izmir Posted January 30, 2008 Author Posted January 30, 2008 O! Widzę , że u Ciebie też psy z talerzy jedzą :) Dokładnie jak u mnie ;) Quote
majqa Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 izmir napisał(a):O! Widzę , że u Ciebie też psy z talerzy jedzą :) Dokładnie jak u mnie ;) Wstyd przyznać ale bywa, że nawet piją ze szklanek tylko trzeba im przytrzymać ;) !!! Quote
andzia69 Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Iza....a więc od czego by tu zacząć...:evil_lol: Najlepsi przyjaciele bullowatych to: kamienie, drągi, sznury i piłki - wszystko im większe tym lepsze:eviltong: Co prawda bywają pewne preferencje...Zgredosław kamyrdole(1 miejsce) a moja Tora - która już chyba w życiu się bawić nie będzie - preferowała pilki - a więc do zabaw z pilką do nogi;) zakładałam jej kaganiec bobym nie nadążyła odkupować piłek chlopcom z boisko albo z pod bloku, ktorzy z nią po prostu grali w nogę:p Poza tym przeciąganie sznurem - nie takim zlożonym z setki jakiejś wloczki, co to sprzedają w zoologach - to chyba dla yorkow zabawka - a normalny sznur kupiony w sklepie budowlanym za psie pieniądze, a wytrzymujacy dość długo:lol: co by tu jeszcze:cool3: no jak sobie coś przypomnę to napiszę:lol: A co do uszkow stojacych u bullowatych - no takie bywają;) na forum bullowatych co niektorzy "załamują" takie uszka za szczeniaka coby się ładniej ukladaly - niektórzy mają namieszane w glowie - uchatki ez są fajne:loveu: Co do talerzyków...koleżanka ma sunię, która ma swój talerzyk na...kawę!:evil_lol: Jak pije się kawę to dostaje ślinotoku, mowi się Sara daj talerzyk i w mig przynosi talerzyk coby jej nalać parę łyżeczek kawy:eviltong: A co do miłosci suni do Izy????? a kto by jej nie kochał!!!!!:loveu: Bullowate jak kochają to kochają calymi sobą - takie już są!:lol: Quote
majqa Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Andziu ja przez tę sytuację mam normalną, a co tam napiszę, sraczkę umysłową. Jak urobić TZ jeśli się nie zgłosi właściciel...Tego wariującego grzdyla już nazywam córeczką, stosownie do sytuacji jest babcia, tatuś itd...Hm...poza tym...proszę o radę, czy zdanie: "Jolanto, bardzo proszę nie zjadać kota!" wystarczy??? ;) :evil_lol: :razz: Quote
andzia69 Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Iza - ja mam w domu synusia Zgredosława i dzidziusia Torcię oraz Henka Pierdołę - Froda:evil_lol: Ale czy córunia Jola zjada koty???? przeciez pisałaś, ze to koty chcą zjeść psy:cool3: Quote
majqa Posted January 30, 2008 Posted January 30, 2008 Podpuszczalska Fira pokazała jej, że nie koty jako takie ale konkretnie Frankę trzeba gonić, a im bardziej Franka jest goniona tym bardziej daje dyla i koło głupawki się zamyka. Na poważnie już pisząc...poza harmidrem pogoni nie stało się nic, co by miało mnie zaniepokoić. Np. jest gonitwa, a za parę chwil leżą obok siebie jak najlepsze towarzycho...w pogotowiu klapka na muchy...:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Fakt, umknęło mi, że masz Heńka Pierdołę, a to bije na głowę wszystkie Jolanty świata i im pochodne...TO JEST POPROSTU COŚ!!!;) Quote
majqa Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 Dziś dam powtórnie ogłoszenie do Expressu. Nie dość, że pies został opisany inaczej niż prosiłam to do tego, bagatela, w telefonie kontaktowym gość zmienił 2 pierwsze cyfry. :shake: Quote
Folen Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 Hmm, no to ładnie, człowiek musiał uważnie słuchać :shake: Fajne fotki, i wybacz, ale Jola kojarzy mi się troszke z prosiaczkiem :oops: Quote
bunia Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 Ślicznie się dziewczynka prezentuje :loveu: Szczególnie wydanie "łóżkowe" :lol: Quote
andzia69 Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 Folen napisał(a): Fajne fotki, i wybacz, ale Jola kojarzy mi się troszke z prosiaczkiem :oops: bo to prosiaczek w wersji czarno-białej:evil_lol: chyba czas o linię zadbać!!!:eviltong: Quote
majqa Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 W Expressie odbierał fona ten sam Pan i hm...jakoś przez skórę czułam, że mógł mało uważnie mnie słuchać, bo o ile dzień wcześniej był taki jakiś bojowy w głosie to dziś przełagodny i powtórzyliśmy numer, rozstaliśmy się przemiło i w ogóle poszło bezproblemowo. Efekt - ogłoszenie będzie jutro. Z podanego z kolei w DŁ nie było telefonów. Dziś dzwonię do Pana Doktora, bo coś mi się nie podoba. W pn. rano mama powiedziała, że Jola dużo sika (jak nas obserwowała na wychodnym), ale ponieważ wychodziłam z nią często i to całą 3ką to coś mogło mi umknąć. Potem pisałam na wątku o wpadkach sikaniowych, bo je kojarzyłam z zabawieniem się...Teraz zmieniam wersję, coś jest na rzeczy. Wychodzimy często nadal (jestem jeszcze na zwolnieniu, to ułatwia mi sprawę) i byłyśmy o 14tej. O 15tej dałam w kimę na 2h, a sunia na max była odsikana. Wstałam 17ta i w mieszkaniu były 2 mega kałuże wody. Wyszłyśmy na dwór i znów dużo sikania. Podkreślam też, że żadnej z suń z racji pogody nie pozwalam się uwalać na zimnej ziemi. Ta bida może mieć przeziębioną cewkę. Zapodałam Furagin, reszta pójdzie według wytycznych. To, że była znaleziona 18.01 to jedno ale niech się błąkała tylko 2-3 dni i posiadywała na zimnych chodnikach...:shake: Inne wieści, to hm...cóż...aż nie ma co na ten moment pisać, jest spox!!! Quote
k_ofeina Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 majqa jakie masz fajne łóżko,a dają Ci tam czasem pospać?:D:D czy wartę co noc pełnisz?:D:D Mam nadzieję,że z Jolantą;) wszystko ok tak na marginesie to moja Mama ma na imię Jolanta:D:D:D:D:D Czy ktokolwiek się do Ciebie odzywał?Kilka ogłoszeń niestety banditen zerwali chyba,ale jakby miał się znaleźć właściciel-myślę,że już dawno znalazłby się.. Quote
majqa Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 k_ofeina napisał(a):majqa jakie masz fajne łóżko,a dają Ci tam czasem pospać?:D:D TO NIE ŁÓŻKO TYLKO BUDA W WERSJI MINI, JEJ STAN DOPROWADZA MNIE DO ROZPACZY !!! SPAĆ? TAK, JAK SIĘ ZMIESZCZĘ !!! Mam nadzieję,że z Jolantą;) wszystko ok tak na marginesie to moja Mama ma na imię Jolanta:D:D:D:D:D PRZEPRASZAM :oops::oops::oops: Czy ktokolwiek się do Ciebie odzywał?Kilka ogłoszeń niestety banditen zerwali chyba,ale jakby miał się znaleźć właściciel-myślę,że już dawno znalazłby się.. Niczego nie ukrywam, uwierz. Jestem tylko w kontakcie z tym potencjalnym domkiem pod W-wą. Poza tamtym chamskim telefonem żadnego odzewu !!! :shake:...a komórkę noszę przy sobie non-stop by niczego nie przegapić...Wszystko inne pod kontrolą. Doktor nas nawiedzi jutro rano!!! Quote
k_ofeina Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 haha no przecież wiem,że niczego nie ukrywasz,ja tylko tak z nadzieją..:) Co do mojej Mamy,nie miałam na myśli nic złego,taki tam zbieg okoliczności,nasz pies nazywa sie Lolek a to podobno przezwisko Jana Pawła II z lat młodości:D:D:D Quote
majqa Posted January 31, 2008 Posted January 31, 2008 Wieczór upływa nam spoko...Małe polowanie na Frankę przeplatane walką z kółeczkiem. TZ przymierzał się do wyra i orzekł, że idzie się wyspać do teściowej :evil_lol:, piętro wyżej...Dziwne :evil_lol:...nie ma to jak noc z 5tką zwierząt !!! Nie wie, co traci !!! ;) Quote
majqa Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Odzewu z ogłoszeń nie bylo, oops poza 1 dziś ale według opisu Pana nie ten pies, poza tym jego zginął w ten wtorek. Rozmowa była miła i do rzeczy. Doktor był, będę próbowała na wszelki wypadek złapać mocz ale nic nie wskazuje na coś strasznego, idzie furagin i wydaje mi się, że jest lepiej. Kontakt z Doktorem mam w każdej chwili. News polega na czymś innym. Pani, od której wzięłam Jolę mówiła, że spokojnie puszczała ją i Jola zdyscyplinowana wracała do nogi (przy mniej jest identycznie). Ja póki co nie ryzykowałam takiego wyjścia na ulicę, tylko na działeczce wychodziłam z nią i 2 suniami na wygłupy i powrót do mieszkanka. Dziś Pani ze sklepiku przywiozła kagańce. Żaden nie pasuje. Jutro, a najpóźniej w pn (jeśli jutro nie wypali, bo uczelnia) szpuluję po kaganiec na cito. Otóż...Pisałam już, że Jola dostała na moim punkcie korbencji (choć dziwi mnie to, bo kurczę za krótki czas minął) i poczuła się tu jak w domu, domu, którego trzeba strzec. Dziś już mało pewnie do mieszkanka wszedł Pan Doktor ale spoko, groźny szczek zamienił się w merdanie ogonem. Niestety...Niedawno wszedł na działkę znajomy, wszedł odważnie jak zawsze. Jola zaatakowała, aż się w niej gotowało. Pan dał radę się zaslonić, a ja nie zważając na możliwość ugryzienia dopadłam Jolę i złapałam podrywając całą w powietrze. Tak zaniosłam gotującą się do domu. Jak z nią wyszłam w kolczatce i na smyczy myślałam, że mi wyrwie rękę, ponowiła próbę ataku. Brata mojego widziała już ze 3 razy i było OK ale ponieważ szedł z tym Panem i na niego się zjeżyła. Hm...dla mnie, TZ, suń, kici jest dalej taka sama - przekochana ale widzę, że jest gotowa bronić nas i mieszkania do upadłego. Uff...Nogi jeszcze mi się trzęsą. Pana b.przeprosiłam i cóż, kierunek sklepy i kaganiec... Quote
Eruane Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Szkolenie by się niuni przydało. :cool3: Quote
andzia69 Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Majga - Zgredek chodzi ze mną do pracy i probuje zjadać co niektorych klientow:mad: ale tylko co niektorych - bardzo wyczuwa, gdy ktoś się go boi i nienawidzi listonosza, kurierow i wszystkich co mają czapki z daszkiem - widac przez takich jelopów byl tluczony:shake: Jeszcze nikogo nie uchlał, zle startuje i gębę drze niesamowicie. Quote
majqa Posted February 1, 2008 Posted February 1, 2008 Eruane napisał(a):Szkolenie by się niuni przydało. :cool3: Eruane litości, jeśli tylko magicznie wydłużysz mi dobę...hahaha...Już ja Jolę przeszkolę. A na poważnie, liczę, liczę, liczę i tak jeszcze ze 100 razy, na jakieś podpowiedzi mailowe, nic na cito, jakoś muszę przetrwać na tym poligonie.. Na gg napiszę Ci inny mail, nie pamiętam, czy podawałam, bo ze znanego (popierniczyło się coś z serwerem) nic nie mogę odebrać...:mad:Hm...Jola zaatakowała, bo gość i owszem lubi psy ale wszedł z rozmachem, widząc ją i na pewniaka, myśląc, że pójdzie jak z płatka jak z Amciem, którego poznał. Poza tym natychmiast wszedł, kierując się do Joli, która stała obok mnie i wyciągnął rękę...Wystarczyło.:roll: Quote
majqa Posted February 2, 2008 Posted February 2, 2008 Były telefoniki w sprawie Joli, ale według opisów to nie Joli szukano. Albo nie zgadzał się kolor, albo wysyłałam foto z komórki i od ręki był odpis, że pomyłka...itd...etc... Dziś 2 razy zaliczyłam kurs do Łodzi ale za to ostatni z Jolantą i został zakupiony kaganiec i ładniusia kolczatka (milsza w noszeniu, szersza, bo obróżka i tak już jest swoją drogą). Hm...na jednej z fotek zobaczycie fajną zabawkę ze sznurka, pierwotnie miała kształt ósemki ale właśnie dogorywa i zaczynają z niej zwisać strzępy :roll:...UMARTA ZABAWKA DOŁĄCZYŁA DO UMARTEJ PIŁECZKI...:shake: W samej Łodzi, czyli poza rejonem, ktorego trzeba pilnować, Jola była złotem. Wymiziana w sklepku i uczęstowana przez Panią chrupkami, te brała delikatnie i z gracją. Wniosek - z Joli wyjdzie killer tylko na własnym terenie. Na innych fotkach taniec Joli z wężem "podlewniczym", specjalnie uciętym do Jolkowych zmagań. Quote
andzia69 Posted February 2, 2008 Posted February 2, 2008 super pogromca węża:evil_lol: widzę, ze i kotek chcialby się pobawic sznurem! Iza - w sklepach budowlanych są takie grube porządne sznury w różnych kolorach - nie do zdarcia;) ja takie kupuję moim burkom do przeciągania:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.