emilia2280 Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Kto ma dostép do schronu i moze go zabrac TERAZ do weta?!!!!!
majqa Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Weronia napisał(a):(...)Czy stan jamniczka jest tragiczny? bo wygląda tragicznie (...)! Weroniu nie dam Ci, bo nie widziłam biedaka na żywo, 100% zapewnienia o jego 100% tragedii ale uwierz, to jest diabelnie poważne. Ja bym miała pietra gdyby to się zdarzyło mojemu, któremukolwiek psu, a gdzie tu porównywać dom do schronu. Możesz mu pomóc???
Neigh Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 emilia2280 napisał(a):Kto ma dostép do schronu i moze go zabrac TERAZ do weta?!!!!! Hmm ale jak Ty to sobie wyobrażasz? Wejdzie ktoś o 24 do schronu i powie - bo ja po psa??? Kto go wpuści i na jakiej podstawie......
majqa Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 emilia2280 napisał(a):Kto ma dostép do schronu i moze go zabrac TERAZ do weta?!!!!! Anioł Cię tu przywiódł Emilio !!! :loveu:
majqa Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 emilia2280 napisał(a):Kto ma dostép do schronu i moze go zabrac TERAZ do weta?!!!!! To by był precedens schroniskowy Emilio, taki numer nigdzie chyba nie przejdzie.:shake:
emilia2280 Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Ktos kto tam pracuje na przyklad. Wolontariusz chocby. Sa 24 godzinne kliniki - sama zaplacé za dzisiejszá konsultacjé u weta (tylko ktos musi te pieniádze wylozyc zanim dojdá moje)
MagYa^^ Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Wrzucam dwa mniejsze banerki jesli komus sie inne nie mieszcza. Tylko tyle moge.. i trzymac kciuki.
emilia2280 Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Wiem dziewczyny, wezcie tez taksówké wszédzie- to tez wchodzi w koszt dzisiejszej akcji którá pokryjé.
Neigh Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 emilia2280 napisał(a):Wiem dziewczyny, wezcie tez taksówké wszédzie- to tez wchodzi w koszt dzisiejszej akcji którá pokryjé. Ale to nie o to chodzi. Ja widziałam różne schrony.......ale jak mi dogo drogie w życiu nie widziałam takiego, co w środku nocy wpuszcza wolontariuszy i wydaje psa........ No cóż.......moze się mylę.
emilia2280 Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 majqa napisał(a):To by był precedens schroniskowy Emilio, taki numer nigdzie chyba nie przejdzie.:shake: Majeczko, p[iszemy ostatnio razem - co do sekundy :lol: Ale to sié moze udac z pomocá osoby, która moze tam pojechac.
emilia2280 Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Neigh napisał(a):Ale to nie o to chodzi. Ja widziałam różne schrony.......ale jak mi dogo drogie w życiu nie widziałam takiego, co w środku nocy wpuszcza wolontariuszy i wydaje psa........ No cóż.......moze się mylę. Bo moze jeszcze nikt nigdy nie pojechal w nocy taksówká po psa? Nie mogliby odmówic przy takim zaangazowaniu!
majqa Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Musiałby się odezwać ktoś tam na miejscu, równie przejęty jak Ty i dosłownie iść na całość, co by oznaczało poruszenie nieba i ziemi. Otwarcie schroniska to pikuś, wzięcie psa, czyli pobudzenie pozostałych, jesli biedak nie jest jakoś odizolowany, to już grubszy kaliber poparty zgodą kierownictwa, czyli dochodzi ktoś, kto podejmuje decyzję (i obudzenie tego kogoś). Kolejna sprawa to uzyskanie w ogóle decyzji o wydaniu psa (sprawdzenie komuu, po co, czemu tak nagle etc...). Stos kłód pod nogi...:placz: Słowem rewolucja.
andzia69 Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 emilia2280 napisał(a):Ktos kto tam pracuje na przyklad. Wolontariusz chocby. Sa 24 godzinne kliniki - sama zaplacé za dzisiejszá konsultacjé u weta (tylko ktos musi te pieniádze wylozyc zanim dojdá moje) wątpię - jeśli w ogole tam ktoś siedzi to cieć - cieć na pewno psa nie wyda bez zgody lekarza i kierownictwa - ni ma szans!!!! i nie mam pojęcia czy w Radomiu dziala jakas klinika calodobowo - trzeba poczekać do rana - nic innego sie nie zrobi:shake: co do rany - za duży ubytek - nie ma jak zszyć:-( boshe - ależ go to musi boleć:placz::placz:
Selenga Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 jak na razie nie znalazłam w sieci żadnej lecznicy weterynaryjnej w Radomiu czynnej całą dobę... najwcześniejsza podana godzina to 8:00
ARKA Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 :shake: nie sadze aby jeszcze dzis, ktoklwiek, ktos cos zdzialal. A czy ten psiak nie musi miec palstyki zrobionej? To chyba tylko SGGW! Czasami wyglada tragicznie, ze ubytek wielki ale da sie pozszywac..
majqa Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 emilia2280 napisał(a):(...)Nie mogliby odmówic przy takim zaangazowaniu! Tak mi przykro, bo wiem, że na Ciebie można liczyć i jak obiecałaś tak zrobisz, a ja tu wypisuję rzeczy sprowadzające Cię na ziemię. Sęk w tym, że zazwyczaj po drugiej stronie muru nie stoi ktoś, kto podziela nasze zaangażowanie, troskę i kto w równym stopniu chciałby włączyć się w akcję dla uszanowania własnie cudzego przejęcia się sytuacją.
ARKA Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Selenga napisał(a):jak na razie nie znalazłam w sieci żadnej lecznicy weterynaryjnej w Radomiu czynnej całą dobę... najwcześniejsza podana godzina to 8:00 ALE kto wyda psa??? No chyba, ze Emilka dodzwoni sie do Prezydenta Radomia i na jego wniosek ktos psa wyda.:shake:
EVA2406 Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Neigh napisał(a):Ale to nie o to chodzi. Ja widziałam różne schrony.......ale jak mi dogo drogie w życiu nie widziałam takiego, co w środku nocy wpuszcza wolontariuszy i wydaje psa........ No cóż.......moze się mylę. Niestety, chyba się nie :shake: mylisz Neigh :-(
emilia2280 Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Nie no, wiem dziewczyny, ze lepiej sié na tym znacie. Czasami tylko dobre chéci nie wystarczá... Ale jestem pewna ze gdybym byla na miejscu, pojechalabym walic do drzwi schroniska. Moze na prózno... ale spróbowalabym... Jak mam spac myslác o jego rozdartej ranie? I nikt go nawet nie utuli w tym bólu!
emilia2280 Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 ARKA napisał(a):ALE kto wyda psa??? No chyba, ze Emilka dodzwoni sie do Prezydenta Radomia i na jego wniosek ktos psa wyda.:shake: Gybys ktos laskawie podal mi taki numer - zadzwonilabym sama. Tyle ze nie sádze ze ktos ma jego numer domowy.
Neigh Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 emilia2280 napisał(a):Nie no, wiem dziewczyny, ze lepiej sié na tym znacie. Czasami tylko dobre chéci nie wystarczá... Ale jestem pewna ze gdybym byla na miejscu, pojechalabym walic do drzwi schroniska. Moze na prózno... ale spróbowalabym... Jak mam spac myslác o jego rozdartej ranie? I nikt go nawet nie utuli w tym bólu! Poza tłumaczeniem się straży miejskiej lub policji niewiele więcej byś zdziałała.......I na bank jutro nikt by Ci psa nie wydał, jako niestabilnej emocjonalnie. Podoba nam sie czy nie - tak jest.
majqa Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Dziewczyny mam nadzieję, że któraś z Was na miejscu odezwie się do Weronii !!! W batalii "walić dziś do drzwi, czy nie", nie wolno pominąć jej oferty pomocy, biorąc pod uwagę, że Weronia nie określiła się na wątku, co miała dokładnie na myśli. Emilio, do rana już nie dużo czasu. Całe szczęście, że w ogóle dowiedzieliśmy się o psiaku. Pomyśl, co by było gdyby nikt takiego wątku nie założył. Nawet nie wiedziałabyś, że jesteś potrzebna psinie w zakresie, w jakim możesz. Głowa do góry!:loveu:
Recommended Posts