Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

izmir napisał(a):
Na jaki tytuł zmienić ten tytuł????
Może Nie- toperkowa Jola ma dom :evil_lol:????

Wyjazd do Łodzi nie doszedł do skutku - TZ padł bólowo na główkę. Cóż, staruszkom się upiekło jeszcze parę dni.:evil_lol: Byliśmy natomiast w sklepach zoologicznych i wiem, że czekam mnie zakup haltera przez net. Może jakbym zjechała całą Łódź to gdzieś bym trafiła. Obłęd.
Co się odwlecze....:lol:

Izmiruś możesz zmienić tytuł jeśli wyzwoli to Twój uśmiech.
Właściciel się nie pojawił, a Joli w adopcyjne nieznane nie puszczę, bo ze strachu o nią bym osiwiała. ;) Tym samym Jola :loveu: ma już dom.

  • Replies 346
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wchodze na ten watek, patrze na zdjecia Joli i mysle toz to przeciez siostra blizniaczka mojej suni Sati:lol: Sati tez adoptowalam niedawno bo w grudniu, wypatrzylam ja oczywiscie na forum i tym samym wciagnelam sie w to forum:cool3:
Juz pare fotke wystarczylo ze zakochalam sie w suni, a jak do mnie przybylaa to juz wogole na amen ja kocham:loveu:
Ale nasze sunie nie tylko w wygladzie sa podobne...moja takze to niespozyty wulkan energii, wyjde z nia na spacer wybiega sie, porzucam jej patyczki, zabawki, poprzeciagam sie z nia, jezyk ma na brodzie ale wraca do domu i pierwsza rzecz jaka robi to leci po zabawke i do mnie przychozi, przeciez zabawa dla niej dopiero sie zaczyna:lol::lol:

No ale Wasz watek przeczytalam od deski do deski i po prostuu czasem az sie lezka w oku zakrecila a czasem myslalam ze spadne z krzesla ze smiechu:lol::lol:
Ciesze sie ze sunia u Ciebie zostala i ze sie tak pokochalyscie:)Zreszta takie cudne astki trudno nie pokochac:roll:

Zobacz sobie moja sunie, podaje linka do watku poniewaz zdjec nie umiem wkleic :roll:
http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=100567&page=34

Posted

majqa napisał(a):

Izmiruś możesz zmienić tytuł jeśli wyzwoli to Twój uśmiech.
Właściciel się nie pojawił, a Joli w adopcyjne nieznane nie puszczę, bo ze strachu o nią bym osiwiała. ;) Tym samym Jola :loveu: ma już dom.


:multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :multi:

Posted

ha ha ha - a ja wiedzialam od samego początku, ze tak to się skończy - za dużo bylo ochow i achow:evil_lol: do tego Jola to super pies więc...nie bylo innego wyjścia:loveu::loveu::loveu::loveu:


ps. gdyby ktoś slyszal o ludziach szukających terierka to:

to wstawiam bidę terierkową...prawdopodobnie w ciąży:-( leżała zmarznięta, zwinięta w klębek - nawet z daleka nie pomyślałam, że to pies leży, dopiero jak moje psy do niej podbiegly to zobaczylam, że to jakaś biedna psina....
podejrzewam, że wyrzucono ją w tym miejscu, bo biedula mimo, że ją wolalam to nie poszla za mną, tylko zwinęła się znowu w tym samym miejscu w drżący klębek

poszłam do domu, zagrzalam jedzenie i zanioslam suni, wzięłam na smycz i pojechalam do weta (sunia bardzo nie lubi wetów:diabloti:) - została odpchlona, dostała tabletki na odrobaczenie i teraz kombinujemy ze sterylką na już!

Sunię zabrała Majaa:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: za co bardzo jej dziękuję, bo oczywiście nie mialabym co z nią zrobić - no chyba tylko schron:-(:-(:-(

tak leżałam:









Posted

Śliczna dziewuszka- cieszę się, ze ma swój własny domek.
Tylko Izuś ... jak ty ją w kocie rozkochałaś... zachodzę w głowę ( podpatrzę i też jakiegoś bidoka rozkocham :evil_lol: )

Posted

izmir napisał(a):
(...)Tylko Izuś ... jak ty ją w kocie rozkochałaś... zachodzę w głowę ( podpatrzę i też jakiegoś bidoka rozkocham :evil_lol: )

Dziękuję Izmir :loveu:!!! Hm...to bardzo proste. Wprowadza się psa i mówi (posłużę się własnym przykładem): "Elu, Franiu to jest Jola. Jolu przedstawiam Ci - Frania, Ela". Potem puściwszy psa zamykasz koniecznie oczy na ok.5min i pod żadnym pozorem, niezależnie od dochodzących dźwięków, nie otwierasz. I...zrobione. Przez kolejne dni, co jakiś czas powtarzasz: "Nie wolno kota!!! Kota trzeba kochać".
Tak to mniej więcej działa. ;)

Posted

Dziękuję Andziu!!! :loveu:

Ta teriercia śliczność. :loveu: Co jak bym zrobiła z tymi, co tak porzucają zwierzę, nie patrząc na krzywdę jaką mu robią, to...cóż, wstyd mi wyrazić, bo na usta ciśnie się sama łacina...:angryy: Jakie to szczęście, że szłaś akurat tam, gdzie ta bida leżała...Jezu...jak dobrze.

Posted

k_ofeina napisał(a):
:siara:i knew it:diabloti:

I have no doubt !!! :loveu: ;) :loveu: I suppose it's easy for me to have more dogs. To achieve it I should open my door only. :evil_lol:

Posted

marzenKa napisał(a):
(...) jezyk ma na brodzie ale wraca (...)

I tu jest zasadnicza ale jedyna różnica :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:. Największy język na brodzie mam ja !!!
Zobaczyłam foteczki i zdrętwiałam. One są jak z jednej sztancy, nie do wiary !!! :roll: :-o Super, MarzenKo, że Twojemu kwatuszkowi też się udało !!! Trzymam za Was kciuki !!!

Posted

Dziękuję również Tengusiu !!!

Info nieziemskie - słuchajcie mam nowe pantofle !!! Hurra !!!
Trzymam je na parapecie, a kaloszki w kiblu, bo już były w trakcie pożerania !!! Szafkę od TV chyba podwieszę, bo Jola zagięła parol na narożnik !!! Dziś Jola, Gienka i Fira szamają każda swoją kość ze ścięgien, trochę spokoju zapanowało chociaż usiłują podebrać pozostałe kostki. Złodziejki. :shake:

Posted

Gdybyś Ty widziała jak wyglądają moje gałki od szafek, buty TŻta, wykładzina... a ja mam 3 mniesięczne szczenię(w dodatku nikt nie wierzy, że ma coś z bulla) :) Gówniarz ma 3 miesiące a zdążył sobie jedynki powybijać ...

Posted

Idzie, bo to ja jestem coraz lepiej wytresowana. :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: A na poważnie...
albo nieco poważniej. Nie ma tego złego co by etc...nie doszedł do skutku wyjazd na blokowisko więc postanowiłam zapoznać Jolę z ceremoniałem chodzenia w gości.

W niedzielę, bez ostrzeżenia (uwaga jesteśmy z killerką) nawiedziliśmy przyjaciół. Pan domu zamarł w wejściu ale nie miał szans zamknąć nam drzwi przed nosem, bo Jola władowała się już do środka. Oczywiście przezornie miałam ją na smyczy i w kagańcu. W środku przywitała Jolę sunia o zaskakującym imieniu Laska (wolę nie dochodzić pochodzenia tego imienia). Zobaczyłam, że ogony chodzą i są sygnały chęci wariacji więc najpierw delikatnie zsunęłam kaganiec, potem odpięłam smycz. W tym czasie wspomniany Pan domu nie był w stanie jeszcze wydusić z siebie słowa. Jola przywitała się z nim radośnie, absolutnie nieagresywnie i nim zdążyłam obmyśleć dalszy plan, Jola z Laską zrobiły to pierwsze. Wydarły w głąb domu a ja szpula za nimi. Minęłam jeden zakręt po schodach, drugi, tu mignęłam mi biała jak ściana przyjaciółka przyklejona do szafki i jej syn, rzuciłam "hej" i wyrwałam za uciekinierkami.
Dopiero wtedy odkryłam, że mam jeszcze trochę schodów przed sobą.
Gdy dotarłam na samą górę, dumna jak diabli, z wielkim opóźnieniem zatrybiłam, że moj bieg był bez sensu, bo przecież po drodze mijałam się
z Jolą i Laską...Chryste. Nawrotka i chodu na dół. Dopadłam je na piętrze w kuchni. Tankowały przy dystrybutorze. Przyjaciółka stała jak i przedtem więc poprosiłam, by się rozgościła, bo przecież jakby nie było jest u siebie w domu. Potem przedstawiłam Jolę. Nadeszli i nasi mężowie.

Przez całość pobytu Jola zachowywała się idealnie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Były cuda wianki z Laską (w granicach tolerancji), leżenie obu przy stole, przy którym siedzieliśmy, kareski z synem przyjaciół, delikatne branie
w pychola smakołyków i tylko jedno warknięcie ale to wyłącznie na drzwi, które skrzypnęły, bo Jola leżąc ustawiła się w ich kierunku by nasłuchiwać
i bronić.

Uff...Czy to nie jest duży postęp??? No??? Czekam na aplauz!!!
Spędziłam miło czas, a moi przyjaciele wciąż żyją !!! WOW !!! :multi: :multi: :multi:

W domku z kolei, jak to w domku...Standard "walk z kotami", głównie
z Franką, są pory dnia, że nie dostępują się na krok. Żadnych jednak oznak agresji wobec nas domowników, suń, kotów. Wybaczam Joli, że to za jej przyczyną buty muszą stać na parapecie (obmyślam, gdzie mogę je poprzestawiać poza zasięg, bo i tu nie są bezpieczne; Jola nawiązała przymierze z Franką i ta jej buty zapodaje).:shake:

Aha, Jola bardzo ładnie załapała wciąż ćwiczoną komendę "Boli, puść", bo przecież ja z nią walczę ręką no i trochę też ją podgryzam. A co mam sobie odmawiać!?!

Wciąż dokupuję sznurek budowlany. Muszę chyba podjechać do jakiejś hurtowni i zakupić całe szpule. To jest najbardziej trafiona zabawka.

Jola spuszczona na podwórku coraz ładniej wraca (szybciej i na coraz cichszą komendę). Niestety ostatnio wciąż wraca z kolejnym, zdobytym kamieniem. Zwykle przedziera się też z takim kamieniem do mieszkania zeby sobie schować. Odbieram więc jej te trofea, układam na pralce,
a jak się uzbiera kupka wynoszę. Hm...robota głupiego.

Juterkiem porobię i powrzucam trochę fotusiów. Na życzenie Izmir :lol: mają być też Jolko - kocie. Te dopiero dojdą późnym wieczorem, jak ze zwierzyńca zejdzie powietrze i zechce się poukładać wąs w wąs.

Posted

Gratuluję schodowego maratonu- ja tak latam po parkingu za Fidem...
Co do sznurka budowlanego i kamieni- Fido przynosi do domu gałązki ( drągi jak najgrubsze znajdzie). Zrobimy zrzutę na szafkę butową i postawisz sobie ją na parapecie- a co te buty bedą tak same stać - ładniej w szafce ;)
A tak na poważnie- szczerze - wiele osób chciało by mieć psa, który broni domu- może Jola ma złe doświadczenia związane z osobami przychodzącymi ?

Aha-nasunęło mi sie jeszcze co do imienia- wszystkie bulle (oprócz Rudej) którym nadaję imiona to Felki, Bolki, Miecie- więc Jola jak najbardziej na miejscu ;)
Co do kotów... no bo ja taka kociara jestem ....

Posted

[quote name='izmir'](...) Fido przynosi do domu gałązki ( drągi jak najgrubsze znajdzie). Zrobimy zrzutę na szafkę butową i postawisz sobie ją na parapecie- a co te buty bedą tak same stać - ładniej w szafce ;)
A tak na poważnie- szczerze - wiele osób chciało by mieć psa, który broni domu- może Jola ma złe doświadczenia związane z osobami przychodzącymi ? (...)
Pozwalam Joli przynosić też patyki ale już w samym domku zabieram
(i podmieniam na bezpieczny sznurek lub kostkę ze ścięgien), bo jak je obkorowuje to boję się, że może się jakimś świństwem skaleczyć.
Problem z butami jakoś rozgryzę (albo Jola mnie ubiegnie ;)).
Jola w ogóle mnie broni, niezależnie od miejsca. W aucie spina się w gotowości, gdy ktoś za blisko przejdzie, podobnie czujna i gotowa jest
w mieszkanku, na zewnątrz, na podwórku...Jest poprostu przekochana.:loveu:
O ewentualności jej złych doświadczeń nie chcę nawet myśleć więc błagam, nawet mnie nie podpuszczaj, zaraz mój łepek ułoży spiskową teorię dziejów z Jolą w głównej roli...:shake:...Joli w wersji przemalowanej nie zapomnę do końca życia. :evil_lol: A, a propos tego miejsca rzekomego malunku.
Rysa po patyku się zagoiła ale nie porasta sierścią (mam nadzieję, że dlatego, bo jeszcze za wcześnie od zagojenia; skórka złuszczała się 2 razy) i teraz Jola wygląda w tym miejscu jak skarbonka, nic tylko załadować pieniążek. :shake:

Posted

Co do kamieni....to zbieraj, zbieraj - załozysz następny skalniak!:eviltong:
A jakbys z nia tak koło jakiej budowy szła - to cegła do cegły i sobie dom postawisz!:evil_lol::evil_lol:

Posted

Uchole ma świetne :loveu:
Mam sposób na mojego diabła :diabloti:- przedstawiciel płci przeciwnej w zbliżónym wieku ( paciorkowa Pyza). Korba w doopce sie pospuła

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...