Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 155
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='luka1']:evil_lol:To jakies deklaracje? Jak będę dzis w schronisku postaram sie wepchnąć jakies dziecko do boksu - zobaczymy co wyjdzie :evil_lol:
Hihihihi....dobra jesteś :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:

Posted

nie o to chodzi...
mozemy sie umowic w tygodniu i ja przyjade ze swoim testerem ;-)
Kilka razy byl testowany i nic mu sie nie stalo, ale zawsze to byly psy w typie mastifow.
Musze tylko wiedziec dzien wczesniej, zeby go nie poslac do przedskola i zeby maz nie jechal do pracy samochodem z fotelikiem.

Posted

[quote name='luka1']
myślałam, że na zdjeciach bedzie cos widac - niestety, to trzeba dotknąć. Sytuacja nie jest opanowana - jest ŻLE
No właśnie widzę :shake: widzę, że jest tak samo albo i gorzej :-(
A Małgosia mi mówiła, że już wygląda lepiej :roll:

Posted

bo on na oko nie wyglada tak zle, ja tez bedąc w niedziele cieszyłam sie że jest lepiej. Dzis go wyprowadziłam z boksu. Szkielet - całkowity brak mięśni - pomoc naukowa w sali biologii ma wiecej kurzu na sobie niz ten pies tkanki mięśniowej. Dlaczego on jeszcze żyje - nie wiem :shake:

Posted

luka1 napisał(a):
Dlaczego on jeszcze żyje - nie wiem :shake:

Luka....Ty dobrze żyjesz z Zytą :diabloti: weź no kobieto z nią zagadaj i tak delikatnie jej napomknij może żeby chociaż zrobili mu podstawowe badania krwi cholera no :angryy: buuu....

Posted

Dziś Diuk pojechał do weta. Wet stwierdził że jest chory na jakąś chorobe która powoduje nie przysfajanie pokarmu. Szczegóły zna wet.
Diuk został uspiony

Posted

czuje się za to odpowiedzialna...

Wczoraj rozmawiałam z Ziutka, że przywioze Diuka do Beki...
Moj mąż byl trochę niepocieszony, bo obiecałam mu spedzić weekend z rodzinka, tzn z nim i naszymi chłopakami, bo od kilkunastu tygodni nie mielismy dla siebie czasu...
Zadzwoniła do mnie Luka, powiedzialam jej, ze maz jest niepocieszony i wogole i czy moglabym przyjechac po Diuka w poniedzialek. Zgodzila sie. Skoro jest juz tam tyle czasu to dwa dni mu nie zaszkodza...

Wieczorem chodzilam smutna, powiedzialam, mezowi, ze mam wyrzuty sumienia, ze jednak po niego jutro nie pojade...
Nie moglam spac, chcialam go zabrac jaknajszybciej, po drodze do beki zrobic badania krwi, chcialam, zeby go zobaczyl moj wet...

Gdybym jednak pojechala do Sochaczewa to bylabym tam ok 12, a chwile po 12 dowiedzialam sie, ze Diuka juz nie ma...

Teraz moge tylko gdybac, czy zdazylabym czy nie...

Jest mi naprawde cholernie przykro, głupio i mam potworne wyrzuty sumienia...:-(

Posted

Ja przepraszam bardzo...czy wet zrobił mu w ogóle jakieś badania, że od razu w ciągu kilku minut stwierdził, że jest chory na to czy na tamto :cool1: ja się na tym nie znam....może i mógł stwierdzić.....qrwa mać....:-( :-( :-(
Wiem, że to nic już nie zmieni ale....gdyby było jak przewieźć tą budę z Wyszogrodu itd....to ehh....już i tak nic nie zmienię :shake:
[*]
[*]
[*] :-(

Posted

mój mąż bardzo sie zdenerwował, zwyzywał wet jak sie dowiedział co sie stalo....

Uspic psa, bo byl wychudzony i nie przyswajal pokarmu - skad taka diagnoza ?

Zuzka, przez pierwsze tygodnie tez nie przyswajala, srała, rzygała ale w ciagu 3 miesiecy przytyla 30 kg !!!

A Diuk, niestety nie bedzie mail juz tej szansy :-(

Ten wet, to jest taki w stylu uspic wszystko... kiedys odpieralam psa z lecznicy, zeby go zawiesc do DT, pies byl slepy i lekarka powiedziala, zeby go uspic bo jest slepy...
A teraz jest zajebiscie szczesliwy ...

Posted

Ewusek - Diuka żal, ale staralyście sie wszystkie coś zrobić, kazdy robił tyle ile mógł. Nie udało sie. Nie ma co roztrzącać co by bylo gdyby...
Diuk pojechał z samego rana, wiec nie miałybyśmy szans nawet gdybys dzis po niego pojechała - nie wydano by nam go z powodu choroby. Kiedy zapada decyzja ze pies jest chory - nie jest do oddania.( teoretycznie)

Co do decyzji weta - nie wypowiadam sie juz mam swój pogląd i mam go dla siebie.
Nie spodziewłam sie takiego zakończenia, jest mi przykro bo sama naciskałam na badania i wizytę weta. Ech, może to moja wina?

Posted

Nie obwiniajmy sie ...
możemy gdybać i gdybać ale Diukowi życia to nie wróci :-(

Niech sobie teraz spokojnie biega z moja Fałdeczką po Teczowych Łąkach (')

Posted

[quote name='Ewusek']Nie obwiniajmy sie ...
możemy gdybać i gdybać ale Diukowi życia to nie wróci :-(


Ale możemy ochronić/uchronić inne psy przed TYM wetem!!!!
Czy ktoś ma info o nim? Jak długo pracuje i czy ma na swoim "koncie" podobne "wpadki" ?

Posted

Nie obwiniajcie siebie. To była decyzja weta a nie Wasza. Raz w życiu musiałem uśpić psa, było to 20 lat temu, pamiętam ten dzień do dzisiaj i będę pamiętał do końca moich dni. Miejmy nadzieję, że Diuk jest już po tamtej lepszej stronie tęczowego mostu. Oby było więcej takich ludzi jak Wy..

Posted

on wyglądał na niedoczynnośc trzustki... sama mam takiego psa, jest chudy ale zyje i ma się nieźle. Że też wcześniej nie trafiłam na ten wątek... głupi amylan dodawany do jedzenia by go uratował.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...