność cenowa. Mój wet mówił , ze gdyby nie było konkretnego powodu do przeprowadzenia tego zabiegu, to by na niego się nie zgodził. I tak był troszkę niechętny - chyba dlatego że to też facet. :niewiem: Pozdrawiam :hand: Quote
Flaire Posted June 5, 2004 Posted June 5, 2004 Mimo wszystko stwierdził jednak, że chociaż w Stanach kastrują całkiem młode szczeniaki, lepiej jednak poczekać do ukończenia 10 miesiąca, kiedy zakończy się wzrost kości, ot tak dla pewności, bo badania nie są jednoznaczne... To, że badania nie są jednoznaczne, to nieprawda. Ale z drugiej strony, jeśli chodzi o pieski (w odróżnieniu od suczek), to pomimo że nie ma żadnych przeciwwskazań jeśli chodzi o wczesną kastrację, również nie ma zdrowotnych powodów, żeby się spieszyć. Jedyny powód, dla którego lepiej przeprowadzić kastrację wcześniej niż później to fakt, że im później ją przeprowadzisz, tym bardziej zakorzenione będą te zachowania płciowe i tym mniejsza szansa, że się ich całkowicie pozbędziesz. Sprawa przedstawia się inaczej w przypadku suczek, gdzie badania jednoznacznie wskazują, żeby sterylizować przed pierwszą cieczką.A ja slyszalam ze psy(szczeniaki) wykastrowane sa wieksze tzn wiecej rosna. Ale nie wiem czy to prawda czy kolejne "madre rzeczy" mrowka, to prawda, a to z grubsza dlatego, że rosną dłużej. Ale różnice są nieznaczne (przeciętnie 2% o ile pamiętam, czyli pies, który bez kastracji miałby 50cm w kłębie, jeśli zostanie wcześnie wykastrowany, wyrośnie przeciętnie na 51cm). Quote
mrowka Posted June 5, 2004 Posted June 5, 2004 Dzieki Flaire, ze mnie uswiadomilas bo ciagle nie wiedzialam czy to prawda czy tez nie ;) od 170 zł do 300 zł U weta do ktorego ostatnio chodze to kastracja kosztuje 120 zl. I teraz juz nie wiem czy to zle ze tyle kosztuje.. :roll: Zaczynam sie bac czy dobrze to zrobia.. :-? Quote
DagaP. Posted June 5, 2004 Posted June 5, 2004 Mrówka nie zawsze cena świadczy o jakości - im wyższa tym lepiej. Sądze że tez zależy to od miasta np. w takich nie wielkich Pabianicach- 170 zł; a juz w Łodzi to 250-300; a w Warszawie podobno nawet do 400 zł. :o Każdy zabieg łączy się z mniejszym lub większym ryzykiem powikłań - czy to u ludzi czy u zwierząt, ale trzeba wierzyć w to, iż będzie wszystko dobrze. P.s. Chciała bym żeby już minął ten wtorek, żeby już było po wszystkim :roll: Quote
Flaire Posted June 5, 2004 Posted June 5, 2004 mrowka, na tej stronie vetserwisu jest lista pytań, którą możesz zadać lecznicy przed zdecydowaniem się na zabieg. Tańsze to nie konieczne znaczy gorsze, ale trzeba sobie również zdawać sprawę z tego, że nowsze (bezpieczniejsze) metody narkozy są droższe, a i dodatkowy personel kosztuje. Quote
Noelani Posted June 5, 2004 Posted June 5, 2004 Jedyny powód, dla którego lepiej przeprowadzić kastrację wcześniej niż później to fakt, że im później ją przeprowadzisz, tym bardziej zakorzenione będą te zachowania płciowe i tym mniejsza szansa, że się ich całkowicie pozbędziesz. Ciekawa jestem jakie sa obserwacje innych wlascicieli kastratow, bo moj Kirys wykastrowany w wieku ponad 9 lat, juz po 4 miesiacach mieszkal z suka w cieczce pod jednym dachem i wykazywal jedynie minimalne zainteresowanie nia. Zadnych prob krycia ani nic podobnego nie bylo, mimo ze wczesniej kazda suka, czy to z cieczka czy bez byla potencjalna ofiara gwaltu :roll: Teraz tez Nesia ma cieczke i na Kirysie nie robi to zadnego wrazenia. Quote
Flaire Posted June 5, 2004 Posted June 5, 2004 Ciekawa jestem jakie sa obserwacje innych wlascicieli kastratow, bo moj Kirys wykastrowany w wieku ponad 9 lat, juz po 4 miesiacach mieszkal z suka w cieczce pod jednym dachem i wykazywal jedynie minimalne zainteresowanie nia. Zadnych prob krycia ani nic podobnego nie bylo, mimo ze wczesniej kazda suka, czy to z cieczka czy bez byla potencjalna ofiara gwaltu :roll: Bo to różnie bywa, oczywiście. Każdy pies jest inny i ja mówiłam tylko o przeciętnych. Przeciętnie również najwolniej zmienia się zachowanie doświadczonych reproduktorów, a prędzej psów hmmm... niezainicjowanych seksualnie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.