Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Piękna, duża suka. Ma trochę z rottka, trochę z owczarka, a trochę z... niedźwiedzia. Nazwaliśmy ją Majorka.
Zabrałyśmy ją w środę 30 stycznia ze schroniska w Ostrowi. Rano czuła się jeszcze nieźle, ale była już osowiała. Potem, dosłownie w ciągu kilku godzin słabła. Przestała się podnosić, miała potworną biegunkę.
Nie było wyjścia. Gdyby nie została zabrana od razu do szpitala, na 100 procent by nie przeżyła.
Teraz jest w lecznicy w Wilanowie, na Kosiarzy. Biegunka nie ustała, jest tylko nieco mniejsza. Rentgen wykluczył obce ciała w jelitach, ale badanie krwi wykazało poważny stan zapalny.

Niestety, musimy sukę zabrać natychmiast ze szpitala (mimo biegunki). Lekarze mówią, że nie są w stanie podawać jej kroplówki (bo się wyrywa), a podskórnie nawadniać można ją w domu.
Tylko ona nie ma domu :placz:Ani tymczasowego, ani hotelu, nic!
Grozi jej powrót do schroniska. Lekarze z Kosiarzy zaproponowali Paluch. :-(

Majorka jeszcze w schronisku (w pomieszczeniu socjalnym, jeszcze podnosiła głowę, potem nawet głowy nie była w stanie podnieść).




W lecznicy:

(potwór, który wyrywa łapę, jak jej kroplówkę dają, ma założony kaganiec)


(ale ten potwór dawał mi ze sobą robić wszystko, przytulał się i prosił o głaskanie)


  • Replies 66
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Cisza... Nikt nie ma pomysłu co zrobić?
Sunia po bardzo ciężkim stanie zapalnym jelit, potwornie wychudzona, pod gęstą sierścią szkielet dosłownie.
W takim stanie, jeśli trafi do schroniska - kaplica. Jak ma wrócić tam, skąd przyszła, lepiej by było dla niej, gdyby od razu została uśpiona. :-(

Posted

Majorka czuje się już o wiele lepiej. Biegunka ustała, głodna jest przerażająco i chuda okrutnie. To wspaniały pies - duży, budzi respekt, ale dawała ze sobą zrobić wszystko. Mimo potwornego głodu, bez kłopotu zabrałam jej spacerowe znalezisko, które chciała skonsumować (jedzenie chyba dla ptaków).

Chwilowo jest umieszczona w hotelu za Grodziskiem. Ale to rozwiązanie bardzo na chwilę. Pomocy :-(:-(:-( Strasznie mi ta suka zapadła w duszę, serce i trzewia, choć wcale nie zamierzałam jej zabierać ze schroniska. To była absolutna konieczność.

Tak się boję, że będę musiała odwieźć ją do schroniska.

Posted

W jakim ona jest wieku?
Jaki ma stosunek do innych psow? W domu jest pies (bernenczyk), i dom niestety doswiadczenia z intensywnym leczeniem nie ma za wiele.
I pytanie zasadnicze - czy nadaje sie do mieszkania na zewnatrz?

Posted

Majorka to piękna, duża suka. Ma coś z rottka, trochę też z owczarka niemieckiego. Bardzo dużo w życiu musiała przejść. Na pewno była bita. Strzelano do niej - prześwietlenie pokazało, że dotąd ma śrut pomiędzy żebrami. Mimo to jest spokojna. Nie histeryzuje, nie ucieka w panice - mogłam ją w lesie spokojnie puścić, przychodziła na wołanie. Super chodzi na smyczy (gdyby moje burki tak ładnie chodziły, spacery byłyby rozkoszą).
Nie przepada, gdy coś się jej robi - np. podaje zastrzyk. Kłapie wtedy, ale ostrzegawczo, nie próbuje ugryźć, tylko powiedzieć: odczepcie się ode mnie.
No i mądra jest. Nauczyła się już siadać (prawie...)

Fotorelacja z dzisiejszego spaceru:










Posted

Oczywiście, nadaje się na zewnątrz, ma gęste, ładne futerko. Do wszytskich psów merda - dużych i małych. Na koty niestety szczekała, ale jakoś tak niezbyt zawzięcie.
Jest potwornie wychudzona (po zatkaniu i zapaleniu jelit), ale dochodzi szybko do siebie. Widać, że to silny organizm. Dostaje jeszcze antybiotyk no i karmę Royala dla "jelitowców". POtem będzie stopniowo przechodzić na karmę normalną. Doświadczenia w leczeniu psów raczej przy niej nie trzeba mieć, byle ją sensownie w miarę karmić.
Gdy kogoś zaakceptuje, pozwoli mu zrobić absolutnie wszystko i będzie go bronić do ostatniej kropli krwi.

Jak mnie dziś zobaczyła, natychmiast wykonała przewrotkę na plecy, pokazując chude brzucho do głaskania.

Posted

Dziękuję bardzo. Martwię się trochę o tę naszą Majorkę. Ona musi mieć dobry, odpowiedzialny dom i właścicieli z doświadczeniem.

Posted

Fela napisał(a):
Dziękuję bardzo. Martwię się trochę o tę naszą Majorkę. Ona musi mieć dobry, odpowiedzialny dom i właścicieli z doświadczeniem.


Cos szczegolnego sie pod tym kryje czy po prostu odpowiedzialny dom, tak jak wszystkie inne, ktorych szukamy?
Domek, ktoremu wysylam fotki, odpowiedzialny jest, ale doswiadczenia z trudnymi psami nie ma..

Posted

Majorka jest trochę „niedotykalska”, wyrywała się lekarzom podczas zastrzyków i podawania kroplówki. Po prostu się broniła (przy wyczynach mojego Rudolfa u lekarzy jej uniki to był pikuś), a to nie jest mały pies, więc i siły też trochę ma. Natomiast mnie pozwoliła na wszystko. Wygląda na to, że jeśli kogoś zaakceptuje, będzie mu bezgranicznie oddana.
Majorka nie nadaje się raczej do domu, gdzie są bardzo małe dzieci oraz osoby, które mogą się bać psów. Natomiast pewny siebie, spokojny właściciel zrobi z nią wszystko.
Majorka umie już prawie chodzić przy nodze i siadać :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...