majqa Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 gallegro napisał(a):(...) Imię to będzie pasowało do jamniora, bez względu na to, gdzie będzie nochal, a gdzie poopa ;) KIWIK wspak to też... KIWIK :lol: Nie no, maniana !!! :multi:
red Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 KIWIK już siedzi w ciepłym samochodziku i podziwia świat przez okno.........:shake: Kiwi, jesteś wspaniała, taki kawał drogi jechałaś po to maleństwo, dzięki wielkie.
Kanzaj Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 red napisał(a):KIWIK już siedzi w ciepłym samochodziku i podziwia świat przez okno.........:shake: Kiwi, jesteś wspaniała, taki kawał drogi jechałaś po to maleństwo, dzięki wielkie. To wspaniale. Oby jeszcze rana zaczęła się goić i domek znalazł - byłaby pełnia szczęścia!
Kida i Olo Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 Kiwik jedzie grzecznie z przodu na nogach, nie wymiotuje. Kiwi twierdzi, że jamnior jest wspaniały - zresztą, tak samo jak ona:eviltong:.
andzia69 Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 no to cudnie!!!! teraz będzie tylko lepiej!:loveu:
Perfi Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 a czy ten pan w koncu przyszedl go adoptowac? bo z tego co pamietam mial byc dzis rano?
gallegro Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 Perfi napisał(a):a czy ten pan w koncu przyszedl go adoptowac? bo z tego co pamietam mial byc dzis rano? Mnie również bardzo to frapuje... A jeśli przyjdzie, to jaka będzie jego reakcja? Dobrze byłoby, gdyby w przypadku podtrzymania chęci adopcji, pracownicy schroniska mogli podać mu jakieś namiary na kogoś z wolontariuszy, a najlepiej bezpośrednio Kiwi. Boję się, że ew. zapytanie o los Kiwika, pracownik skwituje wzruszeniem ramion...
red Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 Hi hi.... faceta nie było... olał jamnika.... no tacy są ludzie w naszym mieście, kolejny dowód. :mad:
majqa Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 red napisał(a):Hi hi.... faceta nie było... olał jamnika.... no tacy są ludzie w naszym mieście, kolejny dowód. :mad: Czyli stało się dobrze. Aż się boję zapytać, czy bohaterka Kiwi wie, że wiezie Kiwika, hi hi ??? :evil_lol:
Perfi Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 red napisał(a):Hi hi.... faceta nie było... olał jamnika.... no tacy są ludzie w naszym mieście, kolejny dowód. :mad: a nie mowilam :) tak jak bysmy czekali az przyjdzie i wyrazi zgode na nasza pomoc, tak jak ktos sugerowal, to pewnie jeszczez z tydzien by siedzial w schronie, bo nie tak latwo skombinowac transport na tak odleglej trasie.
majqa Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 Powiem Wam, że patrząc na całość akcji, elementy dopasowane jak puzzle to naprawdę zakrawa mi to na cud!!! Jamniś w czepku urodzony, prawdziwy KIWIK i już !!! :lol:
magdyska25 Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 Ludzie jak ludzie...robią nadzieję a potem się po psa nie zjawiają....czyli teraz Niunius jedzie do DT??
Kida i Olo Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 magdyska25 napisał(a):Ludzie jak ludzie...robią nadzieję a potem się po psa nie zjawiają....czyli teraz Niunius jedzie do DT?? Nie, Kiwik jedzie do hoteliku.
baffi2 Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 No to kciuki za leczenie!:cool3: Zachciało mi się zjeść kiwi od tego czytania...:evil_lol:
Wisełka Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 A ja już nie mogę doczekać się wieści od Kiwi co z Kiwikiem ;)
Kida i Olo Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 Kiwik jest już w hoteliku, Kiwi właśnie wróciła:multi:.
kiwi Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 zbyescie wiedzieli :lol padam :lol: nie mowiac juz o moim kierowcy, ktory chyba nie spodziewal sie czym pachnie taki trip ;) i pewnie juz nigdy sie nie zgodzi :) na koniec jeszcze szczeniak ktorego wiezlismy w krakowie zarzygał mu wycieraczke w aucie :lol: jamnik jest super - u weta nasikal na wszystko co stalo na podlodze a nawet na drzwi :) rana jest okrojona, martwa skora jest wycieta i absolutnie nie ma mozliwosci jej zszyc. na focie wygladalo to na wiszacy kawalek skory ale nic nie zwisa, jest okrojone rowniutko i ucho jest oderwane tez - jak jamnik trepie uszami to odpadaja farfocelki z martwej skory. Kiwik jak najbardziej mis ie podoba. Moj pierwszy jamnik, przygarniety z ulicy miał na imie Kiwi był bardzo podobny do Kiwika. W kazdym arzie od weta Kiwik dostał sorcoseryl, antybiotyk ktory sie dobrze w skorze koncentruje bo ropa jeszcze sie leje troszke i zalecenie przemywania i psikania takim spacjalnym psikdełkiem rany. wogole "ładnie sie juz tworzy tkanka bliznowata" wiec nei ejst tak zle jak moznaby sie spodziewac nie obylo sie dzisiaj bez wrazen, dlatego sorki, ale nie mam ani jednego zdjecia malucha :( postaram sie zrobic w poniedzialek jak pojade do niego, bo wczesniej niestety mam nawał zajec no i dzieki z arezerwacje malucha :) jak przyjechalismy to tylko haslo jamnik i juz dostalismy element :) i anwet zadzwonil do mnie telefon na numer schronu :lol: a teraz wybaczcie - ide sobie nalac wina :lol:
monita Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 Czyli imię trafione :p Teraz czeka nas leczenie.
Patia Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 Kiwi a trzeba do niego jutro jechać ? Jakieś zabiegi wykonać ?
Recommended Posts