Tiger Posted April 3, 2008 Author Posted April 3, 2008 Własnie dzwoniłam do Magdy :) Wonderek ma się świetnie - jest wesołym , energicznym "maluszkiem ":) Ma świetny apetyt - bardzo dużo je ,i przytył :) Magda mówiła, że on w ogóle nie zdjae sobie sprawy ze zswoich gabarytów , bo regułą jest , że pakuje się na kolana każdemu siedzącemu :evil_lol: I powinien zmienić imię na "NOMASZ" :evil_lol: Ba jak tylko Magda lub Przemek powie do któregoś zwierzaka "no, masz" , to Wonder , zrywa się natychmiast , nawet z najodleglejszego zakątka domu , z najgłębszego snu i biegnie do wymawiającego te magiczne słowa :cool3::cool3::cool3::cool3:....bo coś dają ...:evil_lol: Malutki , kochany Wonder .. Na razie badań nie robimy , Przemkowie niedługo będą aieli samochód , więc jak już będzie włąsny transport to pojadą do Gliwic zrobić wszystkie potrzebne badania , krew , mcz , RTG EKG i USG - wszystkiego czego trzeba :) Quote
lamia2 Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 Tiger a o Kngusi dzikusce nic nie mówiła? :placz: Quote
Tiger Posted April 3, 2008 Author Posted April 3, 2008 lamia2 napisał(a):Tiger a o Kngusi dzikusce nic nie mówiła? :placz: Ja pytałam tylko o Wonderka :oops::oops::oops::oops::oops::oops::oops::oops::oops::oops: Quote
lamia2 Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 Też mogę zadzwonić, ale nie chciałam być upierdliwa bo jak będą do niej dzwonić wszyscy którzy dostarczyli zwierzaki, to Magda pożałuje, że wzięła te biedaki ;) Quote
Bożka Posted April 3, 2008 Posted April 3, 2008 :multi:Aż miło czytać, że wszystko OK. Cieszę się, że Wonderkowi tak się poszczęściło:multi::multi::multi: Quote
Magadama Posted April 5, 2008 Posted April 5, 2008 lamia2 napisał(a):Też mogę zadzwonić, ale nie chciałam być upierdliwa bo jak będą do niej dzwonić wszyscy którzy dostarczyli zwierzaki, to Magda pożałuje, że wzięła te biedaki ;) Napewno nie pożałuję. U Kini wszystko jak najlepiej. Wysłałam wczoraj do Ciebie mms ze zdjęciem Kingi ze spaceru. Na zdjęciu Przemek z Kingą na smyczy. Nauczyłam Ją. Postarałam się by polubiła smycz. Początkowo w domu, zakładałam, smyrałam Ją smyczą. Ona sikała pod siebie i kładała się. Podchodziłam, strasznie się bała. To wyglądało tak, jakby ktoś wcześniej bił ją za to, że nie chce iść, bo drżała. Pokazałam jej, że nie jestem na nią zła o to, że nie chce iść i, że sama smycz nie bije. Ona była cała w stresie na widok smyczy. Początki trudne, nie chciała się z miejsca ruszyć a teraz śmiga po dworze. Nie ukrywam, że nadal się boi trochę, szczególnie dróg, którymi idzie po raz pierwszy. Boi się szczekających psów, staje wtedy lub się kładzie i nie chce dalej iść. Wtedy podchodzę do Niej, głaszczę i Kinga rusza przed siebie. Na pierwszym spacerze, po ulicy przy domu i placu praktycznie kładła się na plecach lub chowała gdzie mogła. Podnosiłam Ją, uszła kawałek i to samo. Ale z czasem było coraz lepiej. Teraz zdarza się Jej siadać i protestować przeciwko dalszej drodze ale to zdarza się bardzo sporadycznie. Wczoraj byłam z Nią u babci i nawet w obcym domu czuła się w miarę pewnie, podchodziła do domowników i zjadała czym ją częstowali. W domu czuje się już zupełnie pewnie, nawet w towarzystwie gości, do których podchodzi. Chciałam kiedyś zadzwonić do Ciebie. Powiedziałabym Ci wtedy, że to niewiarygodne jak Kinga się zmieniła i ile w niej drzemie radości. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ta radość i potencjał jaki w Niej drzemie mógłby nigdy nie zostać odkryty. Gdyby Kinga trafiła do schroniska, to prawdobodobnie nikt by się nigdy nie dowiedział jaka Kinga jest naprawdę. Jaka jest radosna, energiczna, kochająca. Leżałaby stulona w budzie i tak spędziłaby resztę życia. W taki sposób spędzają go inne psy. To jest coś, co nie daje mi spokoju, dlatego piszę o tym. Wiem, że nie zmienimy losu zwierząt całego świata, ale możemy zmienić cały świat niektórym z nich. Cieszę się, że Jesteście. Quote
lamia2 Posted April 5, 2008 Posted April 5, 2008 Magda mód na moje serce takie wiadomości :lol::lol::lol: Wiem, że mała strasznie bała się i smyczy i wszystkiego co nie przypominało jedzenia. Obawiam się, że to jej chowanie się w każdą dziurę to jednak wynik pobytu w schronisku. U mnie też bała się chodzić na smyczy dlatego po ogrodzie biegała luzem i bardzo się pilnowała żeby się nie zgubić. Strasznie się cieszę, że tak szybko nabrała do Was zaufania, qrczę aż niewiarygodne, że taki strachulec przy odrobinie miłości może się tak zmienić. Mój archaiczny telefon :oops: nie wyświetla MMS-ów ale wejdę sobie zaraz na orange i pędzikiem obejrzę fotkę ze spacerującą królewną :multi::multi::multi: Wiesz, co do psiaków w schroniskach to bez takich osób jak Ty, to wszystko nie miałoby sensu :) Quote
Jola_K Posted April 12, 2008 Posted April 12, 2008 witajcie :) dostalam dzisiaj mms z fotka Feli :loveu: - przyjaciolki Magdy i Przemka i ich stadka spiaca ksiezniczka :loveu: koncem kwietnia bede w okolicach Czeladzi i mam nadzieje odwiedzic cala "rodzinke" :multi: ale to narazie w planach jest tylko :p pozdrawiam wszystkich cieplo Quote
evel Posted April 21, 2008 Posted April 21, 2008 no właśnie, co tam u Przystojniaka i reszty? :razz: Quote
Magadama Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 evl napisał(a):no właśnie, co tam u Przystojniaka i reszty? :razz: Witam! No właśnie. Wieści nie za dobre. U Wonderka wszystko w porządku na szczęście, ale Fela w klinice. Bardzo się o Nią martwię bo jest bardzo chora i nie wiadomo czy z tego wyjdzie. Jutro będą wyniki badań więc trzymajcie wszyscy kciuki. Reszta stada w dobrej formie, Wonder je ile "widzi" ale aż tyle to mu nie pozwalam, Kinia po swojemu cieszy się życiem. Tylko ta Fela kochana. To taki wyjątkowy kotek jest, cudowny. Nie wiem co to będzie. Quote
tomcug Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 Magadama napisał(a):Witam! No właśnie. Wieści nie za dobre. U Wonderka wszystko w porządku na szczęście, ale Fela w klinice. Bardzo się o Nią martwię bo jest bardzo chora i nie wiadomo czy z tego wyjdzie. Jutro będą wyniki badań więc trzymajcie wszyscy kciuki. Reszta stada w dobrej formie, Wonder je ile "widzi" ale aż tyle to mu nie pozwalam, Kinia po swojemu cieszy się życiem. Tylko ta Fela kochana. To taki wyjątkowy kotek jest, cudowny. Nie wiem co to będzie. Bardzo niedobrze. Trzymam kciuki, nic więcej zrobić nie mogę, niestety . :placz: Quote
lamia2 Posted June 1, 2008 Posted June 1, 2008 Ojej, tak mi przykro .... ale trzeba być dobrej myśli ... jak już wszystko dobrze się skończy to poprosimy o foteczki ;) Quote
Rybka. Posted June 3, 2008 Posted June 3, 2008 ojoj... a co dokładnie z Felcią? Jakie badanie robiliście? Czekamy na wieści i trzymamy kciuki mooooooooocno. Quote
Jola_K Posted June 3, 2008 Posted June 3, 2008 Kicia ma bialaczke :placz: jest w bardzo powaznym stanie, skrajnie wycienczona wazy zaledwie 1,5kg ma mega anemie (w dniu przyjazdu badanie wykazalo 5,5% hematorkyt!!) nie wroci juz do Magdy i Przemka zostaje pod nasza opieka walczymy o nia wszelkimi dostepnymi srodkami w rozmowie z Przemkiem poprosilam o zabranie dwoch pozostalych kotow na badanie w kierunku bialaczki miejmy nadzieje, ze sie nie zarazily kciuki :kciuki: Quote
przyjaciel_koni Posted June 3, 2008 Posted June 3, 2008 [quote name='Magadama']Witam! No właśnie. Wieści nie za dobre. U Wonderka wszystko w porządku na szczęście, ale Fela w klinice. Bardzo się o Nią martwię bo jest bardzo chora i nie wiadomo czy z tego wyjdzie. Jutro będą wyniki badań więc trzymajcie wszyscy kciuki. Reszta stada w dobrej formie, Wonder je ile "widzi" ale aż tyle to mu nie pozwalam, Kinia po swojemu cieszy się życiem. Tylko ta Fela kochana. To taki wyjątkowy kotek jest, cudowny. Nie wiem co to będzie. Martwisz się... Wyjątkowy kotek... Nie bardzo rozumiem, dlaczego ta mała dopiero teraz trafiła do lekarza ! Po kocie natychmiast widać, jeśli coś mu dolega. Białaczka daje wyraźne objawy ... I to trwa - długo !!!!! Widziałam zdjęcia małej po zabraniu jej przez Jolę od Was - tragedia !!! Ta kocina odchodziła już z tego świata !!!! Dużo, dużo wcześniej już musiała źle wyglądać !!!! Czy mogę prosić Osobę (Magadama), czy też Osoby zajmujące się do tej pory kocinką i jak rozumiem odpowiedzialne za nią o wyjaśnienie, dlaczego nic nie robiono, by pomóc ciężko choremu zwierzęciu ?! Pominę chwilowo szczegóły... I dokładny opis tego, co myślę... Quote
KWL Posted June 6, 2008 Posted June 6, 2008 W świetle stanu Okruszki chyba zasadne będzie pytanie o stan pozostałych zwierząt ? Przecież nie wydaje się rozważne założenie że koteczka była wyjądkowym niejadkiem i łazęgoą i sama się doprowadziła do takiego stanu... Quote
paros Posted June 7, 2008 Posted June 7, 2008 Magadama napisał(a):Witam! No właśnie. Wieści nie za dobre. U Wonderka wszystko w porządku na szczęście, ale Fela w klinice. Bardzo się o Nią martwię bo jest bardzo chora i nie wiadomo czy z tego wyjdzie. Jutro będą wyniki badań więc trzymajcie wszyscy kciuki. Reszta stada w dobrej formie, Wonder je ile "widzi" ale aż tyle to mu nie pozwalam, Kinia po swojemu cieszy się życiem. Tylko ta Fela kochana. To taki wyjątkowy kotek jest, cudowny. Nie wiem co to będzie. W związku ze stanem kici, czy pozostałe zwierzaki zostały przebadane?:roll: Quote
Magadama Posted June 7, 2008 Posted June 7, 2008 Muszę stwierdzić, że jestem oburzona tym co tu przeczytałam. Fela zawsze była kruszynką i oskarżanie kogoś bez zbadania faktów jest niedopuszczalne. Jeżeli taki/a jesteś wspaniałomyślny/a to może sam mogłeś/aś zaopiekować się Felą. Nikt nas nie poinformował o tym, że białaczka w ogóle wchodzi w grę. Na początku mowa była jedynie o kocim katarze. Szczerze mówiąc wątpię czy kotka w ogóle go miała. Zdjęcia Feli regularnie wysyłaliśmy i nikt niczego nie zauważył a teraz to łatwo oceniać. Także jeżeli nie znasz faktów to się lepiej nie odzywaj dobra duszo. I nie oskarżaj. Jesteś zwyczajnie bezczelny/a! Myślisz, że co mądralo? Ja odnajduję przyjemność w znęcaniu się nad zwierzętami. Mam jeszcze dwa kotki i one też mogły zostać zarażone. Także na przyszłość powstrzymaj się od tego typu uwag i zachowaj swoje cenne przemyślenia dla siebie. Opiekunka Feli wiedziała, że siostra Feli miała białaczkę i powiedziała nam o tym po fakcie. Naraziliśmy dodatkowo dwa koty. Radzę na przyszłość zapytać a nie oskarżać. Quote
przyjaciel_koni Posted June 8, 2008 Posted June 8, 2008 A u lekarza byliście ? Z małą - zanim zabrała ją Jola, a z pozostałymi po stwierdzeniu choroby ? Quote
Jola_K Posted June 8, 2008 Posted June 8, 2008 bialaczka jest wstretna, podstepna choroba ZADEN lekarz ze 100% pewnoscia NA OKO nie stwierdzi, czy kot jest na nia chory, czy nie potrzebny jest TEST dlatego w rozmowie telefonicznej prosilam o zabranie dwoch pozostalych kotkow na badania, podkreslam badania, a nie wizyte kontrolna u weta Magda i Przemek to wiedza, obiecali przebadac swoje koty Quote
Jola_K Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 Kicia umarla :placz: jej wycienczone cialko nie mialo sil dluzej walczyc z choroba gdyby nie anemia, byc moze scenariusz bylby inny serce mi peklo ******** Magadama napisał(a):Nikt nas nie poinformował o tym, że białaczka w ogóle wchodzi w grę. Na początku mowa była jedynie o kocim katarze. Szczerze mówiąc wątpię czy kotka w ogóle go miała. .. Opiekunka Feli wiedziała, że siostra Feli miała białaczkę i powiedziała nam o tym po fakcie. Naraziliśmy dodatkowo dwa koty. dlaczego watpisz w kk po czym rozpoznalas ze to blef? kk jest uleczalne! o innych chorobach mowilam, zawsze mowie czesto na wyrost, za duzo Okrusia nie jest, nie byla siostra Migotki. naraziliscie swoje koty? zabraklo doslownie kilku dni i wtedy w grudniu (7-10 grudzien) Okruszka tez mialaby testy wszystkie koty u mnie mialy "po fakcie" prosilam Was o to spojrz w umowe adopcyjna, przypomnij sobie moje slowa kotka ZAWSZE MOGLA DO MNIE WROCIC nawet z informacja "po fakcie", ze moze byc nosicielka choroby ja ciagle pozostawalam w kontakcie, staralam sie trzymac reke na pulsie pomyslalas ze naraziliscie tez psy, zrobilas badanie Wonderowi? wiesz co w nim siedzi? (odpukac!) *** Magdo, lekcja na przyszlosc: gdy kot przestaje jesc, jest osowialy, stroni od zabaw, ludzi, to sygnal ze cos sie dzieje. Nalezy zaraz isc z nim do weterynarza, nie czekac "az przejdzie". Decyzje o adopcji kalekiego, chorego zwierzecia trzeba przemyslec. Czy jestem w stanie zapewnic jemu wszystko co mozliwe? Na cito zabrac do lekarza? Leczyc, czesto jest to kosztowne? Dawac dobra karme i immunostymulatory? Szczepienia (raz byla u mnie, a pozniej?) Nie mowiac o czyms tak podstawowym, jak odpchlenie czy odrobaczenie (Okrusia miala pchly). Takie zwierzeta wymagaja szczegolnej opieki, ciaglej obserwacji. Nie sprawdziliscie sie. Gdybyscie zabrali ja na badanie, od razu - tak jak prosilam, dzisiaj mogloby byc inaczej. Nie dowiemy sie juz. Pozostal tylko bol. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.