maggiejan Posted June 15, 2008 Posted June 15, 2008 Czarna ando, dokonałaś cudu! Zmiany jakie zaszły w suczce są niesamowite i napewno kosztowały Cię mnóstwo pracy :Rose:. Czy jest szansa na nowe zdjęcia panienki po metamorfozie? Quote
Izabela124. Posted June 15, 2008 Posted June 15, 2008 Czarna anda dzwoniłąs do zainteresowanej sunia Pani? Quote
Izabela124. Posted June 15, 2008 Posted June 15, 2008 Pani ciagle do mnie pisze z zapytaniem keidy ktoś do niej zadzowni w sparwie suni. Może ktos ma nr telefonu do czarnej andy? Lub czy do kogoś innego mozna zadzwoic w sprawie suni? Quote
faszare Posted June 15, 2008 Posted June 15, 2008 No zgadza się...jestem bardzo niecierpliwa...Znalazłam Was tutaj dzisiaj:) Napisałam maila do Czarnej andy z prośbą o kontakt Mam nadzieję, że Zara wkrótce będzie mogła przyjechać do swojego nowego domku do Sosnowca :) Jeszcze raz bardzo Czarną Andę o kontakt:)Pozdrawiam Quote
Izabela124. Posted June 15, 2008 Posted June 15, 2008 faszare napisał(a):No zgadza się...jestem bardzo niecierpliwa...Znalazłam Was tutaj dzisiaj:) Napisałam maila do Czarnej andy z prośbą o kontakt Mam nadzieję, że Zara wkrótce będzie mogła przyjechać do swojego nowego domku do Sosnowca :) Jeszcze raz bardzo Czarną Andę o kontakt:)PozdrawiamCieszę się, że Pani zarejestrowała się na forum;) Quote
faszare Posted June 15, 2008 Posted June 15, 2008 Mail który napisałam do Czarnej andy został mi zwrócony, czyli z jakiegoś powodu nie dotarł...:(:(:(:(:( Bardzo proszę o pomoc kogoś, kto może mi pomóc w adopcji tej uroczej suni Quote
Izabela124. Posted June 15, 2008 Posted June 15, 2008 faszare napisał(a):Mail który napisałam do Czarnej andy został mi zwrócony, czyli z jakiegoś powodu nie dotarł...:(:(:(:(:( Bardzo proszę o pomoc kogoś, kto może mi pomóc w adopcji tej uroczej suniByc może czrna anda ma problemy z internetem Quote
ATLANTYDA Posted June 15, 2008 Posted June 15, 2008 faszare napisał(a):Mail który napisałam do Czarnej andy został mi zwrócony, czyli z jakiegoś powodu nie dotarł...:(:(:(:(:( Bardzo proszę o pomoc kogoś, kto może mi pomóc w adopcji tej uroczej suni Spróbuj wysłać wiadomość do beka z ewentualnymi namiarami na Ciebie ,beka jest chyba w kontakcie z czarna anda ,powinna jej przekazać informację ;) Quote
Doda_ Posted June 15, 2008 Posted June 15, 2008 izabela124. - pisalam do ciebie gg, prosze, odezwij sie jak bedziesz Quote
faszare Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Jeszcze raz bardzo prosze o kontakt w sprawie adopcji Zary...Pisze maile, ale to sie na nic zdaje...Od soboty szukam kontaktu i na darmo Quote
ATLANTYDA Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Spróbuj może jeszcze napisać do Justyna Wolontariat Ona jest ze schroniska w Rudzie Śl a Zaria z tamtąd właśnie jechał do czarna anda ,być może ma nr tel do niej :roll: .Możesz też zajrzeć na wątek schronu tam chyba są namiary na Justynę .Mam nadzieję że ktoś się odezwie Quote
Izabela124. Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Kurcze, zdiwczyny odezwijcie się, bo szkoda taki fajny domek dla Zary zmarnowac :( Quote
faszare Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Pisałam do Justyny...Przesłała mi zdjęcia innych piesków do adopcji.. Quote
wilczyca Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 jejku jaki pech :shake: jak nie było domku to nie było a jak się pojawia na horyzoncie to znów są trudności z kontaktem :shake: Quote
jusstyna85 Posted June 16, 2008 Author Posted June 16, 2008 Faszare odpisałam Ci na PW, nie wiem dlaczego nie było żadnej treści. Ja nie mam nic wspólnego z tym schroniskiem, mogę jedynie podać nr telef do Justyna_wolontariat,która pracuje w tym schronisku i która jechała z Zarą do Czarnej Andy. Quote
beka Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Wysłałam Andzie maila którego dostałam od faszare. Napewno się odezwie Quote
faszare Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Dziękuję...Tylko jeśli ma problemy z internetem?? Ja też do niej pisałam maila, ale został zwrócony do nadawcy :( Zdobyłam jej nr telefonu, ale już nie aktualny. Czekam teraz na nr telefonu do lecznicy, gzdie pani weterynarz jest dobrą znajomą Andzi. Ufff...Szcerze mówiąc nie myślałam, że adopcja psa może być tak trudna...Ale nie poddam się Quote
ATLANTYDA Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 faszare napisał(a):Dziękuję...Tylko jeśli ma problemy z internetem?? Ja też do niej pisałam maila, ale został zwrócony do nadawcy :( Zdobyłam jej nr telefonu, ale już nie aktualny. Czekam teraz na nr telefonu do lecznicy, gzdie pani weterynarz jest dobrą znajomą Andzi. Ufff...Szcerze mówiąc nie myślałam, że adopcja psa może być tak trudna...Ale nie poddam się To super że się nie podajesz bo Zariuchna to niezwykła sunia i trzeba dużo samozaparcia i miłości dla niej ;) Quote
beka Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 Przecież wysłłam Ci nr telefonu Andy. Napewno jest aktualny Quote
faszare Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 Tak, dzięki beka. Rozmawiałyśmy długo z Andą. Na koniec postanowiłyśmy, że jednak Zara nie jest do adopcji. Ma problemy psychiczne i tak na prawdę nie ma gwarancji, że zaadaptuje się w nowym środowisku, z nowymi ludzmi. Andzie już udało się na prawdę wiele a zmiana środowiska mogłaby psu zaszkodzić, odnowić złe nawyki lub sprawić, że pies znowu poczułby się oddany. Ale czekam na wieści od Andy o innych dwóch psiakach do adopcji. Quote
ATLANTYDA Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 faszare a może warto sprawdzić okoliczne schroniska i jakiejś bidzie dać domek ,owczarków i owczarokowatych naprawdę jest dużo :roll: Quote
czarna anda Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 Hejka Udalo mi sie grzecznościowo wejsc na dogo Zatem Zara zostaje u mnie - Faszare rozmawiala ze mna i z lekarzem Wet uważa ze w tej chwili zmiana Zarze domu bylaby dla niej katastrofą Sporo przeszlysmy z Zara razem - /az z wrazenia w tej chwili przypaliłam ryz z kurczakiem dla swojego dudusia :) /wiec Zara zostaje u mnie narazie bez terminu - na zawsze chyba ze tak jak Gajce ktora byla u mnie rok znajdzie sie dla niej za jakis czas ktos kto wie co to jest pies z problemami psychicznymi i Zara bedzie na tyle silna zeby zniesc znowu zmiane Narazie tak jak mowi wet - dla niej w tej chwili bylaby to kara i czulaby sie znowu odrzucona Gdyby Faszare byla w warszawie lub okolicy moglaby poprostu przyjezdzac do zary czas jakis i spokojnie przyzwyczajac mała do siebie i zobaczyc naoocznie co Zara potrafi ":) Sosnowiec jest na tyle daleko ze nie mozna sobi epozowlic na spokojne zapoznawanie a zawiezienie jej i zostawienei jest dla Zary i Faszare ryzykiem Jesli bedzie ktos chetny aby zmierzyc sie z Zariuszem z Warszawy to jest to zupelnie inna kwestia - mozn arozpoczac proces na spokojnie i nie krotkim cieciem - boje sie ze Zara nie zrozumie ze chce dla niej dobrze - odbierze to jak nastene porzucenie w jej zyciu a ja zbyt mocno kocham tego psa zeby na niej eksperymentowac czy si euda czy nie na odleglosc 400 kilomentrow Zatem zostajemy razem Zara ja i reszta psow z kotami :) nikt ni epoznalby zariusza w tej chwili - utyla i wlosow ma cale mnostwo :) w weekend zrobie zdjecia i orze Beke wstawie bo jutro gnam do zielonej gory zarabiac na chleb :) Quote
faszare Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 Zgadzam się z Czarną Andą...Szkoda, że mieszkam tak daleko...Życzę powodzenia Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.