Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tak dosc dziwne ze był we Wrocławiu a znalazł sie w Poznaniu:-? widocznie osobie nie zalezało na dobru psa tylko został olany przy pierwszej okazji

Posted

napisalam maila na adres podany w pierwszym poscie z pytaniem, gdzie Bruno sie teraz znajduje i o jego stosunek do innych zwierzat (widzialam takie pytanie wczesniej) i wklejam odp.
"Witam panią piesk Bruno jest w tej chwili w schronisku sytuacja do
tego zmusiła co innych zwierząt to ma dobry stosunek jak zobaczy inne
pieski to piszczy i chciałby sie bawić"
Ja bym go z ogromna checia zaadoptowala to wspanialy piekny pies i nie zasluguje na schronsko, tylko sa dwa problemy po pierwsze do czerwca nie mam kompletnie czasu, a po drugie to zalezaloby od tego jak zareagowalyby na niego moje psy, mam 14letniego pudla z ogromnym zapasem energi jak na swoje lata, ktory jest mega rozpieszczony i rzadzi calym domem, no i wlasnie boje sie ze jakby podskoczyl do Bruna to wiecie Bruno moze mu niezle oddac( tzn pudelek nie atakuje innych psow, raczej łazilby za nim krok w krok przez pierwsze dni obwachiwal i ogolnie przesladowal i czy to nie zdenerwowaloby Bruna), mam jeszcze owczarka 16letniego ale z nim raczej problemu nie byloby.

No tak tylko, że przed te 2miesiace to Bruno napewno znajdzie wspanialy dom...

Posted

Bruno wczoraj przyjechał do Warszawy.
JEST STRASZNIE AGRESYWNY.

Jak na razie nawet nie daje się wyprowadzić na spacer...

Bruno ze schroniska został wydany na Sedalinie, bo obsługa się bała o zdrowie transportujących. Nawet nikt nie miał okazji zobaczyć psa bez środków bo były specjalnie wcześniej podane.
W schronisku z psem sobie nie radzono. Wykazywał agresję.

Już w drodze po 1,5h zaczął ze złością gryźć matę samochodową, przegryzać smycz i próbował oswobodzić się z obroży.

Łapał wszystko na oślep i nerwowo gryzł.
Został przeniesiony do klatki na czas podróży i przykryty by się nie denerwował.

Odsłonięcie klatki i widok człowieka dla Bruna skutkował atakiem na klatkę i wsciekłym ciągnięciem za kraty.

Ponieważ był na Sedalnie reakcje były tłumaczone anestetykiem.

Ja rozmawiałam także w osobą do której jest tel.
Według właściciela jego łagodność polega na tym, że po prostu jeszcze nikogo nie ugryzł.
Gości pies przyjmował skacząc i szczekając. Nie pozwalał siadać na fotele.
Bruno kilka tygodni temu był oddany do schroniska we Wrocławiu.
Potem go jednak odebrali i oddali dla odmiany do schroniska we Wrześni.

Kiedy Bruno już się prawie wybudził, został wyprowadzony do lasu. Przeszedł 20m i znowu zaczął atakować. Tym razem był to pewny atak - skakanie na człowieka i próby ataku... Jak nie wcelował, to ponawiał próbę.
Do samochodu został zaniesiony "rozciągnięty" bo non stop odwijał się by gryźć.

O 23 po dotarciu do kliniki i odsłonięciu klatki atakował z zaciekłością lwa... Nawet lekarze byli w szoku...
Gdy nie widział człowieka było ok, na każdy jego ruch atakował klatkę.

Dostał zastrzyk przez kraty, by dowieźć go spokojnie do domu.
Obudził się dziś i jest 15 razy gorzej niż wczoraj.
O spacerze z nim można zapomnieć.

Jeśli dalej tak będzie za kilka dni Bruno zostanie uśpiony.
Nie będę ryzykować zdrowia swojego i innych.

Możliwe, że pies był ok do właścicieli ale 2 krotne oddanie go do schroniska spowodowało, że na dzień dzisiejszy ten pies jest niekontrolowanie agresywny.

Posted

Podobnie jak napisałaś- to przypadek psa wrażliwego, który tak bardzo kochał swoją właścicielkę, że nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego nagle pojawił się w obcym miejscu, wśród obcych ludzi.

Cholernie biedny pies :shake:

  • 2 weeks later...
Posted

szkoda pieknego psa... Tyle jeszcze mial zycia przed sobą, ja na miejscu wlasciciela zrobilabym wszystko zeby go odzyskac! Moze przy wlascicielu znow bylby soba, no ale... :-(

Posted

co to wogole za wlasciciel, jak mozna go wogole nazwac wlascicielem... ehhh to jest uleganie modzie na amstaffy! a potem sie okazuje, ze pies to problem, wiec trzeba sie go pozbyc! Nie ma co, Bruno cudnie wygladal,a ja mam taki sentyment do tej rasy. Dlatego oferowalam dom dla niego. Naprawde szkoda, ze nic sie nie dalo zrobic

Posted

Samantha napisał(a):
co to wogole za wlasciciel, jak mozna go wogole nazwac wlascicielem... ehhh to jest uleganie modzie na amstaffy! a potem sie okazuje, ze pies to problem, wiec trzeba sie go pozbyc! Nie ma co, Bruno cudnie wygladal,a ja mam taki sentyment do tej rasy. Dlatego oferowalam dom dla niego. Naprawde szkoda, ze nic sie nie dalo zrobic


Samantha....nikt nie wiedział, że tak się na jego psychice odbije oddanie go do schroniska...widocznie był za bardzo związany z właścicielką, że po oddaniu go do schroniska zrobił się agresywny - przecież chcieliśmy..próbowaliśmy...pies nie dał sobie szansy:shake:

Ale jak będziesz chciała dać domek jakiemuś biednemu aścikowi to na pewno taki się znajdzie...niestety takich porzucanych, przywiązywanych do bram shroniska z kartką na szyi jest niestety coraz więcej...:placz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...