Axusia Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 kaszubpedr napisał(a):Witam, Poza Wojtkiem (bo jestem Piotrek ;) ) wszystko się zgadza (czyli to, że wydajemy się być bardzo fajni i odpowiedzialni oraz że zmądrzejemy i że nam zależy). Wielkie, wielkie dzięki Axusi za cenne rady (byliśmy pod wielkim wrażeniem wiedzy i sposobu jej przekazania!), a użytkownikom forum - za zaangażowanie i pomoc w organizacji transportu. Jeśli zaś o tym mowa - możemy podjechać i do Warszawy i do Dąbrowy Górniczej, ale nie ukrywamy, że najchętniej odebralibyśmy Jagę (bo tak się u nas będzie nazywała - chyba w takiej wczesnej zmianie imienia nie ma nic złego, nie?) gdzieś na północy kraju. Nie chodzi tu tylko o paliwo, ale też o czas, zwłaszcza, że wolelibyśmy wolne dni poświęcić na przyzwyczajanie jej do nowego miejsca i osób, a nie do jazdy na drugi koniec Polski i z powrotem. Nie mówię nawet o samym Pruszczu Gdańskim - wszystko na północ od Torunia i na zachód od Olsztyna to dla nas nieco więcej niż rzut kamieniem! Jak nic się nie da zrobić, to trudno - kawa w termos i w końcu pojedziemy. Byłoby jednak cudownie, gdyby się ktoś znalazł i nam choć trochę skrócił podróż! Pozdrawiam, Piotrek Oj, ja przepraszam. Nie mam pamięci do imion ! :shake: Już będe pamiętać ! :cool3: Jaką ja tam mam wiedze, malutką .. i tyle ;) Ciesze się, ze Malucha jest już u Was. Niestety jestem chora i nie mogłam dziś do Was wpaść. Myśle, ze w tym tyodniu jakoś się spotkamy. Może pasuje Wam wtorek ? Trzymam kciukasy za uszko Jagi :p Pozdrawiam Dorota Quote
Axusia Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 kaszubpedr napisał(a):Zrobiłam przed chwilą przelew na konto fundacji, nie jest to kwota szokująca, dałam tyle ile mogę na chwile obecną, ale obiecuję że nie jest to mój pierwszy i ostatni wkład finansowy! Piotrek był z Jagą dziś u weterynarza: w poniedziałek zdejmie jej szwy, więc do poniedziałku powiedział że nie może nic z nią zrobić (żadne szczepienia, odrobaczenia itp.) Twierdzi że jest to Jack Russell Terrier, że ma od 5 do 6 miesięcy, i był bardzo niezadowolony że tak młody pies jest już po sterylce...ja już sama nie wiem co na ten temat myśleć, każdy mówi co innego, ja mam tylko nadzieje że psinka będzie zdrowa i wesoła! Jak na razie humorek jej dopisuje, chociaż noc była niespokojna! Przyjechała do nas o 00.00, po długiej podróży, znowu inny domek, znowu obcy ludzie, i jeszcze jakiś kot...nic dziwnego że nie chciała tak łatwo zasnąć! Do 02.00 jakoś dawałam radę, ale najgorzej jak zgasiliśmy światła i położyliśmy się spać! Trochę płakała, ale jak przyniosłam jej legowisko Ryśka (kota), to się w nim ułożyła i od razu zasnęła (szkoda że wcześniej na to nie wpadłam)! Rano niestety nie zdążyliśmy z kupką...:oops:, nawet nie wiemy kiedy ją zrobiła, po prostu nagle się pojawiła! Ale na spacerze zrobiła drugą i dostała nagrodę! Zostawiliśmy ją samą w domu na ponad dwie godziny...zamknęliśmy w kojcu o wymiarach 100cm x 200cm, bardzo płakała, ale jak Piotrek wrócił do domu to na klatce schodowej nie było już jej słychać a ona siedziała grzecznie w kojcu. Bardzo się ciesze z zachowania naszego kocura: nie syczy na nią, nie robi kocich grzbietów, po prostu leży sobie i obserwuje ją... jedynie jak Jaga za szybko do niego podbiegnie, to wtedy ucieka i miałczy jak by chciał powiedzieć "ratunku"!!! Myślę że niedługo będą nierozłączną parką! Poza tym Jaga jest SUPER! Lepszego pieska nie mogłabym sobie wyobrazić! Jest niesamowicie kochana, na smyczce chodzi grzecznie, no i ma już kumpla na osiedlu (sąsiedzi mają znajdę "sznaucerka", od razu się polubili) Postaram się wkrótce wstawić zdjęcia. I jeszcze: balkon jest zabezpieczony od góry do dołu (bałam się o kota), a ze smyczki jej jeszcze nie puszczamy, mamy smycz flexi 8m więc powinna na początek wystarczyć! Co do sterylki - jest wiele opini. Tak jak wtedy ta Pani w sklepie zoologicznym na Nas naskoczyła. Wydaje mi się, ze jesli człowiek po studiach robi jakis zabieg to chyba wie co robi. Po za tym ilu Wetów tyle opini. U mojej suki trzech Wetów widziało inną chorobe .. no coż :roll: Trzymam kciuki za małą ;) Quote
HebaNova Posted February 15, 2008 Author Posted February 15, 2008 Co do sterylki - jest wiele opini. sa tacy którzy w ogóle są przeciwko :roll::crazyeye: Quote
Axusia Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 monita napisał(a):Czyli mała jest Jaga :razz: Tak wywnioskowałam z wypowiedzi nowych właścicieli tu na Dogo - a co nie ma być Jaga ? bo ja nawet nie wiem jak ją chcieli nzwać :lol::roll: Quote
kaszubpedr Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 Więc Kropka jest już Jagą, reaguje na swoje nowe imię, aportuje, reaguje na hasło "na miejsce" (legowisko), czasami robi "siad"...daje nam dużo radości, jedyny minus to taki że wyje jak nie ma nas w domu, a na razie nie ma nas krótko bo wzięłam urlop, ale boje się co będzie jak za tydzień oboje będziemy po 8 godzin w pracy? Z Rysiem (kotem) sie nie bawi bo on się jeszcze przed nią chowa. Od sąsiadów wiem że podczas tych 2-3 godzin kiedy nas nie było w czwartek i piątek to od czasu do czasu popłakiwała...może jednak spróbujemy nie zamykać jej w kojcu? Sama nie wiem! Boli mnie to że ona tak płacze, no i też nie chcę żeby nasz "problem" stał się problemem sąsiadów! Poradźcie coś jeżeli wiecie jak jej pomóc! Oczywiście spacerek przed wyjściem z domu jest, Jaga wraca z niego zmęczona i jeżeli jesteśmy w domu to po takim spacerku śpi...ale jeżeli po spacerku zostaje sama to nie ma mowy o spaniu! Poza tym Jaga jest wspaniałym psem, jest kochana ale jest też bardzo bystra i szybko się uczy! W przeciwieństwie do mnie - nie wiem jeszcze jak wstawić jej zdjęcia w tym wątku! Ale trochę pokombinuje i zaraz może się uda! Quote
Axusia Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 Hmm, jeśli wyje to zacznijcie ją uczyć, że wychodzenie na chwile. Chodzi mi o to, że np. zapinacie psa na smycz - chodzicie po całym mieszkaniu. Odpinacie smycz wychodzicie na ok. 1-2 minuty. Wracacie - zabawa + wyjście na dwor naprzykład. ( powtarzać 2-3x) Poźniej już wyzszy poziom ćwiczenia robicie tak samo ale chodzenie po mieszkaniu mozecie zastąpić zabawą, pobawicie się i wychodzicie ale teraz już na 5 min. Wracacie zabawa + smakołyki + wyjście na dwór. Czas waszej nie obecności przedłuzacie. Cały taki system cwiczeń moze zając około tygodnia ale działa :cool3: Dorota ;) Quote
kaszubpedr Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 Dzięki Dorota za rade. Więc zrobiliśmy jak napisałaś: na smyczy po mieszkaniu, potem wychodzimy...na klatce odliczanie czasu ( 1 min. potem 3 i 5 ) i powrót do domu + zabawa, a potem spacer. Mam nadzieje że dobrze to zrozumieliśmy? Najgorsze jest to stanie na klatce schodowej i słuchanie jej głośnego szczekania i drapania drzwi, ale liczę na to że z czasem to się zmieni! Hebanova i Fasolka, napiszcie proszę jak wy to robiłyście że zamykałyście ją w pokoju a ona była grzeczna?! U nas jest to jakby nie możliwe, w domu chodzi za nami jak cień! Po tych "ćwiczeniach" zabraliśmy ją na spacer, i po powrocie do domu dałam jej kość wędzoną, zobaczyłam że strasznie jej posmakowała więc włożyłam jej tą kość do klatki, ona od razu za nią poleciała więc ją zamknęłam...była tak nią zajęta że przez 30 minut siedziała w klatce bez płaczu, nie wiem czy robie dobrze ale może tak się przyzwyczaj do siedzenia w klatce podczas naszej nieobecności? Dzięki za rady Quote
HebaNova Posted February 16, 2008 Author Posted February 16, 2008 :roll: hmm u mnie siedziała z 2 innymi psami więc nie czuła sie samotna... poza tym jakie ona rewolucje przeżyła ostatnio, może jeszcze w szoku jest. i smuci się że sama zostaje. może radyjko jej zostawcie, albo nagrane wasze głosy na kasetę :cool3: a druga sprawa to ignorowanie zaraz po przyjściu, nigdy jak wracam do domu nie witam się z psami od razu, tylko ignoruję je tak przez około 5- 10 min aż się uspokoją. dopiero potem wołam do siebie i miziam. i jak wychodzę to też nie żegnam ich tylko tak na 15 min przed wyjściem staram się ich odganiać od siebie, nie głaszczę, wychodzę do innego pokoju itd żeby nie było takiego szoku: super zabawa a potem bach i mnie nie ma. tylko takie "stopniowe" wyciszanie. Quote
Axusia Posted February 17, 2008 Posted February 17, 2008 kaszubpedr napisał(a):Dzięki Dorota za rade. Więc zrobiliśmy jak napisałaś: na smyczy po mieszkaniu, potem wychodzimy...na klatce odliczanie czasu ( 1 min. potem 3 i 5 ) i powrót do domu + zabawa, a potem spacer. Mam nadzieje że dobrze to zrozumieliśmy? Najgorsze jest to stanie na klatce schodowej i słuchanie jej głośnego szczekania i drapania drzwi, ale liczę na to że z czasem to się zmieni! Hebanova i Fasolka, napiszcie proszę jak wy to robiłyście że zamykałyście ją w pokoju a ona była grzeczna?! U nas jest to jakby nie możliwe, w domu chodzi za nami jak cień! Po tych "ćwiczeniach" zabraliśmy ją na spacer, i po powrocie do domu dałam jej kość wędzoną, zobaczyłam że strasznie jej posmakowała więc włożyłam jej tą kość do klatki, ona od razu za nią poleciała więc ją zamknęłam...była tak nią zajęta że przez 30 minut siedziała w klatce bez płaczu, nie wiem czy robie dobrze ale może tak się przyzwyczaj do siedzenia w klatce podczas naszej nieobecności? Dzięki za rady Dobrze robicie :bigok: Hebanova - masz racje z tym witaniem się po jakimś czasie jednak u tej małej trzeba najpierw wyrobić nawyk hmmm nazwę to "nagrodzonego czekania", trzeba jej pokazać, ze jej ukochani własciciele wracają a jak wracają to jest suuper fajnie :cool3: Poźniej jak sie nauczy zostawac w ciszy mozna wprowadzic to ignorowanie psa. Chodzi w tym o to, ze wracacie do domu, rozbieracie sie itp i gdy Wy chcecie sie przywitać z psem włoacie ją i dopiero jest przywitanko. Ale to dopiero pootem ;) Quote
Fasolka Posted February 18, 2008 Posted February 18, 2008 Hmmmm, to szczekanie czy też wycie... U nas, tak jak u HebaNovej, zostawała z suczką rezydentką, może dlatego nie protestowała? Chociaż bywało, że była zamknieta w pokoju podczas gdy inni domownicy byli w domu i też nie protestowała, po prostu kładła się spać. Tzn zaczęła protestować, jak się zorientowała, że w tym czasie kokurencja je... Bo musiały osobno jeść. Ale zostawała na 2-3 godziny w domu i nie wyła, choć była w innym pokoju niż suczka mojej mamy. Nie wiem dlaczego u Was aż tak protestuje... Może nie podoba jej się ta klatka, no ten jej boksik? Pies naszych sąsiadów robił straszliwą demolkę jak zostawał sam w domu, w pewnym momencie pani zamówiła przestronną klateczkę (dość już miała codziennego sprzątania wszystkiego do czego psinka sięgnęła ;-)) no i skończyło się bałaganienie a zaczęło wycie ze szczekaniem - Cały dzień :-(. W jego przypadku pomogły bardzo intesywne i długie poranne spacery Ale to chyba nie jest przypadek Jagusi :-( F. Quote
kaszubpedr Posted February 18, 2008 Posted February 18, 2008 "Może nie podoba jej się ta klatka, no ten jej boksik? " klatka napewno jej się nie podoba, ale jak jej nie zamkniemy w klatce to szczeka tak samo, a na dodatek drapie do drzwi wejściowych! :shake: Wczoraj zrobiłam małe przemeblowanie i klatkę z przedpokoju przeniosłam do osobnego pokoju. Dzisiaj przed wyjściem ją tam zamknęliśmy, i oczywiście szczekanie i płacz... ale jak po niecałej godzince wracałam do domu, to już jej nie słyszałam na klatce schodowej :multi:...oczywiście do momentu kiedy włożyłam klucz w drzwi, ale wtedy to już było radosne szczekanie! Może jak nie widzi "otwartej przestrzeni" dookoła klatki to jest jej lepiej? Ograniczona przestrzeń tak nie kusi. Zobaczymy... Dzisiaj byłyśmy u weterynarza - dwie godziny w poczekalni i nic! Musiałyśmy wrócić do domu bo bym nie zdążyła do pracy, ale po 17.00 zrobimy drugie podejście. Kołnierza nie nosi już od kilku dni, "frędzelki" na brzuchu już jej nie kuszą, a z tym kołnierzem była taka smutna i przygarbiona że już go nie zakładamy! Stosunki z kotem są coraz lepsze, Rysiu w końcu znudził się wiecznym ukrywaniem się pod kołdrą, Jaga dostała pierwszy raz od niego w pysk (oczywiście nic jej nie jest), więc już jest ostrożniejsza jak do niego podchodzi a Rysiu jest odważniejszy i częściej się wokół niej kręci. A z tym szczekaniem to myślę sobie tak: jest młodym szczeniakiem "po przejściach", i jak każdy szczeniak (chyba) potrzebuje dużo ciepła,więc nic dziwnego że nie chcę być sama! Na pewno z tego wyrośnie...prawda? Ja jestem dobrej myśli. P.S. Jakiekolwiek byłyby z nią problemy to nie martwcie się, pieska nie oddaję!;) P.S. Jak mam wstawić zdjęcia?:oops: Quote
Fasolka Posted February 18, 2008 Posted February 18, 2008 Cieszę sie, że dziś było lepiej :-) Na pewno wyrośnie z konieczności bycia z człowiekiem cały czas, pies dorasta, przyzwyczaja się i... Prawie cały dzień przesypia ;-) Może właśnie to, że dziś była w pokoju? Właśnie myśmy zamykały ją w osobnym pokoju i tam nie hałasowała. Może też to, że była w kołnierzu ją jakoś stopowało, no nie mam pojęcia... Prawda, że była w nim smutna i przygarbiona? :-( aż żal było patrzeć, choć oczywiście jak mus to mus, jej bezpieczeństwo było tu najważniejsze. I prawda, że w tym kołnierzu chodziła wężykiem z pochyloną główką? No obraz nędzy i rozpaczy ;-) Ładnie napisałaś: "P.S. Jakiekolwiek byłyby z nią problemy to nie martwcie się, pieska nie oddaję!;-)" pozdrawiam F. Quote
Fasolka Posted February 18, 2008 Posted February 18, 2008 A i jeszcze jak wstawiać zdjęcie, próbowałam to opisać ale wychodziło strasznie skomplikowanie, spróbuj skorzystać rad zawartych w tym wątku: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=6259 Mnie się jakoś udało to opanować, korzystam z fotosika. pozdrawiam F. Quote
kaszubpedr Posted February 18, 2008 Posted February 18, 2008 skutki porannych spacerków najlepszy przyjaciel - Sproket poznawanie Rysia - z bezpiecznej odległości ...no i z bliska ...no i spanko! Quote
HebaNova Posted February 19, 2008 Author Posted February 19, 2008 zdjęcia bombowe :loveu::loveu::loveu: najlepsze bliskie spotkania 3 stopnia z kotem i spanko pod kocykiem :lol: Quote
kaszubpedr Posted February 19, 2008 Posted February 19, 2008 Wczoraj po pracy w końcu dostaliśmy się do weterynarza: tym razem był inny weterynarz, który też zapytał "czemu tak szybko sterylka?"(już się do tego pytania przyzwyczailiśmy), tak czy inaczej szwy są już zdjęte (powiedział że prawidłowo założone). Ten weterynarz ocenił jej wiek na 4-5 miesięcy, posmarował preparatem na pchełki, wyczyścił uszy które były przeokrutnie brudne (dlatego czerwone - bo swędziały), dał tabletkę na odrobaczenie, a za tydzień będzie szczepienie. Ja natomiast "stworzyłam" pewną teorię: ona ma lęk przed zostawaniem sama ponieważ boi się że kolejni właściciele ją opuszczą :shake: (pierwszy nieznany właściciel, potem hebanova, fasolka...), dlatego też jak jesteśmy w domu to nie opuszcza nas na krok! Nie wiem czy ta "teoria" ma sens, ale myślę że z czasem jak zobaczy że za każdym razem my do niej wracamy to nie będzie już płakać przy każdym rozstaniu! Teraz Jaga siedzi sama w domu, do ok. 12.00 wtedy przyjdzie do niej moja siostra, więc trzymajcie za nią kciuki żeby nie płakała! Quote
Fasolka Posted February 19, 2008 Posted February 19, 2008 Łaaaał, jaka ślicznotka 'nasza' kochana, ach tęsknimy za nią, wielkie dzięki za zdjęcia :-) Wiesz, to możliwe z tym lękiem przed opuszczeniem ona bardzo mnie pilnowała, za każdym razem jak wychodziłam BARDZO chciała iść ze mną, wtedy moja mama wyciągała jedzonko ;-) Czy nadal jest takim odkurzaczykiem? Jak zamykałam ją w pokoju to tak śmiesznie wpychała ten długi pyszczek między drzwi ;-) ale po chwili kładła się zrezygnowana do łóżeczka... A po mieszkaniu chodziła krok w krok :-) Quote
Fasolka Posted February 19, 2008 Posted February 19, 2008 A i jeszcze jedno, jak ją 'przejęłam' od Amikat to naprawdę się wystraszyła, chyba własnie tym, że to kolejne obce ręce. Siedziała na moich kolanach i się trzęsła, dopiero po kilkunastu minutach głaskania i mówienia się uspokoiła, także na pewno boi się porzucenia :-( Quote
amikat Posted February 19, 2008 Posted February 19, 2008 ta teoria to czysta prawda.... ona sie boi opuszczenia. Wyje - bo Was kocha!!!!!!!! Quote
Agniest Posted February 19, 2008 Posted February 19, 2008 piękne zdjęcia :loveu: Jaga wygląda ślicznie, no i wasz kotek to prawdziwy arystokrata ;) Myślę, że Jaga potrzebuje czasu - do zostawania sama w domu na pewno się przyzwyczai. Życzę powodzenia ;) Quote
Axusia Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 A ja wczoraj głaskałam to cuudo :cool3: :eviltong: Jaga jest suuper ! Wspanialy pies ! Byłam wczoraj u Marty, Jaga dobrze sie czuje w nowym domku. Na dodatek ma suuper charakter nadający sie na szkolenie. Myślałam o Dogoterapi, Frisbe albo szkoleniu PT :cool3: Własnie w sobote spotkam się z Jagusią na szkoleniu :p mam nadzieje, ze uda mi się wciągnąc Marte w szkolenia i Jaga stanie się psim sportowcem :multi: Quote
Fasolka Posted February 20, 2008 Posted February 20, 2008 Fantastycznie by było, bo ona ma tyle energii i patrzy w człowieka jak w obraz, nie powinno być problemu z dogadaniem się, poza tym jest niewiarygodnie skoczna i zwinna :-) Naszego paskudę przeskakiwała nad grzbietem ;-) Suuuper by było gdyby Marta się wciągnęła :-) Quote
Axusia Posted February 24, 2008 Posted February 24, 2008 Wczoraj gościłam małą na placu. Ćwiczylismy siad, rownaj. Niestety nowe otoczenie i wiatr oraz szoleniowy kolega strasznie ją interesowały. Mimo to uwazam, ze trening wypadł dobrze jak na takiego malucha :multi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.