Majka_Gizmo Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Dzisiaj o 8:15 rano odeszłaś za Tęczowy Most moja kochana... Po 13 latach zostawiłaś nas...we łzach, smutku, żałobie...Jeszcze wczoraj tuliłam Twoją mordkę, patrzyłam w oczy...i już widziałam, że odchodzisz...Już nie cierpisz...Znowu skaczesz jak sarenka w zielonej trawie jak przed paru laty... Byłaś z nami tak długo i tak krutko zarazem... Przeżyłaś nie jedno... Rudziałko nasza kochana....tak trudno mi dzisiaj było, gdy wkładałam Twoje schorowane ciałko do ziemi....Otuliłam Cię...Ty już zimna nie czujesz...Wraz z Tobą umarła jakaś część mnie...Czekaj tam na mnie...Opiekuj się tymi co odeszli przed Tobą... KOcham Cię... Jakie to trudne... Wczoraj w wieku 52 lat odszedł mój wujek....Przegrał z rakiem...To dzięki niemu w naszym domu pojawiła się Punia...Ona też nie miała już dłużej siły na to by walczyć z rakiem...Mieszkali po sąsiedzku...Dzisiaj dołączyła do niego... Kochał zwierzęta... [SIZE="4"]PUNIA- 20.02.2008 Czekajcie tam na nas Quote
kingula Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Bardzo, bardzo mi przykro. Az lzy mi naplynely do oczu :-( Quote
Samara Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Szczerze współczuję... ['] dla Puni... Wiesz, ja myślę, że to nie przypadek, że oni odeszli razem... Rok temu zmarł mój dziadek, a zaledwie kilka dni po nim pies mojej ciotki, którego dziadek bardzo kochał. Wielu mówił, że Cygan to głupi pies, a dziadek zawsze bardzo go bronił i mówił, że jest mądry i wierny. I taki był... Oboje byli wiekowi - i dziadek i 19-letni kochany kundel, wierny aż do bólu. Prawie ślepy, przygłuchawy... Tak wierny, że razem ze swoim ukochonaym człowiekiem odszedł... I oboje teraz tam są po drugiej stronie i na pewno są szczęśliwi... A pies przecież nie wiedział, że dziadek zmarł, jednak od dnia jego śmierci był osowiały i zupełnie inny niż zwykle. Ja jestem pewna, że to nie był przypadek... On po prostu o czuł, że dziadka już nie ma. Tak wierna psina nawet "na drugą stronę" poszła za swoim ukochanym człowiekiem... Pomyśl zatem, że Twoja Punia też nie jest sama, ma tam Twojego wujka... Może odeszła własnie teraz, bo wiedziała, że on jej tam potrzebuje... Naprawdę, jest mi bardzo przykro i rozumiem Twój ból... Dla wszystkich ludzi to dzień jak co dzień, a Ty dziś straciłaś kawałek siebie, coś co kochałaś z całego serca... Majka, 3maj sie kochana, bądź dzielna. Trzeba przeczekać, pretrzymać ten największy ból, trzeba wypłakać swoje. Dopiero potem może przyjść pogodzenie... Quote
~MaDaLeNa~ Posted February 21, 2008 Posted February 21, 2008 [*] [*] [*] Współczuje Ci bardzo i wiem co teraz czujesz , ja też kiedyś musiałam pożegnać się ze swoim ukochanym zwierzakiem:-( To bardzo boli....... Quote
Majka_Gizmo Posted February 21, 2008 Author Posted February 21, 2008 Dziękuję Wam... Zapaliłam znicz na Twoim grobie...Tak ciemno w koło miałaś. a Ty przecież nigdy nie spałaś na podwórku...Ciągle Cię szukam...Ciągle zerkam na Twoje legowisko...Pustka...Tak mi ciężko... Quote
Monia70 Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Wiem jak to boli.Tak bardzo wiem:-(.Wiem , że smutek rozrywa Ci serce,że mysli nie mogą normalnie mysleć.Nic nie przynosi ukojenia:-(Nikt i nic nie może to pomóc, nie da sie niczego cofnąć.Tak bardzo bym chciała miec czarodziejską różdżkę , żeby móc zmienic koleje losu. Na moich rekach odeszła Mela, Dżekuś, za Tm przeprowadziłam tez Ogryzka. Tak bardzo Cię rozumiem..... Puniu, dzisiaj Melcia ma urodziny.Wiem, że jesteś tam krótko ale daj sie zaprosić na malutki bal.... W takim pieknym miejscu jestes teraz Quote
BlackSheWolf Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Punia napewno biega po pięknych łakach za TM razem z moim Kleksiem... odszedl pare dni temu :( Quote
Majka_Gizmo Posted February 23, 2008 Author Posted February 23, 2008 Kochana moja...Ja ciągle nie potrafię uwierzyć, że Cię już nie ma...Już dawno nie jestem dzieckiem,ale dopóki Ty byłaś z nami dopóty miałam w sobie coś z tamtych lat...Ty byłaś "łącznikiem" z przeszłością.... Przy Tobie dorastałam... To Ty obszczekiwałaś moje pierwsze "miłości"... Byłaś świadkiem tego, gdy poznałam tą jedyną miłość mojego życia... Widziałaś nasze zaręczyny, ślub, a jeszcze pół roku temu byłaś świadkiem narodzin naszego syna... Tak wiele wspomnień pozostało... Ciągle mam w pamięci Ciebie, gdy Cię przynieśliśmy do domu...Mała, zapchlona, z wytrzeszczonymi oczami-w porównaniu z Twoimi braćmi nie wyglądałaś najlepiej,ale od razu wiedzieliśmy, że to TY będziesz z nami, bo jesteś wyjątkowa.... Oni już dawno odeszli- Ty pozostałaś z nami kilkanaście lat dłużej...Teraz znowu biegacie razem... Pamiętam tak wiele... Tak bardzo tęsknię... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.