Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 235
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ostatniego bobka zjadła w środę nad ranem, a zaraz po tym przyszła dać mi buzi na dzień dobry ...Generalnie jak Rysiu idzie się załatwić w nocy to tak głośno grzebie w tej kuwecie że zazwyczaj budzę się i od razu po nim sprzątam, i wtedy nie ma problemu. Za to w dzień Jaga nie ma dostępu do tej części mieszkania więc raczej jest wszystko pod kontrolą!
Nie chcę jej za bardzo chwalić bo jak ostatnio ją pochwaliłam to po powrocie do domu zastałam ją w pokoju...na betonie (zjadła wykładzinę!). Nie robię z tego powodu tragedii ponieważ wiedziałam że prędzej czy później pojawią się jakieś "straty" w mieszkaniu, zawsze sobie mówię że i tak jak na 9-10 godzin pobytu w samotności to mogłoby być o wiele gorzej! Za to ciesze się że przez cały ten czas kiedy jest sama w domu to ani razu się nie załatwi i ładnie czeka do naszego powrotu! Ale na szczęście już nadchodzi weekend więc będziemy mieli dla niej duuuużo czasu! A plaża naprawdę jej się bardzo spodobała!

Posted

Do wody po prostu wpadła lecąc za piłeczką, i chyba był to dla niej lekki szok! Ale ładnie wypłynęła i od tamtego czasu jest już ostrożniejsza! Wczoraj też byliśmy nad morzem, spacerek był bardzo długi, w jedną stronę plażą a w drugą lasem, na wieczór dostała jeszcze 3 godziny zabawy z psem sąsiadów, więc o 23.00 była już tak wykończona że zasypiała na stojąco!
Niestety wczoraj też otrzymaliśmy wiadomość od naszych sąsiadów którzy skarżą się na jej wycie które ponoć po naszym wyjściu trwa godzinami, i proszą nas żebyśmy coś z tym zrobili, więc proszę was o pomoc! Jeżeli ktoś wie jak nauczyć psa żeby nie szczekał jak zostaje sam to niech napisze! Każda rada będzie cenna, coś musimy z tym zrobić bo psa na pewno nie oddam a pracy raczej nie zmienię! Przed naszym wyjściem włączamy radio i oprócz zabawek dajemy jej kość do żucia, jednak wcale się nią nie interesuje, za bardzo jest jakby przejęta naszym wychodzeniem. Ona wtedy po prostu wpada w panikę, wierci się, skacze, oblizuje mnie jakby chciała mówić "proszę proszę nie wychodź"! Próbowałam też zamoczyć jej zabawkę w mokrej karmie, to szybko zlizała i dalej panika! Ciągle ją zamykamy w pokoju bo przynajmniej w pewnym stopniu będzie mniej słyszalna dla sąsiadów. Przed wyjściem rano do pracy, jak ją wołam to się chowa bo już wie że będzie zamknięta w pokoju, a to znaczy że zostaje sama. Najlepsze jest to że ona zaczyna szczekać dopiero kiedy wychodzimy za drzwi wejściowe, natomiast jeżeli jesteśmy w mieszkaniu, to nawet jeżeli siedzimy cicho to ona nie szczeknie, pomimo tego że siedzi zamknięta w innym pokoju! Do tej pory myśleliśmy że wszystko kończy się na paru szczeknięciach po zamknięciu przez nas drzwi, niestety okazało się inaczej! Mimo wszystko myślę że źle jej z nami nie jest, jak wracamy z pracy to już cały czas praktycznie spędzamy z nią, weekendy też są dla niej. Bardziej za to martwią mnie rozdrażnieni sąsiedzi. Czekamy na wasze rady!

Posted

spróbujcie ją ignorować przed waszym wyjściem jakieś 15 - 20 min. nie żegnajcie się z nią, nie dawajcie wtedy smakołykówo, olewka totalna, żadnego nawet odzywania się do niej itd, spróbujcie robic inne rzeczy w innej kolejności niż zwykle. ona czuje że zbliza się moment wyjścia bo: dostaje smakołyk, coś do niej mówicie zamykacie, bierzecie klucze i bach zostaje sama. dla niej to proste skojarzenie. trzeba jej pokazać że wychodzenie to normalna rzecz jak przechodzenie z pokoju do pokoju i za to nie ma nagrody z wy nigdzie nie znikacie. btw wg niektórych fachowców ona jęczy bo ma lęk separacyjny, uważa się za przewodnika stada i nawołuje was - (swoje stado) którego po waszym wyjściu nie może juz pilnować. jak wracacie to też przez kilka minut żadnego witania, zupełna obojętność, nawet na niąnie patrzcie, jak zacznie po was skakać to nie odtrącać jej, tylko zignorować, odwrócic się tyłem trzeba.

spróbujcie też ją troszkę oszukiwać. zamknijcie w pokoju żeby was nie widziała co robicie po południu i za jakiś czas udawajcie że wychodzicie, dzwońcie kluczami, trześnicie drzwiami a potem chwile bądźcie cicho, potem niby wracacie, otwieracie drzwi itd, przy tym całkiem ją ignorujcie. róbcie też takie ćwiczenia jak ona jest w przedpokoju z tym, ze wychodźcie na klatkę naprawdę. oczywiście w obu ćwiczeniach stosować ignorowanie.

Posted

Tak się jej wczoraj przyglądałam i stwierdziłam że urosła i chyba nabrała na wadze! Jak do nas przyjechała to była taka drobniutka i delikatna, a po bokach wystawały jej szpiczaste kosteczki - chyba żebra? Teraz już kosteczek nie widać, zrobiła się jakby bardziej masywna, to chyba dobrze co? Rośnie nam Jaga...ale mam nadzieje że nie urośnie z niej dog niemiecki!:evil_lol:

No i nie załatwia się już w domu, czasami budzi się o 6.00 rano ale teraz już nauczyła się czekać aż my wstaniemy, potem śniadanko i dopiero wtedy spacerek!

Posted

:-) Była niesamowicie drobniutka, jak koteczek, to prawda, więc to chyba dobrze że przytyła, ważyliście ją może? Ciekawa jestem ile waży takie chuchereczko ach już nie chuchereczko ;-) Tak się zatanowiłam, że ona jest dość podobna do foksteriera krótkowłosego, zwłaszcza z pyszczka ;-) Słodziak jeden :-) I suuuuper z tym sikaniem, bałam się, że panna będzie 'trudnonauczalna' a tu taka niespodzianka :-) A jak tam 'koncerty' dawane w samotności? :-(
Pogłaszczcie ją ode mnie :-) Cudaczka małego :-)
F.

Posted

Z Jagą oprócz tego szczekania, wszystko jest ok. Jest naprawdę kochanym pieskiem! Jest wesolutka, w ogóle już się nie załatwia w domu tylko ładnie czeka aż z nią ktoś wyjdzie, a w samochodzie jest niesamowicie grzeczna. Na święta pojechaliśmy do moich teściów, ok. 250 km za Gdańskiem, to całą drogę przespała, obudziła się tylko raz - jak przejeżdżaliśmy przez jakieś większe miasto, wtedy się wyprostowała, spojrzała przez okno, dwa razy szczeknęła i dalej położyła się spać - a w drodze powrotnej zrobiła tak samo...w tym samym mieście! Czasami jest naprawdę śmieszna!
Co tydzień zabieramy ją nad morze, bardzo lubi pobiegać sobie na piasku!
A co do szczekania to za bardzo nie wiem czy dalej wyje po naszym wyjściu, trochę się boję podejść do sąsiadów i pytać ich o to! Niestety nadal rano "ucieka" i chowa się przede mną bo wie że zaraz ją zamknę w pokoju i wyjdę. Niestety ściemnianie że wychodzę (zamykanie otwieranie drzwi, merdanie kluczem) nic nie daję, wtedy nie szczeka - jak by po prostu wiedziała że ściemniam! A jak już naprawdę wychodzę, to wtedy zaczyna się koncert! Za bardzo nie mamy wyjścia więc dalej będziemy "trenować" wychodzenie z domu! Może w końcu coś się zmieni!

Posted

A wiecie, w święta zabrałam laptopa do mojej mamy, żeby pokazać jej zdjęcia Jagusi w nowym domku :-) Bardzo się ucieszyła jak ją zobaczyła taką szczęśliwą :-) Jagusia, jeszcze wtedy Kropeczka spędziła u niej kilka dni ale to jest tak kochane maleństwo, że mama mówi, że jakby co to zawsze może wrócić ;-) Ja mówię, że Wy ją kochacie co najmniej tak jak ona więc niech na to nie liczy ;-) No i mamina suczka padłaby na zawał jakby konkurentka wróciła ;-) Ale oczywiście to takie żarty, wszyscy cieszymy się, że ma u Was tak dobrze a do waszego wychodzenia z czasem przyzwyczai się - nie ma wyjścia...
F.

Posted

to chyba jakieś zbiorowe wspominane było:lol: bo jak się z rodzicami spotkałam w święta to mój tata tak sobie głośno myślał że jakby był trochę młodszy to by sobie małą chciał zostawić :cool3: niestety kondycja na takiego energicznego pieska już nie ta :shake:

Posted

domyślam się że za nią tęsknicie...ale ja już jej ni oddam!:evil_lol:
Hebanova, jeszcze pytanko: czy jak ją przygarnęłaś to miałaś okazję sprawdzić czy jest zaczipowana? Pytam bo sama myślałam o tym żeby ją zaczipować ale boje się że weterynarz może odkryć że już jest czyjaś i mi ją zabiorą...czy to jest możliwe? Ciągle nie chcę mi się wierzyć że ktoś mógł ją wyrzucić, dla mnie jest bardziej prawdopodobne że komuś się zgubiła, przecież na twoich zdjęciach nie wyglądała na zaniedbaną, poza tym po co inwestować w obcięcie ogonka jeżeli ma się zamiar wyrzucić psa? Nie rozumiem tego!:shake:
Tak czy inaczej nie chciałabym odkryć że ktoś jej szuka, bo już wszyscy się do niej przywiązaliśmy, nawet nasz Rysiu!:loveu:

Posted

jakby się komuś zgubiła i ten ktoś chciał ją odnależć to by wykazał minimalny wysiłek i ją przynajmniej poogłaszał w codziennej prasie, plakatami na słupach albo przynajmiej zadzwonił z informacją do schroniska. na moje plakaty wiszące w okolicy nie było żadnego odzewu.


teraz ona jest wasza i resztą się nie przejmujcie, potencjalnym czipem te nie, ja nie miałam gdzie sprawdzić, wy pewnie też nie :cool3:

zamiast czipu bardziej polecam wytrzymała obrożę z metalowym medalikiem - adresówką z nr telefonu. bardziej praktyczna jest.

Posted

Też polecam matalową zawieszkę z wygrawerowanymi nr telefonów. Z tego co się zorientowałam na temat czipów to jest kilka niezależnych rejestrów tych czipów i dane nie przepływają między nimi, to raz, większość schronisk nie ma czytników do czipów, to dwa, na dodatek dla takiej drobinki 'zainstalowanie' tego czipa będzie dosyć bolesne to trzy, więc... Ja się zniechęciłam, wiecie, że w największym polskim schronisku w Warszawie na Paluchu jest JEDEN czytnik i nie jest standardem używanie go? :-(
Wiadomości zaczerpnęłam z wątku na dogomanii, nie mam niestety linka do niego ale to był wątek w którym pojawił się pomysł zrzutki na dogomaniowe czytniki, żeby uniknąć zdarzających się sytuacji wyadoptowania ze schronu psa, którego szuka właściciel...

  • 1 month later...
  • 2 weeks later...
Posted

U Jagi wszystko ok! Postaram się w najbliższym czasie wstawić jakieś zdjęcia. Jest już grzeczna (chyba) jak zostaje w domu, a dzięki Axusi umie coraz więcej komend (na które reaguje w zależności od humoru...chyba przechodzi okres buntu). Niestety jest małą terrorystką w stosunku do innych psów, potrafi pogonić dobermana a kiedyś próbowała rzucić się na doga niemieckiego! Każdego psa musi zdominować. Kolejny "stały" problem to kupki...żwacze nie pomagają:shake: więc od paru dni weterynarz kazał nam dawać codziennie witaminki...jak do tej pory bez skutku! Wiem że szczeniaki tak czasami mają, ale Jaga traktuje kupki jako niesamowity przysmak! Mogą być każdego rodzaju...kocie, psie, krowie...a jak jesteśmy na plaży i wskoczy za wydme to możecie sami sobie wyobrazić co tam znajduje...na samą myśl robi się niedobrze!
Wszyscy mówią że urosła, też mi się tak wydaje chociaż aż tak tego nie zauważam! Poza tym dostała gdzieniegdzie dłuższej sierści, śmiesznie wygląda...taki mały kochany diabełek:evil_lol:!

Posted

Super że się odezwaliscie :-) Cieszę, się, że poza koopowymi przysmakami wszystko ok. Wklejcie proooooooszę :-) zdjęcia małej... A tak swoją drogą tak mi się wydawało, że to mały braveheart będzie, bo w ogóle nie bała się mojego 'Dużego', którego maluchy zazwyczaj boją się panicznie... Twardzielka :-)
pozdrawiam,
F.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...