lavinia Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 Zakładam ten wątek ku przestrodze !!!!! 30 Stycznia do schroniska w Szczecinie trafiła 2.5 letnia pręgowana buldozka 31 Stycznia dzwoniłam tam, sunia została zarezerwowana dla nas, gdyby nie zgłosił się właściciel. Miała być na kwarantannie 14 dni, potem sterylka i do Warszawy po nowe życie.... Zostawiłam wszystkie namiary, łącznie z komórką i telefonem domowym, powiedziałam, ze gdyby była chora, to mamy tu świetnych wetów i bedziemy ją leczyć.... Pani wszystko zapisała, prosiła tylko aby zadzwonić za dwa tygodnie, zeby sprawdzić, czy sunia jeszcze jest..... Ja również poprosiłam o telefon do mnie, gdyby były jakiekolwiek komplikacje. W międzyczasie, wszystko zostało zorganizowane na przyjęcie suni - Viris miała po nią jechać do schronu samochodem w ten weekend i przywieżć ją do Warszawy. Dom tymczasowy już czeka, pieniądze na leczenie są. Zadzwoniłam do schronu w ten wtorek, według umowy. Powiedziano mi, ze sunia jest, właściciel się nie zgłosił i jest oczywiście zarezerwowana. Umówiłam się na kolejny telefon dziś, aby ustalić szczegóły odbioru. Pół godziny temu zadzwoniłam....przełączono mnie do jakiejś kobiety, bo nikt nie chciał nic powiedzieć o suni. Kobieta mówi - suka była agresywna, miała guzy - ja - ale co to oznacza ? ona - nie nadawała się do adopcji, nie ma jej już ja ( w szoku ) - czyli została uśpiona ???? przecież była zarezerwowana !!!!! ona - tak, weterynarz zadecydował, że suka ma guzy i nie nadaje się do zadnej adopcji, w związku z tym nakazał uśpienie ja - kiedy została uśpiona ?? ona - po 14 dniach i nie bedę z pania rozmawiać, może pani sobie zadzwonić jutro o 9 rano do weterynarza i rozmawiać z nim Po 14 dniach od przyjęcia czyli przedwczoraj, czyli w środę ( zakładając, ze ona mówi prawdę ) !!!!! A ja dzwoniłam do schronu we wtorek i nikt mi nie powiedział o żadnym problemie !!!!! Jestem wstrząśnięta i oburzona. Ktos mówił mi, że to nie pierwsza taka sytaucja w tym schronisku. Bardzo proszę osoby, które cokolwiek wiedzą o takich przypadkach, lub wiedzą cokolwiek o tej suni, aby sie wypowiedziały - tu lub na pw. Ja jutro z pewnością zadzwonię do tego weterynarza, chcemy, aby za pieniądze, które miały byc przeznaczone na leczenie tej suni, zrobić jej sekcję, aby było wiadomo, czy rzeczywiście nadawała się tylko do uspienia. Nie zostawię tego tak. a tu biedna dziewczynka dodam jeszcze, ze według informacji, wszystkie rozmowy telefoniczne z tym schronem są rejestrowane, nie bedzie więc problemu z odtworzeniem całej historii. i proszę modów o nie przenoszenie tego wątku z pwp chociaż przez jakiś czas - tu przeczyta go więcej osób, może ktoś coś wie.... tu link do filmu o schronie - zdjęcia zagryzanego psa; http://www.tvn24.pl/2112,1,prosto_z_polski.html poniżej linki do wątków innych biedaków, którym zostało odebrane życie w tym schronisku; [b]www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=81461&page=7 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=17244&page=8 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=7159601#post7159601 Quote
lavinia Posted February 15, 2008 Author Posted February 15, 2008 podnoszę.... podobno w zeszłym roku w tym schronie była identyczna sytuacja - dziewczyny przyjechały po zarezerwowanego psa, a pies już leżał w lodówce, uśpiony Quote
epe Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 Lavinia! Napisz do Inez lub Greven lub Justine- one były przesłuchiwane na policji w związku z tym wydarzeniem!!! Ja myślę,że za psa ktoś dobrze zapłacił!! To i dostał! Ty nie mówiłaś,że chcesz kupić,prawda? Quote
iwa77 Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 Lavinio ! Napisz do Amaleny. Na watku pudle w potrzebie - Amalena opisuje podobna sytuacje , ze tam tak szybko usypiaja pieski. Quote
lavinia Posted February 15, 2008 Author Posted February 15, 2008 nie mówiłam, że chcę kupić.... ale skoro kobieta mówi, że uśpiona, a nie uśpiona, tylko sprzedana, no to w takim wypadku to by było bardzo nieładnie z jej strony.... dlatego pytam, czy ktoś coś wie... Quote
bea_m Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 Z tego schronu jest nasz Fux. Wydano go nam po wielu namowach. Fux trafił od razu na stół operacyjny z powodu ropnia po pogryzieniu wielkości pamarańczy(pogryzienie nastąpiło miesiąc wcześniej , w schronie). A na koniec okazało się że pies ma czipa o czym schron nie wiedział. To na tyle jeżeli chodzi o te schronisko. Quote
lavinia Posted February 15, 2008 Author Posted February 15, 2008 ja po prostu tego nie ogarniam - pomijając jawne rozbieżności w datach, jak mozna psa uśpic decyzją jednego weta, bez konsultacji...... bzdury piszę - oczywiście, że można, w prawie każdym schronie tak robią ale ona była ZAREZERWOWANA, w ksiedze rezerwacji !!!! Dlaczego nikt nie powiedział, nie zadzwonił, ze jest problem ??? Quote
Maupa4 Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 lavinia napisał(a):nie mówiłam, że chcę kupić.... Ale mówiłaś że chcesz ją adoptować, że po nią przyjedziesz, że tylko czekasz na koniec kwarantanny żeby móc po nią przyjechać, że bierzesz ją bez względu na stan zdrowia i wiek ... Quote
epe Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 Ba szczęście ,jak przeczytałam wypowiedź Greven rozmowy są nagrywane w schronie! Jeśli nie chcesz tego tak zostawić,to masz dowód w postaci nagranej rozmowy!!!!! Quote
lavinia Posted February 15, 2008 Author Posted February 15, 2008 i mówiłam, że ją będziemy leczyć też..... Quote
lavinia Posted February 15, 2008 Author Posted February 15, 2008 epe napisał(a):Ba szczęście ,jak przeczytałam wypowiedź Greven rozmowy są nagrywane w schronie! Jeśli nie chcesz tego tak zostawić,to masz dowód w postaci nagranej rozmowy!!!!! dokładnie tak !!!!! nagrane są wszystkie trzy rozmowy, mam nadzieję !!! Quote
epe Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 Lavinia! Napisz PW do Greven,bo ją spotkało coś podobnego!! Quote
lavinia Posted February 15, 2008 Author Posted February 15, 2008 iwa77 napisał(a):Lavinio ! Napisz do Amaleny. Na watku pudle w potrzebie - Amalena opisuje podobna sytuacje , ze tam tak szybko usypiaja pieski. dzięki, napiszę Quote
lavinia Posted February 15, 2008 Author Posted February 15, 2008 napisałam do dziewczyn działamy..... Arko - dzięki za dobre rady Quote
Kasia Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 Greven nie ma teraz dostępu do internetu. Tu są namiary na Nią: tel. 502 309 385. Quote
Jola_K Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 w glowie sie nie miesci... :shake: zlosliwi psychopaci albo pies faktycznie jest sprzedany Quote
lavinia Posted February 15, 2008 Author Posted February 15, 2008 oby była sprzedana - wtedy żyje..... mam jednak podejrzenie, że już jej nie ma wcale... zobaczymy co mi jutro powie pan weterynarz..... Quote
beka Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 Tak jakby to robili specjalniie , bo ktoś się zainteresował. Łobuzy Quote
akucha Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 Kolejna banda bez serca :angryy: Lavinio, poczekamy na to, co napiszą Ci inne dziewczyny i założymy wątek na forum szczecińskiej GW. Niech szczecinianie wiedzą na co idą ich podatki. Może odezwie się ktoś, kto znał sunię. Quote
lavinia Posted February 15, 2008 Author Posted February 15, 2008 Akucha, to świetny pomysł - dzięki !!! masz rację - niech ludzie wiedzą, jak traktuje się zwierzęta w tym schronisku. Bo to, że schron ma zgrabną strone internetową i ładnie wygląda, nie świadczy wcale o tym, że zwierzęta maja tam dobrze..... nie mogę sobie znależć miejsca całe popołudnie....tak strasznie mi szkoda tej suni.....a było tak blisko.... Quote
Ania+Milva i Ulver Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 To nie pierwsza sytuacja,że schronisko robi w konia osoby , które rezerwuja psa. Juz nie raz dziewczyny skłądały rezerwacje a oni wydwali psa ...bo niby własciciel sie znalazł....szczerze mówiąc nie podoba mi sie to schronisko. Psów nie mozna wyprowadzac na spacery, nigdy nie jestes pewny czy dostaniesz psa , którego chcesz... Bardzo mi przykro z powodu suni...mam nadzieje,że uda się cos zrobic i im tam dokopac. Quote
akucha Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 Dlaczego oni to robia? Pracują w schronie i nie rozumieją, jakie pierwsze dni są dla zwierząt trudne?! Jaka to trauma dla tych domowych - jeszcze tak niedawno - pupili? Agresja, jakie to dziwne... A może to była sunia kogoś znajomego, któremu pomogli pozbyć sie problemu (guzy trzeba leczyć) i przestraszyli sie zainteresowania Lavinii? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.