auraa Posted March 11, 2008 Posted March 11, 2008 Petelko,chyba musisz zrobić więcej ogłoszeń. Ptyś rośnie i o domek będzie coraz trudniej:shake: Quote
Petelka Posted March 12, 2008 Author Posted March 12, 2008 Niestety zdaję sobie z tego sprawę. I w ogóle tak jakoś smutno mi dzisiaj. :-( Ogłoszenia z psiuniami poumieszczałam wszędzie, gdzie się dało. Obdzwonieni wszyscy znajomi, nawet tacy, których od 20 lat nie widziałam. I zero odzewu. A takie fajne psiaki.:-( Quote
Petelka Posted March 14, 2008 Author Posted March 14, 2008 Dzisiaj Ptyś w roli głównej. "Jestem sobie mały Ptyś, śmieszny Ptyś..." :lol: Nie Auraa, na allegro jeszcze czarnulków nie ma. Jakoś nie mam przekonania. Ale pewnie trzeba będzie spróbować i tego. Quote
auraa Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 Fajniutki :lol:. Większość moich tymczasowiczów poszła z internetowych ogłoszeń Quote
Petelka Posted March 18, 2008 Author Posted March 18, 2008 Wreszcie udało mi się pobyć z psiakami prawie dwa dni.:lol: Trzeba przyznać, że panowie dobrze je karmią. Ptyś rośnie jak na drożdżach, Penelopa przestała przypominać szkielecik obciągnięty skórą i sierścią. :lol: Wspólnie: Ptyś dostał nowy przydomek – Banditen. :evil_lol: Koniecznie muszę kupić J. nowe sztruksy, bo dotychczasowe zostały skutecznie popodgryzane przez wojowniczego młodzieńca. Ptyś usiłował też urwać rękaw od mojej polarowej koszuli i trzeba przyznać, że prawie mu się udało. A poza tym jest niesamowicie zazdrosny. Wystarczy, że zacznę głaskać Penelopę i natychmiast jak pocisk armatni wpada kudłata morda, która próbuje oderwać matce ucho, albo odgryźć jej łapę. Penelopcia oczywiście nie daje się i w sekundzie po podwórku przewala mi się czarno-czarna kula złożona z dwóch mocujących się psów. Ale nie przerażajcie się – ten Banditen jest po prostu żywiołowym szczeniakiem. Uczy się szybko i wystarczyłoby trochę wychowania, aby stał się Całkiem Grzecznym Psem. :lol: Penelopa jest przemądrą sunią. To jeden z tych psiaków, co do których masz wrażenie, że nie tylko rozumieją co do nich mówisz, ale wręcz wyczuwają twoje intencje. Człowieka kocha bezwarunkowo; po pierwszych pięciu minutach nieśmiałości podstawia brodę do głaskania i wywala brzucho. :loveu: Według mnie Penelopa byłaby idealnym towarzyszem dla osoby samotnej. Za odrobinę serca oddałaby cała siebie, stając się najwierniejszym i najmilszym przyjacielem. Przy czym trzeba by z nią sporo chodzić, bo ubóstwia długie włóczęgi w towarzystwie dwunożnej istoty. Penelopie trudno zrobić dobrą fotkę; nie wiem dlaczego, ale boi się aparatu fotograficznego i profilaktycznie oddala się na bezpieczną odległość. Quote
Petelka Posted March 19, 2008 Author Posted March 19, 2008 A co mi tam? Też podrzucę.;) Nie wiem jeszcze jak i gdzie, ale po świętach koniecznie muszę wysterylizować Penelopę. Bo coraz bardziej boję się, aby potem nie zrobiło się za późno. Quote
ocelot Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Ptyś to prześliczny chłopak, a penelopa też niczego sobie. Petelko nadal ten młody człowiek je karmi, jak Was nie ma? Quote
Petelka Posted March 19, 2008 Author Posted March 19, 2008 Karmi.:lol: Zostawiłam mu ostatnio więcej pieniążków, bo nie pojedziemy do piesków co najmniej przez tydzień.:-( Nic a nic nam te święta nie pasują, tym bardziej takie mocno zimowe.:-( Quote
Petelka Posted March 20, 2008 Author Posted March 20, 2008 ocelot napisał(a):a gdzie one śpią, jak Was nie ma? Do tej pory, jak wyjeżdżaliśmy to psy zostawały na zewnątrz. Mają pod domkiem zrobione takie legowisko, zabezpieczone od wiatru i wilgoci. Jak im się znudziło to wędrowały na podwórko do Tymczasowego Opiekuna. ;) Od wczoraj niestety Kaszuby przeżywają gwałtowny atak zimy - śniegu na 30-40 cm i kilkustopniowy mróz. :-( Wyjeżdżając J. zostawił więc chłopakowi klucz od przedsionka, gdzie znajduje się alternatywne, cieplejsze psie spanie. Ale i tak od wczoraj nie możemy przestać myśleć o nich. :-( Jedynie dobrze, że Tymczasowy Opiekun ma akurat wolne od szkoły a więc będzie mógł częściej do nich pozaglądać. Quote
Petelka Posted March 20, 2008 Author Posted March 20, 2008 Pytanie do znawców psów a dokładniej suk: Tymczasowy Opiekun dzwonił przed chwilą, że Penelopa nie chce jeść. Czy może być to jeden z objawów okresu "psiego zakochania" czyli cieczki (za tym przemawiają jej ostatnie ochoty na ucieczki)? czy raczej należy się martwić, że coś jej dolega? Quote
auraa Posted March 20, 2008 Posted March 20, 2008 u mojej suni nie miało to znaczenia. Ale może być różnie. Quote
Petelka Posted March 30, 2008 Author Posted March 30, 2008 Coraz częściej przypomina mi się stary kawał o rabinie i kozie. Z tym, że mi tych "kóz" nie ubywa a przybywa. :evil_lol: Właśnie mam w zamkniętego w łazience chorego psa plus trzy koty pełzające na brzuchach po reszcie mieszkania. Po kolei. Dzisiejszy dzionek na wsi zaczął się przepięknie, pobudką o godz. 7 nowego czasu. ;) Wypuściliśmy psy na dwór, wysiusiały się, poszalały, po czym "dały w długą". Penelopcia wróciła gdzieś po godzinie - sama. Zaczęliśmy szukać Ptysia. Szukaliśmy i szukaliśmy - bez efektu. Przywlókł się sam gdzieś ok. godz. 13. Jakby nam ktoś psa podmienił. :-( Ledwo szedł, ogon podwinięty, sierść zmatowiała, nagle dziwnie wychudzony. :-( Początkowo myśleliśmy, że albo samochód go potrącił, albo jakiś zwierz czy człowiek poturbował. Ale potem psiak zaczął wymiotować i w ogóle odpływać. :-( Zadzwoniłam po koleżankę. Przyjechała ze swoim chłopakiem samochodem, zabrała mnie i Ptysia i pognaliśmy do weta w Gdańsku. Wet stwierdził, że najprawdopodobniej zatrucie pokarmowe, dał jakieś zastrzyki, nawodnił kroplówką, zalecił ścisła dietę. No i w związku z tym mam teraz w domu opisaną wyżej sytuację. Quote
ocelot Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 Trzymamy kciuki za Ptysia, a Penelopa sama została? Quote
Petelka Posted March 30, 2008 Author Posted March 30, 2008 ocelot napisał(a):Trzymamy kciuki za Ptysia, a Penelopa sama została? Nie, z J. Do wtorku, a potem oczywiście zajmie się nią Tymczasowy Opiekun. Dzięki za kciuki. Ptyś wygląda, że trochę lepiej. Ale mu tak od razu poprawiło się po tej kroplówce i zastrzykach - wcześniej leżał w samochodzie jak placek, po wyjściu od weta usiadł i nawet zaczął się rozglądać. A moja biała kotka indywidualista obraziła się na mnie - cóż za intruza ośmieliłam się tutaj przynieść.;) Szylkretki natomiast z zainteresowaniem zaglądają przez kratki w drzwiach łazienki, z tym, że jedna z przyjaznym zaciekawieniem, druga z wielkim strachem. ;) Quote
ocelot Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 Dobrze, że nie z wrogością;) Ptyś nie zestresowany domkiem? I sytuacją? Ale podtruł sie, bo coś zjadł z łakomstwa starego, czy ktoś go podtruł? Quote
Petelka Posted March 30, 2008 Author Posted March 30, 2008 Trudno powiedzieć, ale raczej sam nakarmił się jakimś świństwem.:-( Może jakaś padlina w lesie (?) Istnieje jeszcze ryzyko - odpukać w niemalowane - ciała obcego w żołądku (np. szyszki) ale to ewentualnie będziemy sprawdzać jutro, jeśli nie nastąpi poprawa. Quote
ocelot Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 Ech maluchy tak mają, wszystko do pysia, bo może okaże się pyszne. Quote
Petelka Posted March 31, 2008 Author Posted March 31, 2008 Co potrafi wymyślić szczeniak nudzący się w małej łazience? Jeszcze nie wiem, ale niedługo się dowiem. :evil_lol: Bo Ptyś zdrowieje i zaczyna się nudzić. ;) Na razie daję mu tylko po odrobinie wody i na potem szykuję mamałygę z ryżu i piersi z kurczaka. Aha, przy okazji wet ocenił wiek Ptysia na 5 miesięcy. Co oznacza, że gdy psiaki przywędrowały pod mój domek to dzieciarnia musiała mieć ok. 3,5 miesiąca. Biorąc pod uwagę ich w sumie niezłą kondycję wniosek jest jeden - ktoś wywiózł do lasu matkę z małymi, bo zaczęły przeszkadzać, może za dużo jeść. :angryy: Quote
Petelka Posted April 1, 2008 Author Posted April 1, 2008 Zaczynam mieć wątpliwości czy ja to przeżyję ten najazd Huna? :evil_lol: Dzisiaj w nocy spałam raptem 3 godziny. [ikonka opadających powiek] Wczoraj mieliśmy iść z Ptysiem na kontrolę do weta, ale wierzcie mi - naprawdę już nie było potrzeby. :evil_lol: Widział ktoś kiedyś Bardzo Głodnego Bandytę? Nie spodziewałam się, że metalowy zlewozmywak też może nadawać sie do jedzenia. A przynajmniej, że można spróbować go nadgryźć.;) Jak na pierwsze kontakty z obróżką i smyczą Bandyta bardzo ładnie chodzi przy nodze. Wprawdzie nie zawsze przy tej samej, no ale nie można od razu wymagać cudów. I tylko trzeba mieć oczy utkwione w jego pysku, bo wszystko co leży na ziemi nadaje się do zjedzenia. ;) No więc chodziliśmy - wczoraj do godz. 22, dzisiaj od 4 do 6 rano. W tzw. międzyczasie dyrygowałam w domu ruchem kocio-psim, karmiłam cztery głodne gęby, z których dwie (Ptyś i Leni) wyjadają wszystko wszystkim, ścierałam podłogi, wyrywałam buty z psiego pyska, starałam się udobruchać obrażoną Lilo, sprzątałam kuwety, zrzucałam z siebie Leni gryzącą mnie w nos...aha, chyba udało mi się zdrzemnąć ze 3 godzinki.:evil_lol: A teraz kimam nad biurkiem w pracy z wielkim niepokojem myśląc co też zastanę w domu po powrocie...:smhair2: Quote
Petelka Posted April 1, 2008 Author Posted April 1, 2008 ocelot napisał(a):Ptyś jest cudowny!!!!!!!!!!!!! Aha! :evil_lol: W nocy miałam ochotę zamordować Czarnego Bandytę, zwłaszcza gdy wyrwał mnie z pierwszego snu waleniem o podłogę szczotką klozetową. :evil_lol: Ale rano, gdy zajrzałam przed wyjściem do niego i zobaczyłam tę smutną minkę to zamiast mordować wycałowałam. :lol: ;) I nawet wybaczyłam moje spodnie domowe, ściągnięte na legowisko jako dodatkowe posłanie. ;) Ciekawa jestem czy w ogóle coś z nich jeszcze zostało? ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.