Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 619
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='malawaszka']Amikat jesteś??????????????? będzie domek do sprawdzenia w Krakowie :razz:

nie mogę się do Ciebie dodzwonić :( nr na 7 nie istnieje a na 8 nie odbierasz :-)[/quote]No właśnie, z tym numerem na 7 to dziwna sprawa jest. Ja zawsze jak dzwonię to muszę wykręcać kilka razy, bo na początku pani informuje mnie, że "nie ma takiego numeru", dopiero za którymś razem zaskakuje...

A co to za domek?

Posted

Domek w Krakowie - tzn mieszkanie, Pani w moim wieku, miała całe życie psy - najpierw u rodziców kundelka, potem już u siebie owczarka - dożył 12 lat i w styczniu odszedł na raka, mają 5 letnią córeczkę - wydaje się bardzo fajny dom i Pani jest świadoma, że to musi być dom na zawsze już, żeby psu krzywdy nie robić; będę jeszcze z Niąrozmawiała po południu bo musiała iść do pracy no i czekam aż Amikat się odezwie bo Ona więcej wie o Portosku no i trzeba będzie sprawdzic ten domek - bo musi być najlepszy :loveu:

Posted

Osz jakie wiadomości, trzymam kciuki za Portosia!!! :-)
A ta Pani pewnie pracuje poza domem? Pamiętacie, że Portoś wył jak zostawał sam w domku tymczasowym? :-( Trzeba żeby domek wiedział jak najwięcej i żeby był najlepszy... I trzymam kciuki :-) Jesteście błyskawiczne, to robi wrażenie... :-)

Posted

On jak zostaje sam to zeczywiscie marudzi. Pan mówił ze pracuje w domu i nie ma problemu.... problem jednak był bo zwyczajnie skłamał. Z drugiej strony - mozna przecież oduczyć. To młody pies

Posted

[quote name='amikat']Jestem kochane dziewczyny. Praca niestety - a mój numer ma na początku 722[/quote]:evil_lol: Hehe, to jest w ogóle jakaś ciekawa sprawa z tym numerem. Miałam go zapisanego w tel. jako 772... pod hasłem "Amikat" i jak Aneta dzwoniła (ale przecież nie z 772, tylko z 722) to normalnie wyświetlało mi, że dzwoni Amikat :evil_lol:. I co ciekawe nawet 2 razy udało mi się dodzwonić do Amikat, dzwoniąc na 772 :evil_lol:.

Posted

Słuchajcie - ja sama nie wiem juz co robić. Wczoraj dzonił właściciel Portosa - zanim ja zdążyłam mu zakomunikować że jest nowy dom. Bo ten domek z Krakowa kapitalny. Bardzo bardzo sensowna kobieta.
Móiwił że oni Portosa nie oddadzą. że go kochaja , ze dzonił na emocjach. Powiedział ze bedą z nim pracowali - ze od czasu jego telefonu pies ani kropki nie zrobił.... Mówił też ze pies szaleje tylko wtedy koedy on wychodzi na godzinę np. Kiedy wraca jest sajgon. Powiedział ze przywiazanie do kaloryfera miało miejsce 1 x - kiedy wychodził - chciął sprawdzić ale nic to nie dało. Powiedzial ze ich siostra chyba mieszka oboki na czas wychodzenia bedą go tam zostawiać . Chcą isć z nim na szkolenie i kupią klatke kenelową - nauczą go stopniowo w niej zostawiać. Kazał WSZYTKICH przeprosić i powiedział że nigdy przenigdy psa nie odda...... I co wy na to? Bo ja nie wiem co robić.

Posted

Niewiem co mam myśleć :shake: Dzwonił pod wpływem emocji :PROXY5:hmm to ja niechce wiedzieć ile w życiu pomyłek popełnił przez te jego emocje i nerwy :D :mad:Brak słów :shake: kompletny brak odpowiedzialności...
Można mu dać jeszcze jedną szansę ale jak się znów na nim zawiedziemy to...:mad::lmaa: :x

Posted

O! Jaka metamorfoza...
Pan dzwonił w emocjach... A czymże te emocje były wywołane, że aż chciał psa oddać????

Hmmm... nie wiem co robić. Chyba podjechać do pana, pogadać na spokojnie (a nie na chybcika, jak często bywa podczas rozmów tel.), wybadać jakie ma naprawdę podejście. I jeśli potwierdzi się to, co mówił, to zostawić Portosa. Ale za jakiś niedługi czas znów ich nawiedzić i sprawdzić jak się sprawy mają. Czy pan wdraża w życie swój plan.
A pani z Krakowa polecić innego psiaka - tyle ich na dogo...

Posted

szlag mnie trafi kiedyś na miejscu przez takich dupków :angryy: kilka siwych włosów mi przybyło, bo tego poniosły emocje???? nosz qrna:angryy: a jak znowu się zleje to znowu będzie dym???? mnie się nie podoba ten typ i tyle :shake: o kosztach na ogłoszenia i wyróżnienia ogłoszeń nie wspomnę :angryy:

Posted

No nie ... co ludzie mają w głowach :shake:

Chyba jedynym rozwiązaniem jest rozmowa. Musicie go odwiedzić.

Jeśli chodzi o dom u nas, to mogę się wybrać na wizytę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...