majqa Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 [quote name='baffi2']czyli co teraz....? :roll: Podsumujmy: 1. Stanąć na głowie i dowiedzieć się o tego pana. 2. Wyjść z twarzą i udzielić jakiejś rozsądnej odpowiedzi Kiwi, by nie blokować osób trzecich (kierowca), a zwłaszcza nie angażować ich na darmo. 3. Jeśli uda się z Kiwi (jej wyjazd)- super. Jeśli nie uda się z racji niepełnych informacji, skorzystać, z przysłowiowym pocałowaniem w rękę, z oferty KrystynyS i dopomóc z kolei z organizacją transportu Radom - Kielce, a dalej KrystynaS musi nawiązać kontakt z Kiwi by przekazać jej jamnisia. Uff...Coś pominęłam?:roll:
Perfi Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 a co bedzie jesli kiwi przyjedzie i okaze sie ze pan wzial go wczesniej? fajnie by bylo gdyby ktos go wzial wczesniej ze schronu i dal znac czy kiwi ma jechac
majqa Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 Perfi napisał(a):a co bedzie jesli kiwi przyjedzie i okaze sie ze pan wzial go wczesniej? fajnie by bylo gdyby ktos go wzial wczesniej ze schronu i dal znac czy kiwi ma jechac Do tego zmierzałam. Trzeba wyjaśnić tego pana w stopniu w jakim w ogóle się da to wyjaśnić. Jeśli nie zostawił kontaktu to lipa. Kiwi musi mieć pewność, że ma po co jechać, czyli , że nikt psa "nie zwinął" lub "nie zwinie" i, że ktoś na czas wyciągnie psa ze schronu. Kiwi wyraźnie określiła się, że nie mając pewności nie jedzie i trudno się temu dziwić.
Perfi Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 jak dla mnie mniejszym zlem jest "zwiniecie" panu psa, niz dopuszczenie do sytuacji kiedy nie otrzyma pomocy z jego z strony a z naszej bedzie za pozno zeby cos zrobic. dlatego tez nie rozumiem tak jak ktos tu napisal ze trzeba "zapytac pana o zgode" bo nie znamy tego pana nie oceniamy go negatywnie, ale tez nie mamy pewnosci czy pomoze temu psu. ze strony kiwi ta pomoc jest 100%towa edit przepraszam: "decyzja nalezy do pana"
emilia2280 Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 To moze najzwyczjniej w swiecie ktos zadeklaruje, ze pojdzie jutro rano do schronu odebrac psiaka - jak tylko schron bédzie otwarty. Jesli znajdzie sié taka osoba - Kiwi moze spokojnie jechac bez obaw o zmarnowanie czasu, pieniédzy i dobrej woli. Co do pana - jesli ma zlote serce, tym lepiej, bo bédzie mozna mu zaoferowac kazdá inná biedé- jesli sié nie zgodzi na inná biedé, podejrzewalabym to, co kierowalo jego wyborem TEGO wlasnie psiaka a nie innego.
MagYa^^ Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 ..jesli ten pan jest tak chetny na jamniczka, moze zaproponowac mu innego? zdrowego? calego? jesli niekoniecznie jamniczek to niech da szanse innemu psu.. abysmy pozniej nie musieli pluc sobie w brode..
basia0607 Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 Tu nie ma czasu na zastanawianie sie ! . Pies już dzisiaj powinien być u specjalisty . Temu pana zwloka być moze jest potrzebna na przemyslenie decyzji/często pod wplywem impulsu/. Jezeli pan chce pomoc jakiemuś jamnikowi w potrzebie, to ja mam takiego, starego szkieletorka dzisiaj wyrzuconego na parkingu przy trasie E-7. Mam pytanie ? kto dzisiaj widzial jamnika ?
majqa Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 Dosadnie Basiu ale fakt!!! Ten pies powinien być już w rękach specjalisty, a tak zszedł dzionek i....
majqa Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 emilia2280 napisał(a):To moze najzwyczajniej w swiecie ktos zadeklaruje, ze pojdzie jutro rano do schronu odebrac psiaka - jak tylko schron bédzie otwarty(...). Czas by był najwyższy.
Ola164 Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 Ogłosiłam równiwż na moim blogu o jamnikach....
emilia2280 Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 Ludzie z Radomia! Pies ma gdzie pojechac, ma transport. Wszystko co trzeba jutro zrobic, to pojsc i odebrac go rano ze schronu. Czy naprawdé nie ma nikogo, kto móglby tyle dla tego psa chociaz zrobic????
majqa Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 Widać największe zainteresowanie/ odzew jest z peryferii. :shake:
mandy Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 Jestem z radomia, śledzę watek i nic więcej nie mogę zrobić. Jedyne co zostaje to czekać na dorkę lub red.
Sabina02 Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 mandy napisał(a):...i nic więcej nie mogę zrobić. Dlaczego? :shake: Jak Perfi wspomniala, psa moze odebrac ze schronu ktokolwiek...
gallegro Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 majqa napisał(a):Widać największe zainteresowanie/ odzew jest z peryferii. :shake: Spokojnie, tygrysiczka dopiero teraz będzie mogła coś napisać. Ja ze swej strony pragnę dodać, że jeśli do tej pory pan się nie zgłosił, nie ma na co czekać, tylko rezerwować jamniora do jutra, kiedy to Kiwi odbierze go ze schronu. Ktoś sugerował, żeby zabrać go dziś i przetrzymać do jutra w domu, ale osobiście wątpię, żeby to było realne. Nie wynika to z braku zaangażowania, tylko z braku możliwości. Chyba, że coś się zmieni w ostatniej chwili... Jeśli chodzi o "podbieranie" psiaka wspomnianemu panu, to uważam, że nie ma o czym dyskutować. Jeśli za kilka dni pan się "przebudzi" i zapała chęcią adopcji, zawsze można się dogadać i w przypadku spełnienia przez niego podstawowych wymogów, przekazać psiaka na powrót do Radomia. Jeśli pan faktycznie kieruje się sercem (nie tracę wiary), powinien bez problemu pojechać po niego do Krakowa.
mandy Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 NIe tak znowu kto kolwiek. Nie będę się wypowiadać w tej kwestii, bo nie byłam na miejscu i nie wiem jak jest. NIe denerwujcie się, poczekamy an dorke i red i moze one cos zdecyduja.
Bea1 Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 to straszne:(...on potrzebuje natychmiast pomocy...wysle go wszedzie gdzie sie da, moze moja kochana Pani Profesor/milosniczka jamniczkow/ bedzie mogla pomoc.....nie moge jednak nic obiecac, ale zrobie wszystko..bo On moze nie miec wiele czasu..nie daj Boze infekcja tej rany i po Biedaku... czy wiadomo cos o nim? przepraszam ale nie czytalam calego watku...jest lagodny?
Tigraa Posted February 14, 2008 Author Posted February 14, 2008 Kochani, już piszę. Nie miałam dostępu do kompa przez cały dzień. Mam teraz cały tydzień szkolenie. Dopiero teraz mogę napisać. D O R K A też cały dzień poza dostępem do netu i wlodi też... D O R K A zaraz zadzwoni do schroniska i zarezerwuje jamniorka. Kiwi, dam Ci znać tutaj lub smsem co z jutrem. Mamy teraz problem, bo jedna z pań z TOZ-u wymyśliła sobie, że pozbędzie się naszego kierownika i wysłała go na urlop... zamiast niego przyprowadziła wczoraj małolatkę:roll: i stwierdziła, że ona będzie teraz zastępować kierownika do końca kwietnia. Dlatego kontakt mamy teraz z kierownictwem utrudniony... Zaraz dam znać co ustaliła Dorota. Bea, jamniorek z tego co widać, jest łagodnym psiakiem.
eurydyka Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 to trzymamy kciuki za jego zabranie i leczenie
kiwi Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 aniu, daj mi prosze znac smsem bo jak ja nie pojade do radomia to mamy wywalonych 6 szczeniakow w polu 100km od krakowa i tam jutro posle kierowce
Tigraa Posted February 14, 2008 Author Posted February 14, 2008 Dam Ci znać. Myślę, że najpóźniej w ciągu godziny. Czekam na wiadomość od Doroty.
D O R K A Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 Uff, już jestem:roll: A więc uzgodniliśmy wspólnie, że psiak pojedzie do Krakowa, gdzie będzie poddany specjalistycznemu leczeniu. Jeżeli pan pragnący go adoptować spełni nasze warunki co do adpocji to nie widzimy przeszkód żeby go adoptował po zakończeniu leczenia w Krakowie. Poproszę na pw dane osoby, która przyjedzie po psiaka do schroniska bo muszą je przekazać pani, która zastępuje naszego Kochanego Kierownika:loveu: (przepraszam ale już po jednym dniu urlopu nam wszystkim Go bardzo brakuje)
kiwi Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 no dobra to do zobaczenia w radomiu jutro w takim razie :) dajcie mi adres schroniska, jakies namiary na kogos na kogo mam sie powolywac, najlepiej jakby ktos z wolontariuszy mogl sie z nami tam spotkac i wogole
Recommended Posts