GameBoy Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 no wiec wlasnie o tym trabie od poczatku :eviltong: Quote
kora 1 Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Tak dosc dziwne ze był we Wrocławiu a znalazł sie w Poznaniu:-? widocznie osobie nie zalezało na dobru psa tylko został olany przy pierwszej okazji Quote
GameBoy Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 nie znajac sytuacji nie powinnismy wyciagac takich wnioskow bo to niepotrzebne Quote
GameBoy Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 jak sie czyta co z psami ludzie wyprawiaja to o nerwy nietrudno - domyslam sie Quote
kora 1 Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 dlatego serce mi peka kiedy widze te bidule :placz: Quote
doddy Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 Przypominam o Bruno... Choć jak to amstaffowi - mało osób chce pomóc. Quote
Samantha Posted March 21, 2008 Posted March 21, 2008 napisalam maila na adres podany w pierwszym poscie z pytaniem, gdzie Bruno sie teraz znajduje i o jego stosunek do innych zwierzat (widzialam takie pytanie wczesniej) i wklejam odp. "Witam panią piesk Bruno jest w tej chwili w schronisku sytuacja do tego zmusiła co innych zwierząt to ma dobry stosunek jak zobaczy inne pieski to piszczy i chciałby sie bawić" Ja bym go z ogromna checia zaadoptowala to wspanialy piekny pies i nie zasluguje na schronsko, tylko sa dwa problemy po pierwsze do czerwca nie mam kompletnie czasu, a po drugie to zalezaloby od tego jak zareagowalyby na niego moje psy, mam 14letniego pudla z ogromnym zapasem energi jak na swoje lata, ktory jest mega rozpieszczony i rzadzi calym domem, no i wlasnie boje sie ze jakby podskoczyl do Bruna to wiecie Bruno moze mu niezle oddac( tzn pudelek nie atakuje innych psow, raczej łazilby za nim krok w krok przez pierwsze dni obwachiwal i ogolnie przesladowal i czy to nie zdenerwowaloby Bruna), mam jeszcze owczarka 16letniego ale z nim raczej problemu nie byloby. No tak tylko, że przed te 2miesiace to Bruno napewno znajdzie wspanialy dom... Quote
doddy Posted March 23, 2008 Posted March 23, 2008 Bruno wczoraj przyjechał do Warszawy. JEST STRASZNIE AGRESYWNY. Jak na razie nawet nie daje się wyprowadzić na spacer... Bruno ze schroniska został wydany na Sedalinie, bo obsługa się bała o zdrowie transportujących. Nawet nikt nie miał okazji zobaczyć psa bez środków bo były specjalnie wcześniej podane. W schronisku z psem sobie nie radzono. Wykazywał agresję. Już w drodze po 1,5h zaczął ze złością gryźć matę samochodową, przegryzać smycz i próbował oswobodzić się z obroży. Łapał wszystko na oślep i nerwowo gryzł. Został przeniesiony do klatki na czas podróży i przykryty by się nie denerwował. Odsłonięcie klatki i widok człowieka dla Bruna skutkował atakiem na klatkę i wsciekłym ciągnięciem za kraty. Ponieważ był na Sedalnie reakcje były tłumaczone anestetykiem. Ja rozmawiałam także w osobą do której jest tel. Według właściciela jego łagodność polega na tym, że po prostu jeszcze nikogo nie ugryzł. Gości pies przyjmował skacząc i szczekając. Nie pozwalał siadać na fotele. Bruno kilka tygodni temu był oddany do schroniska we Wrocławiu. Potem go jednak odebrali i oddali dla odmiany do schroniska we Wrześni. Kiedy Bruno już się prawie wybudził, został wyprowadzony do lasu. Przeszedł 20m i znowu zaczął atakować. Tym razem był to pewny atak - skakanie na człowieka i próby ataku... Jak nie wcelował, to ponawiał próbę. Do samochodu został zaniesiony "rozciągnięty" bo non stop odwijał się by gryźć. O 23 po dotarciu do kliniki i odsłonięciu klatki atakował z zaciekłością lwa... Nawet lekarze byli w szoku... Gdy nie widział człowieka było ok, na każdy jego ruch atakował klatkę. Dostał zastrzyk przez kraty, by dowieźć go spokojnie do domu. Obudził się dziś i jest 15 razy gorzej niż wczoraj. O spacerze z nim można zapomnieć. Jeśli dalej tak będzie za kilka dni Bruno zostanie uśpiony. Nie będę ryzykować zdrowia swojego i innych. Możliwe, że pies był ok do właścicieli ale 2 krotne oddanie go do schroniska spowodowało, że na dzień dzisiejszy ten pies jest niekontrolowanie agresywny. Quote
Koperek Posted March 23, 2008 Posted March 23, 2008 Podobnie jak napisałaś- to przypadek psa wrażliwego, który tak bardzo kochał swoją właścicielkę, że nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego nagle pojawił się w obcym miejscu, wśród obcych ludzi. Cholernie biedny pies :shake: Quote
JagnaP Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 ehh, szkoda psiaka, ale to było do przewidzenia.... Quote
Samantha Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 szkoda pieknego psa... Tyle jeszcze mial zycia przed sobą, ja na miejscu wlasciciela zrobilabym wszystko zeby go odzyskac! Moze przy wlascicielu znow bylby soba, no ale... :-( Quote
JagnaP Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 Właściciele doprowadzili psa do takiego, a nie innego stanu, więc raczej nie można się było spodziewać po nich chęci pomocy psu... Quote
Samantha Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 co to wogole za wlasciciel, jak mozna go wogole nazwac wlascicielem... ehhh to jest uleganie modzie na amstaffy! a potem sie okazuje, ze pies to problem, wiec trzeba sie go pozbyc! Nie ma co, Bruno cudnie wygladal,a ja mam taki sentyment do tej rasy. Dlatego oferowalam dom dla niego. Naprawde szkoda, ze nic sie nie dalo zrobic Quote
doddy Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 Wlascicielka Bruna jest w szpitalu. Psa oddawala rodzina. Quote
andzia69 Posted April 2, 2008 Posted April 2, 2008 Samantha napisał(a):co to wogole za wlasciciel, jak mozna go wogole nazwac wlascicielem... ehhh to jest uleganie modzie na amstaffy! a potem sie okazuje, ze pies to problem, wiec trzeba sie go pozbyc! Nie ma co, Bruno cudnie wygladal,a ja mam taki sentyment do tej rasy. Dlatego oferowalam dom dla niego. Naprawde szkoda, ze nic sie nie dalo zrobic Samantha....nikt nie wiedział, że tak się na jego psychice odbije oddanie go do schroniska...widocznie był za bardzo związany z właścicielką, że po oddaniu go do schroniska zrobił się agresywny - przecież chcieliśmy..próbowaliśmy...pies nie dał sobie szansy:shake: Ale jak będziesz chciała dać domek jakiemuś biednemu aścikowi to na pewno taki się znajdzie...niestety takich porzucanych, przywiązywanych do bram shroniska z kartką na szyi jest niestety coraz więcej...:placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.