lavinia Posted February 22, 2008 Author Posted February 22, 2008 Kasiu, a czy możesz proszę napisac tu na wątku jak to było z Bruno i co się z nim stało w końcu ? dzięki Quote
kaaskaa_b Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Historię Bruna znam tylko z relacji i słyszałam ją dawno, bo ok.rok temu, więc przepraszam z góry jeśli znajdą się tu jakieś przekłamania. Bruno gdy trafił do schronu załamał się psychicznie i nie wychodził w ogóle ze swojej budy, nie jadł, nie pił, i nikt się tym nie ze schroniska nie zainteresował. Nie wiem jak go odnalazły, ale wyciągnęły go stamtąd kobietki z fundacji Rottka gdy był już w fatalnym stanie. Ponoć wyglądał jak jamnik z głową rottwailera... Niestety Bruno nie przeżył. Quote
wihu Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Sprawą szczecińskiego schroniska jestem dogłębnie zainteresowana. Prosze na pw. Sprawa Bruna, o ktorej prawdopodobnie piszecie, znajduje się tutaj: http://gareon.netarteria.pl/?id=sprawa_schroniska A tak poza tematem, teraz w szczecińskim schronie sa dwa rotki (ogólnie jest ich więcej, zaczynaja ginąć, 119/08 Fred...zaadoptowany???),wymagajace natychmistwoej pomocy. Jeden z zanikiem gałki ocznej,wyciagniete z dzialek w fatalnym stanie. prosze fundacje rotka o ratunek.mam ich fotki.Pisalam juz o tym do fundacji, ale chyba brak zainteresowania. Quote
lavinia Posted February 22, 2008 Author Posted February 22, 2008 dzięki koniecznie przeczytajcie historię Bruna, opisaną przez dziewczyny z TOZ - wstrząsająca !!!! http://gareon.netarteria.pl/?id=sprawa_schroniska Quote
kaaskaa_b Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Tylko, że wg tej relacji historia zakończyła się szczęśliwie. Ja pamiętam inną wersję. Usłyszaną właśnie od jednej z autorek tego tekstu. Możliwe, że nie zaktualizowano strony. Ale mam nadzieję, że to ja jestem w błędzie. Quote
akucha Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Dziewczyny, wrzucajcie te historie i linki do nich na szczecińskie forum, niech ludzie czytaja, niech wiedzą! Wierzyć się nie chce :shake::-( Quote
emilia2280 Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 placzáca psia rodzina potrzebuje ratunku: Szczeciniacy i okoliczni, pomózcie: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=106176 Quote
Inez Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Bruno z tego co wiem żyje, miała go nawet Greven u siebie bo właścielka chyba wyjechała za granice a pies jeszcze nie ma wszystkich dokumentów(?). Quote
amalena Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 kto umie, mógłby zrobić banner tej akcji o los szczecińskich zwierzaków Quote
lavinia Posted February 22, 2008 Author Posted February 22, 2008 oto link, który przesłała mi AnkaG - dziękuję kolejna tragedia..... http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=40751&highlight=abra Quote
Greven Posted February 23, 2008 Posted February 23, 2008 Bruno żył do zeszłego miesiąca. Osobiście zawiozłam go do uśpienia. Pies został zabrany ze schroniska w fatalnym stanie (ważył niespełna 20 kg). Kilka miesięcy przebywał u nowej właścicielki, ale sytuacja zmusiła ją do wyjazdu za granicę. Bruno i Żaba (adoptowana z fundacji Rottka) trafiły do mnie w hotel. Niestety, po pewnym czasie właścicielka przestała płacić, a w końcu stwierdziła, że psów nie da rady zabrać. Fundacja Rottka zadeklarowała zabranie Żaby, dla Bruna szykował się jakiś dom. Ja jednak zdecydowałam o eutanazji. Stan psa był niemal agonalny. Żaba umarła dwa dni później... Już na samym początku pobytu u mnie, zidgnozowano u Bruna niewydolność trzustki. Albo pies trafił do schroniska już chory, stąd jego problemy z przyswajaniem byle jakich karm i skrajne wychudzenie, albo trzustka wysiadła z powodu głodówki. Na dobrej, a szczególnie na specjalistycznej karmie Bruno utrzymywał wagę. Niestety jesienią zaczął chudnąć. Wniki wyszły bardzo złe. Dostawał enzymy trawienne (Kreon). Jadł bardzo dużo i wciąż chudł. Pilnował jedzenia, którego już nie miał siły w siebie wepchnąć. Widok porażający. Bardzo dużo pił. Iskra radości pojawiała się tylko podczas spacerów. Odszedł 22 stycznia. Nigdy z całą pewnością nie ustalimy, czy schronisko zniszczyło psu z drowie, czy tylko w tym "pomogło". Jednak nie ulega wątpliwości, że w opiece nad Brunem doszło do rażących zaniedbań, a schronisko robiło zupełnie niepotrzebne problemy z wydaniem go. Quote
Guest Msand Posted February 27, 2008 Posted February 27, 2008 Jest jeszcze wątek na sz-nskiej GW odnośnie pogryzień w schronie: http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=75902016&v=2&s=0 Quote
lavinia Posted March 7, 2008 Author Posted March 7, 2008 to może kilka cytatów z forum szczecińskiego; Schonisko w Szcecinie, to jedno z najgorszych w Polsce. Głośno o nim w kregach psiarzy. Niekompetencja, brak empatii, niewłaciwi ludzie i weterynarz o dziwnym podejściu do braci mniejszych. Czyżby zapomniał o składanej przysiędze? Zwierzęta to nie śmieci. Kierując schroniskiem nie wystarczy kierować się ekonomiką. Do tego trzeba serca! Czas na zmiany, w cywilizowanym świecie nie ma miejsca na mordownie. Póki co, to schronisko, a nie zakład utylizacji! Nikomu nie zależy, żeby psy przezyły. Biznes hycla-pracownika to wyłapac psy, za to ma kasę. Wrzuci do schronu biedaki i niech się zagryzają. Selekcja naturalna i miejsce na kolejny dochodowy towar. To jest mechanizm, który nakręca machinę tej mordowni. Zagryziony pies, to forsa (otrzymana za wyłapanie) w kieszeni; nie trzeba karmić, leczyć. Jak nie zdychają, to zawsze można przecież uśpić. O! tu statystyki ten przybytek zła ma wysokie! Szczecińskie forum pełne jest opinii o korupcji toczącej to miasto. Dotyczy ona nawet schroniska, to już kompletny upadek Po wypowiedziach pani kierownik odnosze wrazenie,ze ta pani nie wie co mowi-ze tak sie zna na psach jak ja na balecie. No ale coz, miasto bezkarnie,za nasze pieniadze, zatrudnia 'znajomych krolika, jak widac, z pojeciem mniej niz zero o zwierzetach nie wspomne juz o empatii do nich. 1. dlaczego schronisko szczecinskie, nie mając miejsc dla swoich szczecinskich zwierzat ma podisane umowy z okolicznymi gminami? www.boz.org.pl/sch/zp.htm 2. dlaczego pracownicy, widzac psa dominanta nie przeniosa go do innego boksu i nie WYKASTROWANY jest? Wiecej, bezprawnie usmiercaja te psy- ustawa wyraznie okresla kiedy mozna psa uspic. 3. Dlaczego opowiada sie brednie,ze nie mozna-bo co?- wyprowadzac wszystkich psow z boksu na spacery? W innch schroniskach mozna a tu co sie dzieje? 4. Odnosi sie wrazenie,ze CELOWO, psy sa zle dobierane aby sie ZAGRYZAŁY!! Jesli psy sie zagryzają to-PERSONEL jest do WYMIANY!! nie było mnie przez tydzień, ale już jestem. W przyszłym tygodniu jadę do Szczecina. Zobaczymy. Quote
xxxx52 Posted March 7, 2008 Posted March 7, 2008 co za kierownictwo schroniska:mad::mad:zupelnie nie kompetentne osoby:angryy: powinny szczypiorek na rynku sprzedawac ,a nie dawac "schronienie "dla zwierzat!!! Schronisko jest to tylko etapem przejsciowym w ktorym zwierzeta sa przygotowane do adopcji. Schronisko jak sama nazwa wskazuje Musi dawac schronienienie zwierzetom niechcianym porzuconym, Musi udzielic pomocy wet Osoby pracujace w schronisku,a tym bardziej kierownictwo Musi kochac zwierzeta i miec przygotowanie -tech.wet. jezeli tak nie jest to nalezy wszystkich zrzucic z wygodnych stoleczkow,albo zeby pieski sobie biegaly po wsiach ,gdyz jak beda zlapane i trafia do takiego pseudoschroniska ,to albo umra w cierpieniach zc powodu chorob,albo beda zagryzione albo wydane byle jak byle gdzie,tylko rasowe zostana ..............:mad::mad: www.zwierzakiuwandy.ovh.org Osoby pracujace Quote
lavinia Posted April 10, 2008 Author Posted April 10, 2008 Inez, cisza owszem, ale tylko na wątku...... napiszę do Ciebie pw dzis jeszcze... Quote
Inez Posted April 13, 2008 Posted April 13, 2008 No to dalej czekam w takim razie na jakieś informacje... Quote
lavinia Posted April 29, 2008 Author Posted April 29, 2008 Inez masz pw pozdrawiamy schronisko ...przyjemnie się czyta prawdę o sobie ??????? Quote
Inez Posted November 6, 2008 Posted November 6, 2008 Lavinia, teraz tylko świeczki a wcześniej co było? Tyle obietnic, tyle odgrażania się, tyle planów.....oprócz szumu nic nie zostało zrobione. Quote
lavinia Posted November 6, 2008 Author Posted November 6, 2008 Inez, jeśli nie wiesz co było, a czego nie było, to nie mów, proszę byłam w Szczecinie - nikt, mimo próśb i wcześniejszych obietnic mi nie pomógł. Czego się dowiedziałam, to moje i powiem Ci szczerze, że u was jest jeszcze gorzej niż u nas jeśli chodzi o wzajemne pretensje, nienawiści i kopanie pod sobą nawzajem dołków. Cierpią na tym tylko psy. Niech każdy zajmie się swoim własnym ogródkiem - od tamtej pory usiłowałam i nie tylko ja wyciągnąć z waszego schronu jeszcze dwa buldożki, za każdym razem okazywało się, ze szły do domu tymczasowego u bliżej niezidentyfikowanych wolontariuszy, a póżniej znikały...ciekawe... a najciekawsze było to, ze te bulwy szły do wolontariuszy w dzień po moim lub kogos innego kontakcie ze schronem - dzwoniłam np we wtorek, zaklepywałam psa, póżniej dzwoniłam w piatek, żeby dograć szczególy i okazywało się, że mimo rezerwacji pies szedł do dt w srodę.....wynika z tego wyrażnie, że ani schron ani wolontariusze nie życzą sobie pomocy z zewnątrz.... A gdzie są te bulwy ?? i kto zarabia pieniądzę na sprzedaży rasowców ze schronu ? Zanim zaczniesz krytykować kogoś innego, może najpierw rozejrzyj się dookoła i zobacz co się dzieje...ja mam do Szczecina ponad 500 km...jest wiele osób na miejscu, które nie kiwnęły nawet palcem, by cokolwiek zmienic w schronie i w chorym systemie handlowania psami do Niemiec...a te osoby są tam ponoć po to, by zwierzęta ratować..... Quote
Inez Posted November 6, 2008 Posted November 6, 2008 Inez, jeśli nie wiesz co było, a czego nie było, to nie mów, proszę Widzisz ile miesięcy czekałam na PW, wiadomość, cokolwiek od ciebie? Zapomniałaś chyba że jestem osoba najbardziej zainteresowną i bądź co bądź zamieszaną w sprawe, "ściany mają uszy". No ale ciesze się że wkońcu jednak napisałaś jak się skonczyły twoje działania. Jest tak jak myślałam, nic się nie da zrobić. :shake: Quote
Inez Posted November 6, 2008 Posted November 6, 2008 gdzie są te bulwy ?? i kto zarabia pieniądzę na sprzedaży rasowców ze schronu ? Zanim zaczniesz krytykować kogoś innego, może najpierw rozejrzyj się dookoła i zobacz co się dzieje...ja mam do Szczecina ponad 500 km...jest wiele osób na miejscu, które nie kiwnęły nawet palcem, by cokolwiek zmienic w schronie i w chorym systemie handlowania psami do Niemiec...a te osoby są tam ponoć po to, by zwierzęta ratować Myślisz że nie widze??? Lavinia, nie dopisuj sobie zasług, nie pierwsza i nie osatnia jesteś która probuje z nimi walczyć, wiesz ile schornisko szczecińskie miało spraw w prokuraturze, ile było afer itp ? Niestety, oni są nie do ruszenia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.