Jump to content
Dogomania

DiNDEK & jego ferajna i nie tylko ...


Recommended Posts

Posted

[FONT=Georgia]o kurczaki :crazyeye::crazyeye::crazyeye:
to nie zazdroszczę przygody ale na całe szczeście Dindek się odnalazł cały i zdrowy, wytarmoś go ode mnie mocno :)



Salsa się nie boi grzmotów ani petard ale mój poprzedni pies panicznie tego się bał i też nie jednokrotnie mi zwiał z tym że od razu biegł do domu. Był wypuszczany na dwór sam (wiem, wiem głupota...ale nie zależna za bardzo ode mnie) więc nigdy powrót do domu nie był dla niego problemem.


a powiedz czy reszta ferajny się znalazła?
[/FONT]

  • Replies 11.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='deer_1987']O kurcze ale przygoda.. ale w sumie jak widac bylo ze pogoda taka soie to ja bym pewnie nie spuscila psiakow..

A wszystkie sie odnalazly?
Jeszcze dziś rano przed spacerem słuchałam pogody - burze miały być popołudniu !!!
Ja sama się panicznie boję burzy i gdybym wiedziała, że będzie rano - to napewno bym nie poszła do parku - tylko gdzieś tu w pobliże ...
I wierz tu prognozie z telewizji ... :evil_lol:

Nie, nie wszystkie psy się odnalazły ...:shake: Przed chwilą dzwoniła mi na domofon pani od Miszy - czy czasem nie przyleciała z Dindkiem ... Gdyby tak było, to nie siedziałabym tak sobie w domu - tylko wiem mniej więcej gdzie mieszkają i zaraz bym ją odprowadziła !
Mówiła też, że pańcia od Zoji nadal na rowerze szuka ... :placz:

Posted

[quote name='jonQuilla'][FONT=Georgia]o kurczaki :crazyeye::crazyeye::crazyeye:
to nie zazdroszczę przygody ale na całe szczeście Dindek się odnalazł cały i zdrowy, wytarmoś go ode mnie mocno :)



Salsa się nie boi grzmotów ani petard ale mój poprzedni pies panicznie tego się bał i też nie jednokrotnie mi zwiał z tym że od razu biegł do domu. Był wypuszczany na dwór sam (wiem, wiem głupota...ale nie zależna za bardzo ode mnie) więc nigdy powrót do domu nie był dla niego problemem.


a powiedz czy reszta ferajny się znalazła?
[/FONT]
Dindek przez cztery lata nie bał się ani wystrzałów ani burzy !!!
Dopiero teraz zaczął się bać ... :crazyeye: Tak podobno bywa :crazyeye:

Dindek teraz śpi bidulek, ale potem go wytarmoszę specjalnie od ciebie :evil_lol::loveu: Ja go już wypieściłam - jak tylko wróciłam do domu :evil_lol:
Nawet nie wiesz, jak się cieszyłam !
Martwią mnie jednak cały czas Misza i Zoja ... :-( Jak będzie trzeba - to wydrukuję ogłoszenia i porozwieszamy gdzie się da ... :roll:

Posted

[quote name='deer_1987']Moze zaloz im watki tu na dogo? moze ktos znalazl?

a jak wychoidzilas to slonce bylo i nagle burza jak juz spuszczone psy?
A może się już znalazły ...? Oby ! Jutro rano (a może jeszcze popołudniu dzisiaj) się dowiem czy tak - czy nie ... Zoja miała tatuaż na brzuszku, ale nie wiem co na nim było :shake:

Rano jak wychodziłam - nie było słońca, niebo było zachmurzone jak nieraz bywa i niekoniecznie od razu pada :shake: No, a o burzy to nawet nikt nie pomyślał, że tak nagle ... :crazyeye:

Posted

Niestety ... :shake:
Rozesłałam do wszystkich możliwych znajomych wiadomość. Od razu
się rozpisali na gg, że będą się rozglądać po parku i okolicy...
A jutro się dowiemy czy się znalazły czy nie. Jeśli nie, to drukujemy i rozwieszamy ogłoszenia na latarnie, drzewa i co się da i gdzie się da ...
Narazie nie mamy wogle kontaktu z nimi :shake:

Posted

no kurczaki, niewesoło, Może łaźcie po parku, maluchy może wrócą tam skąd uciekły? Najgorzej z Zoją, toż to dzieciak totalny...

Wydrukujcie jeszcze dziś plakaty, na pewno ktoś przygarnął malucha jeśli się nie odnalazł...

na szczęście mój Brando grzmoty olewa...

Posted

[quote name='Darianna']no kurczaki, niewesoło, Może łaźcie po parku, maluchy może wrócą tam skąd uciekły? Najgorzej z Zoją, toż to dzieciak totalny...

Wydrukujcie jeszcze dziś plakaty, na pewno ktoś przygarnął malucha jeśli się nie odnalazł...

na szczęście mój Brando grzmoty olewa...
Stale ktoś chodzi po parku i szuka. Teraz chodzą pańcie z Barim i Korą. Ja z Dindkiem idziemy o 19:00 - też połazimy po całym parku tak długo jak długo będzie jasno !

PS.: Dindek też olewał - przez cztery lata !

Posted

[quote name='halgre58']I te piękne oczka zaginęły ... :-(


Niestety ... do wieczora były szukane i ... nic :shake: Żaden z ludzi też nie widział :shake:

Czekamy do rana.

To straszne, sama kiedyś to przeżywałam z moim wcześniejszym psem, tyle że on się nie znalazł, czego nie życzę nikomu!

Posted

[quote name='halgre58']Ten piesio obok Dindka - to obcy przechodzień ... :evil_lol:



Już nie będzie obcy jak się przedstawimy. Witamy serdecznie : nieznajomy obok Dondka to GiGi, a jego właścicielka to alchemia (niewidoczna na zdjęciu). Podziwiamy wszystkie zdjęcia, są super, majstersztyk!!!! Na pewno będziemy wpadać częściej!!!!!! pozdrawiamy!!!!!

Posted

[quote name='Paulina_mickey']To straszne, sama kiedyś to przeżywałam z moim wcześniejszym psem, tyle że on się nie znalazł, czego nie życzę nikomu!
Ja też :shake:

[quote name='alchemia'][quote name='halgre58']Ten piesio obok Dindka - to obcy przechodzień ... :evil_lol:

http://images8.fotosik.pl/18/9a71087fee4f3413.jpg

Już nie będzie obcy jak się przedstawimy. Witamy serdecznie : nieznajomy obok Dondka to GiGi, a jego właścicielka to alchemia (niewidoczna na zdjęciu). Podziwiamy wszystkie zdjęcia, są super, majstersztyk!!!! Na pewno będziemy wpadać częściej!!!!!! pozdrawiamy!!!!!
Coś takiego ...:crazyeye::crazyeye: Tylko, że ja cię nie pamiętam :eviltong: Patrzę tylko na psy :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Wpadaj oczywiście częściej i to nie tylko tu na dogo, ale tam w parku w to samo miejsce też :multi::multi::multi:
Cieszę się, że fotki się podobają :multi:

Posted

[FONT=Georgia]super że Zoja się znalazła...wyobrażam sobie radość właścicielki
tylko szkoda że Miszka nie odnaleziona :shake::shake:
mam nadzieję i trzymam mocno kciuki żeby się znalazła
[/FONT]

Posted

[quote name='jonQuilla'][FONT=Georgia]super że Zoja się znalazła...wyobrażam sobie radość właścicielki
tylko szkoda że Miszka nie odnaleziona :shake::shake:
mam nadzieję i trzymam mocno kciuki żeby się znalazła
[/FONT]
Żebyś ty wiedziała jak ta Zoja się znalazła - to byś nie uwierzyła :evil_lol::evil_lol:
Ta pani po długim wołaniu i szukaniu (jak my wszyscy) wróciła do domu - ale nie wchodziła do środka - tylko z ogródka zabrała rower i ... zaczęła jeździć w tych strugach deszczu i ... szukać. Szukała dłuuugo, aż wreszcie postanowiła - zrozpaczona już i bez żadnej nadziei - wrócić do domu. Wchodzi do domu, a w nim ... Zoja !!!
Okazało się, że Zoja uciekła prosto do domu ! Taka maluszka 3. miesięczna :crazyeye:
Piszczała pod drzwiami i domownicy ją wpuścili, myśląc że wrócili ze spaceru, pańcia zostawiła Zoję i poleciała po bułki :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Kto by przypuszczał, że taka młoda psina sama wróci do domu - szczególnie, że uciekała w popłochu, przestraszona ...:crazyeye:

A Misza bidulka ...:-( Są ogłoszenia wszędzie, gdzie się da. W różnych schroniskach, weterynariach, na drzewach, słupach, gdzieś w internecie ... Tutaj też ja dałam ogłoszenie w zagubionych psach i powiadomiłam wszystkich znajomych z pobliska :-(

Posted

[quote name='Bartiśkowa_']Ojej nie fajna historia Barti zrobił by tak samo bo też bois ię burzy i petard :shake: Biedna Misza mam wielką nadzieję i trzymam kciuki że się znajdzie
ona jest huskim więc mogła daleko uciec :-( czekam na wieści

Widzę że dołączyła nowa spacerowiczka Zoja :loveu: śliczna jest i jaka mądra
Misza nie jest huskim :shake: ona jest tylko taka podobna, ale napewno coś z huskiego ma ...

Posted

Ojej nie fajna historia Barti zrobił by tak samo bo też bois ię burzy i petard :shake: Biedna Misza mam wielką nadzieję i trzymam kciuki że się znajdzie
ona jest huskim więc mogła daleko uciec :-( czekam na wieści

Widzę że dołączyła nowa spacerowiczka Zoja :loveu: śliczna jest i jaka mądra

Posted

[quote name='deer_1987']Chociaz jedna dziewczynka wrocila, trzymam kciuki za druga!
Dziękujemy wszyscy - przyda się ...

[quote name='Darianna']może ją ktoś przygarnął? Miała adresówkę?

super, że jedna zguba znaleziona :multi:
Nie miała adresówki niestety :shake: Ale jeśli ją ktoś przygarnął - to miejmy nadzieję, że pójdzie do jakiegoś weterynarza z nią - jak każdy z nowym psem. A w iluś tam weterynariach są powiadomieni i mają zdjęcia i wywieszone ogłoszenia. Misza jest dość charakterystyczna, więc zostanie natychmiast rozpoznana !
Wszystkie psiurki się znalazły, a Miszka bidna nie ... :-(
Ona może być wszędzie ! Z tego co wiem, pies przestraszony może biec na oślep nawet kilometrami :crazyeye: i potem sam nie wie, gdzie się znajduje ... Wtedy jest gorzej, no bo jeśli to gdzieś daleko ?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...