Folen Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 No właśnie, co się dzieje? Już nie chcą Mróweczki? Quote
pati-c Posted March 13, 2008 Author Posted March 13, 2008 Pani,z którą wiązałam największe nadzieje, zaczyna się wycofywać- ma chorego męża, który ,okazało się, nie chce psa. Syt.u niej jest chyba trochę zagmatwana.. Mogłaby wziąć sunię w maju-wyjeżdża na Mazury, gdzie kupiła dom, ale na jesieni wraca do W-wy..no i pytanie- co wtedy? Podobno mieszkają na dwa mieszkania, ale boi się,że nie da rady zajmować się chorym mężem i Mrówą jednocześnie... Już sama nie wiem co o tym myśleć.. Ona niby b.chce Mrówę, ale powstało jakieś spiętrzenie problemów.. Jesteśmy umówione na tel.jak Mrówie się polepszy. Druga osoba zainteresowana -pan z Wawra- do sprawdzenia,ale po drugiej rozmowie..mam złe przeczucie.. Największy problem,to że w kwietniu będziemy musieli wyjechać -i nie ma co zrobić z Mrówencją. Czas gna jak szalony, wszystko się koszmarnie przeciąga,mój tz traci cierpliwość.. a sprawy z małą w zawieszeniu :-( Ja niedługo zostanę kłębkiem nerwów.. Quote
maggiejan Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 Jeśli do kwietnia domek się nie znajdzie to trzeba będzie szukać Mrówci innego tymczasu, Pati? Jeśli masz wątpliwości co do domku, to chyba lepiej nie dawać jej tam... Quote
majqa Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 Bardzo wspólczuję Pati, naprawdę bardzo. :-( Jak się wali to już na całego.:shake: Czyli czas szukać domciu!!! Quote
maggiejan Posted March 13, 2008 Posted March 13, 2008 Może zareklamować trochę Mrówcię na wątkach...? Czasami ktoś zna kogoś kto chce psa... Quote
pati-c Posted March 14, 2008 Author Posted March 14, 2008 Domek ponownie poszukiwany! Na szczęście rana wygląda lepiej i mam nadzieję,że może to już koniec tego koszmaru (tfu,tfu,żeby nie zapeszyć..) W najbliższy wtorek ponowna konsultacja z wetem. Jak się Mrówa wygoi jadę z nią do pana z Wawra- rozmowy,rozmowami, ale wolę naocznie sprawdzić co to za domek i mieć pewność,że to nie to, lub jednak TO. Mam wielką nadzieję,że jednak uda się do naszego wyjazdu znaleźć dom docelowy- już nie trzeba by robić kolejnego mętliku w mrówkowym łebku..ona się strasznie z nami zżyła i byłoby o niebo lepiej jakby swoją psią miłość mogła w końcu ulokować u kogoś na stałe.. I zdaję sobie też sprawę,że znalezienie kolejnego tymczasu też nie byłoby takie proste.. maggiejan-masz na myśli banerek,czy jakiś inny sposób reklamy? Quote
pati-c Posted March 14, 2008 Author Posted March 14, 2008 Mrówa do góry!! Szczęście musi się w końcu do ciebie, ślicznoto, uśmiechnąć!! :mad: Quote
majqa Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 pati-c napisał(a):(...)Największy problem,to że w kwietniu będziemy musieli wyjechać -i nie ma co zrobić z Mrówencją.(...) Pati, a co z pozostałymi psami na czas wyjazdu? Jak bardzo gardłowa jest sprawa kwietnia? Quote
pati-c Posted March 14, 2008 Author Posted March 14, 2008 majga- jednego wezmą na przechowanie moi rodzice, reszta jedzie na Mazury do matki tz-ta (jeden już tam wyemigrował) Niestety nikt nie chce podjąć się opieki nad Mrówą :shake: Generalnie w obu rodzinach totalny brak zrozumienia dla naszych "dogowych" poczynań,a tym samym chęci zajmowania się sunią. Co do kwietnia- wyjazd jest na 100%, nie ma jeszcze konkretnej daty,ale max za 4tyg. Quote
maggiejan Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 pati-c napisał(a): maggiejan-masz na myśli banerek,czy jakiś inny sposób reklamy? Pati, może być banerek, można też wspomnieć na wątkach, na które stale zaglądamy, że Mrówcia szuka domku. Zawsze większa szansa, jak więcej ludzi o niej wie... Quote
majqa Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 Pzrypomnij mi proszę (nie pamiętam, czy to już było na wątku), czy dane było Ci sprawdzić, czy Mrówa jest kotożerna? Jak się zachowuje zostawiana sama w domu? Na jak długo wyjeżdżasz? Quote
pati-c Posted March 14, 2008 Author Posted March 14, 2008 maggiejan-dobry pomysł,tylko ja banerka to nie umiem zrobić,więc jakby ktoś chętny mógł pomóc,to byłoby super :oops: :) Mrówa ,niestety, gania za kotami- nie wiem ,czy jak by dopadła,to próbowałaby zagryźć,ale gania.. W domu jest super -co prawda zawsze zostaje z min.jednym psem,ale nic nie niszczy, nie szczeka, nie wyje :) Nawet ostatnio załapała i jak mówię "zostajesz",to nie pcha się do wyjścia. Ona w ogóle w domu jest spokojniutka i bardzo się cieszy jak ktoś przychodzi- nawet obcy- więc totalnie nie nadaje się na stróża. Wyjeżdżamy na ok.2-3tyg. Quote
majqa Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 Kurczę, bo już myślałam o pomocy...a u mnie i koty i psy...a koty, co gorsza z parciem na miłość do psa, ocierki, kareski i zero obronności. Cholendzia...:-( Quote
maggiejan Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 pati-c napisał(a):maggiejan-dobry pomysł,tylko ja banerka to nie umiem zrobić,więc jakby ktoś chętny mógł pomóc,to byłoby super :oops: :) Niestety, też nie potrafię zrobić banerka :roll: Quote
Folen Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 Ja potrafię, ale dziś się nie wyrobię, a jutro rano wyjeżdzam..jak nikt się nie znajdzie, to w poniedziałek zrobię. Quote
Izis Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 Prosze to taki mini już podlinkowany. Można się częstować. A tu większy jak ktoś ma więcej miejsca w podpisie. POWODZENIA MRÓWECZKO. HOP do góry! Quote
pati-c Posted March 14, 2008 Author Posted March 14, 2008 Izis- wielkie dzięki! :calus: tylko proszę o podpowiedź,jak go zamieścić u siebie? Quote
Izis Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 Obrazek najprosciej skopiowac z cytatu mojego postu i Ctrl C (kopiuj zaznaczony banerek) a potem przejsc do panelu uzytkownika i wejsc w podpis (edycja) i Ctrl V (wklej) Quote
Mysia222 Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 Ta Sunia jest piękna, naprawdę urzekła mnie od pierwszego wejrzenia ale nie mogę jej zapewnić domu :( niestety. PODNOSZĘ ŚLICZNOTKĘ! Quote
Mysia222 Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 Ta Sunia jest piękna, naprawdę urzekła mnie od pierwszego wejrzenia ale nie mogę jej zapewnić domu :( niestety. PODNOSZĘ ŚLICZNOTKĘ! Quote
pati-c Posted March 15, 2008 Author Posted March 15, 2008 Mrówa do góry! Wygląda na to,że kryzys minął i w końcu zaczyna się goić :cool3: Mój tz za to ma jakiegoś koszmarnego pecha :-( Na jesieni znalazł na szosie potrąconego psiaka- Lucek przeżył i jest z nami do dziś. Wczoraj wieczorem historia się powtórzyła -jednak psiak nie przeżył.. umarł mu na rękach :placz: :placz: Nie mogę zrozumieć- jak trzeba być wynaturzonym,żeby potrącić samochodem psa i zostawić go...cierpiącego..umierającego.. :shake: :shake: Quote
Izis Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Takich ludzi jest na pęczki niestety. Też zabrałam z drogi (przy wydatnej pomocy wiozącego mnie kierowcy) leżącego na jezdni po potrąceniu przez samochód "Rudzika", którego przede mną wyminęło sporo aut ale żadne się nie zatrzymało - jedynie starali sie go omijać. Udało się go uratować i odszukałam jego domek. Okazało się, że piesek nazywa się Kuba... jak mój chrześniak ;-) Quote
maggiejan Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 Pati, straszna historia, biedny psiak... Niestety u nas się to chyba często zdarza, brak kultury i ludzkich odruchów u kierowców... Masz wspaniałego TZ, jeśli nie przechodzi obojętnie koło takich nieszczęść. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.