Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

witam, mam problem z zostawianiem psa samego, ma 4,5 m-ca a jestesmy razem od 2 m-cy. problem polega na tym ze jak tylko zostaje sam niszczy wszytsko co mu wpadnie w zabki-dzisiaj wygryzl dziure w drzwiach do mojego pokoju, w ktorym o dziwo nic nie zjadl. Gdy zostawie go w moim pokoju to pozera wszystko wlacznie z zalatwianiem sie na lozko. do tej pory z kims byl i sporadycznie zostawal sam. Nie wiem jak go nauczyc niepozerania. jak jade do pracy na krotko to biore go ze soba- w samochcodzie nic nie zjadl, a przeciez fotele sie do tego idealnie nadaja, a nie bede go trzymac w aucie dluzej jak 2 godz. POMOZCIE NIE CHCE GO ODDAWAC,ale jesli nie zmieni sie jego zachowanie bede zmuszona ze wzgledu na domownikow i ilosc pozartych przedmiotow.

Posted

jesli pies gryzie jakies szczegolne przedmioty np rogi wersalek, to mozna popsikac preparatem po ktorym napewno ich nieruszy to wyprobowany sposob bardzo szybko sobie w ten sposob poradzilam , mozna kupic taki preparat w zoologicznym ;) powodzenia:razz:

Posted

a jaka to rasa?4,5 mca i już dziura w drzwiach to nieźle rokuje...polecam nie zastanawiać się długo i zakupić duża klatkę dla psa i zacząć go przyzwyczajać do zostawania w niej pod nieobecność właścicieli, taka klatka to może i wydatek ale spokojne powroty do domu bez schiza, że pies wyszedł z domu z drzwiami albo przez okno jest bezcenny. no i psiak musi być wybiegany oczywiście.

Posted

Klatka, zdecydowanie i to taka, zeby dorosły sie w niej mieścił ;) No i trzeba zacząć od przyzwyczajenia do klatki, ułozyc tam posłanie, po spacerach tam stawiac miche, tam wrzucac zabawki.. bo klatkę pies ma kojarzyć jako swoje miejsce a nie karę :)
Przed zostawieniem w domu - porządnie wybiegać, zmeczyc malucha, żeby podczas Twojej nieobecności poszedł spac.
Przy luznej dodatkowej hotówce możesz spobowac D.A .P. http://www.wet-feromony.pl/

Posted

a jaka to rasa?4,5 mca i już dziura w drzwiach to nieźle rokuje...


to jest maly piesek, kunedelek,aktualnie wazy ok 11 kg a wyjsciowa waga wdlg weterynarza to 20-25 kg dokladnie wygryzl cos co mam wstawione zamiast szyby nie dykta ale grube i twarde dlugo musial rzezbic- ok 4 godz byl sam.
wyprobuje ten spray, a jak to nie pomoze to kupie klatke choc wydaje mi sie to malo humanitarne w wypadku psa:)

Posted

i to ma być MAŁY piesek, 11 kg teraz, he he... Spoko, myśle że dobrze Ci radzą z tą klateczką - kup ładną, co to nie szpeci, ale wręcz dekoruje mieszkanko... Możesz pomalować lakierem pod kolor ścian, mebli czy jak chcesz...To o czym piszesz to typowe zachowanie dla szczeniaka - poznaje świat, twardość przedmiotów. Gdyby był apatyczny i tylko spał - wtedy byś dziewczyno mogła sie zamartwiać. Masz zdrowego psiaka!!!:multi: Zapytaj weta bo MOŻLIWE ZE JEST JESZCZE NA ETAPIE GUBIENIA MLECZAKÓW. Wybiegaj go, z piłeczką, kup w zoologicznym mu taki fajny sznurek do gryzienia - psy go uwielbiają. Jeśli masz kase kupuj mu gryzaki do jedzenia (np. Royal Canin u weta z zieloną herbatą) - jako nagrode: szybko sie zorientuje ze są smaczniejsze od drzwi! I bawcie sie z nim!!! Jeśli szczepiony na wścieklizne - socjalizuj go z szczeniakami z sąsiedztwa - wąchanie się pod ogonem to przyjemniejsze niż wąchanie twoich rzeczy... Powodzenia.

Posted

mleczaki juz gubi, problem w tym ze jak z kims jest to nie wpada na zaden pomysl podgryzania czegokolwiek procz swoich zabawek i ganotow do gryzienia. a z pieskiem bawi sie u tesciow i jakos srednio rozumie ze nie kazdy pies jest tak pokojowo do niego nastawiony :eviltong:
a jesli chodzi o klatke to zastanawiam sie czy pies po 2 miesiacach wolnego biegania po domu-urodzil sie na dzialce, wiec tam tez mial wolnosc, bedzie chcial ja zaakceptowac??????bo jesli nie to poplyne ladna sumke a problem nie zniknie

Posted

Wiesz co - ta demolka to może też być jego protest:
1/ zwróććie na mnie uwagę, jak tu przyszłem to wszyscy mnie obskakiwali i brali na kolana, a teraz z tej waszej uwagi mam z 10 %:mad:
2/ cały czas byliście ze mną a teraz cooo, znikacie na tyyyyle godzin beze mnie?????:mad:

Dlatego fajnie jest stopniowo oswajać szczenię z zostawaniem samemu: na godzinę, trzy, więcej... MUSI BYĆ PEWNY, ŻE OWSZEM, WYCHODZICIE, ALE ZAWSZE WRÓCICIE. My naszemu mówiliśmy: zaraz wracamy, a ty będziesz teraz PINOWAL. I pies doskonale rozumiał co to znaczy: za chwile wracać, pilnować, zostać.
Ktoś nam też doradził ze zeby pies przez długo czasu nie czuł sie sam warto mu cicho puścić radio (zabezpieczyć kable przed pogryzieniem!) i (o tej porze zimowej) zostawiać choćby jedną lampkę włączoną żeby miał jasno jak sie sciemni (najbezpieczniej w kuchni, toalecie i uchylić drzwi). Specjalne dni: sylwester, huk, GDY ŚPI W OBCYM MIEJSCU (dać jego kocyk, legowisko, zabawki, swój swetr.)

Ku pocieszeniu: moje psy jak byłam mała w nerwach potrafiły: pościągać wszystkie narzuty i skotłować, rozwalić wszystkie rolki papieru toaletowego, z przedpokoju, jeść książki, itd. :diabloti:

Posted

hmm protest to na pewno, tylko dlaczego jak zostaje sam w samochodzie to nic nie ruszyl nigdy???????????a domownicy nie bylizachwyceni jego pojawieniem sie w domu- wzielam go od bezdomnego, bo chcial utopic, wiec uwagi za duzo mu nie poswiecali w zasadzie tylko ja jestem osoba ktorej slucha i ktora go tuli
sadze jednak ze zdarzyl zauwazyc ze jak wychodze codziennie to wracam zawsze...zostawiany jest w przedpokoju -bo moj pokoj wygladal jak po tornadzie lub gorzej- sciagal rzeczy z polek na wysokosci 2m!!!, teraz nie wiem gdzie zostanie bo ma juz pzejscie do mnie w postaci dziury, ktora sam dzielnie wygryzl- swoja droga coz za determinacja.a kable omija szerokim lukiem, dosc duzym zainteresownaiem cieszy sie wszelkiego rodzaju bielizna zamknieta w szafie, ktora otwiera:-(

Posted

O klatkach już jest dyskusja, chyba na wychowaniu. Ode mnie tylko drobna uwaga na temat jej niehumanitarności. Fakt, ograniczasz psu wolność na jakiś czas, oczywiście po przyzwyczajeniu psa do niej, ale jeśli alternatywą jest oddanie psa? Moja Ruda klatkę traktuje jak budę, w której chowa się w chwilach niebezpieczeństwa, np. zakraplanie kropli do oczu, dla niej to najbezpieczniejsze miejsce w domu. Nie sugeruj się więc samym słowem klatka, pomyśl o niej, jak o budzie domowej, tylko że z drutu, którą czasami możesz zamknąć dla bezpieczeństwa swojego domu, no i psa, bo jak przegryzie kable?
Serdecznie pozdrawiam
M.

Posted

CYTAT <domownicy nie bylizachwyceni jego pojawieniem sie w domu, wiec uwagi za duzo mu nie poswiecali w zasadzie tylko ja jestem osoba ktorej slucha i ktora go tuli>

To przynajmniej moge zrozumieć czemu obrabiał akurat twoje drzwi - wygląda na to że to Twój pokój jest dla niego i bezpiecznym azylem i przyjemnym miejscem do zabaw (dla niego przyjemnych). A może pogadać z behawiorystą? albo jeśli nie masz czasu i kasy na psie przedszkole czy szkółkę dla maluchów, to chociaż podpytać specjalistów??? Skąd jesteś? W małych miastach jest gorzej... A pytałaś weta? Powinien wiedzieć...

Posted

Moje psy przyzwyczaiłam do klatki, gdy miały: pies 2 lata, suka 2.5 roku.
Już na trzeci dzień wchodziły z marszu do środka na hasło "klatka" i od razu układały się do snu. W nocy suka śpi ze mną, a pies... po paru dniach stwierdził, że chromoli wyro i będzie spał w klatce :evil_lol:

Skoro dorosłe psy z silnie ugruntowanymi przyzwyczajeniami nie buntują się przeciwko klatce, to chyba nie jest to szczególnie przykra rzecz. A już na pewno dla szczeniaka, który - przy Twojej pomocy - zaakceptuję klateczkę jako swoje miejsce i tam będzie szukał bezpieczeństwa oraz odpoczynku.

Pamiętaj tylko, że klatka to nie rozwiązanie problemu. To duże ułatwienie, ale nie może być "lekiem na całe zło". Pies musi być szkolony, musi znać panujące w domu zasady (co wolno, a czego nie wolno nadgryźć), musi być wybiegany i wybawiony. Z czasem może się okazać, że klatka przestanie być konieczna, ale na tym etapie, który opisujesz - uważam, że jest niezbędna.

Aha, nie pisz, że niestety będziesz musiała go oddać. Wzięłaś psa świadomie, więc świadomie szukaj rozwiązań. Użalanie się i szantaż emocjonalny schowaj w kieszeń.

Posted

klatka klatka, radyjko i gryzaczki i spraye są super na 1 raz może i poskutkują ale ale dla psa który szczeka czy tam wyje pod nieobecność właściciela ale nie dla psa który demoluje i to nie na zasadzie że podgryzie coś ze stołu tylko bardziej....i ja tu myślę nie tylko o psie, ale i o właścicielce, która zapewne nie ma ochoty eksperymentować na swoich sprzętach domowych...jak będzie klatka to można psa uczyć i szkolić

Posted

Aha, nie pisz, że niestety będziesz musiała go oddać. Wzięłaś psa świadomie, więc świadomie szukaj rozwiązań. Użalanie się i szantaż emocjonalny schowaj w kieszeń.[/quote]

ja go nie oddam nawet gdyby pozarl mi wsyztko co mam, ale moja"kochana"rodzinka jest w stanie pod moja nieobecnosc gdzies zwierze uplynnic- juz tak zostalo zrobione kiedys z krolikiem :(, do tej pory nie wiem co z nim stalo. wiec jesli juz mieliby oddac mojego psa do schroniska- bo twierdza ze tam sa odpowiednie warunki dla psow, wole sama znalezc mu odpowiedni dom, lecz najpierw szukam rozwiazania, ktore dzieki wam chyba znalazlam...

Posted

Ja kupiłam płotek dla szczeniaka, jeżeli będzie musial na trochę zostać sam, to tam będzie bezpieczny. Płotek jest bardzo duży, mimo, ze moje psy zamykane nie byly, to uważam, że przy szczeniaku taki płotek jest wspanialą sprawą.

Posted

hmmm...znalazlam przedszkole dla psow nawet nie duza chca kasy bo 100zl za m-c spotakania 2 razy w tyg po 2 godz...co prawda ucza podstaw ale od podstaw trzeba zaczac...i wyjdzie taniej niz klatka..
a plotek mysle ze by sie nie sprawdzil bo pies to wyborowy skoczek...:)

Posted

tylko trzeba jej dobrze używać!

Na początku niech stoi jak mebel, w którym podaje się posiłki.
Później zamykanie drzwiczek na czas posiłku. Położenie tam legowiska zotwartymi drzwiami. Zamykanie jej drzwiczek na krótką chwilę (jak pies wejdzie dobrowolnie) i nagroda podawana podczas przebywania tam psiaka - przez kraty - nagorda za wejście, a nie po wyjściu - bo będzie kojarozna jako nagroda za wyjście. Czas zamknięcia powinien być an tyle krótki, żeby pies nie zdążył zaprotestowac - natychmiast nagroda w klatce. Stopniowo wydłuża się czas pozostawania w niej. Początkowo jesteś w pokoju, kiedy pies potrafi w niej wysiedziec spokojnie dłużej - mozesz zacząć opuszczac na chwilę pokoj i natychmiast wracac - nagroda. Nie mozna za szybko przejść z jednego etapu anuki an drugi - bo pies moze nei załapać. Potrzeba dużo cierpliwości. Potrzebne są krótkie, ale czeste sesje - kilkanascie razy dziennie. Najwazniejsze by pies sam do neij wchodzil. Cierpliwość i konsekwentność przede wszystkim. Kazdy pies to załapie, zwłaszcza, ze twoj jest świeży :loveu:

Życze powodzenia. Klatka jest w porządku ;) To tylko nazwa jakaś taka jak z zoo - mówią ci to miłośnicy zwierząt ;)

Posted

klatka jest droga jesli psikacz-straszak nie da rady, to w przyszlym m-cu zainwestuje w klatke...
a pozatym moje szczescie nasiusialo na fotel tesciowi, ze strachu przed odkurzaczem i jest pozamiatane:( nie mam gdzie psa zostawic, gdy wychodze:(

Posted

to nikt nie przwidział, że pies moze bać się odkurzacza? No trudno, stało się. Zacznij ćwiczyć od zaraz!

Wstań, wyjdź z pokoju, zamknij drzwi, zostawiając psa. Po czym natychmiast wróć i pochwal. Niech to trwa sekundę. Rób tak co kilka minut. Od zaraz przez cały wieczór, jest dopiero 18 - masz mnóstwo czasu, nie marnuj go. Przed wyjściem nie żegnaj się jakoś specjalnie z psem. Jeśli stresuje go np jak brzęczysz kluczami od mieszkania, to brzęcz nimi ile wlezie bez wychodzenia z mieszkania ;)

Już cię tu nie widzę, ćwicz, nie mogę ci inaczej pomóc. Jest sobota, do poniedziałku pies bez problemu - przy częstym ćwiczeniu zostanie sam na dłuższy czas.

Posted

roki wczoraj nie narozrabial prawie wogole :) jedyne co zrobil to rozwalil reklamowke ze zjedzonymi wczesniej ciuchami :D. dzien wczesniej niestety pozarl pluszaki, ktore po moim powrocie odplacily sie zmasownym atakiem na niego...
zmainy jakie wprowadzilam to 3 razy dziennie spacer w tym 2 razy po ok 30min- jest duzo spokojniejszy nie biega jak wsciekly po domu. Wrocilam tez do gotowanego jedzenia, ktore dostaje 3 razy dzienne. unormowalam tez godziny powrotu z pracy. i zostawiam mu drzwi otwarte do przedpokoju i mojego pokoju.
zobaczymy co dzisiaj zastane po powrocie z pracy a jest to jedyny dzien w tyg, w ktorym wracam pozniej..
chodzimy tez do przedszkola w wekendy, i staram sie w czasie dluzszych spacerow uczyc malego tego co tam robimy

Posted

Ja zostawiam mojego 5 miesięcznego laba w pomieszczeniu w piwnicy gdzie stoi tylko piec. Przed wyjściem do szkoły biorę ją na ok. 40 min spacer, potem daję jej jeść i po sprawie po takim wysiłku śpi aż nie wrócę. Jeżeli zaistnieje taka sytuacja że nie mogę wyjść na spacer lub jestem dłużej poza domem, kupuje jej smakowitą kość, która ma 40 cm długości i po problemie.Lena ma zajęcie jak jest sama.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...