Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Matrix został odebrany 8 stycznia okrutnym ludziom, którzy go głodzili i znecali sie nad nim. Pies po 2 tygodniach pobytu w azylu wazy już AŻ 33 kg .Dodam, ze moja sunia, ciut mniejsza od niego waży 43 kg. Ludziska twierdzili, ze przyczyna jego przerazliwej chudosci jest choroba trzustki..co oczywiscie okazalo sie kłamstwem.
Matrix ma okolo 5 lat i cudowny charakter. Bardzo łagodny, cierpliwy. Rozumie co sie do niego mowi 8) Zjada oczywiscie wszystko co wpadnie mu w morde...musialam schowac kosz na smieci. Od pierwszego spojrzenia zakceptowal moje 10 kotow i 3 psy. Jest na wysokoenergetycznej diecie i oczywiscie pod stala kontrola weta. Karmiony jest kilka razy dziennie. Przed oddaniem do nowego domu zosatnie wykastrowany i bedzie mial RTG w kierunku dysplazji, bo dziwnie zarzuca tylnymi łapkami.
Matrix zasluzyl sobie na dozywocie w najlepszym na swiecie domku. W takim, ktory pokocha go na dobre i zle.


Matrix jest ten bardziej rudo-podpalany 8)

  • Replies 62
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Od 8 stycznia minął już kawałek czasu, czy coś się zmieniło w stanie (zdrówko) piesia? Nabrał ciałka? Czy została zrobiona diagnostyka, wspomniana w 1 poście?

Posted

Matrix miał robianą diagnostyke zaraz jak do nas trafił, bo jego chudość nas przeraziła. Podejrzewaliśmy, że jest powaznie chory i to wplywa na jego stan i wyglad. Badania krwi pokazaly jednak, ze wszytko funkcjonuje tak jak trzeba. Morfologia wskazywala tylko, ze pies jest odwodniony i ma anemie, a biochemia wyszła ok. Miał też badany kał...też ok.
Matrix na szczescie jest zdrowy a do takiego stanu doprowadzil go czlowiek :angryy:
Na wadze niestety przybiera bardzo powolutku, ale apetyt ma duzy i zjada nawet convalescenta, ktory zalatuje mydlem ;)
Matrix nie tylko był głodzony, ale rowniez wiazany do kaloryfera i tak spedzal dlugie godziny praktycznie bez możliwosci jakiegokolwiek ruchu :mad: Zaczynamy wiec niezbyt forsujace spacerki, zeby miesnie mialy jakies bodzce i zaczelo sie wszystko odbudowywac tak jak powinno.
Nadziwic sie nie moge, ze pies, ktory niczego dobrego od ludzi nie zaznał, ma tak wspaniały i łagodny charakter:crazyeye::loveu:

Posted

adria napisał(a):
(...) Matrix nie tylko był głodzony, ale rowniez wiazany do kaloryfera i tak spedzal dlugie godziny praktycznie bez możliwosci jakiegokolwiek ruchu :mad: (...)

Z największą przyjemnością, gdyby ktoś ze mnie zdjął odpowiedzialność karną zaopiekowałabym się jego byłymi właścicielami. :angryy:
Czy robiliście już Matrixowi RTG, czy dopiero będzie robiony?
Jakiego domku (w znaczeniu adopcyjnym) i od kiedy będziecie dla niego szukać?:-(
Jakie są teraz najpilniejsze potrzeby piesia? W jakim azylu dokładnie jest
w tej chwili Matrix (pod czyją opieką)? Jak można Wam pomóc w opiece nad biedakiem?

Poza tym chyba mnie zaraz poprostu szlag trafi...Czytam, czytam, staram się dojść do ładu z adrenaliną furii, jaka mną miota i...no nie sposób, poprostu nie sposób. Skąd w ludziach takie zimno, bezduszność, tyle zła
w tych zakutych łbach??? Właśnie takie psy, dobre i kochane obrywają tak mocno jak Matrix i równie mocno potrafią naszemu gatunkowi wybaczać,
wciąż ufać i starać się psim sercem zrozumieć...:shake: Może Matrix coś tam zrozumiał, ja nie. :angryy:

Posted

majqa napisał(a):
Odbierasz Beko na tych samych falach? :razz: Właśnie miałam podesłać Ci link do tego wątku na PW. :-o

Też zauważyłam że się spotykamy na wielu wątkach.

Owczarki to świetne psy.
Całe szczeście że psiulek juz bezpiczny.
Czy ten pseudo właściciel bedzie miał jakieś nieprzyjemności za to co zrobił?

Posted

beka napisał(a):
(...)
Czy ten pseudo właściciel bedzie miał jakieś nieprzyjemności za to co zrobił?

Gorąco mu tego życzę i to nie wstydząc, się z maksymalną zjadliwością, na jaką mnie stać :angryy:...Zwykle niestety takie sprawy uchodzą płazem...:-(

Posted

Matrix RTG jeszcze nie mial. Chcemy to zrobic podczas jednej narkozy, wtedy gdy bedzie kastrowany. Mysle, ze nie wczesniej niz za miesiac. Musi dojsc do siebie, nabrac troche masy. Na poczatku zabralismy Matrixa do naszego azylu Cichy Kąt w Tarnowskich Górach. Jednak mieszkanie w kojcu, w budzie absolutnie mu nie sluzylo. On caly czas mieszkal w mieszkaniu a w budzie zimno, mokro...biedak caly dygotal. Zabralam wiec go do siebie. Nie szukamy wiec mu domu, ktory bedzie chcial miec ladnego owczarka...ale w budzie. Zreszta on sam sie pcha do domu i wyleguje na dywanie :) To jest taki domowy piesek :)

Sprawy nei zgłosilismy na policje. Wiem, ze jest to moze malo edukacyjne, ale najwazniejsze dla nasy bylo wyciagniecie od tych ludzi Matrixa.

Posted

beka napisał(a):
A czy Matrix ma juz jakieś ogłoszenia?
Chcecie go już ogłaszać czy trzeba poczekać na wiki rtg...


Myśle, że można go już zacząc ogłaszać. Narazie jest tylko na naszej stronie i na owczarkach w potzrebie. Jesli ktos sie naprawde w nim zakocha to mysle, ze poczeka :)

Majga...dziekujemy. Matrix wyglaskany, wysciskany i nawet podaje łape :lol:

Posted

Mam małe rozeznanie w stronach ogłoszeniowych ale jutro (bo dziś mam odjazd migrenowy) zrobię jakiś przemyślany tekścik ogłoszeniowy i wrzucę na wątek jako gotowiec, jeśli się wam spodoba.

Posted

"JAK PRZYWIĄZANY DO KALORYFERA UMIERA
Z GŁODU? SMUTNA HISTORIA MATRIXA :-("

JAK WIELKI, WILCZY APETYT CZUJEMY, GDY NIE JEMY PARĘ GODZIN I MARZYMY O CHOĆBY MALEŃKIEJ KANAPCE? KAŻDY ZNA TO UCZUCIE. PRAWDA?
ILE ZNACZY NIE JEŚĆ, BYĆ GŁODZONYM PRZEZ KILKA DNI I NIE MIEĆ NA TO WPŁYWU?
NIELICZNI TO PAMIĘTAJĄ, POWOLI HISTORIĘ TAKICH CZASÓW ZACIERA WSPOMNIENIE...
CZY TERAZ ZDARZAJĄ SIĘ PODOBNE SYTUACJE? I OWSZEM, ALE SĄ UDZIAŁEM BOGU DUCHA WINNYCH ZWIERZĄT.

Owczarek Matrix zakończył czas takiej gehenny 8.01.2008. Został odebrany okrutnym ludziom, ci go głodzili i znęcali sie nad nim.
Po 2 tygodniach pobytu w azylu, gdzie znalazł schronienie waży już aż 33kg !!! Ten cudowny z charakteru pies, ma okolo 5 lat.Jest bardzo łagodny, cierpliwy.
Rozumie co sie do niego mówi, niezwykle szybko się uczy, co świadczy
o jego niebywałej inteligencji i chęci współpracy z człowiekiem.
Zjada oczywiscie wszystko co wpadnie mu do pyszczka, tak wielki ma uraz, że może mu zabraknąć pokarmu. Matrix ma wspaniały stosunek do innych żywych stworzeń. Akceptuje zarówno psy jak i koty. Jest na wysokoenergetycznej diecie i oczywiscie pod stałą kontrolą weterynarza.

Jego właściciele doprowadzili go do skrajnej anemii. Nie wiedzieć czemu, ci ludzie posunęli się i do większego okrucieństwa. Matrix był wiązany do kaloryfera i tak spędzał długie godziny w bezruchu. Czemu, skoro w mieszkaniu odnajduje się idealnie i sprawuje doskonale, jak typowo kanapowy pies?

Jego obecni opiekunowie - zbawcy zabierają go na niezbyt forsujące spacerki, żeby mięśnie przypomniały sobie, do czego stworzyła je natura.I tak krok po kroku odwracany jest zła psia passa, a jego opiekunowie oddalają od Matrixa widmo przeszłości.

Ich marzeniem jest znalezienie dobrego, docelowego domku dla tego psa, w pełni zasługującego na ludzkie serce, miłość z niego płynącą, ciepło, opiekę i prawdziwą troskę.

O TAKI DAR Z PAŃSTWA STRONY PROSIMY Z CAŁEGO SERCA I ZAPEWNIAMY, ŻE TEN PIES ODWZAJEMNI DOBRO Z NAWIĄZKĄ.

Tych z Państwa, których poruszyła przesycona tcierpieniem opowieść o Matrixie i zechcą mu pomóc prosimy o kontakt z:
...........

Posted

Majga...tekst super. Bardzo dziękuje :Rose:

Za wszelkie ogłaszanie Matrixa bede bardzo wdzieczna, bo ja nie wyrabiam już czasowo. On musi znalesc jak najszybciej wspaniały domek, bo ja sie w nim zako****e :oops: Dzisiaj musialam wyjsc na dłużej i zostawić zwierzaki same. Stwierdziłam, że lepiej dmuchac na zimne i Matrixa zamkne osobno, ale tak zaczal plakac za moimi dziewczynami, ze nie mialam sumienia ich rozdzielic :oops: Grzecznie spędziły kilka godzin same.
Najzabawniejsze jest zawsze jak zamieniaja sie legowiskami z moja ONką Nikitą. Kiedy mówie "na miejsce" jeden patrzy na drugiego, na ktore miejsce ma isc i wychodzi, ze tak na zmiane raz idzie do tego, a raz do tego :evil_lol:

Posted

Matrix zaczal dzisiaj kulec na przednia łape. Podejrzewam, że jest to wina jego pazurow, które niestety też były w opłakanym stanie. Nie dość, że były długie, w srodku puste. To zaczelo mu sie łamać i porobiły się takie drzazgi, zadziory (nie wiem jak to nazwac). To co sie dało oczywiscie poobcinałam, ale zastanawiam sie jak mu ulżyć. Czy moczyć mu w czymś ta łape, smarować...może ktoś mógłby nam coś podpowiedzieć?
Jutro zabiore go do weta niech to obejrzy, bo biedaka boli :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...