Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Teraz wakacje :shake: adopcje idą ciężko.
Odświeżyłam ogłoszenia Fobosa z aktualnym kontaktem.
Mam nadzieję, że pulpecik w końcu znajdzie swoje miejsce na ziemi :-(

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Dziękuję Wam bardzo! Na razie nikt nie dzwoni ale czasem lepiej poczekać żeby znaleźć naprawdę dobry dom.

Fobosowi wyskoczyła na głowie łysa plama. Dzięki czujności alya1 po namierzeniu plamy zrobiliśmy zeskrobinę i teraz Fobos bierze maść przeciwgrzybiczą. Może to od spadku odporności - trochę kaszlał i dostał na to antybiotyk.

Posted

Rzeczywiście, dopiero na rękach robi się grzeczny. To jedyna metoda żeby nie atakował innych psów. Siedzi wtedy spokojnie i ogląda wszystkich z góry.

Stan zdrowia Fobosa wygląda następująco: część psów w hotelu złapała kaszel kennelowy. Było to ok. 10 dni temu. Psy,w tym Fobos dostały wtedy antybiotyk. Fobos był badany, temperaturę miał w normie, trochę tylko kaszlał. Z czasem wszytkim psom kaszel przeszedł a Fobos kaszlał coraz bardziej. Poprosiłam o wizytę w hotelu kolejnego lekarza. Fobos temperaturę miał w normie ale dalej kaszlał wiec dostał kolejną porcję leków. Potem widziała go Pani Doktor która przyjechała szczepić tozowskie psy (ze szczepień oczywiście nic nie wyszło z racji infekcji). Poprosiłam ją żeby zerkęła też na Fobosa. Wyglądał dobrze, ale kaszlał. Wczoraj stracił apetyt a w nosi miał katar. Alya1 ( :Rose::Rose::Rose:) dała mi znać, że z Fobosem coś nie tak więc po południu wzięłam go do lecznicy. Dostał kroplówkę, został przebadany. Testy na choroby zakaźne wyszły ujemnie. Zrobiliśmy mu badanie krwi. Wyniki morfologii były w absolutnej normie, temperatura też (równe 38 stopni). Dziś poznaliśmy wyniki innych wskaźników z krwi - wszystko OK. Zrobiliśmy też (dzięki uprzejmości KTOZ które sfinansowało zdjęcia :Rose::Rose::Rose:) rtg serca i płuc. Płuca i oskrzela są czyste natomiast lewa komora serca jest znacznie powiększona. Pojechaliśmy w związku z tym do kolejnej lecznicy na ekg, gdzie podano też Fobsowi leki i koplówkę. Przy okazji Fobos spałaszował wszystkie możliwe gratisy jakie tylko znajdowały się w lecznicy i domagał się wiecej. Jutro o 18 jedziemy na kotrolę. Dzisiaj biedny Fobos tak się zmęczył udziałem w róznych badanich i siedzeniem w kolejkach że w drodze do hotelu zasnął u mnie na rękach.

Wstępne wyniki sa takie: Fobos ma zapalanie górnych dróg odechowych i przerośnię serce. Bardzo możliwe, że rozłożył go nie tyle kaszel ile upały i kłopoty z krążeniem.

Gdzie w Krakowie można zrobić echo serca?

Posted

dr Tarabuła leczy harbutowice też.
sorry,może trochę przesadziłam że cos jest Fobosowi,może jestem przewrazliwiona,ale jak na razie wszyscy na tym dobrze wychodzą;)
kurcze,on zawsze taki prężny był z tym nochalem przy murze się jeżył,ja przychodze a on biduś leży i się cały trzęsie,i gluty zielone mu kapią z nosa i oczka zaropiałe i kaszle ciągiem i nie wstaje.szok:crazyeye:normalnie się przestrzaszyłam tak wygladał...

ale strasznie się cieszę ze to nie jakieś zapalenie płuc albo inna cholera.
martwi mnie jednak to serducho jego..czekam na wieści.

Posted

Cieszę sie Dorotko, że Fobosowi wrócił apetyt - to dobry znak.
Powiększone serce może przemawiać za niewydolnością krążenia.
Czy próbowaliście pieska odwodnić trochę ?

Posted

ayla1 napisał(a):
dr Tarabuła leczy harbutowice też.
sorry,może trochę przesadziłam że cos jest Fobosowi,może jestem przewrazliwiona,ale jak na razie wszyscy na tym dobrze wychodzą;)
kurcze,on zawsze taki prężny był z tym nochalem przy murze się jeżył,ja przychodze a on biduś leży i się cały trzęsie,i gluty zielone mu kapią z nosa i oczka zaropiałe i kaszle ciągiem i nie wstaje.szok:crazyeye:normalnie się przestrzaszyłam tak wygladał...

ale strasznie się cieszę ze to nie jakieś zapalenie płuc albo inna cholera.
martwi mnie jednak to serducho jego..czekam na wieści.


Z tego co sie czyta ten kaszel kenelowy ostatnio, nie jest 'rożowy', zreszta jak kazda wirusowka najgorsze moga byc powiklania a te ostatnio kaszle dlugo sie niestety leczą z powiklan.

Trzeba mu podniesc odpornosc aby chlopak dobrze z tym powalczyl.

I jak czytam o Fobosku to on wybitnie chlopak jak kotek, na rączki 'nakolankowy":evil_lol: Moze on sie poprostu boi psow i ze starachu je atakowac chce?;)

Posted

ARKA napisał(a):
Z tego co sie czyta ten kaszel kenelowy ostatnio, nie jest 'rożowy', zreszta jak kazda wirusowka najgorsze moga byc powiklania a te ostatnio kaszle dlugo sie niestety leczą z powiklan.

Trzeba mu podniesc odpornosc aby chlopak dobrze z tym powalczyl.

I jak czytam o Fobosku to on wybitnie chlopak jak kotek, na rączki 'nakolankowy":evil_lol: Moze on sie poprostu boi psow i ze starachu je atakowac chce?;)


no właśnie!!dokładnie mi to samo do głowy przyszło.dzięki Arka!
do mnie też się na rece pcha.biduś malutki przerażony..

Posted

może on juz nie był w najgorszym stanie jak po niego przyjechałaś Frotka,
ale wierzcie albo nie,
lezał i nie wstawał,dałam mu witamine c w kroplach i wstał na równe nogi:crazyeye:

Posted


Ayla - nie przesadziłaś, rzeczywiście dwa dni temu miał zapaść. Tak jak mówiłaś leżał i nie wstawał, z tym że nie miał dreszczy tylko trzepało nim tak od kaszlu. Dzień wcześniej widziałam go wieczorem w nienajgorszym stanie wiec uwierzyłam Ci w pełni dopiero jak go zobaczyłam :oops:. Dziękuję Ci za alarm w tej sprawie. Możliwe, że zapaść miała związek z sercem. Nie musisz mu dawać witamin. Przez najbliższe dni codziennie będzie dostawał w lecznicy komplet wszystkiego co potrzebne.

Haniu - dziękuję, wiesz za co. Twoje rady bardzo pomogły.

Może zrobię dziś Fobosowi nowe zdjęcia. Co do noszenia na rękach - pierwotnie miało to służyć temu, żeby nie wąchał zarazów z podłóg (odwiedziliśmy kilka lecznic plus rentgen w schronisku). Okazało się, że na rekach nie rozrabia, wcale nie dlatego że czuje się zdominowany. Sam pcha się na ręce. Wczoraj po wyjściu z lecznicy na widok dużego psa stanął na tylnych łapach i wyraźnie chciał żeby go podnieść. Jeśli siedzi na rękach to inne psy mogą mu przechodzić koło nosa (trzeba by to jeszcze sprawdzić w hotelu, czyli w miejscu gdzie czuje się u siebie).

Fobos bardzo lubi jazdę samochodem, sam się pakuje na siedzenie pasażera. Jeździ bardzo grzecznie, obserwuje świat za oknem. U weterynarza walczy przy mierzeniu temperatury, przeswietlenie musieliśmy robić z góry, bo nie udało nam się odwrócić go na bok. Inne zabiegi znosi z cierpliwością. Przy ekg nawet nie drgnął. Przy temperaturze wyrywa się, próbuje uciekać ale nigdy nie próbuje atakować. Po zakończonej wizycie wykonuje taniec radości i rozdaje buziaki wszystkim, z lekarzami włącznie.

Wiem, że kaszel kennelowy to poważna sprawa. Moje domowe psy miały to 3 miesiące temu, jednego cudem odratowaliśmy. Leczyliśmy je ponad 40 dni, mimo że leczenie zaczęliśmy w pierwszym dniu wystąpienia jakichkolwiek objawów.

Posted

biedny, nakolankowy pies morderca:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Fobosku - nie rób ciotkom tego i nie choruj!:mad:

proszę pogłaskac, i ucałować Foboska ode mnie!:loveu::loveu::loveu:

Posted

Pocałować nie pocałuję ale pogłaskać go od Ciebie mogę :loveu:. Wczoraj był o niebo lepszy. Zapaść miał przedwczoraj i tak jak pisze ayla wyglądał bardzo nieciekawie natomiast wczoraj był w zasadzie normalny. Spędziliśmy razem cały dzień od 1O do 18 i przez ten czas zakaszlał może trzy razy.

Posted

Byłam po Fobosa tuż przed 17tą, kiedy jeszcze było gorąco. Był bardzo słaby i bardzo kaszlał. Wyszliśmy z lecznicy ok. 19.30 kiedy już się ochłodziło. Nie kaszlał, był dużo żywszy w reakcjach. Spałaszował pół kilo Royala, wypił michę wody a w samochodzie przepychał się ze mną o resztki hot doga, które wygrzebał spod fotela i kiedy próbowałam mu je zabrać zaczął mnie dominować i skakać po mnie. Kiedy w końcu jakoś go ściągnęłam patrzył na mnie zawadiacko i wyraźnie zachęcał do zabawy. Potem na spacerze podskakiwał jak szczeniak i nie chciał wracac do boksu.

Wellington wymogła na Pani Ani K., żeby wzięła Fobosa do domu, przynajmniej na kilka następnych dni (dopiero jutro, bo wcześniej musi zabezpieczyć drzwi w pokoju w ktorym będzie Fobos). Będzie stamtąd dużo dalej do lecznic ale nie bedzie takich skoków temperatury jak w kojcu (upał w dzień, chłód w nocy). Postaramy się tak zrobić, żeby temperatura w Foboswym pokoju była mniej wiecje stabilna, niezależnie do pory dnia. Może to pomoże uniknąć kolejnych zapaści. Jest ryzyko dla psów Pani Ani, która ma same małe staruszki ale innego wyjścia nie mamy, bo Fobos bardzo żle czuje się przy zmiennej temperaturze i boję się, że może go to wykonczyć.

Posted

o kurde,ale sie narobiło.:crazyeye:
czyli krążenie..?
ciekawe od czego ma serce przerośnięte:cool3:
czyli widziałaś to samo co ja..
bidulek z niego..kiedy macie echo?

Posted

Codziennie bierze leki i codziennie jeździ pokazać się w lecznicy. Dzisiaj był w dobrej formie ale na koniec tygodnia zapowiadane są upały. Echo serca zrobimy jak skonczymy z kaszlem. W związku z tym, że dziś czuł się dobrze
na razie nie przenosimy go do Pani Ani.

[B][COLOR=red]Ayla1 - dziękuję Ci bardzo za gotowane obiadki dla Fobosa[/COLOR][/B] :loveu:

Posted

na zdrowie!
czy on dostał ten antybiotyk co 72h?bo moje suka na nastepny dzień kaszlała mniej o 80%.gerda-rottka tak samo,borys też.
ale w sumie to wszystko zalezy od psa.jeden przestaje od razu
a drugi wygląda jak fobos:cool1:
chyba spodobała mu się nowa buda:p
cieszę się że fobos ma tak profesjonalną opiekę.będzie dobrze!już miał oczka fajne dziś:p

Posted

Fobos był dziś w fantastycznej kondycji: zero kaszlu, zero kataru, zero osłabienia, normalny czas reakcji. W weekend mają jednak nadejść upały. Obawiam się, że Fobosa znowu to rozbije. Co gorsza - na sobotę i niedzielę musze wyjechać w związku z problemami rodzinnymi i nie będe mogła zawieźć Fobosa do lecznicy. Szukam kogoś kto zgodzi się pojechac z nim z ul. Łuzyckiej do lecznicy w Bronowicach, w sobotę przed południem a w niedzielę w terminie podanym przez lekarza podczas sobotniej wizyty. Jednorazowy wyjazd zajmie ok. 2-3 godziny w sobotę i trochę krócej w niedzielę. Fobos bez problemu jeździ samochodem, siedzi grzecznie w jedym miejscu, nie wierci się, nie brudzi. Zrobiłam mu dużo zdjęć, ale niestety tylko dwa, trzy wyszły ostro (mam zepsuty aparat). Za chwilę je wkleję.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...