LALUNA Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Zabezpieczenie- SMYCZ, KAGANIEC, KLEPKA! Piszę dużymi literami- bo piszę to po raz 2! Bo nie bardzo zrozumiałam Twojego pierwszego zdania moje psy były na smyczy, kagańca nie miały nałożonego, zwisał luzem, a mieć nie musiały bo był to teren odludny CZyli nie mówimy o rzeczy której pies nie miał. Czyli w tym przypadku zabezpieczeniem była jedynie smycz i klepka Quote
Marmasza Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 [quote name='Katica']Ja spotkałam się z raportem przygotowanym na również na podstawie doniesien z ministerstw- czy jak to się tam u nich nazywa, szpitali, organizacji pomagających osobom pogryzionym przez psy, i tam nie było podziału na rasy niebiezpieczne i całą resztę, ale wszystko było robione na ilość pogryzien- udział psów- i w tym badaniu psy typu bull to było 4% , a rotki były jeszcze za nimi. To proponuję przeczytać raport Merrit Clifton: http://www.dogbitelaw.com/Dog%20Attacks%201982%20to%202006%20Clifton.pdf Quote
Martens Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Katica napisał(a):Pani Zofio, ale proszę mi pokazać wyniki badań które świadczą o tym, iż bullowate mają skłonność do ponadnormatywnej agresji wobec człowieka! Na jakiej podstawie są wysnuwane takie wnioski? Proszę pamiętać że agresja pies vs pies a pies vs człowiek to są dwie rózne sprawy. Ileż mamy psów choćby apbt które nie toleruje innych psów niezależnie od płci, ale człowiekowi nigdy w zyciu nie zrobiły krzywdy!!! Może Pani się z tym nie zgadzać, ale wg mnie jest to pewną "wyróżniającą" cechą tej rasy. I nie mówię tego na podstawie kilku znajomych apbt, ale na podstawie znajomości historii rasy, i życiorysów wielu psów, także tych walczących! Czy to, że pies danej rasy na ogół nie wykazuje agresji w stosunku do ludzi, usprawiedliwia to, że na ogół wykazuje ponadnormatywną agresję w stosunku do innych psów? Mi i chyba większości właścicieli psów nie chodzi tylko o to, by oni i ich rodziny nie zostali pogryzieni, ale też żeby ich psy były w całości. Ja mam mieszane uczucia w stosunku do bullowatych. Z jednej strony znam ich zalety, z drugiej przerażający jest dla mnie fakt wyhodowania rasy w celu walki z innymi psami, zabijania ich, w wielu przypadkach zaniku i/lub nierespektowania sygnałów uspokajających, poddania się przeciwnika. Nie mówię absolutnie, że te rasy powinna czekać eksterminacja, ale powinna trwać intensywna praca hodowlana w celu wyeliminowania tej cechy. Tymczasem nieraz nawet w hodowlach "rodowodowych" dopuszcza się do rozrodu psy nadmiernie agresywne wobec innych, "bo to bullowate i takie mają być". Dla psów z taką cechą nie ma miejsca w dzisiejszym świecie, i jeśli hodowcy nie wezmą się do roboty, a władze nie zrobią porządku z pseudohodowlą, naprawdę doczekamy się niesprawiedliwych i restrykcyjnych przepisów, z usypianiem określonych ras włącznie! I nie ma co zasłaniać się tym, że owczarki, laby czy inne rasy też atakują inne psy. U nich nadmierna agresja wobec innych psów i opisane wcześniej "bullowate" zachowania to odchył od normy (tak jak u bullowatych agresja wobec ludzi), u bullowatych cecha rasy związana z takim, a nie innym celem jej wyhodowania, jej przeszłością... I przeraża mnie, że tyle osób te cechy chce kultywować. Zachowanie instynktu pasienia u border collie czy instynktu pogoni za zwierzyną u chartów jest miłą tradycją i zdrowym podejściem do hodowli psów użytkowych. Tego nie można powiedzieć o popędzie do walki u bullowatych. Ich użytkowość skończyła się (przynajmniej oficjalnie) z wprowadzeniem zakazu walk psów. A jakie jest inne zastosowanie dla tego typu agresji?? Proszę bardzo, niech hodowcy selekcjonują bullowate silne, sprawne, odważne, energiczne, ale na litość boską agresja wobec innych psów powinna być eliminowana. Zwłaszcza gdy idzie w parze z ogromną siłą fizyczną, uporem i odpornością na ból u tych ras. Quote
Katica Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 LALUNA napisał(a):Bo nie bardzo zrozumiałam Twojego pierwszego zdania CZyli nie mówimy o rzeczy której pies nie miał. Czyli w tym przypadku zabezpieczeniem była jedynie smycz i klepka Wiesz co chyba się poprostu nudzisz... bo to już jest chamskie i ordynarne czepianie się! Pies na terenie odludnym, na smyczy, właściciel ma kaganiec, który w momencie gdy wychodzimy na teren "miejski" zakłada, do tego klepka jako dodatkowe zabezpieczenie... kuźwa sory, ale to mój pies był pod kontrolą a tamten nie... weź kobieto bądz choć troche obiektywna!!!! Bo teraz to widzę czystą złośliwość! I gdyby tamten właściciel zachował choć tyle zdrowego rozsądku, do niczego nie musiałoby dojść, ale wcale sie nie dziwie reakcji psa- samca na innego samca. Dodam że to nie mój pies zaatakował- o dziwo! Marmasza czytałam już kiedyś ten raport ;) Żałuję że nie mam skanera, bo w domu mam ten drugi ale na papierze :) Quote
Marmasza Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Dodam, a sądzę, że było to pominięte w dotychczasowej dyskusji, że poważnym problemem z bullowatymi jest fakt, iż mają one skłonność do niesygnalizowanych ataków. To naturalna cecha wyselekcjonowana w czasach, gdy były hodowane do walk psów - sygnalizowanie ataku (a właściwie ostrzeganie o intencji agresji) było u tych psów wysoce niepożądane i eliminowane w hodowli. Quote
rozi Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Ja nie bardzo rozumiem, dlaczego ktoś chce mieć w domu psa bojowego, no ale... wlazł mi ostatnio na kolana pitbull naszej forumowej koleżanki, przesympatyczne psisko, aksamitne w dotyku, potężne i piękne, no dobra. Można powiedzieć, że cieszę się, że go poznałam (buziaki Max!). Natomiast w moim bloku mieszkał sobie taki pit, grzeczny, ładny, nikt nie miał nic przeciwko niemu, aż któregoś dnia wyskoczył oknem (wysoki parter) i w ciągu paru minut rozerwał na strzępy starego jamniczka na oczach oszalałej z rozpaczy właścicielki... I powiedzcie mi, czy taki atak jest jednak charakterystyczny dla psa rasy bojowej, czy może nie jest? Quote
Katica Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Marmasza napisał(a):Dodam, a sądzę, że było to pominięte w dotychczasowej dyskusji, że poważnym problemem z bullowatymi jest fakt, iż mają one skłonność do niesygnalizowanych ataków. To naturalna cecha wyselekcjonowana w czasach, gdy były hodowane do walk psów - sygnalizowanie ataku (a właściwie ostrzeganie o intencji agresji) było u tych psów wysoce niepożądane i eliminowane w hodowli. Tak to jest neistety prawda. Pit żadko wysyła CS innemu psu. Widzę na podstawie moich psów, suka tak, pies nie, ale suka zupełnie inaczej była chowana od maleńkości, jednak jest to charakterystyczne jeżeli chodzi o psie kontakty, nie ludzkie. Quote
Apbt_sól Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 sygnalizowanie ataku (a właściwie ostrzeganie o intencji agresji) było u tych psów wysoce niepożądane i eliminowane w hodowli. szczerze mowiac to w dawnych tych czasach mieli gdzieś czy pies to sygnalizował , czy nie , tak jak to czy pies byl w kreski czy w latki. Pies mial dobrze gryżć lub być sprytny . myslisz ze oni znali pojecie CS-ów? a gdzie tam , zalozenia hodowlane w apbt byly calkiem inne . Owszem z wysylanie Cs-ow jest roznie jednak , ciekawa rzeczą jest to , ze zyjace ze sobą TTb, porozumiewają się pieknie i wszystkie wysylają Sc-y do siebie, jednak do obcych psow zmiania się do diametralnie. Quote
LALUNA Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Wiesz co chyba się poprostu nudzisz... bo to już jest chamskie i ordynarne czepianie się! Pies na terenie odludnym, na smyczy, właściciel ma kaganiec, który w momencie gdy wychodzimy na teren "miejski" zakłada, do tego klepka jako dodatkowe zabezpieczenie... kuźwa sory, ale to mój pies był pod kontrolą a tamten nie... weź kobieto bądz choć troche obiektywna!!!! Katica to chyba Ty jestes nie obiektywna. Jezeli ktoś w rozmowie mówi ze pies był zabezpieczony bo miał smycz, kaganiec to dla mnie jest to równoznaczne ze był na smyczy i w kagańcu. A jezeli miałas go tylko na smyczy to nie pisz ze miałas zabezpieczenie kaganiec. Bo to jest nieadekwatne. Wtedy sie nie będę czepiac jak to "ładnie " określiłas. I wiesz, powiem Ci jeszcze jedno w kazdym poscie do mnie jestes bardzo niegrzeczna i agresywna. A to już bardzo nieładna cecha. Quote
pusia2405 Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 roz2 napisał(a): Natomiast w moim bloku mieszkał sobie taki pit, grzeczny, ładny, nikt nie miał nic przeciwko niemu, aż któregoś dnia wyskoczył oknem (wysoki parter) i w ciągu paru minut rozerwał na strzępy starego jamniczka na oczach oszalałej z rozpaczy właścicielki... I powiedzcie mi, czy taki atak jest jednak charakterystyczny dla psa rasy bojowej, czy może nie jest? Ja byłam świadkiem takiego zachowania, ale nie ze strony rasy bojowej...Niestety byłam wtedy jeszcze dzieckiem. Pies zaatakowany-pudel (wcale nie miniaturka) zmarł na miejscu. Poza tym znałam bokserkę sąsiadkę w ten sposób wychowaną przez swojego "mądrego" właściciela. I może pitbulle mają zakodowane w genach tego typu zachowania, ale pamiętajmy, że każdy inny pies może być do tego zdolny. Wszystko zależy od jego wychowania, od jego zdrowia psychicznego i wielu innych uwarunkowań... Quote
Katica Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Sama zacytowałaś mój post w którym najpierw opisałam jak zabezpieczony był pies- dokładnie. Pózniej sama ty pytałaś o jakim zabezpieczeniu mówię!?!?!??! No więc ?? Problem z czytaniem czy próba prowokacji?? Fakt napisałam za drugim razem -kaganiec- bo było dla mnie jednoznaczne, że jeżeli ktoś przeczytał ze zrozumieniem poprzednią wypowiedz ( ktorą o ironio sam pózniej cytuje ) to chyba wyciągnie wnioski i będzie miał obraz sytuacji?? Dobrze obie wiemy, że pies nawet nie musiał być na smyczy, w tamtej sytuacji. Tak owszem nerwy mi puszczają, bo jesteś mistrzynią wyciągania wypowiedzi z kontekstu i doszukiwania się czasami jakiś paranoidalnych, pozostających kompletnie w sferze dywagacji teorii i opowieści... z cyklu co by było gdyby! Sama mówisz ze trzeba myśleć, przewidywać zapobiegać, po czym nie potrafisz połączyć w jedną całość dwóch moich wypowiedzi... no halo, jesteś inteligentną osobą, więc chyba jednak złośliwość... Nie lubię gdybania i czepiania się pierdół które mają małe znaczenie dla całokształtu wychowania psa i jego socjalizacji... Dla ciebie ważne jest żeby pies nie tylko usiadł przy nodze, ale żeby zrobił to "dynamicznie, dokładnie, i od linijki" dla mnie ważne jest by usiadł. Ty chcesz się sprawdzać na zawodach, mi wystarczy że mój pies jest posłuszny... Każda z nas ma inne priorytety ale ja się w twoją "broszkę" nie wtrącam, więc prosze cie o to samo! Quote
Angel_ Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 roz2 napisał(a):Ja nie bardzo rozumiem, dlaczego ktoś chce mieć w domu psa bojowego, no ale... wlazł mi ostatnio na kolana pitbull naszej forumowej koleżanki, przesympatyczne psisko, aksamitne w dotyku, potężne i piękne, no dobra. Można powiedzieć, że cieszę się, że go poznałam (buziaki Max!). Natomiast w moim bloku mieszkał sobie taki pit, grzeczny, ładny, nikt nie miał nic przeciwko niemu, aż któregoś dnia wyskoczył oknem (wysoki parter) i w ciągu paru minut rozerwał na strzępy starego jamniczka na oczach oszalałej z rozpaczy właścicielki... I powiedzcie mi, czy taki atak jest jednak charakterystyczny dla psa rasy bojowej, czy może nie jest? Krew mnie zalewa na takie wypowiedzi :shake: Ja nie rozumiem jak mozna trzymac w domu ONka ale to juz mój ból i po co wciskac swoje trzy grosze w tej sprawie to nie rozumiem. Gdyby nam wszystkim podobaly sie te same psy, to by bylo na tym świecie nie za ciekawie. Cos Ci sie moze podobac cos nie, twoja obiektywna ocena a to nie temat o " Czy uwazacie, ze danego psa mozna trzymac w domu czy nie?". Po drugie taka sama sytuacja mogla byc z innym psem- ot niedopilnowanie psa przez wlasciciela. Ale to byl pit i odrazu masakra, i nie wiadomo co jeszcze. Quote
Apbt_sól Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Po drugie taka sama sytuacja mogla byc z innym psem- ot niedopilnowanie psa przez wlasciciela. i pisalam o burku kilka stron predzej , zostalo bez echa..... a sytacja taka sma , tyle ze ten kasuje dalej... Quote
rozi Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Ja nie twierdzę, że żaden pies innej rasy nigdy nie zachowa się w ten sposób. Ja zadałam bardzo dokładne pytanie - czy można powiedzieć, że taki atak jest charakterystyczny dla pita. I zapytałam po to, żeby się dowiedzieć. Od znawców tej rasy. Quote
Angel_ Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 [quote name='roz2']Ja nie twierdzę, że żaden pies innej rasy nigdy nie zachowa się w ten sposób. Ja zadałam bardzo dokładne pytanie - czy można powiedzieć, że taki atak jest charakterystyczny dla pita. I zapytałam po to, żeby się dowiedzieć. Od znawców tej rasy. Jezu JAKI charakterystyczny?! Że co, że charakterystyczne dla pita jest skakanie z okien zeby dopasc innego psa?! To nie RACZEJ nie. Tu juz chyba o dopilnowanie wlasciciela chodzi. Kazdy inny agreswny pies skoczylby tak z okna na innego, gdyby nie zostal dopilnowany. Wiec co ma byc niby charakterystyczne?! Atak na psa? No tak jak przechodzil obok okna pies na ktorego sie zaczoł sadzic to chcial go dopasc- i nie dopilnowany dopadł. To samo mialoby miejsce gdyby komus sie zerwal ze smyczy atakujac psa. Nie wiem co ma na celu to pytanie :roll: Quote
an1a Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Prawda jest taka że 2/3 ludzi nie powinno mieć takich psów jakie mają.. Przeważają ttb. Odpowiedzialny właściciel znając możliwości i siłę psa zabiera tą (sporną) klepkę na spacer żeby zapobiec ewentualnej tragedii. Parę lat temu mieszaniec wilczura rozerwał na strzępy yorka - było powiedziane, trudno, pies podleciał, tragedia ale stało się - pies nie był mordercą... Mój pies też by rozszarpał innego psa gdyby nie nasza szybka reakcja i skończyło się na wiszeniu za tylne łapy, żeby wreszcie puścił. Mojego psa zaatakował pies w typie ONka i rozerwał mu trochę bok, gdyby nie interwencja policjantów którzy spałowali psa nie wiem czy mój pies wyszedłby cało (miał 8 miesięcy i kaganiec...). Wiele, wiele przypadków i sytuacji w których pies nie został okrzyknięty mordercą.. Tam też reakcje były nagłe, zaskakujące dla właścicieli. Taka sama sytuacja z ttb - pies morderca, stworzony do zabijania. Te psy wymagają konsekwencji i nie są maskotką jak yorki, Z tym trzeba się liczyć. Ale sporo ludzi tego nie zauważa. Taki pies powinien być prowadzony jak normalny duży pies, od którego wymaga się posłuszeństwa. Przeważnie widzi się łby uwieszone na smyczy i tak naprawdę wyprowadza ich pies... Każdy większy pies zrobi krzywdę jeśli go puścimy samopas... Quote
rozi Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Angel nie powinnaś mieć pitbulla. Taki pies wymaga zrównoważonego opiekuna :evil_lol: (sorry za offa) Quote
Guest Mrzewinska Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Wg J. Dehasse, o stopniu agresji decyduje nie tyle rasa, ile predyspozycje rodzicow, dziadkow, dalszych przodkow konkretnego osobnika. A wiec w kazdej rasie moga byc u poszczegolnych psow skonnosci do niesygnalizowanej agresji - ale chyba oczywiste, ze czesciej w tych, gdzie rozmnazano psy wlaśnie o takich cechach, a wiec statystycznie bylo wiecej agresywnych przodkow. Jednak poniewaz jest to cecha zdecydowanie sprzeczna z mozliwoscia wspolpracy w grupie, ktora zdecydowala o tym ze psy przetrwaly na swiecie - wyjscie wydawaloby sie proste - nie rozmnazamy psow, ktore wykazuja agresje ponadnormatywna. Rozmnazamy niekoniecznie anioly, ale psy, ktore agresywne zamiary sygnalizuja i potrafia samorzutnie zrezygnowac z ich realizacji, potrafia sie poddac i respektowac gest poddania. Takie to proste? No to prosze, przekonajcie milosnikow ras do ustanowienia testow psychiki, ktore uwzgledniaja rowniez reakcje pies-pies, przekonajcie do postawienia takich testow psychiki na pierwszym miejscu, przed wynikami wystawowymi. Zofia Quote
karjo2 Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Moze ktos z odpowiedzialnych wlascicieli podpowie, jak zdyscyplinowac posiadacza psa, ktory z zalozenia nie powinien byc agresywniejszy niz inne ... http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=109582 Quote
Angel_ Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 [quote name='roz2']Angel nie powinnaś mieć pitbulla. Taki pies wymaga zrównoważonego opiekuna :evil_lol: (sorry za offa) Bez komentarza :lol: Gdy brak argumentów -najlepszy atak, bądz odzywki na niskim poziomie ;) Osobiście nie życzę sobie takiego typu wycieczek pod moim adresem, bo "niezrównoważonych" to szukaj sobie "u siebie". Żeby chociaż co piąty pit miał takiego właściciela co ja, to napewno rasa przestałaby tak często "gościć" na okładkach brukowców ;) Quote
Angel_ Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 [quote name='karjo2']Moze ktos z odpowiedzialnych wlascicieli podpowie, jak zdyscyplinowac posiadacza psa, ktory z zalozenia nie powinien byc agresywniejszy niz inne ... http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=109582 Nie bardzo rozumiem pytania...? Teraz kazdy odpowiedzialny wlasciciel TTB ma jezdzic po tych nie odpowiedzialnych i probowac ich reformowac? Ludzie z skrajnosci w skrajnosc.. Kolejny temat powiniem zostac zakonczony, bo na tej plaszczyznie widac ciezko dotrzec.. Quote
an1a Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Mrzewinska napisał(a): Jednak poniewaz jest to cecha zdecydowanie sprzeczna z mozliwoscia wspolpracy w grupie, ktora zdecydowala o tym ze psy przetrwaly na swiecie - wyjscie wydawaloby sie proste - nie rozmnazamy psow, ktore wykazuja agresje ponadnormatywna. Rozmnazamy niekoniecznie anioly, ale psy, ktore agresywne zamiary sygnalizuja i potrafia samorzutnie zrezygnowac z ich realizacji, potrafia sie poddac i respektowac gest poddania. Takie to proste? Powiedzmy to tym ludziom, którzy nie patrzą na takie cechy --> pseudohodowle. Szanujące się hodowle wykluczają osobniki agresywne. Problem jest z tymi, których bawi agresja ich psa. Później "normalna" osoba kupi psa rasowego bez rodowodu, jest zapewniana, że pies nigdy nikogo nie ugryzł (!), rodzice wychowywani z dziećmi... I co z tego? Właśnie nic... Quote
Katica Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Własnie wróciłam ze spaceru na którym wspaniały piędziesięcio kilka kilowy onek coś a'la długowłosy próbował zaatakowac moją sukę. Było to na Partynicach we Wrocławiu, teren że kilka hektarów wszystko widać- właściciela ani widu ani słychu. Moja suka na lince, i smyczy... cale szczęście że nie byłam sama bo nie chce myśleć jakby się to skończyło... dla mojej wstrętnej pitbulicy... no cóż ja wstrętna właścicielka apbt, niepomyślałam że mógł się tam znależć jakiś pies i trzymałam psa swego na smyczy, ba na 2-óch smyczach. Quote
Angel_ Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 Katica napisał(a):Własnie wróciłam ze spaceru na którym wspaniały piędziesięcio kilka kilowy onek coś a'la długowłosy próbował zaatakowac moją sukę. Było to na Partynicach we Wrocławiu, teren że kilka hektarów wszystko widać- właściciela ani widu ani słychu. Moja suka na lince, i smyczy... cale szczęście że nie byłam sama bo nie chce myśleć jakby się to skończyło... dla mojej wstrętnej pitbulicy... no cóż ja wstrętna właścicielka apbt, niepomyślałam że mógł się tam znależć jakiś pies i trzymałam psa swego na smyczy, ba na 2-óch smyczach. ja nie wiem to jakis szczyt nie odpowiedzialnosci z twojej strony :shake: głuche pole a ty psa w kagancu nie trzymasz :shake: ja to mojej klatce kennelowej mam zamiar kółeczka przyfrądzolić i do krat przypiac smycz i na spacer! a co, ttb to tylko w ten sposob na spacery prowadzic ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.