gusia0106 Posted May 30, 2008 Author Posted May 30, 2008 Płatny DT jak najbardziej. Kasę się jakoś zorganizuje. Do kojca bym go nie dawała - bałabym się, że znowu zdziczeje, i szkoda by było pracy Agi, która z robiła z niego cywilizowanego psa;) Quote
GameBoy Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 Wisełka napisał(a):Nie chciałam Cię urazić :roll: ale z boku tak to właśnie wyglądało... dobra niewazne, nie chce mi sie spierac, naprawde za stara jestem na wymyslanie fikcyjnych hitorii - nie ma co teraz sie sprzeczac, domu trzeba szukac puscilam info o Teosku moze cos sie uda Quote
Wisełka Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 GameBoy napisał(a):daruj sobie takie teksty co? :angryy: Nie chciałam Cię urazić :roll: ale z boku tak to właśnie wyglądało... Quote
Wisełka Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 Ja rozesłałam maila o Teosiu po znajomych z prośbą o przesyłanie go dalej. Quote
Asiaczek Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 Mocno, bardzo mocno trzymam kciuki za Teośka! Pzdr. Quote
GameBoy Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 czy wiadomo ile Teos ma czasu? jaki jest dead line? Quote
gusia0106 Posted May 30, 2008 Author Posted May 30, 2008 GameBoy napisał(a):czy wiadomo ile Teos ma czasu? jaki jest dead line? Praktycznie niewiadomo.... Teoretycznie dobrze by było jakbyśmy go zabrały w poniedziałek............. Quote
gusia0106 Posted May 30, 2008 Author Posted May 30, 2008 GameBoy napisał(a):a czy DT na tydzien Wam cos daje? ale na takiej zasadzie, ze na tydzien i ani minuty dluzej bo juz jednego psa wzietego na tydzien mam w kojcu od 3 m-cy:roll: Wiesz co.....moim zdaniem nie daje. Bo jak przyjedzie do Wawy a przez tydzień mu domu nie znajdziemy (bo szanse są w takim czasie baaaaaaaaaaaardzo małe) to co wtedy? Niech się jeszcze inne ciotki wypowiedzą ale mi się wydaje, że to nic nie da... Dzięki za pomoc GB Quote
GameBoy Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 gusia0106 napisał(a):Praktycznie niewiadomo.... Teoretycznie dobrze by było jakbyśmy go zabrały w poniedziałek............. a czy DT na tydzien Wam cos daje? ale na takiej zasadzie, ze na tydzien i ani minuty dluzej bo juz jednego psa wzietego na tydzien mam w kojcu od 3 m-cy:roll: Quote
rufusowa Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 mnie się wydaje, ze nie ma sensu go wozić, bo moze sie okazać, ze adoptuje go ktoś z okolic Katowic (dobrze by było:cool3:) a tydzień to bardzo mało czasu... Quote
GameBoy Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 no ok, to im powiem, ze nie, poprostu tam za tydz przyjezdza pies i tylko tyle bedzie wolne Quote
ania_jura@amorki.pl Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 malawaszka napisał(a):w górę kochany :placz: mamy wiecej czasu ..... Quote
Ziutka Posted May 30, 2008 Posted May 30, 2008 [quote name='Wisełka']Ja rozesłałam maila o Teosiu po znajomych z prośbą o przesyłanie go dalej. Jeśli masz gotowego maila przechodniego o Teosiu, to wyślij i do mnie...ja też roześlę gdzie się tylko da ;) ziuta-23@o2.pl Quote
Neigh Posted May 31, 2008 Posted May 31, 2008 Szybko Wam Aniu przychodzi oddawanie psów. Pierwszy owczarek niszczył i nie mógł zostawać w domu.......no to wyjechał. Ten warknął......to wyjedzie, Teoś nie wyląduje na ulicy. Ale nie będę cię głaskała Aniu po ręku - mówiąć ależ nie szkodzi kochana, jakiego chcesz następnego pieska? Moim zdaniem powinniście zacząć od hodowania mrówek.......nie niszczą, nie warczą - i zwykle są rasowe. Mogłyśmy się złożyć na behawiorystę - zakładam ze problemem nie jest pies ale nieprawidłowe podejście Pana K. Ale jak sie nie chcę, to się zmusić nikogo nie da. Bardzo łatwo jest pisać o wielkiej miłosci a potem o wielkich awanturach. A efekty twojej nieodpowiedzialności zbierze pies. Bo to on bedzie się musiał odnaleźć w nowym domu. Nie byłam miła i nei będę. Na tymczas oczywiście sie dorzucam. Pomysłu na niego brak - dogo mam od wielkiego dzwonu, takze dzwońcie ciotki. Szukam i myślę Quote
tajdzi Posted May 31, 2008 Posted May 31, 2008 Nie chcę wyjść na wszechwiedzącą, ale martwi mnie jedno Ten pies ma dużo za sobą Kiedyś miał dom, pewnie i całkiem fajny, bo Teoś wyglądał na wychowanego. Potem go stracił - dlaczego? w jaki sposób? to wie tylko on W każdym razie z domu trafił na ulicę. Po tych ciężkich chwilach, pewnie po wielu nieprzespanych nocach i psich łzach w jego oczach w końcu się udało. Potem był dom, dużo ciotek, jakiś inny dom, bo tamten się poddał (mówię o tymczasowych)... ten pies ma mętlik w głowie, niewie co się dzieje, czuje się niepotrzebny, niekochany i na pewno brakuje mu chęci do życia I w końcu znalazł ukochany dom, z dzieckiem, a widać, ze on kocha dzieci i co? jedno warknięcie? Przecież to jest dla niego kolejny wyrok kolejny dom, kolejne myśli w głowie "dlaczego????" Czy aby na pewno chcecie go skazać? Nie lepiej jest pomóc mu? przecież obiecywaliście... znaliście jego sytuacje... i skazujecie go ponownie? dlaczego? .... Quote
epe Posted May 31, 2008 Posted May 31, 2008 Bo nie mają miłości i cierpliwości! Z psem,trochę jak z dzieckiem-trzeba uczyć,ćwiczyć,nagradzać-ale to wymaga zachodu! Widać im się nie chce! Brak chęci,czy czasu? Mój Krystian też wylądował w schronie,bo podobno niszczył,jak zostawał sam! Oni zrobili to samo z pierwszym psem! I to właściwie powinien być sygnał,że ludziom,którzy tak podchodzą do problemu z psami,psów się nie adoptuje!!! Po prostu to nie sa miłośnicy zwierząt,skoro nie chce im się nawet spróbować z behawiorystą- warczy? Won! Po co się starać?:angryy: Quote
Miki Posted May 31, 2008 Posted May 31, 2008 Nie wiem, moja schroniskowa Dela na początku bardzo niszczyła rzeczy w domu, warczała na mojego ojca tak, że bałam się zostawić ich samych w domu, mojego męża nie chciała wcale wpuścić do domu, bała się załatwić na dworze. Jeszcze teraz musimy się spokojnie się zachowywać, mówić cicho. Nie ma mowy, żeby ktoś gwałtowniej się poruszył. Ona boi się facetów, bo była przez nich bita. Wiemy o tym i staramy się jej pomagać. Bardzo nas cieszy, kiedy widzimy jak powoli zapomina o swoich stresach. Już nie warczy w domu, nie znajdujemy na jej posłaniu pogryzionych rękawiczek, butów itp. Trzeba uważać, bo jeśli się czegoś przestraszy na ulicy może zaatakować. Ale wiemy, że to strach, że to pozostałości po dawnym życiu. Nie oczekujemy, że zmieni się z dnia na dzień. Biorąc ją ze schroniska mieliśmy pełną świadomość, że nie będzie łatwo. I nie po to z nami zamieszkała, żeby było łatwo. Kochamy ją i cieszymy się każdą jej radością. Mamy świadomość, że to człowiek ją skrzywdził i w pewnym sensie czujemy się za to winni. Wszyscy - i dzieci, które muszą czasem z nią wyjść, i mąż, który bywa zazdrosny, i ojciec, który był zdecydowanie przeciwny. Nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej. Quote
malawaszka Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 Teosiu szukamy domku, dziś Cię wysłałam pewnej rodzinie, ale narazie nie ma odpowiedzi Quote
Wisełka Posted June 2, 2008 Posted June 2, 2008 [quote name='Ziutka']Jeśli masz gotowego maila przechodniego o Teosiu, to wyślij i do mnie...ja też roześlę gdzie się tylko da ;) ziuta-23@o2.pl Wysłałam:p Quote
Ziutka Posted June 2, 2008 Posted June 2, 2008 Wisełka napisał(a):Wysłałam:p Dzięki....właśnie przesłałam komu się dało ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.