malawaszka Posted March 26, 2008 Posted March 26, 2008 Amikat jesteś??????????????? będzie domek do sprawdzenia w Krakowie :razz: nie mogę się do Ciebie dodzwonić :( nr na 7 nie istnieje a na 8 nie odbierasz :-) Quote
monita Posted March 26, 2008 Posted March 26, 2008 Wysłałam e-maila do ludzi, o których wspominałam. PS : Jaki domek :razz: Quote
maciaszek Posted March 26, 2008 Posted March 26, 2008 [quote name='malawaszka']Amikat jesteś??????????????? będzie domek do sprawdzenia w Krakowie :razz: nie mogę się do Ciebie dodzwonić :( nr na 7 nie istnieje a na 8 nie odbierasz :-)[/quote]No właśnie, z tym numerem na 7 to dziwna sprawa jest. Ja zawsze jak dzwonię to muszę wykręcać kilka razy, bo na początku pani informuje mnie, że "nie ma takiego numeru", dopiero za którymś razem zaskakuje... A co to za domek? Quote
malawaszka Posted March 26, 2008 Posted March 26, 2008 Domek w Krakowie - tzn mieszkanie, Pani w moim wieku, miała całe życie psy - najpierw u rodziców kundelka, potem już u siebie owczarka - dożył 12 lat i w styczniu odszedł na raka, mają 5 letnią córeczkę - wydaje się bardzo fajny dom i Pani jest świadoma, że to musi być dom na zawsze już, żeby psu krzywdy nie robić; będę jeszcze z Niąrozmawiała po południu bo musiała iść do pracy no i czekam aż Amikat się odezwie bo Ona więcej wie o Portosku no i trzeba będzie sprawdzic ten domek - bo musi być najlepszy :loveu: Quote
amikat Posted March 26, 2008 Author Posted March 26, 2008 Jestem kochane dziewczyny. Praca niestety - a mój numer ma na początku 722 Quote
Fasolka Posted March 26, 2008 Posted March 26, 2008 Osz jakie wiadomości, trzymam kciuki za Portosia!!! :-) A ta Pani pewnie pracuje poza domem? Pamiętacie, że Portoś wył jak zostawał sam w domku tymczasowym? :-( Trzeba żeby domek wiedział jak najwięcej i żeby był najlepszy... I trzymam kciuki :-) Jesteście błyskawiczne, to robi wrażenie... :-) Quote
amikat Posted March 26, 2008 Author Posted March 26, 2008 On jak zostaje sam to zeczywiscie marudzi. Pan mówił ze pracuje w domu i nie ma problemu.... problem jednak był bo zwyczajnie skłamał. Z drugiej strony - mozna przecież oduczyć. To młody pies Quote
monita Posted March 26, 2008 Posted March 26, 2008 3 mam kciuki :razz: Trzeba będzie "szykować ekipę" do sprawdzenia ;) Quote
maciaszek Posted March 26, 2008 Posted March 26, 2008 [quote name='amikat']Jestem kochane dziewczyny. Praca niestety - a mój numer ma na początku 722[/quote]:evil_lol: Hehe, to jest w ogóle jakaś ciekawa sprawa z tym numerem. Miałam go zapisanego w tel. jako 772... pod hasłem "Amikat" i jak Aneta dzwoniła (ale przecież nie z 772, tylko z 722) to normalnie wyświetlało mi, że dzwoni Amikat :evil_lol:. I co ciekawe nawet 2 razy udało mi się dodzwonić do Amikat, dzwoniąc na 772 :evil_lol:. Quote
malawaszka Posted March 26, 2008 Posted March 26, 2008 amikat ja teraz jadę z missieek suńkę zawieźć do domu więc dam tej Pani Twój nr i Ona po pracy zadzwoni ok? ja nie wiem o której wrócę a Ty i tak wiesz najwięcej o Portku Quote
amikat Posted March 26, 2008 Author Posted March 26, 2008 jasne - czekam na telefon. A dla tego malucha z Siledsii - moze też sie coś znajdzie.... Quote
malawaszka Posted March 26, 2008 Posted March 26, 2008 aha - no i koniecznie powiedz Jej, że Portek może hałasować zanim się go tego nie oduczy bo ja o tym nie wiedziałam i nie powiedziałam :oops: Quote
amikat Posted March 26, 2008 Author Posted March 26, 2008 Kochani - Kto Może Sprawdzic Dom W Krakowie Jutro Lub Pojutrze????????? Quote
monita Posted March 26, 2008 Posted March 26, 2008 [B]amikat[/B] w której części Krakowa jest domek ?? Quote
malawaszka Posted March 26, 2008 Posted March 26, 2008 Amikat pisałaś na wątku krakowskim???? tam mnóstwo super cioteczek jest :loveu: Quote
amikat Posted March 27, 2008 Author Posted March 27, 2008 Słuchajcie - ja sama nie wiem juz co robić. Wczoraj dzonił właściciel Portosa - zanim ja zdążyłam mu zakomunikować że jest nowy dom. Bo ten domek z Krakowa kapitalny. Bardzo bardzo sensowna kobieta. Móiwił że oni Portosa nie oddadzą. że go kochaja , ze dzonił na emocjach. Powiedział ze bedą z nim pracowali - ze od czasu jego telefonu pies ani kropki nie zrobił.... Mówił też ze pies szaleje tylko wtedy koedy on wychodzi na godzinę np. Kiedy wraca jest sajgon. Powiedział ze przywiazanie do kaloryfera miało miejsce 1 x - kiedy wychodził - chciął sprawdzić ale nic to nie dało. Powiedzial ze ich siostra chyba mieszka oboki na czas wychodzenia bedą go tam zostawiać . Chcą isć z nim na szkolenie i kupią klatke kenelową - nauczą go stopniowo w niej zostawiać. Kazał WSZYTKICH przeprosić i powiedział że nigdy przenigdy psa nie odda...... I co wy na to? Bo ja nie wiem co robić. Quote
zyraffa Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 Niewiem co mam myśleć :shake: Dzwonił pod wpływem emocji :PROXY5:hmm to ja niechce wiedzieć ile w życiu pomyłek popełnił przez te jego emocje i nerwy :D :mad:Brak słów :shake: kompletny brak odpowiedzialności... Można mu dać jeszcze jedną szansę ale jak się znów na nim zawiedziemy to...:mad::lmaa: :x Quote
maciaszek Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 O! Jaka metamorfoza... Pan dzwonił w emocjach... A czymże te emocje były wywołane, że aż chciał psa oddać???? Hmmm... nie wiem co robić. Chyba podjechać do pana, pogadać na spokojnie (a nie na chybcika, jak często bywa podczas rozmów tel.), wybadać jakie ma naprawdę podejście. I jeśli potwierdzi się to, co mówił, to zostawić Portosa. Ale za jakiś niedługi czas znów ich nawiedzić i sprawdzić jak się sprawy mają. Czy pan wdraża w życie swój plan. A pani z Krakowa polecić innego psiaka - tyle ich na dogo... Quote
malawaszka Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 szlag mnie trafi kiedyś na miejscu przez takich dupków :angryy: kilka siwych włosów mi przybyło, bo tego poniosły emocje???? nosz qrna:angryy: a jak znowu się zleje to znowu będzie dym???? mnie się nie podoba ten typ i tyle :shake: o kosztach na ogłoszenia i wyróżnienia ogłoszeń nie wspomnę :angryy: Quote
Fasolka Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 :crazyeye::crazyeye::crazyeye::angryy::mad::cool1: Quote
monita Posted March 27, 2008 Posted March 27, 2008 No nie ... co ludzie mają w głowach :shake: Chyba jedynym rozwiązaniem jest rozmowa. Musicie go odwiedzić. Jeśli chodzi o dom u nas, to mogę się wybrać na wizytę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.