ARKA Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Ewusek napisał(a):Psy trafiajace do domow w Niemczech maja naprawde dobrze. To ciekawe skad w niemieckich schroniskach sa psy-chyba wszystkie z Polski. Ewusek troche rozsądku i zastanowienia. Jedna z dziewczyn, tu z dogo-na wlasna reke zaczela robic adopcje do Niemiec i co? z 6 psow po 4 slad zaginął... Adopcja to tylko przez organizacje i osoby fizyczne, ktore mają upowaznienia do robienia adopcji czyli par.11, w Niemczech. W wypadku Bialska nie ma zagrozenia bo jest organizacja i gdyby cos ona psa przyjmuje spowrotem..Nigdy nie mozna powiedziec, ze nowy dom to dom pewny na 100%. Charly-oni jakos robia sprawdzenie przed adopcyjne?
Charly Posted February 22, 2008 Author Posted February 22, 2008 Twierdze,ze nawet jesli pies z Polski, ktory czeka tutaj na adopcje w schronisku...:roll: (nie tylko z K) trafi do schroniska w Niemczech to i tak wygral. Co do Bisia, osob jest sprawdzona. My dostaniemy do wzgladu bardzo restrykcyjna umowe adopcyjna (zapytam czy moge sobie ja skopiowac. bedziemy mieli na zas;)) . Sa pełne dane osoby adopcyjnej. Jak pisalam, ja bede mogla jechac. A jesli nie (tylko z powodu Filipa) to nie chcialabym polegac na jednej organizacji, ktora domek znalazla. Zupelnie inna organizacja (z Niemiec zachodnich) obiecala takze w razie potrzeby dom sprawdzic. Nie uwazam ze adopcje tylko przez organizacje. Jesli jest dobry kontakt, jesli dom mozna sprawdzic przed i po adopcji, to nie zamykajmy psom drogi. W tym wypadku ja akurat widzialam takie udane adopcje. Nie ma reguły Trzeba byc ostroznym. W Polsce tez.
enia Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Jeśli to faktycznie sprawdzona org. to warto może na szerszą skale te adopcje? ja to zawsze sie boję, że one do doświadczeń trafią.....no ale u nas też trafiają niestety ....:shake: super ,że Bisio ma dom! bardzo sie cieszę.:loveu:
beka Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Nie uwazam ze adopcje tylko przez organizacje. Jesli jest dobry kontakt, jesli dom mozna sprawdzic przed i po adopcji, to nie zamykajmy psom drogi. W tym wypadku ja akurat widzialam takie udane adopcje. Nie ma reguły Trzeba byc ostroznym. W Polsce tez.[/quote] Wiesz co widziałam już tyle wspaniałych domów co psy kazały natychmiast zabierać(po miesiaćy, roku...), Tu mamy siebie i próbujemy pomóc w Niemczech nie możemy zrobić nic....
Charly Posted February 22, 2008 Author Posted February 22, 2008 Ja własnie na szersza skale troche się obawiam. Jednak jest to daleko. mimo wszystko. Oczywiscie, ze bede rozmawiac teraz o innych psiakach. Juz nie w tym samym miejscu, bo ta osoba dla Biska szukała od razu DS Ale sa jeszcze te inne pensjonaty. W sumie to nazwa mniejszego schroniska. Nie uzywam słowa schronisko w takim wypadku, bo a) jest mniejsze b) nazwa schronisko zawsze kojarzy mi sie juz tylko z jednym:-( Ciesze sie, ze Bisiek idzie do Berlina. To zawsze blizej, niz zachodnie Niemcy. Zawsze mozna odwiedzic,zobaczyc, choc przypadkiem...:cool3::evil_lol: Mozemy tylko sprawdzic, mozemy tylko poprosic innych o sprawdzenie. Sprawdzic takze organizacje w rejestrze, ktore psem sie zajmuja. Co tez uczyniłam.Ale tak do konca to pozostaje tylko wierzyc i mocno trzymac kciuki. Ryzyko jest zawsze jak jest faktor ludzki.... Gdyby bylo inaczej, nie byloby dogo. Nie musialby nikt brac psow na DT, DS, sponsorowac. Domkow szukac. Dlatego nie dziwia nieudane adopcje. ale ciesze sie okropnie:multi:
Charly Posted February 22, 2008 Author Posted February 22, 2008 Tu mamy siebie i próbujemy pomóc w Niemczech nie możemy zrobić nic....[/quote] Moge prosic o konkrety? Doskonale Cie rozumiem Beka. Tylko ile mozna pomoc tu? Psom z dogo? chocby. a ile czekaja.. a reszta, o ktorej nic nie wiadomo. Swiat psi nie konczy sie na dogo. A i tu nie jest rozowo. Obawa jest dobra, jesli motywuje, zeby zminimalizowac ryzyko. Nie zeby zamykac psu droge. Ja sie obawiam bardzo. ps. chocby przyklad Bisia. Jak wygladal w Krzyczkach. Jak dlugo tam byl. teraz taka szansa. I ma nie isc, bo tu mozemy pomoc? Jak na razie pomocy nie ma. My sobie tu gadu gadu, a Bisio nie ma gdzie isc od poniedzialku. Idzie z tego co ja wiem do Lami, ktora ma juz psy. Psy raczej dominanty i Bisiek bedzie musial byc odizolowany.... Kto jeszcze zaoferowal pomoc wziecia Bisia? Gdzie jest ta pomoc? Czy sa jakies konkretne oferty?
Charly Posted February 22, 2008 Author Posted February 22, 2008 [quote name='ARKA']To ciekawe skad w niemieckich schroniskach sa psy-chyba wszystkie z Polski. wszystkie od Polakow przebywajacych w Niemczech;):evil_lol::evil_lol:
Ewusek Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 z Wawy jest blizej do Berlina niż z Przemysla do Szczecina...
Charly Posted February 22, 2008 Author Posted February 22, 2008 Ewusek:evil_lol::loveu::loveu::loveu: prosze o wytlumaczenie tej informacji,bo nie rozumiem puenty:laugh2_2::laugh2_2::laugh2_2:
Ewusek Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 to znaczy, ze nie musimy sie ograniczac do granic naszego panstwa, skoro w Niemczech moze miec Bisiu lepsze warunki... I tak jakby jechał z Wawy do Berlina, to mialby do pokonania niecałe 600 km... natomiast ograniczajac sie do terytorium Polski, mozna przewiesc psa z Przemysla do Szczecina, bo to Polska... ale ponad 900 km :-) Tak wiec nie kraj sie liczy tylko DOM, dobry dom
Charly Posted February 22, 2008 Author Posted February 22, 2008 i masz racje. z mojego punktu widzenia przynajmniej.
_beatka_ Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 fantastyczne wieści dla Bisia:multi::multi::multi::multi::multi:jupiiiiiiiiii
Neigh Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Ewusek napisał(a):to znaczy, ze nie musimy sie ograniczac do granic naszego panstwa, skoro w Niemczech moze miec Bisiu lepsze warunki... I tak jakby jechał z Wawy do Berlina, to mialby do pokonania niecałe 600 km... natomiast ograniczajac sie do terytorium Polski, mozna przewiesc psa z Przemysla do Szczecina, bo to Polska... ale ponad 900 km :-) Tak wiec nie kraj sie liczy tylko DOM, dobry dom No nie sposób się nie zgodzić. Dla mnie zawsze bariera był jezyk, bo akurat niemieckiego nie znam.............i to jest problem.
lamia2 Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 Ja znam hiszpański .... ale do Hiszpani (a tymbardziej do Amerki Pd. i Śr.) psa nie zawiozę :mad::mad::mad::angryy::angryy::angryy:
Diana S Posted February 22, 2008 Posted February 22, 2008 To można się pomalutku cieszyć....:loveu: :multi:
Charly Posted February 24, 2008 Author Posted February 24, 2008 dzis albo jutro wieczorem bede rozmawiac z ta pania z Berlina. bedzie pewnie chciala wiedziec cos na temat nuzycy psa Tzn. jak ma leczenie wygladac. Jak dlugo. Jak czesto. jak drogo? Dzwonilam do Dr. Moniki, ale wiadomo byla zajete i poradzila zebym skontaktowala sie z pania, ktora łoży za Biska, poniewaz ona jest jakoby jedyna poinformowaną osobą i decydujaca. Dalam moj email oraz numer telefonu.. Ale niestety dalej nie mam informacji na temat psa Lamia jesli cos wiesz, to napisz prosze. Wiem, ze jestes b. zajeta psami, kotami, transporterami i klatkami itd itd:loveu::crazyeye:. Ale jesli znajdziesz chwilke czasu to prosze napisz jesli masz jakies konkretne wiesci. Albo jesli kto inny ma jakies wiesci to napiszcie do mnie alexariel@wp.pl
kasia_r Posted February 24, 2008 Posted February 24, 2008 [quote name='Charly']dzis albo jutro wieczorem bede rozmawiac z ta pania z Berlina. bedzie pewnie chciala wiedziec cos na temat nuzycy psa Tzn. jak ma leczenie wygladac. Jak dlugo. Jak czesto. jak drogo? Dzwonilam do Dr. Moniki, ale wiadomo byla zajete i poradzila zebym skontaktowala sie z pania, ktora łoży za Biska, poniewaz ona jest jakoby jedyna poinformowaną osobą i decydujaca. Dalam moj email oraz numer telefonu.. Ale niestety dalej nie mam informacji na temat psa Lamia jesli cos wiesz, to napisz prosze. Wiem, ze jestes b. zajeta psami, kotami, transporterami i klatkami itd itd:loveu::crazyeye:. Ale jesli znajdziesz chwilke czasu to prosze napisz jesli masz jakies konkretne wiesci. Albo jesli kto inny ma jakies wiesci to napiszcie do mnie alexariel@wp.pl To się troszku dziwię, że jeszcze nie masz pełnego kontaktu z Panią Ewą. W sumie to w waszych rękach los psiaka ;). Ja nie będę wypytywać w lecznicy o Bisia, bo od tego powinna być jedna osoba, żeby nie denerwować lekarzy. Kibicuje po cichu i głośno też;)
lamia2 Posted February 24, 2008 Posted February 24, 2008 Jak będę odbierała psa będę miała wszystkie informacje, spodziewam się pojechać po niego jutro.
Ewusek Posted February 24, 2008 Posted February 24, 2008 Charly napisał(a):dzis albo jutro wieczorem bede rozmawiac z ta pania z Berlina. bedzie pewnie chciala wiedziec cos na temat nuzycy psa Tzn. jak ma leczenie wygladac. Jak dlugo. Jak czesto. jak drogo? ale on nie ma nuzycy... Dr Malgosia, z ktora rozmawialam o Bisiu jest dermatologiem i powiedziala, ze zmiany, ktore ma Bisiu sa na tle tarczycy, nie pamietam czy to nadczynnosc czy niedoczynnosc, poza tym, jest zjedzony przez pchly. Na wszelki wypadek raz na miesiac mozna mu podac advocata p. nuzycy.
lamia2 Posted February 25, 2008 Posted February 25, 2008 Na prośbę dr Moniki, Bisia odbieram z lecznicy jutro (ostatni antybiotyk). Z informacji ważnych dla nowych opiekunów jest to, że pies aktualnie ma niedoczynność tarczycy i aż do momentu uzyskania właściwych parametrów czyli (1,5 -2 miesięcy) musi dostawać Eltroxin. Nużyca zaleczona i skóra ładnie się goi, niemniej jednak przy spadku odporności organizmu (brak jedzenia stres) może nastąpić nawrót choroby .... ale tej ewentualności rozumiem, że brać pod uwagę nie musimy :cool3: W ciągu 1,5 tygodnia zostanie przygotowane wszytko co jest wymagane do wyjazdu do Niemiec (paszport, chip, szczepienia, zaświadczenia).
Charly Posted February 25, 2008 Author Posted February 25, 2008 cudowne wiesci... wszystko przekaze. Potem wroce tu i przekaze Wam co i jak..jakie beda dalsze plany. dzieki Lamia wielkie
Charly Posted February 25, 2008 Author Posted February 25, 2008 juz spowrotem. Pani, ktora znalazla domek dla Biska prosi zeby przeslac kopie wynikow krwi malego. Troche zachodu z tym, ale ja to rozumiem. Stoi miedzy mna, nami nieufnymi (wiadomo, pies idzie do Niemiec), a przyszła włascicielka Bisia, czekajaca i tez z obawami... (wiadomo pies z Polski) i chce sie zabezpieczyc. wiec jak otrzymam numer faksu na ktory ma to byc przeslane, zadzwonie do kliniki i poprosze p. dr Monike o przefaksowanie tych wynikow. Mam nadzieje, ze bedzie to mozliwe.
Recommended Posts