Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sunia została znaleziona na ul politechniki przy rondzie lotników lwowskich w Łodzi.Kontakt telefoniczny 695691434 Asia
Szukamy małej domku tymczasowego lub docelowego.
Osoba, u której przebywa mała nie może się nią dłużej opiekować - i planuje jutro odprowadzic małą do schroniska- znajdzie sie ktoś o dobrym serduszku????
Równocześnie szukamy włąściciela małej- bo może się zgubiła...
Oto link do strony ze zdjęciami psiaka:
http://ale.gratka.pl/ogloszenie/937181_opiekun_dla_mlodej_suczki.html

  • Replies 346
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Podobno ogłoszenia były porozwieszane i nikt sie nie zgłosił, sunia ma czas do poniedziałku- potem schron.
Jeśli chodzi o stosunek doinnych proszę dzwonić - ja tylko wrzuciłam wątek.

Posted

Umówiłam się z Panią na jutro na ewentualność wzięcia suni do siebie. Na spokojnie będzie można wtedy jeszcze poszukać właściciela, a jeśli sunia wpasuje się u mnie (będzie to czas i na obserwację) może za zgodą TZ (o co będzie pewno ciężko) zostanie u mnie. Sprawa jest zbyt gorąco więc nie przesądzam o niczym na wyrost. Poprostu byle nie schron. Sunia nie ma tatuażu. Nie czuję bym miała prawo pisać dlaczego tak szybka decyzja ale po rozmowie z Panią wiem, że nie ma wyjścia. W moich oczach jest to usprawiedliwione. I tak zrobiła co mogła. Jeśli jutro ją zgarnę (czyli sprawa zakończy się pomyślnie) to w pn. wet i prostowanie reszty.

Posted

[quote name='izmir']Majqa dzięki- jesteś wielka :loveu:
Żeby tylko TŻ wytrzymał
Już wie, wypił melisę ;)...
Hm...a jeszcze jutro zaliczenie przedmiotu i egzamin. Doby brak albo ja taka rozlazła jestem. :shake:

Cóż, na spokojnie da się w domku poobserwować małą, dojść do ładu, czy była sterylizowana, czy nie i za jakiś moment to zaplanować. Obmyśleć strategię szczepień etc. Wciąż liczę, że ktoś w panice szukania jej coś przeoczył (a teraz tęskni i przeżywa, ja bynajmniej bym oszalała) i znajdzie się ten właściciel. Nie ma piękniejszych zakończeń. Nikomu innemu jej w łapy nie oddam, słowem żadna gnida rozmnażająca jej nie dorwie, ani łańcuchowa, ani cudująca z treningami do walk. Tym psom wyrządzono już dość szkody, choćby opinią.
Hm...jak my się pomieścimy w łóżku, no tego już nie wiem...:shake:

Posted

bunia napisał(a):
majga widzę,ze nie tylko mnie te uszyska urzekły ;)

Buniu mnie nie tyle uszyska urzekły, co przeraziła wytyczna wyrokująca
o psie, "poniedziałek - schronisko". :-( W żadnym razie nie jestem napalona
-podpalona na tego biedaczka. Wciąż liczę na cud, że do dziś popołudnia (wtedy mogę spotkać się z Panią) odnajdzie się właściciel. Dopuszczam również, że może pojawić się ktoś, kto zaoferuje piesince domek/warunki lepsze niż moje, co równie mocno by mnie uszczęśliwiło.
Chcę pomóc i podtrzymuję ofertę by odciążyć Panią, u której sunia przebywa i odsunąć widmo schroniska. Los przesądzi sprawę...
Jeśli sunia trafi do mnie zacznę oczywiście też od poogłaszania jej. Nie wierzę, by ktoś jej w tej chwili nie szukał i nie szalał z rozpaczy...:shake:

Posted

OK. Jesteśmy z sunią już w domku! Ponieważ Pani, od której ją zabrałam nie dała jej imienia ja to zrobiłam (z góry przepraszam wszystkie imienniczki, gdyby się miały obrazić), jakoś muszę się do niej zwracać.
Przedstawiam Wam Jolę ;) !!! Jak dla mnie to wypisz wymaluj Jolka i już !!!

Hm...sprawozdanie pierwsze - pojętna, pogodniutka suńka. Do opanowania. Z moją sunią w kontakcie OK. Koty o dziwo też spoko. Zależy mi na dobru małej i zrobię co w mojej mocy by sytuacja zakończyła się happy endem.
Od czegoś jednak trzeba zacząć.
Pytanie, czy sunia w ogóle jest z Łodzi?
Podtrzymuję, że nie wierzę, by ktoś przy zdrowych zmysłach chciał się z nią rozstać więc stawiam na zaginięcie. Jak nic właściciel rozpacza i trzeba tym dwojgu pomóc się odnaleźć. Sunia mogła zginąć przejazdem. Interesują ją autka (nie w sensie ataku ale gonienia, jakby auto z czymś kojarzyła) ale bardzo się za nimi rozgląda. Moim jechała ładnie (troszkę było zwiedzania ale ostatecznie skończyło się na zwinięciu w kłębek
i podziwianiu świata). Na miejscu z moją sunią były dzikie harce ale wszystko zabawowo.

Zwracam się z prośbą do czytających wątek o podpowiedź.

Po pierwsze cz ktoś z Was, których ruszył los suni gdzieś ją ogłaszał? Jeśli tak wstawcie proszę na wątek linki lub napiszcie, jeśli to były lecznice (jakie), gazety, co tam mogło przyjść do głowy.

Po drugie, podpowiedzcie mi proszę, gdzie mogę ją poogłaszać by oko właściciela wychwyciło ogłoszenie.

Na pewno, póki co nie szukam jej rąk zastępczych, bo to nie znicz przechodni, a żywe stworzenie. Na ten moment stawiam na odzew właściciela. Pani, od której wzięłam sunię powiedziała, że wet nie stwierdził chipa. Dla upewnienia się, sprawdzę to jeszcze u mojego doktora.
Swoją drogą serdecznie pozdrawiam Panią, dotychczasową opiekunkę Joli.
Przemiła osoba i widać, że los suni i leżał i nadal leży jej na sercu. Super, że dała suni schronienie...

Dziś już padam, atrakcji max - egzaminy i przybytek - Jola...:loveu:

Posted

no to i tu się odnalazłyśmy!!!:lol:

poweim wam tylko tyle, ze lepiej małą oglaszac jako zwykłego kundelka - ma stojace uchole i nie wszyscy będą widzieć w niej astkę - czyli same plusy, bo nie będą się debile zgłaszać:lol::lol:

Posted

To nie jest czysty ast tylko jakieś mixisko...;). Z debilami sobie poradzę.
Ustawiamy się póki co na szukanie właściciela. Pomagają mi 2 dziewczyny z Łodzi (ta, u której była sunia i jej koleżanka), za co już jestem bardzo wdzięczna.

Posted

Czekam na pomoc w poogłaszaniu!!! Swoją drogą zostanie dane ogłoszenie na najbliższe wolne miejsca w stosownych rubrykach do łódzkich gazet.
Nagle, nie wiem czemu uciekło mi i nie znajduję jej ogłoszenia na alegratce? Wdrukuję również ogłoszenie i zostanie ono powieszone w łódzkich, wybranych lecznicach.
Koleżanka ogłosi sunię na forum naszejklasy (jest tam ponoć taka zakładka) - tekst już podesłałam.
Jutro obstrykam małą by mieć więcej fotek do dyspozycji.
Sama ogłosiłam ją już na portalu vegie, link poniżej:
http://vegie.pl/topics156/1285.htm#14501
Tam się da uaktualniać bieżące informacje o suńce, doklejać foty, podobnie jak na dogo.

Posted

majga jesli sunia trafi do Was to moze warto pokazac ja w lecznicy dr Jachmana ul.. Cieszynska to bardzo blisko miejsca w kotorym sunia została znaleziona. Byc moze ta lecznica prowadziła od małego sunie i będzie kojarzyła własciciela.

Posted

na niebieskim forum dziewczyna z otwocka napisała:

esteśmy zainteresowani adopcją małej na stałe!!
Mamy kotke i psa (kot mieszka na dole z rodzicami, ale czasem mogło by dojśc do ich spotkania), piesek mieszka ze mna i mężem na górze i jest to prawie 9 miesięczny bullterier Borysek.
Chcemy miec 2 pieski i szukamy suni (bo jak wiadomo pies z suką powinien się lepiej dogadać), ale z racji posiadania kotki mamy problem z adopcją (bo większość psów nie toleruje kotów).
Chcielibyśmy adoptować drugiego i to w typie bull (bo jak wiadomo one mają troszkę ciężej z adopcjią...)
Kotka nie lubi psów i ucieka przed nimi, nie lubi naszego też, Borys ją gania, ale nie ma złych zamiarów i wyraźnie poznaje, ze to nasza kotka.
Borysek lubi bardzo psy, nie wykazuje agresji ani nic takiego. Jest jeszcze bardzo młody, ale myślę, że tak mu pozostanie (staramy sie o to, żeby wszystkie spotkania z psami były bardzo miłe).

Jesteśmy nią zainteresowani, nie mamy nic przeciwko, żeby ktos przyjechał i sprawdził warunki jakie możemy zapewnic psu i jeśli sunia nie jest wysterylizowana, to sami to zrobimy (bo nie chcemy szczeniąt!).
Mieszkamy pod wawą w domku jednorodzinnym
Wrazie czego proszę o kontakt na priw

gdyby się udało to byłby to faktycznie cud nad Wisłą:lol:

Posted

Andziu wstaw mi proszę link do tej oferty pomocy. Skontaktuję się z tymi ludźmi. Póki co jeszcze moment wstrzymałabym się z wydaniem suni na cito, bo liczę jeszcze na odzew właściciela. Poza tym, obiecałam coś samej sobie i na to stawiam - szczęście dla suni ale...spokój głowy i duszy Pani, która ją znalazła. Jesteśmy w stałym kontakcie i bynajmniej nie czuję, że to ja rozdaję karty. Liczę się z jej zdaniem, sercem. Kobieta zaufała mnie i nie uczynię niczego, co by miało zawieść jej zaufanie,
a widać jak bardzo leży jej sunia na sercu, to wzrusza i aż boli.

Co do dr Jachmana - jego pomoc nie jest w niczym konieczna. Raz, że sunia jest 100% zdrowa, a dwa, że na jutro jestem umówiona z doktorem (wtedy tym bardziej będę spokojna o własne oględziny stanu suni), któremu z kolei ja ufam bezgranicznie, nigdy mnie nie zawiódł, diagnozą, leczeniem, ceną. Szczery do bólu i bardzo rzeczowy. Każdemu życzę takiej współpracy z wetem.

Dziś miałam zadziwiający chamstwem i prymitywem telefon. Bardzo krótki zresztą. Pytanie nie było poprzedzone ani "dzień dobry", ani "cześć".

- Masz moją sunię (młody kobiecy glos)?
- Pani sunię? Czy...(i na tym urwałam, bo chciałam się dopytać, czy chodzi o Jolę i jakoś nawiązać rozmowę, nie dane mi było).
Przerwano mi słowami:
- Kłamiesz, sperd........ ( i rozłączenie)...

Gdybym miała pewność, że warzywa mówią to stawiałabym na to, że dzwonił burak, bo jak to inaczej nazwać??? Jestem w niemałym szoku...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...