an1a Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 [quote name='LALUNA'] Na filmie jest pitbull, który po ataku na przechodnia zaatakował włascicieli. Co kłoci mi sie z tym co pisaliscie ze te psy powinny byc łagodne dla ludzi, bo przeciez ludzie oddzielali je podczas walk. Ten pies zaatakował fachowo za reke, tak jak to sie uczy psa obrończego. Tylko ze nie powinien zaatakowac włascicieli. http://www.smog.pl/wideo/16359/pitbu...l_wlascicieli/ Nie wiemy jaki dokładnie pit, z jaką przeszłością i jak wychowany. To że psy powinny być łagodne do ludzi jest w charakterystyce rasy, czyli chodzi o psy poddawane selekcji hodowlanej. Wolne rozmnażanie tworzy psy o niezrównoważonej psychice - tak jak kundle, nigdy do końca nie przewidzisz co się obudzi. Quote
Katica Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 an1a napisał(a):Nie wiemy jaki dokładnie pit, z jaką przeszłością i jak wychowany. To że psy powinny być łagodne do ludzi jest w charakterystyce rasy, czyli chodzi o psy poddawane selekcji hodowlanej. Wolne rozmnażanie tworzy psy o niezrównoważonej psychice - tak jak kundle, nigdy do końca nie przewidzisz co się obudzi. otóż to! Laluna gratuluję osiągnięć! ale co to ma do psów bojowych?? Z nimi doszłaś do tych poziomów?? Chyba nie ;) ! ;) Quote
LALUNA Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 [quote name='an1a']Nie wiemy jaki dokładnie pit, z jaką przeszłością i jak wychowany. Byc moze Ci ludzie chcieli mieć obrońce, tak aby nie bac sie wyjsc na ulice. Nie wygladali na młodzienców straszacych okolice. Zwykli starsi ludzie. Nie widzimy początku, dlaczego pies rzucił sie na przechodnia. Ale widac ze Ci ludzie musieli już miec jakies pojecie jak odciagnac psa, bo zastosowali najprostszy i skuteczny sposób. Za nogi. I tu zachowali sie jak profesjonalisci. Czyli nie było to nowoscia. Jednak pies zrobił cos co nawet ich zaskoczył. Zaatakował ich i w tym momencie ich cała pewność uciekła, nie byli na to przygotowani, bali sie psa, wpadli w panikę. Wolne rozmnażanie tworzy psy o niezrównoważonej psychice - tak jak kundle, nigdy do końca nie przewidzisz co się obudzi. Pod warunkiem ze cos ich obudzi. Na zachowanie psa wpływaja geny i środowisko. I to srodowisko moze ukierunkowac psa na zachowanie które moze być niebezpieczne. Ludzie chca miec psy obrońze. Kedys pamietam był przypadek gdy do dziadka przyszedł wnuczek. Dziadkowie mieli rotwailera który pilnował posesji. W nocy był wypuszczany i pies pilnował domu. Kiedys przyszedł wnuczek, bawił sie w ogródku. Pies wyszedł z kojca i niestety zagryzł dziecko. Dziadek zaklinał sie ze pies był łagodny. Jednak pies bedac na posesji, biegajac szczekajac dorósł i wyostrzył się. Dla swoich był łagodny, ale wnuczek był dla niego obcy, inne zapachy. Mysle ze wielu ludzi potrafi spojrzec na swoje psy inaczej, dopiero po jakims wypadku. Ale bardzo duzo ludzi chce miec psa który mógłby spełniac role obrończego. I u wielu ludzi panuje mit psa opiekuna obrońcy. Czesto do mojej szkoły dzwonia zbardzo dziwnymi zyczeniami. Pan majacy rocznego boksera chciał nauczyc psa obrony przed innymi psami, a takze aby bronił jego meleńkiego dziecka. Innym razem ktos chciał psa, który miał sie bawic z dziecmi, mieszkac w kojcu i jakby co to stanac w ich obronie, a dzieci miały same sie nim opiekowac. Na całe szczescie po długich poszukiwaniach wzieli sobie suczke labka bo akurat ta rsa była wtedy na topie. Quote
Angel_ Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Ja bym sobie postawila na 1 miescu pytanie o socjalizacje tego bulla z dzieckiem. To dziecko mialo zaledwie 7 miesiecy. Nie wiemy czy od poczatku nie bylo separowane od psa ( bo tak tez ludzie robia w obawie o dziecko :shake: ) i a jak nie bylo, to jak wygladala ich socjalizacja. Moim zdaniem to wlasnie w tej socjalizacji tkwil problem i pies poprostu nie zostal nauczony, ze dziecko jest takze nowym czlonkiem jego rodziny, takze jego malym wlascicielem. Quote
Katica Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Nie uważam żeby sposób "za nogi" był najskuteczniejszy... bynajmniej nie przy "naszych" psach! Więc dla mnie mało w tym profesjonalizmu... dla mnie to akurat ostatnia deska, jak nie mam innej możliwości... Fakt faktem, ewidentnie atak na obcego nie był dla nich jakimś novum bo w panikę nie wpadli, choć kto wie co robili zanim ktoś wlączył kamerę... Dobranoc... Quote
arjuna Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 laluna-dla ciebie profesjonale odciągnięcie psa od jego celu, to CIĄGNIĘCIE ZA NOGI??:lol: znów mi się tu popisujesz:lol: Quote
an1a Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 LALUNA napisał(a):Byc moze Ci ludzie chcieli mieć obrońce, tak aby nie bac sie wyjsc na ulice. Nie wygladali na młodzienców straszacych okolice. Zwykli starsi ludzie. Nie widzimy początku, dlaczego pies rzucił sie na przechodnia. Ale widac ze Ci ludzie musieli już miec jakies pojecie jak odciagnac psa, bo zastosowali najprostszy i skuteczny sposób. Za nogi. I tu zachowali sie jak profesjonalisci. Czyli nie było to nowoscia. Jednak pies zrobił cos co nawet ich zaskoczył. Zaatakował ich i w tym momencie ich cała pewność uciekła, nie byli na to przygotowani, bali sie psa, wpadli w panikę. Pod warunkiem ze cos ich obudzi. Na zachowanie psa wpływaja geny i środowisko. I to srodowisko moze ukierunkowac psa na zachowanie które moze być niebezpieczne. Niektórzy starsi ludzie nie są tacy zwykli :P Może to nie był ich pierwszy pies, złapanie za łapy jest dosyć powszechne, mój pies był tak złapany, żeby puścil drugiego psa i krzyknął to ojciec TZa (właściciel średniego kundelka) zanim dobiegłam do psa. Zbyt odpowiedzialni też nie byli - pies "goły", mój ttb nie jest, a kaganiec i obrożę nosi. Niestety nie widzimy całej sytuacji i nie znamy przeszłości ani tych ludzi ani psa i możemy się domyślać wersji. Genów niestety nie da się oszukać, może być mały zapalnik, dla nas niezauważalny, pies zbyt podekscytowany. Środowisko może ukierunkować w pewnym stopniu ale nie w 100%. Ja mam psa agresywnego i zdaję sobie z tego sprawę, dlatego staram się przewidzieć niektóre sytuacje i pies chodzi w kagańcu. Jak pewnie sama się z tym spotkałaś dużo ludzi mówi "pies łagodny, nikogo nie ugryzł". Później jest histeria, że przecież on nigdy taki nie był.. Quote
LALUNA Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Katica napisał(a):otóż to! Laluna gratuluję osiągnięć! ale co to ma do psów bojowych?? Z nimi doszłaś do tych poziomów?? Chyba nie ;) ! ;) Kiedy pozna sie popedy i jak je modulować w szkoleniu obrończym aby dochowac sie psa IPO, albo psa typowego uzytka doskonale zna sie kazda psychike i wie czego mozna oczekiwac. Miałas na filmiku amstafa z którym pracowałam i jak widzisz nie sprawia mi problemu praca z bojowymi psami. Chodza tak samo wpatrzone jak bordery mimo iz nie jest to mój pies, wiec naturalnie ze nie poswiecam mu tyle czasu. Jednak jezeli chodzi o obronę a już w szczególnosci obronę cywilną to nie mam do niej przekonania i tak naprawdę wolałabym aby była mocno ograniczona. Tak samo jak pozwolenie na szkolenie obrończe mieli wyłacznie pozoranci z licencja i aby pewne rasy nie mogły uczestniczyc w szkoleniach obrończych. A ludzie którzy mogliby uczestniczyc na szkoelnie obrończe najpierw musieliby sie wykazac ze panuja nad psem w róznych warunkach wsród innych psów i innych ludzi. W zwiazku kynologicznym zwykłe szkolenie sportowe IPO jest dostepne dla psów które wczesniej ukończa kurs PT i maja zdany pozytywnie egzamin. Quote
arjuna Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Mrzewinska napisał(a):Proponuje dokladna lekture Dodmana - o napadowej aktywnosci u bullterierow, sklonnosci do wodoglowia, atakow padaczkowych, zaburzeniach w przyswajaniu cynku. Bo to jest bullterier - widzialam zdjecia - i wyglada na rasowego. Ten pies moze byc najzwyczajniej ciezko chory - a obsesyjnej aktywnosci mogl nie zauwazyc wlasciciel, uwazac to za nic groznego, ze pies np nagle zaczyna wirowac za wlasnym ogonem. Albo konwulsyjnie lapie co pod pyskiem. Zofia nie był rasowy. to, że coś "wygląda" nie znaczy, że "jest". Quote
LALUNA Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 arjuna napisał(a):laluna-dla ciebie profesjonale odciągnięcie psa od jego celu, to CIĄGNIĘCIE ZA NOGI??:lol: znów mi się tu popisujesz:lol: To dosc powszechny zwyczaj odciagania psów które walcza ze soba. I dosc bezpieczny dla człowieka. Nie wiedziałas o tym? Dawna znajoma tez nie wiedziała, tak jak Ty. Przypłaciła to utrata palca u reki, kiedy chciała rozdizelic gryzace sie psy. :p Quote
Apbt_sól Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 widac psinka gryźć sie nie chciala jak za nogi mozna bylo odzielić a wystaczylo za kark psy złapać..... ale reszte pewne znacie.... ;) Quote
LALUNA Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Ja mam psa agresywnego i zdaję sobie z tego sprawę, dlatego staram się przewidzieć niektóre sytuacje i pies chodzi w kagańcu. I bardzo mądrze. Powiedz, czy miałas tego psa od szczeniaka? Quote
Azir Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Angel, jeśli dziecko zaczynało właśnie raczkować, pies mógł nie być przygotowany na ten widok. Opisałam przecież, że i mnie taka sytuacja zaskoczyła, choć mój pies jest socjalizowany i nie jest niebezpieczny. Każdy kto zna moje psy to potwierdzi (np. Zofia i Laluna). Kasica, skoro twierdzisz, że do szkolenia terrierów bojowych potrzeba aż takiej specjalizacji że "zwykły" szkoleniowiec jak Laluna nie wystarcza :diabloti:, to tym bardziej świadczy to o tym, że takie psy powinna posiadać tylko bardzo wąska grupa specjalistów, bo są po prostu niebezpieczne :p Quote
arjuna Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 LALUNA napisał(a):To dosc powszechny zwyczaj odciagania psów które walcza ze soba. I dosc bezpieczny dla człowieka. Nie wiedziałas o tym? Dawna znajoma tez nie wiedziała, tak jak Ty. Przypłaciła to utrata palca u reki, kiedy chciała rozdizelic gryzace sie psy. :p moja droga, akurat o psach bojowych wiem trochę więcej niz ty i śmiem twierdzić, że twoje metody sa trochę dziwaczne.. najbezpieczniejszy sposób to klepka-łatwo otworzyc pysk i dzięki temu mniej ran szarpanych na skórze zwierzecia. nie wiedziałaś o tym? widocznie ze zbyt małą ilością ostrych psów miałas do czynienia. Quote
Apbt_sól Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 dodam ze klepka nie tylko dla TTb ale zwykłe tzymajace sie psy , dla czlowieka bezpieczniej i ran mniej , wieksza kontrola nad psem po odzieleniiu ,np. Quote
LALUNA Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Opisałam przecież, że i mnie taka sytuacja zaskoczyła, choć mój pies jest socjalizowany i nie jest niebezpieczny. Każdy kto zna moje psy to potwierdzi (np. Zofia i Laluna). Nawet bardzo fajny misiek i jaki usłuchany ;) A poniewaz musiał przejsc obowiazkowa "socjalizacje" na zawodach z obcymi ludzmi w postaci mężczyzn, bo zazwyczaj oni sedziowali, musiał dzielnie znieśc ich spoufalanie. Wiec jest to pies o którym włascciel wie wiecej niz ponad przecietny własciciel. I doskonale potrafi go zrozumiec, odczytac a i pies jest nauczony pełnej współpracy z człowiekiem. Quote
Angel_ Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Heh za nogi.. Sek wlasnie w tym ze zrące sie bullowate chcą się nazwajem pozabijac a ingerencja czlowieka nie powoduje u nich proby zamachu na ich rozdzielające ręce ( co swiadczy tez o przeszlosci tych psów, pies ktory walczyl na ringu a nie dal sie rozdzielic czlowiekowi go atakujac szedl w piach tyle.) Azir no dobrze twoja sytuacja, ja mowie jak moglo byc. Pies moglbyc kochanym stworem dla wlascicieli ale nie zostal odpowiednio przygotowany na dziecko i zsocjalizowany z nim, co moglo wywolac atak kiedy dziecko zaczelo robic cos czego wczesniej nie robilo i czego ni znal ( a wlacicielka go z tym odpowiednio nie zaznajomila) czyli raczkować. Quote
arjuna Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Azir napisał(a):to tym bardziej świadczy to o tym, że takie psy powinna posiadać tylko bardzo wąska grupa specjalistów, bo są po prostu niebezpieczne :p laik nie powienien posiadać takiej rasy. powienno się wprowadzić jakieś kursy przeszkalające przyszlych włascicieli-ale nie tylko pit bulli, ale każdej większej rasy...bo każdy duży pies potrafi zabic.. mimo, ze posiadam tego typu psy-to podpiszę się pod tym: pit bull nie jest dla laika! to mocny pies, który potrafi zrobić masakrę w 5 sekund! co do Laluny: nie mamja pojęcia o jej wiedzy behawiorystycznej(choć to chyba za dużo ,by znawac Lalunę behawiorystą), jednak jeśli chodzi o temat psów bojowych: w/g mnie dziewczyna jest laikiem. Quote
Azir Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 [quote name='arjuna']nie był rasowy. to, że coś "wygląda" nie znaczy, że "jest". Arjuna, z szacunku dla wiedzy kynologicznej i doświadczenia Zofii Mrzewińskiej, że nie czepiałabym się jednego wyrazu gdy chodzi o sens całej wypowiedzi. Chyba doskonale zdajesz sobie sprawę, że nie wszystkie hodowle ZKwP są idealne i nie wszystkie psy z tych hodowli mają dobrze pod sufitem :razz: Rodowód nigdy nie da 100 % pewności, że pies nie będzie wolny od wad. Może tylko zwiększyć prawdopodobieństwo :p Quote
an1a Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 LALUNA napisał(a):I bardzo mądrze. Powiedz, czy miałas tego psa od szczeniaka? Tak, ale jest psem specjalnej troski :) zdążył już zapamiętać poprzedni "dom", a moi rodzice myśleli, że 3-miesięczny szczeniak nic nie pamięta. Pracuję z nim cały czas, a pomimo to nie jestem i nigdy nie będę w stanie w 100% przewidzieć jego reakcji. Quote
LALUNA Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 arjuna napisał(a):moja droga, akurat o psach bojowych wiem trochę więcej niz ty i śmiem twierdzić, że twoje metody sa trochę dziwaczne.. najbezpieczniejszy sposób to klepka-łatwo otworzyc pysk i dzięki temu mniej ran szarpanych na skórze zwierzecia. nie wiedziałaś o tym? widocznie ze zbyt małą ilością ostrych psów miałas do czynienia. Owszem wiedziałam, tylko pamietam ze nie było nic pod ręka, chyba własciciel nie miał w kieszeni takiej klepki,moze nikt mu nie powiedział ze jako własciciel amstafa musi takie cos nosic ze sobą obowiązkowo na spacer. I kiedy ratowano szczeniaka goldka, szkoleniowiec poswiecił własną rękę. Dał radę, goldka uratował, ale kciuk został przebity na wylot. :p No ale widocznie starsi państwo jak widac na filmiku nie mieli czasu szukac klepki a i udało się Pita oderwac za nogi. I nawet szło im dobrze dopóki PAn nie podszedł pod pysk. Oczywscie PAni powinna byc profesjonalnie przygotowana do spaceru ze swoim psem i nosić klepke na wszelki wypadek. Ale wiesz obawiam się ze jak ja złapał za ręke to juz nie myślała o żadnej klepce, nawet jakby ja miała :shake: Quote
arjuna Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 [quote name='Azir']Arjuna, z szacunku dla wiedzy kynologicznej i doświadczenia Zofii Mrzewińskiej, że nie czepiałabym się jednego wyrazu gdy chodzi o sens całej wypowiedzi. Chyba doskonale zdajesz sobie sprawę, że nie wszystkie hodowle ZKwP są idealne i nie wszystkie psy z tych hodowli mają dobrze pod sufitem :razz: Rodowód nigdy nie da 100 % pewności, że pies nie będzie wolny od wad. Może tylko zwiększyć prawdopodobieństwo :p nosz, przecież właśnie po to są hodowle-by to prawdopodobieństwo zwiększyć. Odniosłam się do całego zdania-a nie do wyrazu, to chyba jasne?. bullterier nie byl rasowy, innymi słowy był to kunbdel bury, jakich pełno dookoła. Ciężk owięc akurat w tym kontertnym przypadku gdybać i filofozofowac o tym, czy piesek byl miły od zawsze czy tylko od swieta, czsy miał skłonności, czy tylko marzenia, by zabić. Quote
Azir Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 [quote name='Angel_'] Azir no dobrze twoja sytuacja, ja mowie jak moglo byc. Pies moglbyc kochanym stworem dla wlascicieli ale nie zostal odpowiednio przygotowany na dziecko i zsocjalizowany z nim, co moglo wywolac atak kiedy dziecko zaczelo robic cos czego wczesniej nie robilo i czego ni znal ( a wlacicielka go z tym odpowiednio nie zaznajomila) czyli raczkować. Angel, jak wg Ciebie miałam to zrobić? Kurka wodna, daj mi proszę jakąś receptę. Byłam z psami i dzieckiem 24 godziny na dobę. Nie mam sobie nic do zarzucenia. Pies nie czuł się odsunięty, cały czas startował z powodzeniem w zawodach posłuszeństwa, był codziennie szkolony, porządnie wybiegany, odżywiony oraz nigdy nie był odsuwany od dziecka. Co jeszcze miałam zrobić? Jak miałam go jeszcze bardziej zsocjalizować? Odpowiedz, a przyznam Ci Nobla :lol: Quote
Apbt_sól Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Asztir do czego odnoszisz swoj post? bo czegos nie rozumiem , moze o linka prosić? Quote
LALUNA Posted April 10, 2008 Posted April 10, 2008 Heh za nogi.. Sek wlasnie w tym ze zrące sie bullowate chcą się nazwajem pozabijac a ingerencja czlowieka nie powoduje u nich proby zamachu na ich rozdzielające ręce ( co swiadczy tez o przeszlosci tych psów, pies ktory walczyl na ringu a nie dal sie rozdzielic czlowiekowi go atakujac szedl w piach tyle.) Angela a gdzie Ty na tym filmiku widzisz żrace sie bulowate :crazyeye: Bo ja widze psa który zaatakował człowieka. Na inne psy jakos nie reagował, a platały sie tam takze Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.