sylwinka Posted May 20, 2008 Author Posted May 20, 2008 eliza_sk napisał(a):Czy to są aktualne zdjęcia Borysia ? Śliczna bestyjka z niego :loveu: no raczej aktualne - dużo się nie zmienił, bandiorek mu tylko rośnie! Quote
leeloo Posted May 23, 2008 Posted May 23, 2008 a ja też mam Borysa:razz: adoptowanego wirtualnie ale równie ślicznego jak Twój:p:multi: Quote
Patia Posted May 23, 2008 Posted May 23, 2008 Rozmawiałam z dziewczynami . Borys sprawia problemy wychowawcze. Ma osiem miesięcy i marzy mu się szefowanie w stadzie. Jest agresywny w stosunku do innych psów a ze względu na swą wielkość i siłę stanowi dla nich realne zagrożenie. Musimy pomóc dziewczynom uporać się z tym problemem . Pierwsza rzecz o której pomyślałam to kastracja , pies jest młody , myślę , że pozbawienie go jajeczek trochę ostudzi jego zapędy . Kastracja odbędzie się w przyszłym tygodniu . Druga rzecz , którą doradziłam to wizyta fachowca , szkoleniowca u dziewczyn w domu . Którą psią szkołę polecacie ( w Krakowie) ? Z Borysem jest jeszcze jeden problem - Borys załatwia się w domu :angryy: Potrafi przez cały spacer trzymać i nabrudzić zaraz po przyjściu do domu . Quote
Patia Posted May 23, 2008 Posted May 23, 2008 Niewesoło , dziewczyny są w dołku . Jeden z psiaków ma problemy z okiem , miał operację i musi mieć spokój a tu Borys pokazuje rogi . Mówiłam dziewczynom , że muszą być twarde i sprowadzić go do parteru . Quote
eliza_sk Posted May 23, 2008 Posted May 23, 2008 Patia napisał(a):Niewesoło , dziewczyny są w dołku . Jeden z psiaków ma problemy z okiem , miał operację i musi mieć spokój a tu Borys pokazuje rogi . Mówiłam dziewczynom , że muszą być twarde i sprowadzić go do parteru . A takie samodzielne sprowadzanie w dół nie pomaga ? Może niech skontaktują się z Eruane, ale ona jest z Kielc więc pomoc tylko wirtualna, ale zawsze może coś poradzi. Tylko ona bardzo niebawem gdzieś wyjeżdża na dłużej, więc szybko jak coś. Quote
Patia Posted May 23, 2008 Posted May 23, 2008 Mówiłam , zeby próbowały , żeby nie wpuszczały Borysa na łóżko , żeby jedzenie wsypywały do miseczek tylko w porze karmienia aby uniknąć walki o żarełko stojące w miseczkach itd ale nie wiem czy sobie same poradzą , bo w domu jest nerwowo , wszystkie psy stały się drażliwe przez to boryskowe rozrabianie . Quote
Ela_and_Krzys Posted May 23, 2008 Posted May 23, 2008 Nie znam krakowskich szkół (poza Panią Zofią Mrzewińską, której chyba polecać nie trzeba). Polecam konsultację z Ania_w, ma dużo doświadczenia z trudnymi psami, a szkoła w której jest psim trenerem w szkole Wesoła Łapka na śląsku. Quote
Patia Posted May 23, 2008 Posted May 23, 2008 Sylwia i Basia już napisały do pani Zofii . Dzieki za rady , nie mozna dziewczyn z tym samych zostawić , bo skonczy sie tak , ze Borsy straci dom :shake: Quote
Ela_and_Krzys Posted May 23, 2008 Posted May 23, 2008 Ania też ma doświadczenie z mnóstwem trudnych, agresywnych psów. Na pewno pomoże, chociaż zdalnie (my jeździliśmy z Fuksem też na lekcje do niej)... Quote
Ank@ Posted May 24, 2008 Posted May 24, 2008 W Krakowie jest Alteri - świetne szkolenie :cool3: ale to trzeba z pieskiem chodzić (www.alteri.pl) Po za tym jest Andrzej Kłosiński - behawiorysta a z dogo , to chyba Agnisia=) ma doświadczenie (trener Alteri?) Quote
sugarr Posted May 25, 2008 Posted May 25, 2008 Bardzo mi to przypomina zachowanie Portosa w tym wieku. Kastracja obowiązkowo, u nas bardzo pomogła. A co do konsultacji to z "agresorem" podeszłabym na juwenię do hittdoga tylko wcześniej się umówić z Panem Jackiem. Z tym że na agresję do psów nie do ludzi na pewno pierwszą radą będzie kastracja, także po zabiegu jak dalej będzie wariował dopiero skonsultować:) Quote
AgaG Posted May 26, 2008 Posted May 26, 2008 z mojego punktu widzenia a mam agresora do potęgi szóstej... róznie moze być... kastracja może pomóc, a może wcale nie pomóc. kiedyś miałam psa zeschronu, który po kastracji był 10 razy gorszy..i gryzł też suki. Ja z moim Hugo odbyłam szkolenia dwa na posłuszeństwo i co prada nauczył się nowych komend, ale jak widzi samca, to nie zauważa mnie i chce walczyć . niestety, skutek jest taki, że go izoluję, ma swój pokój, widzi inne psy przez szybę ale jest zamykany i ma towarzystwo tylko ludzkie.. oraz dwóch moich suk, na spacery wychodzę rotacyjnie...:roll:suki razem, lub parami:suka pies i znów suka pies. Quote
sylwinka Posted May 26, 2008 Author Posted May 26, 2008 ja naprawdę nie wiem,co robić on teraz cały czas w kagańcu trzymany,do jedzenia się ściąga.Mam nadzieję,że kastracja coś da,znalazłam tresera Andrzej Kłosiński,nie wiem,czy on do domu przychodzi,bo on jak jest sam to jest grzeczny tylko w kupie nie da się wytrzymać. Aga drogie są takie szkolenia? to za wizytę się płłaci,czy jak? Quote
AgaG Posted May 26, 2008 Posted May 26, 2008 napisałam Ci pw. jesli w dom,u jest suka i zazdrośc jest o sukę, to kastracja moze pomóc, jak nie o sukę to róznie moze być. Oli pies po schronie Pegaz po katracji przestał się kłócić z jej psem Gożdzikiem. Quote
Ela_and_Krzys Posted May 26, 2008 Posted May 26, 2008 po kastracji nasz Fuks się bardzo uspokoił teraz w zasadzie prowokuje awantury wyłącznie jak jest na smyczy, wcześniej - wszczynał bójki z każdym napotkanym na spacerze samcem... Quote
sylwinka Posted May 26, 2008 Author Posted May 26, 2008 Ela_and_Krzys napisał(a):po kastracji nasz Fuks się bardzo uspokoił teraz w zasadzie prowokuje awantury wyłącznie jak jest na smyczy, wcześniej - wszczynał bójki z każdym napotkanym na spacerze samcem... z psami na polu jest spokój,to w domu jest piekło... Quote
sylwinka Posted May 26, 2008 Author Posted May 26, 2008 AgaG napisał(a):napisałam Ci pw. jesli w dom,u jest suka i zazdrośc jest o sukę, to kastracja moze pomóc, jak nie o sukę to róznie moze być. Oli pies po schronie Pegaz po katracji przestał się kłócić z jej psem Gożdzikiem. jest suka,ale jemu o wszystko chodzi:angryy: Quote
Ela_and_Krzys Posted May 26, 2008 Posted May 26, 2008 Fuks nie miał w domu psa więc nie miałam porównania, ale każdy samiec to był wróg. Kastracja ma szansę pomóc, a na pewno nie zaszkodzi. W naszym przypadku na rezultaty trzeba jednak było czekać ok. miesiąca - zanim resztki testosteronu nie wyparowaly :) Quote
Camara Posted May 27, 2008 Posted May 27, 2008 Kłosiński przychodzi do domu, ale to trochę kosztuje :roll: Szkolenie w tym przypadku to konieczność, ale można zacząć działać już: - wyrzucenia psa z sypialni!!! żadnego spania na ludzkich kanapach, łóżkach. Tylko w wyznaczonym miejscu, na psim posłaniu. - karmienie w wyznaczonych godzinach. Miska wystawiona na ok. 20 min. Jak nie zje to schować- do następnej pory karmienia. - głaskanie i przytulanie tylko wtedy, kiedy ty inicjujesz kontakt. Jak pies przychodzi sam na głaskanie, ignorować - bawić się z nim, ale to ty wyznaczasz koniec zabawy (najlepiej wtedy, kiedy pies jest mocno rozbawiony) To takie tylko podstawy, zanim zaczniesz profesjonalne szkolenie. Quote
sylwinka Posted July 7, 2008 Author Posted July 7, 2008 tak jak obiecałam piszę. Borys nie jest w żadnym SCHRONISKU,nadal mieszka u nas.Jest izolowany od pozostałych psów,niestety nawet w kagańcu stwarza zagrożenie.Mieszka teraz w łazience,przedpokoju i kuchni.Jest na lekach psychotropowych,które pewno będzie zażywał do końca życia.Po szczegółowych badaniach kału, okazało się,że ma chorą trzustkę i przez to jego problemy z przemianą materii, dostaje 2 posiłki dziennie i wtedy zażywa leki na a trzustkę. Jest agresywny w stosunku do innych ludzi i zwierząt,jest cały czas czujny i nas chroni... Dziś miał 1 zajęcia tresury,Pani psycholog była z niego zadowolona.Przez leki jest spokojniejszy i troszkę wyciszony.Robi postępy,nie załatwia się w domu i to dała właśnie jego izolacja w łazience,woła nawet,ze mu się chce. Tak jak napisałam jest i zostanie,jak to wszystko się potoczy nie mam pojęcia. Weterynarz mówi żeby go uśpić,bo może dojść do tragedii... Nie myślę o tym i nie chcę tego na razie rozważać,dałam mu szansę zabierając go w styczniu do siebie,teraz ma drugą szansę na normalne życie.Chciałam go oddać,nie mając wyboru,bo muszę myśleć o pozostałej trójce.Ale nikt nie weźmie takiego psa,który jest niepewny jak wulkan.Ważne jest to,że do nas nie jest agresywny, i się go człowiek nie boi.Lubi się przytulać i całować,obejmować tymi wielkimi łapskami i tak jest dobrze.Zobaczymy jak będzie,może jakoś się ułoży,na pewno jest z nami szczęśliwy. Nie oddaję go do hotelu i to nie dlatego,że szkoda mi pieniędzy(których ostatnio brakuje),ale dlatego,że nie po to dałyśmy mu dom. Nie trafi też do schroniska,bo nigdy bym nie chciała mu zgotować takiego losu.Z bólem serca i świadomie piszę:jeśli naprawdę będzie źle i nie będzie można tej jego złości zatrzymać,to będziemy musiały odebrać mu życie... Trzymajcie kciuki za jego psi uśmiech i nasz spokój... Quote
Patia Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 Będę trzymać kciuki z całych sił . Mam nadzieję , że wszystko się ułoży a szkolenie i leczenie przyniesie efekty . Quote
sylwinka Posted August 27, 2008 Author Posted August 27, 2008 Borys ma się dobrze!Mieszka sobie nadal w izolacji,ale jest szczęśliwy i zadowolony,poświęcamy mu dużo uwagi.Od półtora tygodnia zażywa relanium, ale w zachowaniu dużej różnicy nie widać,więc zobaczymy, co zadecyduje lekarz.Niestety Borys znów bardzo dużo sika i znów zdarza mu się w domu, więc znów będziemy robić badanie moczu.Co do tresury to musimy przejść na tresurę w domu,bo ta na grupie nie daje rezultatu.Ale dajemy sobie radę:smile: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.