Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 346
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 3 weeks later...
Posted

Hej Kochani!

Meldunek. Wsio w pariadkie....poza walką z cieczką, a jednak. :roll: Walka nie polega na odstraszaniu psów, ku mojemu zdziwieniu, ale na...przetrwaniu wybuchu miłości Jolci...do nas. Hm...TZ wygrał bo ma ją za dnia, a ja...noce są moje i jej, żyję na rzęsach...miziania, tulenia, sapanie, westchnienia, znów koneczność miziania, chrapulenie, pychol na mojej głowie, krtani....etc...
Jasne, jasne, tym bardziej mnie rozczula, tym bardziej urzeka, tym bardziej kocham....tylko doby brak niemniej...włos z głowy i nie tylko :razz: spaść jej nie może...ubóstwiam ją do szaleństwa, nie mniej i nie więcej niż Firusię,
a co dziwne one stanowią jakiś, oooops chory, nierozerwalny tandem. Jedno wspiera drugie...szkoda, że w głupotach też...:evil_lol:

Posted

Żeby Wam nie było za wesoło :evil_lol: przedstawiam całościowy bilans strat:
1. szczotka i szufelka w zestawie już 3 - standard
2. listwy przypodłogowe, też standard
3. hm...nowy fotel :mad: już nie standard...cóż ubyło kawał drzewa
4. guziki pościelowe, garderobiane - znów standard
5. pantofle - eh, szkoda wyszczególniać




Posted

no to masz wesoło jednym słowem:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

majga...czy ona nie jest co nieco za...okragła????:razz:

i powiedz, bo ja emerytka - jak to mnie nazwała jedna - mam problem z pamięcią - to Jola nie była sterylizowana???

Posted

[quote name='andzia69'](...)majga...czy ona nie jest co nieco za...okragła????:razz: Wpierdziela, to fakt ale ją odchudzam.:evil_lol: Poza tym, niestety, jak nie widzę, dogadza jej i Firze TZ. Toczymy o to bój. :roll:
(...)Jola nie była sterylizowana???
Sterylka jak jest dobrze zrobiona to nie widać cięcia, co widać na przykładzie różnych moich suń i kotek. Nie było tu pewności. Wet sugerował poczekać do ewentualnej cieczki zamiast trwonić kasę na USG lub cięcie w ciemno. Sterylka w planie.

Posted

Majga - ja wiem, ze ty taki bodygard Jolci i zadnemu spu nie dasz Joli krzywdy zrobić:p A co do sterylki - to moze z bunią się umówisz - zawsze to policzy taniej dogomaniackiego piesa:lol:

No ja teraz czekam na cieczkę u mojej mańki...ale na tej wsi to burków nie ma więc mam nadzieję, że w końcu ta cieczka nadejdzie bo ostatnio ma w cały świat - powinna dostac w marcu a tu maj mamy:razz: ja tchórz jestem i nie zdecydowałam się na jej sterylkę:oops: zreszta ona skonczy 7 lat i się za bardzo bojam o nią:shake:

  • 3 weeks later...
Posted

Wyłączam wątek z subskrypcji. Nie ma sensu, bym śledziła wpisy o własnym psie. ;) U nas, u Joli, wszystko doskonale. Jest kochana na zabój i oddaje to po wielokroć!!! Chcąc się o nią dopytać piszcie proszę na PW. Na każde zapytanie, rzecz jasna odpowiem.
Andziu, dziękuję za wszelkie słowa wsparcia.

  • 1 month later...
Posted

Dawno się nie odzywałam, co wobec tego czynię, by uspokoić zainteresowanych losami Joli. Hm...ja nawet nie bardzo wiem, co pisać, bo wszystko jest na TAK. Kocham ją na zabój, inna sprawa, że ani mniej ani więcej niż pozostałe 4łapki. To cudo, a nie sunia.:loveu:
Jest jeden minus i nie dotyczy Joli. Drugiej suni, tej pokaleczonej życiem Firce, tak przy Joli odpierniczyło, a to przecież małe chucherko, że...nie mogę jej spuścić ze smyczy. Nie, nie ucieka ale stała się przy Joli tak ważna i bojowa, że usiłuje bronić i Jolę i mnie. :evil_lol:

Obie zresztą, w głębokim poważaniu mają inne psy, zero chęci do zabaw, zero wchodzenia im w drogę i zero prób sympatycznej gonitwy za nimi. Niech nam tylko schodzą z drogi i...lepiej w ogóle się nie zbliżają.

Jola i koty...Jola nie może się opędzić od obu. Nocami od kotki, za dnia od kocurka. Głównie kocurek upatrzył sobie Jolę i ostatnie tygodnie chodzi z całym łebkiem uplutym zalizanym przez Jolę. On nie jest jej dłużny. Przedziwny to widok tak pieszczących się zwierzaków, o tyle niezwykły, że Jola, choć nad nią pracuję, usiłuje polować na wszystkie koty osiedlowe (ewidentnie, sprawdziłam, reaguje na określone komendy szczujące, oczywiście nie puszczając jej, sprawdziłam tylko raz) więc ją dość opornie oduczam. Nasze koty za to są święte.
Jeśli tylko wypali nam wyjazd wakacyjny powrzucam nowe fotki. Ileż można w końcu zapodawać identycznych - łóżko, Jola i reszta trójcy
lub ta sama sceneria na dworze, Jola patyki, linki, piłka.:evil_lol:

Posted

andzia69 napisał(a):
Majga - super wiesci!!!:loveu::loveu::loveu: ucałuj ją ode mnie:p

Nie omieszkam Andziu...Dziękuję...:loveu:choć...z obcałowywaniem Joli to ja już ostatnio przginam ale cóż...jej się to należy !!! ;)

  • 3 weeks later...
Posted

Wakacje w toku. Borne Sulinowo i Jola w najczystszym stadium szaleństwa. :evil_lol: Rozmasowuję jej mięśnie, podaję aspargin na zakwasy
i smaruję pościerane łapeńki kremem. To, co wyczynia nie mieści się w pale. :shake: Są tu piękne, dzikie tereny, olbrzymie, poza lasami, pasy zieleni, łąk, gdzie można obie sunie spokojnie puścić.
Na dobrą sprawę ze spokojem nie ma to nic wspólnego. Fira poluje na wszelkie ptaki, które ośmielą się przysiąść na ziemi, a Jola...tej nawet nie trzeba podpuszczać. Kursuje jak błyskawica z patykami i w poszukiwaniu patyków. Wieczorami pada, dosłownie pada i biega przez sen, przeżywając powtórnie, jak sądzę atrakcje dzionka. Filmiki wrzucę po powrocie, bo rwie się net na kartę.



Tak Jola kima i to nawet w ciągu dnia po wygłupach.

Posted

ha ha ha - toś sie na wakacje wybrała:lol:

Majga - ale wieczorem to chyba spokój masz, co? jak tak pobiegają przez cały dzień to wieczorem pewnie padają na twarz!:evil_lol:

Posted

andzia69 napisał(a):
(...) jak tak pobiegają przez cały dzień to wieczorem pewnie padają na twarz!:evil_lol:

Niestety nie tylko one padają jak kawka. :evil_lol: Ja też, bo nawet w trawie muszę je nadzorować z polowaniem na owady (żeby jakiś nie urżnął jednej czy drugiej durnoty) i obskubywać z różnych śmieci. Obie sunie są już czarne jak święta ziemia...tumany kurzu, które wzniecają...eh...Po powrocie do Łodzi kierunek wanna.:diabloti:

  • 3 weeks later...
  • 1 month later...
Posted

Joleczek jest już po sterylce. Uff. :mdleje:Na czas gojenia się i eliminacji schodów (wysiłek itd.) była z mężem u mojej mamy. Wszystko jest OK. Mam wątpliwości, co zostało wycięte, bo niunia od operacji jest na większych obrotach niż wcześniej. :evil_lol: Miałam strasznego pietra przed decyzją, odwlekałam ją (inna sprawa, że przymusu nie miałam żadnego) ale pewne okoliczności przesądziły o sprawie. Z chwilą, gdy przybyła nam kolejna mała bida (zgarnięta w trakcie cieczki) Jola stała się strasznie pobudzona. Miała nieustające zapędy miłosne wobec nas ale gdy zaczęła się dobierać do kotki i to notorycznie...:mad:...klamka zapadła. ;)
Ważne, że to już za nami. Teraz po mieszkanku urzęduje mi 5 zwierzów,
osiągnęliśmy stan krytyczny masy przepełnieniowej. :wink:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...