luka1 Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 No to jednak ta Warszawa nie wypaliła? No i dobrze że nie jechałaś z nim bo widać dom nie warty psiny. A odkręcać póżniej sprawę.....:shake: Quote
Szyszka Posted March 15, 2008 Author Posted March 15, 2008 Po moim ostatnim mailu w którym zdecydowanie postawiłam warunek albo rozmowa telefoniczna albo z umowy nici nastąpiła absolutna cisza! I dobrze,że się szybko wyklarowało. Ale od początku to było trochę dziwne. Kilka psów już wyadoptowałam i mniej więcej wiem jak pisza ludzie naprawdę zainteresowani i tylko jeden raz zawiódł mnie instynkt i została uśpiona moja czujność. W przypadku Pestki, niestety. Pamiętam adopcję Misti ze Zgierza- Podhalanki. Ludzie byli z Katowic, same konkrety, od razu widać że marza o niej, i nie było problemu odległości, w ciągu półtora tygodnia dogadaliśmy szczegóły i mimo iż sami niezmotoryzowani zorganizowali sobie transport do Zgierza. Przejechali mnóstwo kilometrów, wzięli Misti i pojechali spowrotem. Kontakt jak najlepszy i domek super i ludziei normalni i zadowoleni. I takie adopcje marzą mi się dla tych bid, które jeszcze pozostają bez domków. takie by nikt z oddających do adopcji nie musiał się zastanawiać czy pies trafia do dobrego domu. Quote
majqa Posted March 16, 2008 Posted March 16, 2008 Lucjanku w górę!!! Szysiu, czy możemy liczyć na nowe fotki tego statecznego pana???:loveu: Quote
Szyszka Posted March 16, 2008 Author Posted March 16, 2008 Liczyć możecie, może dziś go upoluje jak pójdę do mamy. Quote
Szyszka Posted March 17, 2008 Author Posted March 17, 2008 No, nici.:roll: Ale będę się starała,głupio mi nachodzić ta Panią w domu, bo ona ma mamę chorą na Alzheimera, która nie wstaje już z łóżka. I zawsze się boimy, że najdziemy ją w nieodpowiednim momencie. Dlatego robię polowanie na dworzu, a ze nie jestem tam codziennie to jest mi trudno utrafić. Jak nie mam aparatu to pies jest zawsze..... Hehe. Ale ma się dobrze i w dalszym ciągu prosimy o dom. Quote
majqa Posted March 17, 2008 Posted March 17, 2008 Trzymam kciuki by udało się nam ujrzeć rozpromienionego Lucka!!! Lucusiu pędź po domuś! Quote
majqa Posted March 19, 2008 Posted March 19, 2008 Koleny dzionek przed Tobą Lucku. Kolejny bez domku docelowego? Quote
majqa Posted March 24, 2008 Posted March 24, 2008 Cóż to za posiadówka Lucku. Ciekawe jak mijają Ci święta. Quote
Szyszka Posted March 25, 2008 Author Posted March 25, 2008 U Lucka nic się nie zmienia. Siedzi w domku tymczasowym, zainteresowanie ogłoszeniami w tej chwili zerowe. Ale jestem w miarę spokojna bo Pani z tymczasu nie mówi,że chce się go pozbyć. Ciągle mamy cichą nadzieję, że pokocha Lucka. I dom tymczasowy stanie sie domem stałym, ale to nadal tylko nadzieje. Zdjęcia będą na pewno, ale nie jestem w stanie powiedziec kiedy. Raz że nie zawsze dobrze się czuję, dwa że najlepiej jest spotkać Panią na dworku,bo i zdjęcia lepsze i Pani byłaby mniej skrępowana, bo ma w domku chorą mamę. Będę polować. Quote
szajbus Posted March 25, 2008 Posted March 25, 2008 Pewnie, nie ma co krępować kobiety. Wazne, ze psu sie nie dzieje krzywda. Quote
szajbus Posted March 26, 2008 Posted March 26, 2008 Ponosimy Lucjana z nadzieja, że w końcu go wypatrzy domek Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.