Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 346
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jak już zaprzestaniecie drzeć ze mnie łacha i zarykiwać się ze śmiechu ;)
to poproszę o jakieś kompetentne rady, jak bezpiecznie spuszczać energię z Joli.
Z góry dziękuję za porady innego typu a la - sprawdzić, czy Joli z futra nie odkleja się tapeta albo, czy nie jest zaszpachlowana. Rozumie się???:razz:

Posted

Mocna zabawka na dłuższym sznurku i kółka wokół siebie, niech sobie troszkę sunia pobiega za zabawką i się zmęczy. ;) Moje psy uwielbiają takie polowanie na zabawkę. Potrenować z nią posłuszeństwo też nie zawadzi, bo pies spala podaczas tego mnóstwo energii nic wielkiego nie robiąc. A jej szkoła przydałaby się. :lol: Tym bardziej, że pewnie opiekunka Majqa skupia się na zacałowywaniu jej i wyprzytulaniu.

Posted

Majqa ja chętnie,ale ja w życiu dwa psiaki miałam oba małe,kofane kundelki One to tylko za patykami latały(jeden lata wciąż) i tak się męczyły:D ale popytam znajomych i jak tylko cos-łobiecujem dam znać:)

Posted

majqa napisał(a):
Andzia, Ty Stworo!!! :mad: ;) Ja kłaki z pecyny sobie wyrywam próbując dojść do tego, kto, dlaczego, z jakiego powodu itd...a Ty sobie ubawaaaa robisz!!!
Się nie godzi !!! W kinie polskim już była prowadzana świnia przemalowana na dzika, czemu więc nie pies??? ;) :evil_lol:

Ty mi tu radź Specu Bullkowy, czym bezpiecznie umęczać tę Iskrę!!!
I to już!!! Według wytycznych sznurek zakupiony, jego zapas zrobiony.


No widzę, ze sznureczek zakupiony!!!!:loveu:

Majga...hmmm, jak moja Manka byla mloda i nie miala jeszcze problemów ze stawem to szukałam po internecie czegoś pt. jak zmęczyć asta:evil_lol:

Najbardziej podobał mi się pomysl z : szelki, las, worek kartofli przywiązany do tych szelek...po jakimś czasie (ale jakim???) pies się zmęczy:evil_lol:
Drugi pomysł był niewypałem - pani zakupiła sobie rower i stwierdziła, ze jak będzie jeżdzić\na rowerze to psina sie zmęczy - pomijając, że codziennie wydłużała trasę...zgadnijcie kto się bardziej męczyl?:lol::lol::lol:

No to ja ci poradzę - choć nie wiem jak sie sprawdzi w Joli przypadku:
daj jej 2 opony - jedną do gryzienia, podnoszenia, tarmoszenia na ziemi, a drugą uwiąż tak trochę ciut nad ziemią, żeby trochę musiala się pomęczyć, żeby ją dostać;)

Posted

[quote name='Eruane'](...) A jej szkoła przydałaby się. :lol: ALEŻ JA Z NIĄ PRZERABIAM MATERIAŁ GIMNAZJALNY !!! :evil_lol:Tym bardziej, że pewnie opiekunka Majqa skupia się na zacałowywaniu jej i wyprzytulaniu.
A na poważnie, przytulanki być muszą, dzień bez nich dniem straconym :oops:.
Wiem, wiem Eruane, z tą szkołą, coraz twardsza się robię i już coraz mniej ulegam tym maślanym oczkom...:roll: Wiem jednak, że muszę jej zagwarantować bezpieczną zabawę. Póki co najbardziej trafiony jest wąż ogrodowy (duży, długi, ciężki). Ze sznurka dziś zostały praktycznie strzępy...:shake: Myślę, że Jola ma jednak jakieś dodatkowe zasilanie, bo żeby dawać ognia tak cały dzionek...;) W czwartek jadę na giełdę zwierzakową po papu to przy okazji kupię zabawkę dla lwa albo jakieś duże kółka
i uklecę zabawkę według wskazań.

Matko jedyna, Jola znowy weszła na obroty :-o...

Posted

Andziu właśnie myślałam o zdobyciu używanych opon...każdy sposób dobry byle Jolę odpompować...Nie no, oszaleję, ja Wam odpisuję, a Jola rąbie nogę od fotela...

Posted

andzia69 napisał(a):
Aż się bojem zapytowywac co tam dzisiaj Jola narozrabiała!:cool3:

A używane oponki wulkanizator na pewno ci da!

Rozkrakało się auto więc nie podjechałam. Jola??? Czy mówimy o tym Małym Potworku??? :evil_lol:Noc spędziła dosłownie na nas, a lekka nie jest. :shake:Zdejmowałam ją do 4.00 i poddałam się, bo więcej było z tym rabanu niż to warte. Ręce mam wyciągnięte jak gibon różowodupny, bo Jola nie chce bawić się sama, do walki o kółko, resztki sznura, węża potrzebna jestem ja. Do tej godziny zaliczyła 3 fikołki, za nią Fira też w pozycji turlającej,
ściółka poszła w górę, obie utytłane jak nieboskie stworzenia.
Innych obrażeń brak ale dzień się jeszcze nie skończył.
Byłyśmy na spacerze. Kolczatka w dalszym ciągu jej nie przeszkadza. Jechałam na adidasach aż miło.
Poza tym cudna, wtulająca się mordzia, taka kochana córeńka...z diabłem za skórą.
Plusy - wszystkożerna. :multi: Kanapki w każdej postaci, maślanka, pomidorówka, ser żółty, biały, a wczoraj naleśniki. Inne test w planie ;)...

O :-o, a może jej trzeba egzorcysty??? :diabloti:

Posted

Majqa, a Ty jesteś pewna, że pies powinien jeść pomidorówkę, naleśniki i ser żółty? Obawiam się, że nie. Mam nadzieję, ze to tak na spróbowanie było tylko:)

Posted

Harry76 napisał(a):
Majqa, a Ty jesteś pewna, że pies powinien jeść pomidorówkę, naleśniki i ser żółty? Obawiam się, że nie. Mam nadzieję, ze to tak na spróbowanie było tylko:)


wiesz....moje uwielbiają wszystko co zawiera w sobie mąkę - naleśniki, pierogi, kluski, placki, pyzy i co tam się jeszcze wymyśli:evil_lol::evil_lol: ser żółty też!:cool3: i jakoś nigdy im nic nie bylo po takich "deserach";)

Posted

Harry76 napisał(a):
Majqa, a Ty jesteś pewna, że pies powinien jeść pomidorówkę, naleśniki i ser żółty? Obawiam się, że nie. Mam nadzieję, ze to tak na spróbowanie było tylko:)

No bez jaj, wiem, wiem...to nie może być notoryczny standard żywieniowy moich piesiów :evil_lol:...Tortem, ogórkami kiszonymi, zalewajką też nie karmię dzień po dniu...Spox!!! ;) Do miseczki wlewam wodę...naprawdę wodę...
bo gdzieżby tam piwo, czy mocniejszy %cent!:evil_lol:

Posted

Dzionek mija, Jola w całości, na max chodzie...:shake: Niepokoi mnie odwzajemniona miłość Joli i kotki Franki. Owocuje to okrutnym harmidrem
i gonitwą, migdaleniem, cudowaniem, a co najgorsze odgłosami ciągłego gotowania się i pisków jak z naciskanej, gumowej zabawki.
Ponadto, tracę posłuch, mam wrażenie, że kiedy grożę klapka na muchy śmieje mi się w nos już cała 5tka.:roll:

Posted

majqa napisał(a):
.
Ponadto, tracę posłuch, mam wrażenie, że kiedy grożę klapka na muchy śmieje mi się w nos już cała 5tka.:roll:


no wiesz....ja też bum się śmiala:evil_lol::evil_lol:

Posted

Dziś był morderczy dzionek. Mój doktor, potem 10 różnych spraw, wreszcie giełda. Powrót - obładowana jak wielbłąd, bo zakupy były dla całej menażerii. Moje najbliższe skarby też zostały obkupione w pychotki, bo zapasy miały się ku wielkiemu wyczerpaniu. Po zawitaniu do domku z rączkami jak orangutan zastałam wszystkie, dostępne pary butów na łóżku, przy czym nie wiedziałam, której z panien zrobić łomot, bo każda obstawiała swoją zdobycz. Inna niespodzianka mnie zmroziła - zastałam nadjedzoną szczotkę zmiotkę. Robota Joli, jeden z elementów dałam radę wykraść jej z pysia. Wszystkie poskładałam jak puzzle - stan się zgadzał...uff nie połknęła. Jola wciąż w jednym kawałku, choć była podbramkowa sytuacja po piruecie szczęścia na jedynych, 3 stopniach. "Ten chodzący dynamit" ma ciągle żarzący się lont :evil_lol:. Z giełdy przywiozłam, na swoją zgubę, zarąbiste, fosforyzujące kółko z uchwytem
i sznurkiem (fotki jutro). Prezent trafiony ale...nie widziałam, że piszczy,
a kiedy piszczy Fira wyje (jak ma to w zwyczaju, gdy jedzie straż, karetka itd.), a Gienka warczy. Idzie oszaleć.
Całość under control. Sunia zdaniem jednej, bardzo szczególnej z cioć Rottki, po zerknięciu na fotki orzekła, że Jola to śliczne połącznie krówki
z nietoperzem. Hm...właśnie się zastanawiam, czy to był komplement.:lol:

Posted

[quote name='Eruane']Hmm...krówka z nietoperkiem - możliwe. Ale sądzę, że może to być po prostu jednak krzyżówka astka z królikiem. :lol:
:mad::mad::mad: ja Ci dam królika!!!
Eruane najpóźniej jutro wyskrobię maila z prośbą o radę (zapodam, też pare linków, Ty będziesz w stanie powiedzieć, czy sobie de zawracać, czy odpuścić i w ogóle jakim tropem iść).
K_Ofeino dziękuję za Twoje zaangażowanie, serduszko, trud :loveu: !!!
Obdzwonię podane info.

Jola ma się dobrze, aż za dobrze :evil_lol:... Otoczenie nieco gorzej :diabloti:...
Moje maleńkie, bojowe kochanie o delikatności czołgu :loveu:...

Posted

majqa napisał(a):
Z giełdy przywiozłam, na swoją zgubę, zarąbiste, fosforyzujące kółko z uchwytem
i sznurkiem (fotki jutro). Prezent trafiony ale...nie widziałam, że piszczy,
a kiedy piszczy Fira wyje (jak ma to w zwyczaju, gdy jedzie straż, karetka itd.), a Gienka warczy. Idzie oszaleć.


To masz dobry rejwach w domku:evil_lol:
A to kółeczko, na bank ma gdzieś miejsce, skąd piszczałkę się wyjmuje:)
Jak mnie takie piszczałki doprowadzą do granic wytrzymałości, to je wydłubuję;)

Posted

Harry76 napisał(a):
To masz dobry rejwach w domku:evil_lol:
(...)

JA ŻYJĘ W KRAINIE ŚWIROWANCJI !!! :lol: Troszkę jeszcze wytrzymam
z tym piszczydełkiem...jak piszczy zajmuje Jolę, jak nie piszczy Jola zajmuje resztkę normalności życia domowego. Może spróbuję najpierw wyłączyć Firę z wyciem. ;) Nie jest wykluczone, że na dłuższą metę nie wyrobię i usunę gwizdawkę...:roll:
Dzięki Joli żyję chwilą bieżącą, zero planów, jest tylko "tu i teraz"...:razz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...