WildH Posted May 5, 2008 Posted May 5, 2008 Ja mam dwa podobne do tego Agnes, niepamiętam ile kosztowało, kupiłam w zoologicznym. Kiedyś dawali też gdzieś gratis do karmy... Naprawdę świetne :) . A my z Cziką miniony weekend spędziłyśmy na wsi w pobliżu pastwisk, lasu, łąk, dzikich zwierząt i wysokiej trawy - nic. Była zakraplana, niestety niepamiętam jakim środkiem i ma na sobie obrożę przeciw pchłom. Wręcz mnie zaskoczyło że nic nie złapała... Quote
Agnieszka K. Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 psiulka napisał(a):W sumie nie okrągły, bo to zalezy też od temperatury, ale na wiosnę, lato i jesień są aż nadto aktywne :shake: ? Ja tez przychylam sie do stwierdzenia, ze niestety, ale cały rok. Mój pies kiedyś przyniósł kleszcza w zimie ze sniegu. Kleszcz był zywy i zwawo maszerował. an1a napisał(a):Co do moich doświadczeń z babeszjozą... trafiłam na extra weta... Przerażona przyleciałam do niego, obadał - babeszja. Ok... 3 dni na zastrzyki, stwierdzenie, że może mieć uszkodzone nerki i wątrobę... Wpis do książeczki i już :roll: W jaki sposób wet stwierdził babeszjoze?? Ogladał krew pod mikroskopem czy robił badanie krwi?? Jak to moze miec uszkodzone nerki i watrobe?? Przecież podaje sie leki osłonowe, aby własnie do takiego uszkodzenia nie doszło - zwłaszcza jesli babeszjoza zostanie stwierdzona w poczatkowej fazie. Wiadomo, ze nigdy nie ma pewności, czy te organy nie zostały uszkodzone, ale nalezy zrobic wszystko, żeby do tego nie doszło, zwłaszcza tak jak napisałam w poczatkowej fazie choroby, czasem nawet przed wystapieniem objawów u psa. Quote
Alusia Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 Agnieszka K. napisał(a):Ja tez przychylam sie do stwierdzenia, ze niestety, ale cały rok. Mój pies kiedyś przyniósł kleszcza w zimie ze sniegu. Kleszcz był zywy i zwawo maszerował. W jaki sposób wet stwierdził babeszjoze?? Ogladał krew pod mikroskopem czy robił badanie krwi?? Jak to moze miec uszkodzone nerki i watrobe?? Przecież podaje sie leki osłonowe, aby własnie do takiego uszkodzenia nie doszło - zwłaszcza jesli babeszjoza zostanie stwierdzona w poczatkowej fazie. Wiadomo, ze nigdy nie ma pewności, czy te organy nie zostały uszkodzone, ale nalezy zrobic wszystko, żeby do tego nie doszło, zwłaszcza tak jak napisałam w poczatkowej fazie choroby, czasem nawet przed wystapieniem objawów u psa. A ile kosztuje te badanie krwi????????????? Quote
an1a Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 Agnieszka K. napisał(a):Ja tez przychylam sie do stwierdzenia, ze niestety, ale cały rok. Mój pies kiedyś przyniósł kleszcza w zimie ze sniegu. Kleszcz był zywy i zwawo maszerował. W jaki sposób wet stwierdził babeszjoze?? Ogladał krew pod mikroskopem czy robił badanie krwi?? Jak to moze miec uszkodzone nerki i watrobe?? Przecież podaje sie leki osłonowe, aby własnie do takiego uszkodzenia nie doszło - zwłaszcza jesli babeszjoza zostanie stwierdzona w poczatkowej fazie. Wiadomo, ze nigdy nie ma pewności, czy te organy nie zostały uszkodzone, ale nalezy zrobic wszystko, żeby do tego nie doszło, zwłaszcza tak jak napisałam w poczatkowej fazie choroby, czasem nawet przed wystapieniem objawów u psa. Zależy też od okolicy.... jak przyjeżdżałam na działkę, za każdym razem było wyciąganie z wiejskich psów kleszczy. Wyglądały jak jeże. Z dużego zdejmowałam po 15. Psy zdrowe jak ryby. Wiesz... ja byłam w takim szoku jak zobaczyłam co dzieje się z psem i myśl, że niedawno wyjęłam 2 napite kleszcze... Objawy miał tylko takie, że słaniał się na łapach, był wystraszony i kolor moczu... Jedyną czynność jaką wykonał wet, było zmierzenie temperatury. Wet straszny, zero informacji, a musiałam do niego iść bo najbliżej... A z uszkodzeniem nerek stwierdził, że któryś z leków może tak zadziałać (?). On był taki rozmowny, że niech go... grom jasny... Quote
Agnes Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 psiulka napisał(a):W sumie nie okrągły, bo to zalezy też od temperatury, ale na wiosnę, lato i jesień są aż nadto aktywne :shake: problem w tym, ze w Polsce to juz druga a moze i trzecia zima kiedy temp sa zbyt niskie i zbyt krotko niskie zeby zabic te zarazy na jakis czas Gdzie można to kupić? np na allegro - dzial zwierzeta, prepatay i kosmetyki chyba i pozniej inne w sklepach net tez i ew normalnych - ale te u mnie olaly sprawe i nie posiadaja jeszcze:angryy: i polecam dokladnie taki plastikowe Quote
psiulka Posted May 6, 2008 Posted May 6, 2008 Alusia napisał(a): A ile kosztuje te badanie krwi????????????? Zapytaj swojego weterynarza. ;) Agnes napisał(a):np na allegro - dzial zwierzeta, prepatay i kosmetyki chyba i pozniej inne w sklepach net tez i ew normalnych - ale te u mnie olaly sprawe i nie posiadaja jeszcze:angryy: i polecam dokladnie taki plastikowe U nas też nie widziałam w zoologicznym takich. :shake: Quote
Agnieszka K. Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 an1a napisał(a):Objawy miał tylko takie, że słaniał się na łapach, był wystraszony i kolor moczu... Jedyną czynność jaką wykonał wet, było zmierzenie temperatury. Wet straszny, zero informacji, a musiałam do niego iść bo najbliżej... A z uszkodzeniem nerek stwierdził, że któryś z leków może tak zadziałać (?). On był taki rozmowny, że niech go... grom jasny... Ja bym takiego weta :mad::mad::mad::mad:. Zaawansowana babeszjoza "sama" (upraszaczajac) uszkodzi i watrąbe i nerki. Natomiast lek - zwalczajacy babeszje - Imizol - moze równiez uszkodzic te organy. I dlatego podaje sie dodatkowo leki osłonowe na nerki i wątrobę, antybiotyk + inne leki + dozylnie płyny, aby "przepłukac" nerki. Zrób po 2-3 tygodniach od zakończenia leczenia badanie moczu (i ewentualnie krwi) - wtedy bedziesz wiedziała co sie dzieje. Quote
an1a Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 Agnieszka K. napisał(a):Ja bym takiego weta :mad::mad::mad::mad:. Zaawansowana babeszjoza "sama" (upraszaczajac) uszkodzi i watrąbe i nerki. Natomiast lek - zwalczajacy babeszje - Imizol - moze równiez uszkodzic te organy. I dlatego podaje sie dodatkowo leki osłonowe na nerki i wątrobę, antybiotyk + inne leki + dozylnie płyny, aby "przepłukac" nerki. Zrób po 2-3 tygodniach od zakończenia leczenia badanie moczu (i ewentualnie krwi) - wtedy bedziesz wiedziała co sie dzieje. Mój psiul chorował w zeszłym roku, teraz pilnujemy terminu obroży i (odpukać) nic nie łapie. Ja sama nawet nie wiem jak wygląda zaawansowana babeszjoza, czy są jakieś dodatkowe objawy, czy nie. Mój pies nie pokazuje, że coś jest nie tak.. po tym jak się prawie przewrócił zaczął się cieszyć, a ja stałam jak głupia :) Dożylnie płynów żadnych nie dostał, tylko serię zastrzyków przez 3 dni :roll: aż się dziwiłam jak czytałam na forum, że psy dostają kroplówki... Co do weta... Nie polecam tego na ul. Wileńskiej w W-wie :eviltong: edit: badania krwi miał robione kilka miesięcy temu i jest wszystko w porządku. Jedyna pamiątka jaka została (tak podejrzewam) to alergia na białko zwierzęce. Quote
Agnieszka K. Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 Zaawansowana babeszjoza to wydaje mi sie, ze mozna zaliczyc - po Twoim opisie Twojego psa. Chodziło mi o taka formę, gdzie sa juz objawy lub pies jest w cięzkim stanie (np. przyniesiony, bo sam jest za słaby). Ja chodzę ze swoim psem TYLKO do swojego weta, chyba, ze potrzebuje konsultacji specjalisty, to wtedy ide do okreslonego lekarza, ale i tak najczęsciej w porozumieniu z moim wetem. Quote
an1a Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 Agnieszka K. napisał(a):Zaawansowana babeszjoza to wydaje mi sie, ze mozna zaliczyc - po Twoim opisie Twojego psa. Chodziło mi o taka formę, gdzie sa juz objawy lub pies jest w cięzkim stanie (np. przyniesiony, bo sam jest za słaby). Ja chodzę ze swoim psem TYLKO do swojego weta, chyba, ze potrzebuje konsultacji specjalisty, to wtedy ide do okreslonego lekarza, ale i tak najczęsciej w porozumieniu z moim wetem. Eh.. ja szłam z nim i ryczałam.. żaden cierp nie chciał go wziąć do samochodu, musiałam iść na piechotę i ten był najbliżej... Może bali się, że im pobrudzi tapicerkę :roll: Czy w zaawansowanej babeszjozie są już konieczne kroplówki? Zaczynam być pełna podziwu dla swojego psa... Quote
Agnieszka K. Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 W każdym wypadku babeszjozy powinna by podana kroplówka - aby przefiltrowac porzadnie nerki. Mój wet od razu daje, ale jak napisałas, niestety nie jest to normą. Poza tym mój weterynarz nie podałby żadnych leków przeciw babeszjozie, szczególnie Imizolu, gdyby nie miał wyniku badania krwi i nie był pewny swojej diagnozy. Quote
an1a Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 Tilia napisał(a):czasem nie ma czasu na to by czekać na wyniki... na wyniki ile się czeka? robią to na miejscu czy wysyłają gdzieś? Mój był (jak na niego) w stanie tragicznym.. nieść go nie mogłam, bo za dużo waży, więc kroczek po kroczku... :shake: Mam nadzieję, że już nas to nie spotka, ale w razie co wiem jak już rozpoznać że coś się dzieje. Ostatnio pojechaliśmy na polankę, kleszcze zdejmowaliśmy z siebie, na nim nie było żadnego ;) Quote
Tilia Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 To zależy czy lecznica ma swoje laboratorium, zdecydowana większość wysyła krew do analizy, niektóre laboratoria podają wyniki po 3-4 godzinach, ale mało które są czynne w weekendy czy święta. Nam się przytrafiła babeszjoza w sobotę- charakterystyczne objawy, ścięło sukę w ciągu kilku godzin. Nie było po co czekać na wyniki (prawdopodobnie do poniedziałku). Z tego co wiem w Warszawie i okolicach jest tak dużo przypadków babeszjozy że wielu weterynarzy podaje Imizol i resztę bez czekania na wyniki krwi. Nie słyszałam o przypadku wstrząsu po podaniu Imizolu (teoretycznie może się zdarzyć), natomiast przy babeszjozie każda godzina jest cenna. Quote
Agnieszka K. Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 Wystarczy zrobic rozmaz z krwi i obejrzec pod mikroskopem - trwa to ok. 10 minut - jesli tylko wet ma mikroskop na miejscu. Ja nie pozwoliłabym podac psu Imizolu, gdyby nie było pewnosci, ze to babeszjoza. Quote
Chefrenek Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 Tilia napisał(a):Z tego co wiem w Warszawie i okolicach jest tak dużo przypadków babeszjozy że wielu weterynarzy podaje Imizol i resztę bez czekania na wyniki krwi To mnie nastraszyłaś. A w jakiej dzielnicy mieszkasz? W Wilanowie? Quote
an1a Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 Chefrenek napisał(a):To mnie nastraszyłaś. A w jakiej dzielnicy mieszkasz? W Wilanowie? To nie ma nawet znaczenia, cała W-wa jest zagrożona.. mój pies złapał praktycznie pod blokiem - 3 drzewa na krzyż i jakieś 2 krzaczki. Mieszkam na Pradze Pn.. Agnieszka K. napisał(a):Ja nie pozwoliłabym podac psu Imizolu, gdyby nie było pewnosci, ze to babeszjoza. Czy jakieś inne dolegliwości mogą wywołać takie objawy? Quote
Agnieszka K. Posted May 7, 2008 Posted May 7, 2008 Nie wiem, nie jestem wetem, ale na pewno nie pozwoliłabym na podanie tego leku bez pewności: http://www.vetmozga.com/artykuly/chorobyodkleszczowe.php http://www.weterynarz.com.pl/portal/index.php?option=com_content&task=view&id=170&Itemid=1 Quote
Tilia Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 Chefrenek, tak, okolice Wilanowa. Wczoraj poszliśmy z psami na pola na rower. W pewnym momencie weszliśmy w taką okolicę, że nie dało się jechać, musieliśmy się przeciskać przez łąkę zarośniętą prowadząc rowery. Po jakichś 50 metrach zauważyłam na spodniach kleszcza (jasne spodnie! widać na nich paskudztwa!)- zdjęłam 5. Po następnych może 100 m (szłam pierwsza więc miałam najwięcej- 15 (!!) Ja nie mam zamiaru czekać gdy pies się leje przez ręce, zwłaszcza że objawy bywają bardzo charakterystyczne. Dwa takie przypadki miałam w rodzinie- opóźnione podanie Imizolu poskutkowało uszkodzeniem nerek i wątroby u dwóch suk (obie dostały objawów w tym samym czasie i weterynarz stwierdził, że to nie może być babeszja). Zanim zrobiono badania krwi i przyszły wyniki babeszjoza już pouszkadzała narządy, nie mówiąc o cierpieniu obu psów, mających problemy z poruszaniem, gorączkę ponad 40 stopni, ból brzucha... na szczęście obie udało się uratować, ale przez tydzień kilka razy dziennie miały podawane kroplówki, potem długą dietę itd. Quote
Agnieszka K. Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 Tilia napisał(a):Zanim zrobiono badania krwi i przyszły wyniki babeszjoza już pouszkadzała narządy, . Wystarczy zrobi rozmaz i obejrzec krew pod mikroskopem, na miejscu, trwa to max 10 minut. Quote
Tilia Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 Agnieszka K. napisał(a):Wystarczy zrobi rozmaz i obejrzec krew pod mikroskopem, na miejscu, trwa to max 10 minut. Nie wszyscy chcą to robić sami nie wiem dlaczego- moi np sami robą wstępne badanie moczu pod mikroskopem, ale krew pod kątem babeszjozy wysyłają do laboratorium. Poza tym zdarzają się próbki krwi w których babeszjozy nie ma, a faktycznie w organiźmie jest. Być może dlatego niektórzy widząc chcarakterystyczne objawy i psa w złym stanie wolą dać Imizol pd razu. Quote
Agnieszka K. Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 A jesli babeszjoza jest we krwi, widac ja pod mikroskopem, a pies nie ma ZADNYCH objawów?? Quote
Tilia Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 Agnieszka K. napisał(a):A jesli babeszjoza jest we krwi, widac ja pod mikroskopem, a pies nie ma ZADNYCH objawów?? Znajoma miała taką sytuację- niby nic się nie działo, ale miała przeczucie, że może być coś nie tak- no i we krwi wyszła babeszjoza. Podali suce leki i choroba nie zdążyła się rozwinąć i dać objawów ani nic uszkodzić. Quote
Agnes Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 Agnieszka K. napisał(a):Wystarczy zrobi rozmaz i obejrzec krew pod mikroskopem, na miejscu, trwa to max 10 minut. mam kolo siebie chyba 3 wetow, jak nie wiecej - ani jeden nie robi badan u siebie. Nie mowie akurat o babeszji, ale to bez roznicy - nie robia... Quote
ania_wawa Posted May 8, 2008 Posted May 8, 2008 a mój psiak ma takie objawy: osowiały, dziś nie chciał jeść ale nie ma goraczki, nie wymiotuje , sika normalnie, w badaniach wyszło, że nie ma bebeszjozy ale jednak coś jest nie tak. aaaa i puszczał okropne bąki. Co mu może być?? czy ktoś miał podobne doświadczenia? Ja martwię się że to jednak babeszja i dziś lecę na powtórne badania :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.