Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 176
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Historię Bruna znam tylko z relacji i słyszałam ją dawno, bo ok.rok temu, więc przepraszam z góry jeśli znajdą się tu jakieś przekłamania.
Bruno gdy trafił do schronu załamał się psychicznie i nie wychodził w ogóle ze swojej budy, nie jadł, nie pił, i nikt się tym nie ze schroniska nie zainteresował. Nie wiem jak go odnalazły, ale wyciągnęły go stamtąd kobietki z fundacji Rottka gdy był już w fatalnym stanie. Ponoć wyglądał jak jamnik z głową rottwailera... Niestety Bruno nie przeżył.

Posted

Sprawą szczecińskiego schroniska jestem dogłębnie zainteresowana.
Prosze na pw.
Sprawa Bruna, o ktorej prawdopodobnie piszecie, znajduje się tutaj:
http://gareon.netarteria.pl/?id=sprawa_schroniska
A tak poza tematem, teraz w szczecińskim schronie sa dwa rotki (ogólnie jest ich więcej, zaczynaja ginąć, 119/08 Fred...zaadoptowany???),wymagajace natychmistwoej pomocy. Jeden z zanikiem gałki ocznej,wyciagniete z dzialek w fatalnym stanie. prosze fundacje rotka o ratunek.mam ich fotki.Pisalam juz o tym do fundacji, ale chyba brak zainteresowania.

Posted

Tylko, że wg tej relacji historia zakończyła się szczęśliwie. Ja pamiętam inną wersję. Usłyszaną właśnie od jednej z autorek tego tekstu. Możliwe, że nie zaktualizowano strony. Ale mam nadzieję, że to ja jestem w błędzie.

Posted

Bruno z tego co wiem żyje, miała go nawet Greven u siebie bo właścielka chyba wyjechała za granice a pies jeszcze nie ma wszystkich dokumentów(?).

Posted

Bruno żył do zeszłego miesiąca. Osobiście zawiozłam go do uśpienia.

Pies został zabrany ze schroniska w fatalnym stanie (ważył niespełna 20 kg). Kilka miesięcy przebywał u nowej właścicielki, ale sytuacja zmusiła ją do wyjazdu za granicę. Bruno i Żaba (adoptowana z fundacji Rottka) trafiły do mnie w hotel. Niestety, po pewnym czasie właścicielka przestała płacić, a w końcu stwierdziła, że psów nie da rady zabrać. Fundacja Rottka zadeklarowała zabranie Żaby, dla Bruna szykował się jakiś dom. Ja jednak zdecydowałam o eutanazji. Stan psa był niemal agonalny. Żaba umarła dwa dni później...

Już na samym początku pobytu u mnie, zidgnozowano u Bruna niewydolność trzustki. Albo pies trafił do schroniska już chory, stąd jego problemy z przyswajaniem byle jakich karm i skrajne wychudzenie, albo trzustka wysiadła z powodu głodówki. Na dobrej, a szczególnie na specjalistycznej karmie Bruno utrzymywał wagę. Niestety jesienią zaczął chudnąć. Wniki wyszły bardzo złe. Dostawał enzymy trawienne (Kreon). Jadł bardzo dużo i wciąż chudł. Pilnował jedzenia, którego już nie miał siły w siebie wepchnąć. Widok porażający. Bardzo dużo pił. Iskra radości pojawiała się tylko podczas spacerów. Odszedł 22 stycznia.

Nigdy z całą pewnością nie ustalimy, czy schronisko zniszczyło psu z drowie, czy tylko w tym "pomogło". Jednak nie ulega wątpliwości, że w opiece nad Brunem doszło do rażących zaniedbań, a schronisko robiło zupełnie niepotrzebne problemy z wydaniem go.

  • 2 weeks later...
Posted

to może kilka cytatów z forum szczecińskiego;

Schonisko w Szcecinie, to jedno z najgorszych w Polsce. Głośno o nim w kregach psiarzy. Niekompetencja, brak empatii, niewłaciwi ludzie i weterynarz o dziwnym podejściu do braci mniejszych. Czyżby zapomniał o składanej przysiędze?
Zwierzęta to nie śmieci. Kierując schroniskiem nie wystarczy kierować się ekonomiką. Do tego trzeba serca!
Czas na zmiany, w cywilizowanym świecie nie ma miejsca na mordownie.
Póki co, to schronisko, a nie zakład utylizacji!


Nikomu nie zależy, żeby psy przezyły. Biznes hycla-pracownika to
wyłapac psy, za to ma kasę. Wrzuci do schronu biedaki i niech się
zagryzają. Selekcja naturalna i miejsce na kolejny dochodowy towar.
To jest mechanizm, który nakręca machinę tej mordowni.
Zagryziony pies, to forsa (otrzymana za wyłapanie) w kieszeni; nie
trzeba karmić, leczyć. Jak nie zdychają, to zawsze można przecież
uśpić. O! tu statystyki ten przybytek zła ma wysokie!
Szczecińskie forum pełne jest opinii o korupcji toczącej to miasto.
Dotyczy ona nawet schroniska, to już kompletny upadek


Po wypowiedziach pani kierownik odnosze wrazenie,ze ta pani nie wie
co mowi-ze tak sie zna na psach jak ja na balecie.
No ale coz, miasto bezkarnie,za nasze pieniadze,
zatrudnia 'znajomych krolika, jak widac, z pojeciem mniej niz zero
o zwierzetach nie wspomne juz o empatii do nich.

1. dlaczego schronisko szczecinskie, nie mając miejsc dla swoich
szczecinskich zwierzat ma podisane umowy z okolicznymi gminami?
www.boz.org.pl/sch/zp.htm
2. dlaczego pracownicy, widzac psa dominanta nie przeniosa go do
innego boksu i nie WYKASTROWANY jest? Wiecej, bezprawnie usmiercaja
te psy- ustawa wyraznie okresla kiedy mozna psa uspic.

3. Dlaczego opowiada sie brednie,ze nie mozna-bo co?- wyprowadzac
wszystkich psow z boksu na spacery? W innch schroniskach mozna a
tu co sie dzieje?

4. Odnosi sie wrazenie,ze CELOWO, psy sa zle dobierane aby sie
ZAGRYZAŁY!!

Jesli psy sie zagryzają to-PERSONEL jest do WYMIANY!!



nie było mnie przez tydzień, ale już jestem. W przyszłym tygodniu jadę do Szczecina. Zobaczymy.

Posted

co za kierownictwo schroniska:mad::mad:zupelnie nie kompetentne osoby:angryy:
powinny szczypiorek na rynku sprzedawac ,a nie dawac "schronienie "dla zwierzat!!! Schronisko jest to tylko etapem przejsciowym w ktorym zwierzeta sa przygotowane do adopcji.
Schronisko jak sama nazwa wskazuje Musi dawac schronienienie zwierzetom niechcianym porzuconym,
Musi udzielic pomocy wet
Osoby pracujace w schronisku,a tym bardziej kierownictwo Musi kochac zwierzeta i miec przygotowanie -tech.wet.
jezeli tak nie jest to nalezy wszystkich zrzucic z wygodnych stoleczkow,albo zeby pieski sobie biegaly po wsiach ,gdyz jak beda zlapane i trafia do takiego pseudoschroniska ,to albo umra w cierpieniach zc powodu chorob,albo beda zagryzione albo wydane byle jak byle gdzie,tylko rasowe zostana ..............:mad::mad:

www.zwierzakiuwandy.ovh.org


Osoby pracujace

  • 1 month later...
  • 2 weeks later...
  • 6 months later...
Posted

Lavinia, teraz tylko świeczki a wcześniej co było? Tyle obietnic, tyle odgrażania się, tyle planów.....oprócz szumu nic nie zostało zrobione.

Posted

Inez, jeśli nie wiesz co było, a czego nie było, to nie mów, proszę

byłam w Szczecinie - nikt, mimo próśb i wcześniejszych obietnic mi nie pomógł. Czego się dowiedziałam, to moje i powiem Ci szczerze, że u was jest jeszcze gorzej niż u nas jeśli chodzi o wzajemne pretensje, nienawiści i kopanie pod sobą nawzajem dołków. Cierpią na tym tylko psy.

Niech każdy zajmie się swoim własnym ogródkiem - od tamtej pory usiłowałam i nie tylko ja wyciągnąć z waszego schronu jeszcze dwa buldożki, za każdym razem okazywało się, ze szły do domu tymczasowego u bliżej niezidentyfikowanych wolontariuszy, a póżniej znikały...ciekawe...

a najciekawsze było to, ze te bulwy szły do wolontariuszy w dzień po moim lub kogos innego kontakcie ze schronem - dzwoniłam np we wtorek, zaklepywałam psa, póżniej dzwoniłam w piatek, żeby dograć szczególy i okazywało się, że mimo rezerwacji pies szedł do dt w srodę.....wynika z tego wyrażnie, że ani schron ani wolontariusze nie życzą sobie pomocy z zewnątrz....

A gdzie są te bulwy ?? i kto zarabia pieniądzę na sprzedaży rasowców ze schronu ? Zanim zaczniesz krytykować kogoś innego, może najpierw
rozejrzyj się dookoła i zobacz co się dzieje...ja mam do Szczecina ponad 500 km...jest wiele osób na miejscu, które nie kiwnęły nawet palcem, by cokolwiek zmienic w schronie i w chorym systemie handlowania psami do Niemiec...a te osoby są tam ponoć po to, by zwierzęta ratować.....

Posted

Inez, jeśli nie wiesz co było, a czego nie było, to nie mów, proszę


Widzisz ile miesięcy czekałam na PW, wiadomość, cokolwiek od ciebie?
Zapomniałaś chyba że jestem osoba najbardziej zainteresowną i bądź co bądź zamieszaną w sprawe, "ściany mają uszy".

No ale ciesze się że wkońcu jednak napisałaś jak się skonczyły twoje działania. Jest tak jak myślałam, nic się nie da zrobić. :shake:

Posted


gdzie są te bulwy ?? i kto zarabia pieniądzę na sprzedaży rasowców ze schronu ? Zanim zaczniesz krytykować kogoś innego, może najpierw
rozejrzyj się dookoła i zobacz co się dzieje...ja mam do Szczecina ponad 500 km...jest wiele osób na miejscu, które nie kiwnęły nawet palcem, by cokolwiek zmienic w schronie i w chorym systemie handlowania psami do Niemiec...a te osoby są tam ponoć po to, by zwierzęta ratować


Myślisz że nie widze???
Lavinia, nie dopisuj sobie zasług, nie pierwsza i nie osatnia jesteś która probuje z nimi walczyć, wiesz ile schornisko szczecińskie miało spraw w prokuraturze, ile było afer itp ? Niestety, oni są nie do ruszenia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...