lamia2 Posted March 3, 2008 Posted March 3, 2008 Dzisiaj wysłałam SMS-a do Lovefigaro, że koleżanka (ta która miała jechać na rozprawę) może małą odebrać ze schroniska. Nie mam potwierdzenia ani od niej ani ze schroniska, że sunia została odebrana. Quote
kometa Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 sunia nie została odebrana i jakiegokolwiek kontaktu ze stony ewentualnego DT:roll: Quote
kometa Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 Lovefigaro i Weronia, które oferowały się ze zabiorą sunię-były nawet wczoraj w Pułtusku, jednak się nie odezwały, nie skontaktowały ani ze mna ani z lamią.. SZUKAMY DLA SUNI PILNIE JAKIEGOS DT, BO TE OSOBY JAK WIDAĆ SIĘ ROZMYSLIŁY I NA DODATEK ZACHOWUJĄ SIĘ SIĘ JAK GLUPIE, NIEODPOWIEDZIALNE BACHORY...:roll: Quote
gallegro Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 kometa napisał(a):Lovefigaro i Weronia, które oferowały się ze zabiorą sunię-były nawet wczoraj w Pułtusku, jednak się nie odezwały, nie skontaktowały ani ze mna ani z lamią..(...) Chętnie dowiemy się wszyscy, co było przyczyną takiego stanu rzeczy... Quote
andzia69 Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 [quote name='gallegro']Chętnie dowiemy się wszyscy, co było przyczyną takiego stanu rzeczy... moze to wam nieco rozjasni... http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106892 Quote
gallegro Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 Osobiście wierzyłem w to, że musiało się wydarzyć coś nieoczekiwanego, tylko, że... wystarczyło wykonać jeden telefon i wszystko byłoby jasne... Quote
lamia2 Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 gallegro napisał(a):Osobiście wierzyłem w to, że musiało się wydarzyć coś nieoczekiwanego, tylko, że... wystarczyło wykonać jeden telefon i wszystko byłoby jasne... I ja myślę, że jeden telefon kultura nakazywałaby wykonać. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło .... sunia została dziś adoptowana przez wspaniałą osobę z Niemiec. Quote
gallegro Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 lamia2 napisał(a):(...)sunia została dziś adoptowana przez wspaniałą osobę z Niemiec. Czy wiadomo coś więcej o nowym domku suni? Czy ta Pani adoptowała ją indywidualnie, czy jak często jest praktykowane, w imieniu jakiejś fundacji? Quote
lovefigaro Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 [quote name='kometa']Lovefigaro i Weronia, które oferowały się ze zabiorą sunię-były nawet wczoraj w Pułtusku, jednak się nie odezwały, nie skontaktowały ani ze mna ani z lamią.. SZUKAMY DLA SUNI PILNIE JAKIEGOS DT, BO TE OSOBY JAK WIDAĆ SIĘ ROZMYSLIŁY I NA DODATEK ZACHOWUJĄ SIĘ SIĘ JAK GLUPIE, NIEODPOWIEDZIALNE BACHORY...:roll: Nie wiem, kto tu jest nieodpowiedzialnym bachorem... Po pierwsze mnie w Pułtusku nie było.. Radze przeczytać moją informację, jaką zostawiłąm tu - na tym wątku.. Z powodu wizyty u lakarza z dzieckiem nie byłam w stanie jechać. Napisałam, że w Pułtusku będzie Weronika. W sobotę rabo dzwoniłam do Beaty i prosiłam o kontakt w sprawie odbioru Daisy, ponieważ mogła ją odebrać Weronika. Nie odebrałam jednak żadnego telefonu od żadnej z osób zaangażowanych w tą sprawę. Otrzymałam natomiast sms'a (!) w poniedziałek, że możemy jechać do Krzyczek po sunie.. Owszem, Weronika była w Krzyczkach, ale nie została wpuszczona na teren schroniska.. Nikt z nią nawet nie dyskutował.. Zarówno ja jak i Weronika jesteśmy odpowiedzialnymi osobami. Już nie raz to udowodniłyśmy. Nie raz jechałyśmy ponad 300km aby ocalić psa.. Nie rzadko też na swój i wyłącznie koszt.. Przypomnę sprawę Foksika.. http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=105503&highlight=foksik+sggw Przypomnę ci, Kometa, że jechałyśmy tam na twoją prośbę.. Jechałyśmy po suczkę, która okazała się psem.. Psem, którego zabrałyśmy z Krzyczek i leczyłyśmy za nasze pieniądze.. Ani razu wtedy nie zainteresowałaś się losem tego psa..ani tym, że trzeba zapłacić wysoki rachunek za jego leczenie na SGGW.. W ubiegłą niedzielę jechałam ponad 300km w okolice Kielc aby zabrać z tamtąd Lusię, przebywającą na łańcuchu. Jednak osoby zaangażowane w tę sprawę były i są ze mną w stałym kontakcie. Proszę cię na razie grzecznie, abyś zmieniła ton swojej wypowiedzi.. Od dawna jestem juz pełnoletnia i nie życzę sobie, żeby ktos nazywał mnie bachorem.. Nieodpowiedzialne jest to, że pozbywasz się problemu załatwiając psu tymczas, nie interesując się w ogóle jego dalszym losem.. Czyżbyś miała w tym jakiś interes? Quote
lovefigaro Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 lamia2 napisał(a):I ja myślę, że jeden telefon kultura nakazywałaby wykonać. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło .... sunia została dziś adoptowana przez wspaniałą osobę z Niemiec. Właśnie - kultura nakazuje zadzwonić, a nie wysyłać sms'a w tak ważnej sprawie i to w ostatniej chwili, jakbyś się dopiero obudziła... Należało też tak zorganizować akcję, aby odbierający sunię z Krzyczek nie miał z tym problemów.. Jak już wspomniałam w poprzedniej wypowiedzi na temat suni nikt nie chciał nawet rozmawiać, nie mówiąc już o wydaniu jej w nasze ręce. Quote
iwop Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 hmmm... coś to nie tak. Lovefigaro wykazała się pełnym zaangażowaniem i odpowiedzialnością jeżeli chodzi o Lusie (w moim podpisie) w tym samym czasie miała zabrać Daisy i o problemach z wydaniem jej ze schrionu pisała na watku Lusi... Może więc zamiast szafować oskarzeniami lepiej sprawdzic dobrze informację?:oops: Quote
lamia2 Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 gallegro napisał(a):Czy wiadomo coś więcej o nowym domku suni? Czy ta Pani adoptowała ją indywidualnie, czy jak często jest praktykowane, w imieniu jakiejś fundacji? Indywidualnie i z tego najbardziej się cieszę, poznałam ją osobiście dzisiaj i jestem zachwycona :lol: Quote
lamia2 Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 lovefigaro napisał(a):Właśnie - kultura nakazuje zadzwonić, a nie wysyłać sms'a w tak ważnej sprawie i to w ostatniej chwili, jakbyś się dopiero obudziła... Należało też tak zorganizować akcję, aby odbierający sunię z Krzyczek nie miał z tym problemów.. Jak już wspomniałam w poprzedniej wypowiedzi na temat suni nikt nie chciał nawet rozmawiać, nie mówiąc już o wydaniu jej w nasze ręce. Jeśli Tobie się wydaje, że ja podejmuję decyzje w sprawie wydania psa z Krzyczek do adopcji ... to jesteś w błędzie .... informację przekazłam Tobie chwilę po jej otrzymaniu .... ja wysłałam SMS-a Ty nawet tego. Quote
Charly Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 lovefigaro napisał(a):Właśnie - kultura nakazuje zadzwonić, a nie wysyłać sms'a w tak ważnej sprawie i to w ostatniej chwili, jakbyś się dopiero obudziła... Należało też tak zorganizować akcję, aby odbierający sunię z Krzyczek nie miał z tym problemów.. Jak już wspomniałam w poprzedniej wypowiedzi na temat suni nikt nie chciał nawet rozmawiać, nie mówiąc już o wydaniu jej w nasze ręce. z informacjami na tym watku bylo kiepsko. bardzo kiepsko. Lovefigaro pytala nie raz nie dwa, gotowa po psa jechac. Pytali takze inni. Wczoraj miala ona psa odebrac, a juz dzis jest osoba z Niemiec adoptujaca psa (?) Bardzo szybko to idzie. Szkoda, ze obarcza za to sie lovefigaro. Brak informacji. Lub informacje na ostatni moment. Quote
emilia2280 Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 Wiecie co, bédác wczoraj pod bramá Krzyczek bylam swiadkiem jak lekko kulejácy pies zostal wprowadzony do jednego budynku (o calkowicie wlasnych silach prowadzony na smyczy, lekko tylko utykajác na jedná lapé) a po jakims czasie... wyniesiony juz zupelnie bezwladny do innego baraku!!!!! Jak to mozna wytlumaczyc???? Powiem jedno - nie uwierzé ze Daisy pojechala do Niemiec czy do Honolulu, zanim nie zobaczé zdjéc psiaka i kontaktu do konkretnej osoby która já rzekomo adoptowala! Quote
kometa Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 Charly napisał(a):z informacjami na tym watku bylo kiepsko. bardzo kiepsko. Lovefigaro pytala nie raz nie dwa, gotowa po psa jechac. Pytali takze inni. Wczoraj miala ona psa odebrac, a juz dzis jest osoba z Niemiec adoptujaca psa. (?)Bardzo szybko to idzie.... Brak informacji. Lub informacje na ostatni moment. zarty...nie odbierala telefonow, nie reagowala na smsy i maile... prawdziwa wspolpraca, oby takich wiecej:shake: Quote
Weronia Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 kometa napisał(a):zarty...nie odbierala telefonow, nie reagowala na smsy i maile... prawdziwa wspolpraca, oby takich wiecej:shake: no ty chyba żartujesz.......!!!!!!!:crazyeye::shake: Quote
lovefigaro Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 kometa napisał(a):zarty...nie odbierala telefonow, nie reagowala na smsy i maile... prawdziwa wspolpraca, oby takich wiecej:shake: Słuuuucham??? Czy ty do mnie kiedykolwiek dzwoniłaś lub pisałaś w tej sprawie?? To juz chyba jakiś żart! To ja dzwoniłam nie raz aby dowiedzieć się co u suni i kiedy można po nią jechać! Ostatni raz dzwoniłam w sobotę i obiecałam sobie, że robię to po raz ostatni.. To wy, osoby będące w kontakcie ze schroniskiem powinnyście udzielać jasnych informacji.. Owszem, lamia2 telefonowała również do mnie w tej sprawie, ale ty nigdy! Kiedy otrzymałam sms'a od Beaty, Weronika stała już pod bramą schroniska i próbowała odebrać Daisy.. Niestety bez waszej interwencji się nie udało.. Quote
andzia69 Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 emilia2280 napisał(a):Wiecie co, bédác wczoraj pod bramá Krzyczek bylam swiadkiem jak lekko kulejácy pies zostal wprowadzony do jednego budynku (o calkowicie wlasnych silach prowadzony na smyczy, lekko tylko utykajác na jedná lapé) a po jakims czasie... wyniesiony juz zupelnie bezwladny do innego baraku!!!!! Jak to mozna wytlumaczyc???? Powiem jedno - nie uwierzé ze Daisy pojechala do Niemiec czy do Honolulu, zanim nie zobaczé zdjéc psiaka i kontaktu do konkretnej osoby która já rzekomo adoptowala! Boshe Emilia..nawe nie chcę mysleć co mu zrobili:placz::placz::placz::placz::placz::placz: Quote
malagos Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 No pewnie uśpili to ja sie spóźniłama z Daisy...bo teraz pomyslałam, przed przeczytaniem ostatnich wpisów na watku, ze ja jej dam dt. Ale dobrze sie stało, ze ktoś ją wział. To ktoś z Niemiec, kogo znamy z dogo? Quote
emilia2280 Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 Z Niemiec ktos "cudownie" wziál sunié i slad po niej zaginál... Czy ktos w to wierzy? Bo ja nie. Bo wedlug mnie Zbych czy inny zrobil z suniá to co z resztá innych nieszczésników, a teraz wymyslili teorié "adopcji do Niemiec"!!! Quote
Charly Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 to przeciez Lamia napisala, ze idzie do Niemiec.Skoro tak napisala, to pewnie wie na pewno. Quote
emilia2280 Posted March 4, 2008 Posted March 4, 2008 Charly, obym sié mylila, ale ja poproszé o jakis wiarygodny dowód. Wiem z innych wátków, ze adopcje do Niemiec to sliska sprawa i nie nalezy dawac psów, gdzie nie mozna potem sledzic ich dalszych losów. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.