Jump to content
Dogomania

Przerazona, chora sunia cierpi!!! Krzyczki... Pojechala do Niemiec...


Recommended Posts

  • Replies 207
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzisiaj wysłałam SMS-a do Lovefigaro, że koleżanka (ta która miała jechać na rozprawę) może małą odebrać ze schroniska. Nie mam potwierdzenia ani od niej ani ze schroniska, że sunia została odebrana.

Posted

Lovefigaro i Weronia, które oferowały się ze zabiorą sunię-były nawet wczoraj w Pułtusku, jednak się nie odezwały, nie skontaktowały ani ze mna ani z lamią..

SZUKAMY DLA SUNI PILNIE JAKIEGOS DT, BO TE OSOBY JAK WIDAĆ SIĘ ROZMYSLIŁY I NA DODATEK ZACHOWUJĄ SIĘ SIĘ JAK GLUPIE, NIEODPOWIEDZIALNE BACHORY...:roll:

Posted

kometa napisał(a):
Lovefigaro i Weronia, które oferowały się ze zabiorą sunię-były nawet wczoraj w Pułtusku, jednak się nie odezwały, nie skontaktowały ani ze mna ani z lamią..(...)


Chętnie dowiemy się wszyscy, co było przyczyną takiego stanu rzeczy...

Posted

gallegro napisał(a):
Osobiście wierzyłem w to, że musiało się wydarzyć coś nieoczekiwanego, tylko, że... wystarczyło wykonać jeden telefon i wszystko byłoby jasne...



I ja myślę, że jeden telefon kultura nakazywałaby wykonać.

Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło .... sunia została dziś adoptowana przez wspaniałą osobę z Niemiec.

Posted

lamia2 napisał(a):
(...)sunia została dziś adoptowana przez wspaniałą osobę z Niemiec.


Czy wiadomo coś więcej o nowym domku suni?
Czy ta Pani adoptowała ją indywidualnie, czy jak często jest praktykowane, w imieniu jakiejś fundacji?

Posted

[quote name='kometa']Lovefigaro i Weronia, które oferowały się ze zabiorą sunię-były nawet wczoraj w Pułtusku, jednak się nie odezwały, nie skontaktowały ani ze mna ani z lamią..

SZUKAMY DLA SUNI PILNIE JAKIEGOS DT, BO TE OSOBY JAK WIDAĆ SIĘ ROZMYSLIŁY I NA DODATEK ZACHOWUJĄ SIĘ SIĘ JAK GLUPIE, NIEODPOWIEDZIALNE BACHORY...:roll:

Nie wiem, kto tu jest nieodpowiedzialnym bachorem...
Po pierwsze mnie w Pułtusku nie było.. Radze przeczytać moją informację, jaką zostawiłąm tu - na tym wątku.. Z powodu wizyty u lakarza z dzieckiem nie byłam w stanie jechać. Napisałam, że w Pułtusku będzie Weronika. W sobotę rabo dzwoniłam do Beaty i prosiłam o kontakt w sprawie odbioru Daisy, ponieważ mogła ją odebrać Weronika.
Nie odebrałam jednak żadnego telefonu od żadnej z osób zaangażowanych w tą sprawę. Otrzymałam natomiast sms'a (!) w poniedziałek, że możemy jechać do Krzyczek po sunie.. Owszem, Weronika była w Krzyczkach, ale nie została wpuszczona na teren schroniska.. Nikt z nią nawet nie dyskutował..
Zarówno ja jak i Weronika jesteśmy odpowiedzialnymi osobami. Już nie raz to udowodniłyśmy. Nie raz jechałyśmy ponad 300km aby ocalić psa.. Nie rzadko też na swój i wyłącznie koszt..
Przypomnę sprawę Foksika..
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=105503&highlight=foksik+sggw
Przypomnę ci, Kometa, że jechałyśmy tam na twoją prośbę.. Jechałyśmy po suczkę, która okazała się psem.. Psem, którego zabrałyśmy z Krzyczek i leczyłyśmy za nasze pieniądze.. Ani razu wtedy nie zainteresowałaś się losem tego psa..ani tym, że trzeba zapłacić wysoki rachunek za jego leczenie na SGGW..
W ubiegłą niedzielę jechałam ponad 300km w okolice Kielc aby zabrać z tamtąd Lusię, przebywającą na łańcuchu. Jednak osoby zaangażowane w tę sprawę były i są ze mną w stałym kontakcie.
Proszę cię na razie grzecznie, abyś zmieniła ton swojej wypowiedzi.. Od dawna jestem juz pełnoletnia i nie życzę sobie, żeby ktos nazywał mnie bachorem..
Nieodpowiedzialne jest to, że pozbywasz się problemu załatwiając psu tymczas, nie interesując się w ogóle jego dalszym losem.. Czyżbyś miała w tym jakiś interes?

Posted

lamia2 napisał(a):
I ja myślę, że jeden telefon kultura nakazywałaby wykonać.

Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło .... sunia została dziś adoptowana przez wspaniałą osobę z Niemiec.


Właśnie - kultura nakazuje zadzwonić, a nie wysyłać sms'a w tak ważnej sprawie i to w ostatniej chwili, jakbyś się dopiero obudziła...
Należało też tak zorganizować akcję, aby odbierający sunię z Krzyczek nie miał z tym problemów..
Jak już wspomniałam w poprzedniej wypowiedzi na temat suni nikt nie chciał nawet rozmawiać, nie mówiąc już o wydaniu jej w nasze ręce.

Posted

hmmm... coś to nie tak. Lovefigaro wykazała się pełnym zaangażowaniem i odpowiedzialnością jeżeli chodzi o Lusie (w moim podpisie) w tym samym czasie miała zabrać Daisy i o problemach z wydaniem jej ze schrionu pisała na watku Lusi... Może więc zamiast szafować oskarzeniami lepiej sprawdzic dobrze informację?:oops:

Posted

gallegro napisał(a):
Czy wiadomo coś więcej o nowym domku suni?
Czy ta Pani adoptowała ją indywidualnie, czy jak często jest praktykowane, w imieniu jakiejś fundacji?


Indywidualnie i z tego najbardziej się cieszę, poznałam ją osobiście dzisiaj i jestem zachwycona :lol:

Posted

lovefigaro napisał(a):
Właśnie - kultura nakazuje zadzwonić, a nie wysyłać sms'a w tak ważnej sprawie i to w ostatniej chwili, jakbyś się dopiero obudziła...
Należało też tak zorganizować akcję, aby odbierający sunię z Krzyczek nie miał z tym problemów..
Jak już wspomniałam w poprzedniej wypowiedzi na temat suni nikt nie chciał nawet rozmawiać, nie mówiąc już o wydaniu jej w nasze ręce.



Jeśli Tobie się wydaje, że ja podejmuję decyzje w sprawie wydania psa z Krzyczek do adopcji ... to jesteś w błędzie .... informację przekazłam Tobie chwilę po jej otrzymaniu .... ja wysłałam SMS-a Ty nawet tego.

Posted

lovefigaro napisał(a):
Właśnie - kultura nakazuje zadzwonić, a nie wysyłać sms'a w tak ważnej sprawie i to w ostatniej chwili, jakbyś się dopiero obudziła...
Należało też tak zorganizować akcję, aby odbierający sunię z Krzyczek nie miał z tym problemów..
Jak już wspomniałam w poprzedniej wypowiedzi na temat suni nikt nie chciał nawet rozmawiać, nie mówiąc już o wydaniu jej w nasze ręce.



z informacjami na tym watku bylo kiepsko. bardzo kiepsko. Lovefigaro pytala nie raz nie dwa, gotowa po psa jechac. Pytali takze inni.
Wczoraj miala ona psa odebrac, a juz dzis jest osoba z Niemiec adoptujaca psa (?) Bardzo szybko to idzie.
Szkoda, ze obarcza za to sie lovefigaro.
Brak informacji. Lub informacje na ostatni moment.

Posted

Wiecie co, bédác wczoraj pod bramá Krzyczek bylam swiadkiem jak lekko kulejácy pies zostal wprowadzony do jednego budynku (o calkowicie wlasnych silach prowadzony na smyczy, lekko tylko utykajác na jedná lapé) a po jakims czasie... wyniesiony juz zupelnie bezwladny do innego baraku!!!!!

Jak to mozna wytlumaczyc???? Powiem jedno - nie uwierzé ze Daisy pojechala do Niemiec czy do Honolulu, zanim nie zobaczé zdjéc psiaka i kontaktu do konkretnej osoby która já rzekomo adoptowala!

Posted

Charly napisał(a):
z informacjami na tym watku bylo kiepsko. bardzo kiepsko. Lovefigaro pytala nie raz nie dwa, gotowa po psa jechac. Pytali takze inni.
Wczoraj miala ona psa odebrac, a juz dzis jest osoba z Niemiec adoptujaca psa. (?)Bardzo szybko to idzie....
Brak informacji. Lub informacje na ostatni moment.


zarty...nie odbierala telefonow, nie reagowala na smsy i maile...
prawdziwa wspolpraca, oby takich wiecej:shake:

Posted

kometa napisał(a):
zarty...nie odbierala telefonow, nie reagowala na smsy i maile...
prawdziwa wspolpraca, oby takich wiecej:shake:


no ty chyba żartujesz.......!!!!!!!:crazyeye::shake:

Posted

kometa napisał(a):
zarty...nie odbierala telefonow, nie reagowala na smsy i maile...
prawdziwa wspolpraca, oby takich wiecej:shake:


Słuuuucham???
Czy ty do mnie kiedykolwiek dzwoniłaś lub pisałaś w tej sprawie?? To juz chyba jakiś żart! To ja dzwoniłam nie raz aby dowiedzieć się co u suni i kiedy można po nią jechać! Ostatni raz dzwoniłam w sobotę i obiecałam sobie, że robię to po raz ostatni.. To wy, osoby będące w kontakcie ze schroniskiem powinnyście udzielać jasnych informacji..
Owszem, lamia2 telefonowała również do mnie w tej sprawie, ale ty nigdy!
Kiedy otrzymałam sms'a od Beaty, Weronika stała już pod bramą schroniska i próbowała odebrać Daisy.. Niestety bez waszej interwencji się nie udało..

Posted

emilia2280 napisał(a):
Wiecie co, bédác wczoraj pod bramá Krzyczek bylam swiadkiem jak lekko kulejácy pies zostal wprowadzony do jednego budynku (o calkowicie wlasnych silach prowadzony na smyczy, lekko tylko utykajác na jedná lapé) a po jakims czasie... wyniesiony juz zupelnie bezwladny do innego baraku!!!!!

Jak to mozna wytlumaczyc???? Powiem jedno - nie uwierzé ze Daisy pojechala do Niemiec czy do Honolulu, zanim nie zobaczé zdjéc psiaka i kontaktu do konkretnej osoby która já rzekomo adoptowala!


Boshe Emilia..nawe nie chcę mysleć co mu zrobili:placz::placz::placz::placz::placz::placz:

Posted

No pewnie uśpili
to ja sie spóźniłama z Daisy...bo teraz pomyslałam, przed przeczytaniem ostatnich wpisów na watku, ze ja jej dam dt.
Ale dobrze sie stało, ze ktoś ją wział. To ktoś z Niemiec, kogo znamy z dogo?

Posted

Z Niemiec ktos "cudownie" wziál sunié i slad po niej zaginál...
Czy ktos w to wierzy? Bo ja nie. Bo wedlug mnie Zbych czy inny zrobil z suniá to co z resztá innych nieszczésników, a teraz wymyslili teorié "adopcji do Niemiec"!!!

Posted

Charly, obym sié mylila, ale ja poproszé o jakis wiarygodny dowód.
Wiem z innych wátków, ze adopcje do Niemiec to sliska sprawa i nie nalezy dawac psów, gdzie nie mozna potem sledzic ich dalszych losów.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...