ania_36 Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Witam. To Ola-była już właścicielka Baxa. Na początek przeprosiny dla Betbet. Mój mąż pojechał dzisiaj oddać Baxa i głupol nie zadzwonił do Ciebie! Przepraszam Cię strasznie, jeśli specjalnie czekałaś. Teraz o Baxie. Jego nowy właściciel był u nas w niedzielę, żeby Baxa obejrzeć. Umówiliśmy się na wtorek, aby pojechać i osobiście go oddać do nowego domu. Jednak jak to w życiu bywa(przynajmniej u mnie ostatnio:roll:) we wtorek po południu popsuł się samochód. Przełożyliśmy więc wszystko na dzisiaj. Pan był szczerze zawiedziony, gdyż specjalnie wziął sobie wolne z pracy, żeby pierwszy dzień posiedzieć z Baxem i zabrać go na dłuuugi spacer. Dzisiaj znowu nie mogliśmy ruszyć, jednak dzięki mojej siostrze która po nas przyjechała, dostaliśmy się do Gdyni. Pożyczyliśmy samochód od teścia i mąż pojechał z Baxem. Po drodze miał zgarnąć Betbet, która trzymała dla nas umowę adopcyjną. Niestety spieszył się i zapomniał!!(proszę mnie nie pytać, jak to możliwe:crazyeye::crazyeye: Umówiliśmy się, że formalności dopełnimy na następnej wizycie. Jak tylko będę miała jakieś wieści, jak się zaaklimatyzował i co zdemolował:diabloti:, to od razu napiszę. A tak na marginesie, to jest to straszne przeżycie dla nas wszystkich. Nawet moja siostra prawie się poryczała jak odjeżdżał.:-( Quote
akucha Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 Nie płaczcie, nie smućcie... łatwo powiedzieć, wiem... Taki boksiu cudny! Ale pocieszajcie się, że on teraz będzie szczęśliwy, nie będzie musiał z nikim konkurować, że będzie zył pełnią życia ;) Przecież zrobiliście to dla jego dobra. Niech on bedzie szczęśliwy, trzymam mocno!!! Quote
Alicja Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 no to bądźmy wszyscy dobrej myśli :kciuki: Quote
Betbet Posted February 13, 2008 Author Posted February 13, 2008 no szczerze mowiac to od 17 siedziala i czekalam ubrana:cool3: ale grunt ze to sie jakos tam odbylo, mysle ze bedzie wszystko dobrze, ciesze sie ze moglam troche pomoc. allegro czyni cuda:) badzcie dzielni, na pewno jest ciezko...bardzo...ale przeciez to bylo koniecznie, macie bidola ze schroniska i on nie mogl zyc dluzej w takim stresie. Baxowi bedzie dobrze, panstwo mieli boksera, wiedzą co i jak. Quote
Rybka_39 Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 Widze że wszyscy roztrzepani, ale grunt to zeby Baxiu czul sie dobrze w new home!:multi: To watek juz juz mozna chyba przeniesc?:multi: Quote
Rybka_39 Posted February 18, 2008 Posted February 18, 2008 Ciekawe co u Baxia...fajnie by było gdyby jego teraźniejsi wasciciele odezwali sie na watku;) Quote
Betbet Posted February 18, 2008 Author Posted February 18, 2008 dzis bede miala troche wiesci bo mam nadzieje zobaczyc sie z siostrą Oli:) Quote
ola36 Posted March 1, 2008 Posted March 1, 2008 Witam wszystkich Przepraszam, że dopiero teraz się odzywam.(jestem Ola, była właścicielka Baxa:lol:). Dopiero od niedawna mam znowu internet. Chciałam opowiedzieć o nowym domu Baxa. Pierwszego dnia, jak Krzysiu(mój mąż) zawiózł Baxa do nowych właścicieli, okropnie się baliśmy, że nie będzie chciał zostać. To duży pies i gdyby zaczął skakac do drzwi próbując wyjść, to mógłby narobić niezłego pasztetu. Jednak po przyjeździe został od razu przekupiony wielką kością, więc spokojnie się nią zajął.:evil_lol: Zresztą on przez cały dzień był lekko oszołomiony. Już pisałam, że wieźliśmy go pierw do mojej siostry, tam wzięliśmy samochód od teścia i dopiero pojechał na Przymorze. Nie bardzo wiedział, co się dzieje i nie wiedział chyba, czy się bać, czy cieszyć. Kiedy mój mąż wychodził, Bax patrzył na niego tęsknie, ale nie zrywał się do wyjścia, zupełnie, jakby wiedział, że teraz tu ma swoje miejsce.:placz: Tydzień później mąż znowu do niego pojechał i o dziwo:crazyeye:, na dzień dobry Bax obszczekał go w drzwiach. Dopiero po chwili zaczął się cieszyć i skakać. Dowiedzieliśmy się, że nie było żadnego problemu, Baxiu nadal jest grzeczny, nie robił żadnych awantur, nie próbował uciec. W ciągu tego tygodnia nauczył się chodzić grzecznie na smyczy(u nas szalał po ogrodzie). Kiedy mu nowi Państwo mówią, że ma poszukać córki, idzie do drugiego pokoju i sprawdza, czy ona jest na miejscu. Przez pierwszy dzień miał rozwolnienie, ale być może to było spowodowane nerwami. Chyba tylko on wie, co przeżył tamtego dnia. Tak jak u nas za swojego pana wybrał sobie mężczyznę i to głównie jego kocha. Niestety nowy właściciel nie bardzo chce go wykastrować. Poprzedniego boksera też nie kastrowali i nie widzą takiej potrzeby. Dla większości ludzi kastracja to okaleczanie psa i pewnie dlatego nie chcą tego robić.:roll:. Będziemy jeszcze tam jechać, żeby podpisać umowę adopcyjną, spróbujemy jeszcze o tym porozmawiać. Jednak szczerze mówiąc, jak nie będą chcieli tego zrobić, to trudno. Ja się cieszę, że znalazł dobry dom i że przede wszystkim to jemu się tam podoba. Po nastepnej wizycie napiszę jak się wszystko skończyło. Jeszcze raz wszystkim Wam dziękuję, a szczególnie Betbet, gdyż to dzięki niej Bax znalazł dom ( a nasz Bąbel zaczął jeść i się wyluzował). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.