Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witajcie. Czasem przeglądam sobie ogłoszenia lokalne o zwierzętach i jak widzę, że ktoś oddaje dorosłe psy (albo ma masę szczeniaków)to piszę do takich osób, pytam jaki jest powód i informuję co takiemu psu robią:angryy::angryy:, proponuję sterylki itp. itd.

Zrobiłam tak znów i dostałam odpowiedź.Jestem pewna że szczerą, bo po kilku mailach okazało się, że...to rodzina znajomych

Dla tych którym nie chce się czytać:
Bax ma 2 lata.
Posłuszny, sympatyczny, pojętny, rok mieszkał z dziećmi.
Powód oddania:niezgoda z drugim psem.






Kopiuję maila od właścicielki:


Witam
Ogłoszenie jest nadal aktualne.
Proszę się nie denerwować, nie jest tak jak Pani myśli. Chociaż pewnie każdy oddający psa tak mówi.
Oto historia Baxa:
Bax nie jest z nami od małego. Sami przygarnęliśmy go w lipcu zeszłego roku. Mieszkał w gospodarstwie w ciasnym boksie, w budzie. Jego pierwotny właściciel kupił go jako szczeniaka i wywiózł go do niemiec. W wieku 8 miesięcy przywiózł go spowrotem, gdyż miał z nim "za dużo problemów". Chociaż nie wiem, jak to jest możliwe, gdyż jest on raczej bezproblemowym psem. Prawdopodobnie się nim znudził i odkrył, że trzeba się nim zajmować.
Sami mamy dwa psy. Obydwa to kundelki ze schroniska. Chcieliśmy mieć boksera, gdyż kochamy boksery, ich spontaniczność i wierność.
Postanowiliśmy, że jeśli się zdecydujemy na trzeciego psa, to będzie to pies dorosły, który faktycznie potrzebuje pomocy.
Po przywiezieniu Baxa do domu byłam trochę załamana, gdyż zachowywał się co najmniej dziwnie. W ogóle na nas nie patrzał, nawet jak wykonywał proste komendy, robił to w taki sposób, jakby nie wiedział, że to my do niego mówimy. Na przykład po komendzie "siad" podchodził do któregoś z nas i siadał w zupełnie inną stronę, jakby nas nie widział. Kiedy go głaskaliśmy, był niezmiernie zdziwiony i nie wiedział, co robimy. Nie jadł wogóle niczego(w dawnym "domu" był karmiony kaszą z mięsem), nie wiedział, co to jest kiełbasa, nawet nie próbował jej powąchać. Tak samo było z serem żółtym, słodyczami, lub psimi przysmakami. Na początku się śmieliśmy, że musimy nosić w kieszeni kilogram ugotowanej kaszy, żeby go czegoś nauczyć. Jednak okazało się, że Bax jest bardzo posłusznym psem, robi co chcemy nawet bez smakołyków. Jego wieką pasją(inaczej nie da się tego nazwać) jest bieganie za piłką. Mój syn poświęcił swoją piłkę od nogi jako zabawkę dla Baxa. W ciągu paru dni nauczył się, że nie wolno rzucać się na piłkę, jak ktoś próbuje mu ją rzucić. Teraz podaje piłkę i leży koło niej, czekając aż ktoś mu ją rzuci lub kopnie. To była najważniejsza nauka, gdyż mamy dwójkę dzieci i nie mogliśmy pozwolić, żeby w szale zabawy się na któreś z nich rzucił. Na szczęście okazało się, że jest bardzo pojętnym chłopcem.
Obecnie rzuca się na przysmaki z równym zapałem jak moje pozostałe psy.
Niestety nie przewidzieliśmy jednego. Jeden z moich psów nie toleruje Baxa. Zdawaliśmy sobie sprawę, że będzie ciężko, szczerze mówiąc badzo się obawialiśmy, że to Bax będzie chciał rządzić w domu. Jednak on nie próbuje wogóle dominować. Obchodzi naszego psa z daleka i chodzi swoją drogą. Nawet przy misce dał się odganiać naszemu psu, chociaż jest od niego ze dwa razy większy. Niestety nasz pies nie może się pogodzić z jego obecnością w domu. Cały dzień pilnuje Baxa, jak ten się za bardzo zbliży, od razu warczy ostrzegawczo. Jak siedzi z którymś z dzieci warczy oczywiście gorzej. Na tym się nie kończy. Nasz pies się na Baxa rzuca i się gryzą. Niejednokrotnie dochodzi do ostrych awantur i musimy ich rozdzielać. Bax był parę razy pogryziony i choć nie było to nic poważnego, to czasem musiałam ścierać krew z podłogi.
Na początku Bax się tylko bronił , przewracał Bąbla i stawał nad nim, aż ten się uspokoi. Jednak z biegiem czasu zaczyna się odgryzać coraz poważniej. Chyba też już ma tego dosyć.
Na czas dzisiejszy chodzimy po domu i pilnujemy Bąbla, wrzeszcząc za każdym razem, jak zaczyna warczeć. Boimy się wychodzić z domu, a po powrocie, stojąc przed drzwiami nasłu****emy, czy napewno wszystkie szczekają, czy czegoś sobie nie zrobiły. Najgorzej się boimy o dzieci. Jeśli przypadkiem by się dostały pomiędzy walczące psy, to mogło by być nie za ciekawie. Bąbel jakiś czas temu prawie przestał jeść, cały czas tylko pilnuje miski i ogląda się za siebie. Psy od odłuższego czasu jedzą oddzielnie, ale Bąbel dopiero teraz uwierzył, że może jeść bez obaw. Bąbel jest psem ze schroniska, przygarnęliśmy go, jak był dorosły. Też z nim trochę przeżyliśmy.Bax nigdy nie trafi do schroniska, nawet gdybym musiała ich do końca życia pilnować.
Doceniam Pani zaangażowanie, bo ja też mam podobne odczucia czytając takie ogłoszenia.
Mam nadzieję, że nasza historia się dobrze skończy i Bax znajdzie dobry dom.
Pozdrawiam serdecznie.
Ola.

  • Replies 83
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dodam tlyko tyle, że ja tych ludzi świetnie rozumiem, bo ja sama mam 2 walczące psy w rodzinnym mieście i doskonale wiem jakie to Kongo. 5 lat próbujemy je pogodzić i niestety nie da się. Tylko, że my ich nie mamy w mieszkaniu więc jest łatwiej je odizolować...

Guest monia3a
Posted

Śliczny boksio mam nadziej, że krótko będzie szukał nowego domku.
Trzymam kciuki.

Posted

Betbet napisał(a):
wielkie dzięki. jestem z babeczka w kontakcie, szukam też mocno poza dogo

Daj mi od razu nr kontaktowy, adres i tekst do ogłoszeń:razz:
Jutro sie tym zajme

Posted

narazie nie moge. w tej chwili znikam. z babka narazie tylko mailowalam.jutro dopiero bede mogla cos wiecej albo poznym wieczorem.mam za godzine gosci...lece sie ogarnac

Posted

Pani jest naprawdę w porządku. Nie odda Baxia byle komu, w pełni świadoma wszystkiego co się dzieje. Dlatego tym bardziej chciałabym pomóc.

Bax był wzięty poprzednio własnie z Bokserów w Potrzebie!

Posted

Tą panią to ja znam osobiście. To moja siostra.
Baksa znam również. To cudowny pies i gwarantuję, że nie spotka go z rąk
Oli ani jej męża żadna krzywda. Oni go bardzo kochają, zresztą marzyli o bokserze od dawna. I jeżeli podjęli decyzję o jego oddaniu, to jest ona w pełni świadoma i odpowiedzialna i bardzo dla nich trudna.

Ale sytuacja jest na prawdę nieciekawa i ja bywając częstym gościem u nich, jestem przerażona widząc co się dzieje z psami.
Sama mam w domu dwa duże psy i trzy koty ale czasami mam stracha, przebywając w pobliżu Baksa i Bąbla. Byłam świadkiem jak się gryzły i nie chciałabym znaleźć się w zasięgu ich zębów w takiej chwili.
Wszyscy myśleli, że sytuacja się unormuje, ze psy przywykną do siebie, ustalą hierarchię, ale z każdym dniem jest coraz gorzej. I staje się coraz bardziej niebezpiecznie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...