Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ona jest kochana. Ale mnie to przeszkadza. Pies jest w Niemczech. Wszystko mialo byc zgrane. Taki staw i jego problemy to nie pchla.
Zreszta te tez ma. ale to nie jest problem.
Mam nadzieje, ze teraz tylko przesadzam, bo jestem zla:diabloti:

a dyskusje tocza sie na
"dam szczenaka dom":diabloti:
" psy opuszczone kolo szczecina" czy jakos tak:diabloti:
" lulus uratowany przez dogomaniakow":diabloti:
"sunia z pustostanu" jeszcze sie nie tocza, ale moze beda:diabloti:
Ostatnio mam pecha. Na kazdym watku, na ktory wejde.

i na watku dotyczacym oczywiscie wywozu psow do Niemiec. Ten watek akurat pochwalam, bo jest od tego.

  • Replies 579
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Prosilam. Blagalam o informacje. Mamy wielki problem. Staw psa jest bardzo opuchniety i chory. NIKT nie poinformowal mnie ze ze stawem jest cos nie tak. Prosilam obejrzyjcie go w klinice. Ja mieszkam w Elblagu. Coz to za klinika. Nie widza takich rzeczy? ja chcialam kazda informacje.

Prosilam. PIes ma problemy z wejsciem na schody, z schodzeniem w ogole.

Prosilam takze o wyszacowanie wieku psa. Na poczatku watku byly zapewnienia ze beda informacje. I co bylo...???????

Psinco. U psa jest weterynarz. I jest oburzony jawnym stanem stawu i zero...kompletnie zero informacji na ten temat.






PS. Prosze pieniadze, ktore mialy isc na Maniusia oraz wydatki dla Biska, ktore poniosla Lamia (te koszty zwroce ja osobiscie jesli sytuacja zostanie jaka jest.), nie wplacac i nie rozmieniac.
Nie wiadomo jak bedzie dalej z Bisiem.

Posted

Doinformowanie lub trzezwe stwierdzenie,ze informacji nie ma, to sa dla mnie sprawy oczywiste.To okazaly sie tu na forum po raz drugi mrzonka.

Moj pies nie jest drepczacym niewidomy kilkunastoletnim staruszkiem
A mlodym, energicznym, bardzo zywym i ruchliwym pieskiem. Tak zwane zywe srebro. Wystarczylo zajrzec "staruszkowi" w zeby. Mlode biale silne.
Informacja o drepczacym kilkunastoletnim staruszku byla dla mnie informacja bardzo bardzo wazna. Informacją za lub przeciw decyzji.
Nie powiem tu dlaczego, bo to moja rzecz. bynajmniej nie chodzilo o rychla smierc staruszka.

Ciesze sie ze mam Filipa. I na szybko informacje o nim byly takie tylko dostepne.Rozumiem poniekad.


informacje o Bisiu okazaly sie niezgodne z prawda.
Ale Bisiek spedzil 2 tygodnie w klinice. A schorzenie stawu (stare zlamanie cokolwiek to jest) jest oczywiste.

Czy tu ktokolwiek podchodzi powanie do tego co mowi???
Odpowiedzialnie?????

Macie racje....Adopcje niemieckie sa bee.

Posted

Charly nie denerwuj się:shake:
w Niemczech Latek z Psiego Losu znalazł super domek więc nie są beee, chodzi o to że ludzie z dogo boją sie że pies jest tak daleko, nikt nie może sprawdzić w razie co:roll:

Posted

[quote name='Charly']

a te czerwone miejsca na skorze. to mu tak zostanie? wiemy cos na ten temat.

pytam duzo. wiem, ale musze jak najdokladniej wypelnic ta umowe. podpisuje ja moimi pelnymi danymi. jakikolwiek wiadomy, a nie zgadzajacy sie uszczerbek na zdrowiu psa idzie na moja kape.
Podane informacje musza byc w 100% rzetelne.

dzieki


czerwone miejsca na jednej z łap okazaly sie bardzo chorym stawem. pies ma problemy z chodzeniem. Ale to pikus. Jutro napisze co Bisiek ma tak naprawde. I kazdy dzien bedzie nowym odkryciem. Coby sie wet. nauczyli.

Posted

_beatka_ napisał(a):
Charly nie denerwuj się:shake:
w Niemczech Latek z Psiego Losu znalazł super domek więc nie są beee, chodzi o to że ludzie z dogo boją sie że pies jest tak daleko, nikt nie może sprawdzić w razie co:roll:


Sprawdzic? Szkoda ze zainteresowani psa na miejscu nie sprawdzili. I jutro napisze, co nie zgadza sie z danymi jakie ja otrzymalam. Ta wspolpraca miala objac jeszcze pare innych czekajacych psow. Tu z dogo. Psy na ktore temat dostalam rzetelne informacje. Ale najpierw chcialam doprowadzic Biska do konca. Wszystko padlo. kochane. wszystko.

Sorry beatka, Ty za to najmniej mozesz.

Posted

[quote name='Charly']Slownosc oraz odpowiedzialnosc za wlasne informacje dla mnie cos zupelnie oczywistego, okazaly sie tu na forum po raz drugi marzeniem

Moj pies nie jest drepczacym niewidomy kilkunastoletnim staruszkiem
A mlodym, energicznym, bardzo zywym i ruchliwym pieskiem. Tak zwane zywe srebro. Wystarczylo zajrzec "staruszkowi" w zeby. Mlode biale silne.
Informacja o drepczacym kilkunastoletnim staruszku byla dla mnie informacja bardzo bardzo wazna. Informacją za lub przeciw decyzji.
Nie powiem tu dlaczego, bo to moja rzecz. bynajmniej nie chodzilo o rychla smierc staruszka.


Chwila, jakie informacje???:crazyeye: Chyba 'widzialy gały co brały",SAMA zabierals Filipka ze schroniska!! A poza tym chyba chodzilo GLOWNIE o uratowanie ZYCIA PSA z Krzyczek, myle sie??!!!

Moja droga jesli ktos tu uwaza sie za 'eksperta psiego' , jesli mu tak "wybiorczo' zalezy na ratowaniu psow, dla poklasku, of course, to zaglada w te zęby psa ale......zęby psa to nie są zeby przyslowiowego konia i prawde nie powiedzą, o tym Charly powinnas wiedziec;) Moje suki kilkunastoletnie mialy piekne zeby a i kondycje tez niezłą, oj zdziwilabys sie!!

Ty nie bralas pieska z domu!! Bralas psa Z MODROWNI!!:mad::mad::mad:

Nie chcesz Filipka, bo co, rozczarowalas sie jego wiekiem, ze zamlody dla Ciebie? SZUKAJ mu domu, wrecz domek jest, zaproponuj, jak juz pisalam, kolezance mamy "chlopczyka z szabelką" ;)

Posted

ARKA napisał(a):
Chwila, jakie informacje???:crazyeye: Chyba 'widzialy gały co brały",SAMA zabierals Filipka ze schroniska!! A poza tym chyba chodzilo GLOWNIE o uratowanie ZYCIA PSA z Krzyczek, mysle sie??!!!

Moja droga jesli ktos tu uwaza sie za 'eksperta psiego' , jesli mu tak "wybiorczo' zalezy na ratowaniu psow, dla poklasku, of course, to zaglada w te zęby psa ale......zęby psa to nie są zeby przyslowiowego konia i prawde nie powiedzą, o tym Charly powinnas wiedziec;) Moje suki kilkunastoletnie mialy piekne zeby a i kondycje tez niezłą, oj zdziwilabys sie!!

Ty nie bralas pieska z domu!! Bralas psa Z MODROWNI!!:mad::mad::mad:

Nie chcesz Filipka, bo co, rozczarowalas sie jego wiekiem, ze zamlody dla Ciebie? SZUKAJ mu domu, wrecz domek jest, zaproponuj, jak juz pisalam, kolezance mamy "chlopczyka z szabelką" ;)



Ty jak zawsze nie rozumiesz o co chodzi.
Filipek jest moj i moim zostanie. Jest kochanym pieskiem i nigdzie nie pojdzie. Nie bede Tobie pisac dlaczego jego ruchawosc byla wazna.
zreszta nie bedziesz mi pisac co i jak mam robic ani myslec.
Pytam, zadaje pytanie. to oczekuje informacji. Nikt za mnie myslec nie bedzie. Pytanie-odpowiedz. To wszystko.


INFORMACJA TO WSZYSTKO

Co do Filipka Oktawi jestem wdzieczna za niego. wszystko szlo szybko. A on rzeczywiscie slabo dreptal.
Ale Ty nawet nie wiesz o czym ja mowie. Bo wydaje Ci sie ze kontrolujesz wszystko i wszystkich.

Bisiek byl ponad miesiac poza Krzyczkami. W KLINICE !!! W DT 2 TYG. I NIC.

Prawo prawem. Rzetelnosc zmieni los tych psow. I nic poza tym.

Posted

Pies jest cały powyginany, być może to są zmiany reumatyczne być może
stare powypadkowe (pies nie jest młody) nie mniej jednak nie miał
problemów ani z wchodzeniem na schody, ani z chodzeniem, ani z bieganiem co widać na zdjęciach. Myślę, że gdyby na prawdę chciały tego psa to nie robiłyby szumu tylko zaakceptowałyby starego, schorowanego psa .... być może miały inne wyobrażenie o psie i teraz są rozczarowane. U tak wiekowego psa wad można się doszukać całe mnóstwo.

A co Twojego Filipka .... to sorry ale nie wiem do kogo te pretensje nie przypominam sobie abym kiedykolwiek udzielała Ci na jego temet jakichkolwiek informacji. Po psa pojechałaś sama i sama go sobie wybrałaś.

Posted

Nie mam pretensji o Filipa. Ja sie ciesze ze go mam. Wzielam go na rece i piesia odzyl. Ja sama go odebralam.

Panie nie maja pretensji o Bisia. Bo jego wlascicielka juz go kocha.

Tylko chodzi o informacje rzetelna. Nie o milosc, nie o idee. A o zaufanie.
I powazne potraktowanie sytuacji. Tego brakuje. Nie w stosunku do zwierzat. Nie. Ale w stosunkach miedzyludzkich.

Inne pieski mialy tez isc. Jak maja pojsc jak nie ma zaufania?. jak nie mozna polegac na slowie. Milosc do psa to wyklucza??

Mamy inne podejscie widocznie. Trudno.

Bisiek ma bardzo schorowany, opuchniety staw. Ten staw sprawia mu ból. Panie tego tak nie zostawia. Pies bedzie prawdopodobnie musial byc operowany. To jest wazna informacja dla przyszlego wlasciciela. Klinika miala obowiazek to zauwazyc.

Posted

przeciez ten pies jest po schronie, kolejna zmiana miejsca... kolejny stres, w ciagu jednego dnia moze sie cos zmieniac... dlaczego obrzucasz teraz polskich vetow. a moze to babeszjoza?

Posted

Ten pies jest po prostu stary, bardzo schorowany i po traumatycznych przejściach, czego nikt nie ukrywał od samego początku, jeśli spodziewały się brykającego szczeniora .... to faktycznie mają prawo do rozczarowania.

Posted

Charly napisał(a):
Bisiek ma bardzo schorowany, opuchniety staw. Ten staw sprawia mu ból. Panie tego tak nie zostawia. Pies bedzie prawdopodobnie musial byc operowany. To jest wazna informacja dla przyszlego wlasciciela. Klinika miala obowiazek to zauwazyc.


Być może został przeforsowany na spacerach, to nie jest pies na kilometrowe przechadzki o czym te panie powinny wiedzieć.

Posted

sluchajcie. on chodzil tylko krociutko. Naprawde. te panie sie znaja.
Nie umiem wstawic zdjec. Ale dostalam powiekszone zdjecia Biska jeszcze z kliniki. Powiekszone zdjecia lapy. Widac na tym to zgrubienie, ktore malemu utrudnia swobodne chodzienie i wolnosc od bólu. No widac po prostu.

NIkt nie jest psem rozczarowany. Bisio zostal "dostarczony" w stanie duzo lepszym niz w tym, ktorym panie znaly go ze zdjec. Pokochaly go takiego jakim byl na moim pierwszym poscie.

ale powazne uszkodzenie stawu, to nie jest blahostka. Takie rzeczy lekarz wet. musi zauwazyc. Ludzie litosci. Szkoda ze nikt nie potrafi tego zrozumiec. Piszcie, co chcecie. Myslcie co chcecie. Wstawie tu linka ze strony psa i zainteresowani moga sie informowac. Ja bede urzedowac z paniami telefonicznie i zobaczymy jak bedzie.

Posted

Charly!
Poniekąd rozumiem Twoje aktualne zdenerwowanie,bo sama nie przepadam za nierzetelnymi info!
Ale dziewczyny maja rację,pisząc,że teraz moga u niego wychodzić różne,nieoczekiwane zmiany!
Pamiętasz jak krótko cieszył się domkiem Berni też z Krzyczek?
A ze stawami u chorych na nie psów tak bywa! Raz jest dobrze,a raz powraca!
Najważniejsze,aby nowa pani była tego świadoma i nie uważała,że ją źle poinformowałaś!

Posted

Dzieki za zrozumienie. To nie o mnie chodzi. A o inne psiaki.

pamietam Berniego. Nie o to chodzi

ja powtorze raz jeszcze. Sa zdjecia Bisia z kliniki, ktore paniom przeslalam takze. Na tych zdjeciach widac (P. Spyrantis powiekszyla to zdjecie dzis, bo lekko niedowidzi) wyraznie chory staw. Biska to boli. no ludzie. Panie psa kochaja. Ale takie rzeczy musza byc powiedziane. Nie mieszkamy obok siebie. Jesli staw jest wyraznie chory (ja sie nie znam na tym) to ja wlascicielke zle poinformowalam. Bo jak inaczej.

Nie chce mi sie juz pisac i tego wstawiac. Ale tak jest.


a co do polskich wet. nie mam nic. Bo Filipek ma super wet. Jednego z pieciu. Zostalby u innych, nie wiem czy lezalby teraz na moich kolanach.
Nie chce nikogo urazic. Ale takie sa realia. no sa.

Na razie pa.

szkoda mi tylko innych psow. bo bez zaufania na taka odleglosc nic rzetelnie zrobic sie nie da.

miejcie sie.

Posted

Realia są takie, że to jest stary pies. Widziałaś kiedyś staruszka na ulicy jak idzie przygarbiony i podpiera się laską... tak samo zachowuje się stary pies, raz utyka, raz nie, raz je, raz nie je, raz go coś boli raz nie. Ja chodziałm z psem na krótkie spacery i nie było żadnych kłopotów i ani pogrubiały staw ani zdeformowany ogon mu w tym nie przeszkadzały. Nie wiedzę celu ukrywania informacji o stanie zdrowia psa o co jestem w tej chwili podejrzewana.

Posted

Juz chcialam sobie isc spac, ale nie zostawie tego tak co piszesz.
Lamia, JA nie podejrzewam Ciebie ze nie poinformowalas o czym wiedzialas. Czego Ja nie rozumiem, to ze stawem chorym nie zainteresowano sie w klinice.

Jeszcze raz powtarzam, ze nie zarzucam Tobie ani nikomu innemu ukrywania wiadomych informacji czyli klamania. jedyne informacje jakie Ty ukrylas to te, ze musialas placic psu za DT, o czym ja zakladajaca watek nie wiedzialam.

Na informacje trzeba bylo niekiedy dlugo czekac. co po drugiej stronie po prostu nie wygladalo najlepiej. Ale to inna kwestia. I to nie jest w tym konkretnych przypadku klopotem. Dla moich nerwow co prawda tak.

Ale mi chodzi o Bisia i jego pania. I jeszcze raz powtarzam nikt nie oczekiwal brykajacego psa. Zdjecia ze schronu pani widziala. Wiec nie ma o czym mowic. Nie bylo wzmianki o chorym opuchnietym stawie. Ktory moze byc np. starym zlamaniem. czymkolwiek. Dowiem sie jutro.
Takie rzeczy w klinice powinny byc zauwazone. To ze Bisiek chory i ze schronu, nie wyklucza, ze wet. ma mu sie przyjrzec. Ale ja wiem jak to jest. Na Filipa tez nikt nie spojrzy sam od siebie. Nie zbada. O wszystko musze poprosic. Teraz wiem juz na 100%.

Prosze nie klocmy sie tutaj.
Ja stracilam wiarygodnosc. Co nie jest mi obojetne. Nie zdarza mi sie to czesto. O psiakach nie wspomne.

Posted

[quote name='Charly']
ja powtorze raz jeszcze. Sa zdjecia Bisia z kliniki, ktore paniom przeslalam takze. Na tych zdjeciach widac (P. Spyrantis powiekszyla to zdjecie dzis, bo lekko niedowidzi) wyraznie chory staw. Biska to boli. no ludzie. Panie psa kochaja. Ale takie rzeczy musza byc powiedziane. Nie mieszkamy obok siebie. Znamy sie z telefonu i internetu. Rozumie to ktos?


Tak rozumie. Rozumie,ze jesli ktos podejmuje SWIADOMĄ decyzje o adopcje juz nie mlodego psa to musi sie liczyc ZE WSZYSTKIM, wlacznie z naglym zgonem psa!

Dlatego tez ADOPCJE musza byc przeprowadzane przez organizacje czy tez osoby z upowazniem bo jesli ktos "rozmysli sie', choroby psa go przerosna itd to psa ODDAJE tam, skad wzioł a nie oddaje do kolejnego schroniska, jakie by ono nie bylo, a schronisko jest tylko schronskiem.
Tam, nie wyrozna sie psow, bo Bisio, one tam poprostu są!!

Nie chce mi sie juz pisac i tego wstawiac. Ale tak jest.


Lepiej juz nic nie wstawiaj, nie ma tak,ze kazdy jest nagle 'specjalista' od adopcji. Dobrymi checiami piekło jest wybrukowane. W tym wypadku, nie mam nic do Ciebie tylko sama widzisz DLACZEGO trzeba ZABEZPIECZAC PRZYSZLOSC psow wyadoptowywanych,ONE JUZ swoje przeszly! Trzeba byc dociekliwym jak Emilka a nie huraaa jada, jada jada i "z glowy"

Posted

Charly, jak widać na zdjęciach z podróży, zatrzymywałyśmy się kilka razy i Bisiu sobie spacerował - tam gdzie chciał, on prowadził pociągając lekko smycz....Ja nie zauważyłam żadnych problemów z chodzeniem typu utykanie czy oszczędzanie którejś nogi...Jedyna rzecz, to że nie chciał sam wsiadać do samochodu i musiałam go podnosić i wsadzać do bagażnika ( ale to mogło wynikać równie dobrze z faktu, że miał dość nudnej jazdy). Z wysiadaniem też nie miał najmniejszych problemów, a musiał zeskoczyć ( nie zauważyłam wahania przed opuszczaniem bagażnika - co zapewne byłoby widoczne, gdyby bolała go któraś łapa). Nie twierdzę, że panie sobie coś ubzdurały, ale może to po prostu zbieg okoliczności, że problem wyskoczył akurat teraz.

Posted

Miejmy tylko nadzieję, że jeśli za tydzień okaże się, że Bisio będzie tarł pupą o podłogę to nie oskarżysz polskich wetów, że nie zauważyli zapalenia zatok okołoodbytniczych :cool3:

Posted

Wasza uszczypliwosc jest niesamowita.

Arka, zawsze sobie ustawisz wszystko tak zeby Ci pasowalo do innych watkow, jak psow na strychu albo "dam szczenaka nowy dom"

Nikt nie powiedzial, ze pies bedzie oddany. A juz Ciebie Arko nie obarcze tym. Bo rzucasz przepisami, tendencyjnymi wiadomosciami wyczytanymi w brukowcu.

Panie psa wzielyby i bez nogi. Ale jesli byl 2 tyg. w klinice na ktora pani sponsor zaplacila 1600 zl (bez paszportu oraz szczepien), to oczekuje sie ogledzin psa. Jest zdumienie i szok i spadla wiarygodnosc. Jak mozna psa wypuscic z kliniki bez odpowiedniej i oczywistej diagnozy.

Lamia, do Twojej powyzszej wypowiedzi sie nie wypowiem wcale.

Arka a Ty zagladnelas w moje zycie? W Biskowe? Widzialas umowe? Wiesz co bedzie z psem potem gdyby poszlo cos na bakier? Nie wiesz. Wiec nie mow, skoro nie wiesz. Domyslac to sie mozesz gdzie indziej.
Adopcje na hurra. Ta adopcja byla wszystkim tylko nie hurra. I los psa jest dopiety. na kilka (a dokladnie na trzy guziki) Zyczylabym innym psom, zeby ich adopcje byly tak zapewnione. Wiec nie scinaj wypowiedzi zeby sobie pochlebic.

Posted

czarok napisał(a):
Charly, jak widać na zdjęciach z podróży, zatrzymywałyśmy się kilka razy i Bisiu sobie spacerował - tam gdzie chciał, on prowadził pociągając lekko smycz....Ja nie zauważyłam żadnych problemów z chodzeniem typu utykanie czy oszczędzanie którejś nogi...Jedyna rzecz, to że nie chciał sam wsiadać do samochodu i musiałam go podnosić i wsadzać do bagażnika ( ale to mogło wynikać równie dobrze z faktu, że miał dość nudnej jazdy). Z wysiadaniem też nie miał najmniejszych problemów, a musiał zeskoczyć ( nie zauważyłam wahania przed opuszczaniem bagażnika - co zapewne byłoby widoczne, gdyby bolała go któraś łapa). Nie twierdzę, że panie sobie coś ubzdurały, ale może to po prostu zbieg okoliczności, że problem wyskoczył akurat teraz.



problem nie wyskoczyl. tylko byl. Takze w Klinice. Tak psa sie nie wypuszcza. Lub wypuszcza z odpowiednia informacja.

Posted

[quote name='Charly'] Bo rzucasz przepisami, tendencyjnymi wiadomosciami wyczytanymi w brukowcu.
Brukowcowe wiadomosci to Ty posiadasz, czyli wiesz; "ze cos dzwoni tylko nie wiesz w ktorym kociele"


Panie psa wzielyby i bez nogi. Ale jesli byl 2 tyg. w klinice na ktora pani sponsor zaplacila 1600 zl (bez paszportu oraz szczepien), to oczekuje sie ogledzin psa. Jest zdumienie i szok i spadla wiarygodnosc. Jak mozna psa wypuscic z kliniki bez odpowiedniej i oczywistej diagnozy.


A jaka to jest u licha diagnoza??!! Cos bredzisz ale nie wiadomo -JAKA jest postawiona diagnoza, wrzuc skan tej diagnozy to mozna bedzie polskim wetom postawic zarzut zlego zdiagnozowania i zaniechania leczenia!
Pisz konkrety a nie pamietniki Charly.


Arka a Ty zagladnelas w moje zycie? W Biskowe? Widzialas umowe? Wiesz co bedzie z psem potem gdyby poszlo cos na bakier? Nie wiesz. Wiec nie mow, skoro nie wiesz. Domyslac to sie mozesz gdzie indziej.
Adopcje na hurra. Ta adopcja byla wszystkim tylko nie hurra. I los psa jest dopiety. na kilka (a dokladnie na trzy guziki) Zyczylabym innym psom, zeby ich adopcje byly tak zapewnione. Wiec nie scinaj wypowiedzi zeby sobie pochlebic.


CZYTAJ ze ZROZUMIENIEM co napisalam!!!

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...