kaja555 Posted June 4, 2008 Author Posted June 4, 2008 Żadnych chętnych na maluchy? Niestety sezon w pełni :shake: Quote
Rawa Posted June 9, 2008 Posted June 9, 2008 I znów wyszło wszystko na 0... 18 kotów poszło w zapomnienie. Ludzie, sterylizujcie koty! (i psy) Quote
kaja555 Posted June 10, 2008 Author Posted June 10, 2008 Obecnie jest 9 maluszków a pozostałe oddane to koty w wieku 7-10 lat! Podobno z powodu problemów osobistych! :-( Quote
Rawa Posted June 10, 2008 Posted June 10, 2008 To nieciekawie. Maluchy pewnie szybko się rozejdą, ale staruszki... Może być problem. Quote
kaja555 Posted June 11, 2008 Author Posted June 11, 2008 Dziękuje Rawa - tylko ty mnie tu odwiedzasz :-( Quote
Mada:) Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 A do mnie ktoś niedawno pisał w sprawie małego kociaka. Wysłałam do schroniska i powiedział, że jak przygarnie jakiegoś malucha, to da znać. Oby... Quote
kaja555 Posted June 11, 2008 Author Posted June 11, 2008 No to trzymam kciuki, domy nam są bardzo potrzebne! Quote
kaja555 Posted June 18, 2008 Author Posted June 18, 2008 Majka bez oczka jest bardzo chora i cały czas jest w tyskim DT, zapraszamy na bazarek Rawy, który pozwoli nam ją leczyć: "Majka ma niespełna rok, a już tyle w życiu przeszła. Razem z siostrą, jako czteromiesięczne kocięta trafiły do schroniska pod koniec 2007r. Obydwie kotki przyjechały chore na koci katar. Majka miała na oczku ropień i niestety nie udało się go uratować. Teraz jest jednooczna. Brak oczka Majce nie przeszkadza, niestety ludziom... Siostra Mai szybko znalazła dom, ale w końcu i Majce się udało. 3-ego Maja trafiła do nowego domu w Chrzanowie. Niestety jej wszystko przychodzi trudniej. Majka dostała biegunki, wydawało się, że to nic takiego, jednak po tygodniu- mimo wizyt u weterynarza- stało się to niebezpieczne. 11.05. w niedzielę udało mi się namówić nową opiekunkę, by leczenie podjąć w Tychach. Mimo wolnego dnia miałam możliwość wezwać weterynarza. Nowa Opiekunka niestety nie. Majka tymczasowo zamieszkała w pokoju mojego syna. W niedzielę od weterynarza otrzymała serię zastrzyków, zostało wykonane kolejne badanie krwi, a próbka pojechała na dodatkowe badania, do domu otrzymała zestaw lekarstw, antybiotyk w zastrzyku i kroplówkę. W poniedziałek odebraliśmy wyniki krwi, poziom leukocytów był tak niski, że nie można było zrobić dokładnych badań. We wtorek była kolejna wizyta i wydaje się, że kotka czuje się coraz lepiej. Dzisiaj tj., w czwartek 15.05. idziemy na kolejne badania." Grazyna9915, "Majka - młodziutka koteczka bez oczka w trakcie leczenia." Po badaniach okazało się, że sytuacja kotki jest o wiele poważniejsza- Maja ma białaczkę. Leczenie jej pochłania ogromną ilość pieniędzy. Może dla niektórych uśpienie jej wydawałoby się łatwiejsze, ale... Majka chce żyć. Nie jest tym samym dzikim kotem, którego widziałam w schronisku. Uwielbia pieszczoty i zabawy piłką. Ten bazarek przeznaczony jest dla niej, dla tej, która wygra z chorobą. Zapraszam do udziału w bazarku, a tym samym przyczynieniu się do jej leczenia. To naprawdę ważne. POMÓŻ ŻYĆ! Quote
Arlene Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 A jeszcze niedawno tak niewiele kotków było w schronisku. Teraz - już trzydzieści. Oby ta liczba zmalała... Kociurki, do domków! Quote
kaja555 Posted June 19, 2008 Author Posted June 19, 2008 Liczba może jeszcze rosnąć do września, przez małe kociaki :shake: Quote
mloda1442 Posted June 20, 2008 Posted June 20, 2008 Biedna Maja, trzymam mocno kciuki za nią.! ;) Quote
kaja555 Posted June 23, 2008 Author Posted June 23, 2008 Ostatnio 3 maluchy znalazły domy. Jest teraz 28 kotów, oby nie przybywało! Quote
grazyna9915 Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 Przepraszam za offa APEL Wczoraj tj. 26.06.2008r. w Tychach na ul. Harcerskiej zaginął kocurek syjamski. Wszystkich którzy go widzieli proszę o kontakt. Kotek jest raczej nie ufny w stosunku do obcych więc raczej do nikogo nie podejdzie, dlatego jeżeli ktoś go zobaczy to proszę o kontakt telefoniczny 601-294-064 Quote
kaja555 Posted June 30, 2008 Author Posted June 30, 2008 Kocurek syjamski się już znalazł ;) Natomiast ja chciałam ogłosić pewnego Urwisa, który mimo małych kociaków-konkurentów - ZNALAZŁ DOM!:multi: URWIS - MA DOM!!! Nr ewidencyjny 379 kocurek 3,5 letni w schronisku od 08.12.2004. Może znajdzie się wielbiciel kotów, który lubi wyzwania? Niestety ten kocurek jest bardzo nieufny. Quote
grazyna9915 Posted June 30, 2008 Posted June 30, 2008 Przepraszam za off-a. W Tychach 27.06.2008r. przy al. Bielskiej 60 zaginął czarno-biały kocurek. Ma na imię Mruczuś i może bać się obcych. Jeżeli ktoś go zobaczy proszę o telefon: 601-294-064 Dzisiaj i jutro idziemy szukać kociaka i rozklejać plakaty jeżeli ktoś może się przyłączyć to proszę o kontak. Quote
Mada:) Posted July 2, 2008 Posted July 2, 2008 Poszukiwania trwają. Plakaciki rozklejone. Dzwonią ludzie, ale niestety kociaka nie ma. :shake: To jak poszukiwanie igły w trzech stogach siana, ale nadzieja ciągle pozostaje. Quote
kaja555 Posted July 3, 2008 Author Posted July 3, 2008 Gdzieś się musiał biedak zaszyć...:shake: Quote
Mada:) Posted July 5, 2008 Posted July 5, 2008 Dziś podobno widziano go przy ul. Edisona. Potem kierował się wzdłuż ul. Elfów. Pobiegłam z Dawidem na miejsce, jednak nigdzie kocurka nie było... :shake: Pani, która go widziała, mówiła, że zerkał jak jakiś kot je, po czym ten właśnie kot go przegonił... Tymczasem wklejam link do wątku wczorajszej, wycieńczonej kotki, która poroniła... :shake:: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=114704 Quote
kaja555 Posted July 6, 2008 Author Posted July 6, 2008 Mruczusiowi właśnie dorobiłam plakatów - jutro zalaminuję, bo pogoda jest ostatnio zmienna. A za kotke trzymam kciuki bardzo gardzo mocno - wygląda fatalnie :-( Quote
MagdaH Posted July 8, 2008 Posted July 8, 2008 Późnym wieczorem ok.23:30 byliśmy z Cześkiem na najostatniejszym siusianiu i nagle usłyszałam rozpaczliwe "miauuuuuuuuuuu", rozejrzałam się - nic! patrzę w trawę - nic! przejeżdżające samochody robiły larmo i nic w końcu nie słyszałam...po chwili znowu"miauuuuuuuu" i spojrzałam do góry.....na wysokim drzewie siedziało kocie maleństwo i nie umiało zejść. Darło się jak opętane i ludzie spać nie mogli, niektórzy walili "k..wami" z okien, bo kociak spać nie daje...wróciłam do domu, wzięłam drabinę, auto i ...okazało się- drzewo mnie znacznie przerastało. Stanęłam na masce samochodu i trzymałam drabinę w wyciągniętych do góry ręcach tak, że po 15 minutach kociak odważył się ok. metra zjechać na pniu i wylądował na najwyższym stopniu drabiny...zlazłam z auta, a kicia hip do bagażnika i patrzy na co ja jeszcze czekam :eviltong: Poczekałam chwile, bo może gdzieś w pobliżu będzie jego mama, ale nie było...Przyniosłam go do domu, moja 9-cio letnia kotka Marysia aż zasyczała z oburzenia, że śmiem inne koty do domu przynosić. Potem zrobiła "mordę w trójkąt" i z " moje łapki tu więcej nie postoją" w oczach wyszła na korytarz. Zadzwoniłam do schronu, ale babeczka była sama i powiedziała, że między 22 a 6 rano nie przyjmują zwierząt od ludzi prywatnych, tylko od straży miejskiej. W sumie rozumiem, bo na tym za...piu, to każdy miałby prawo sie bać, a co dopiero kobieta sama na zmianie w nocy...Malucha nakarmiłam, przenocowałam w sypialni (Biszkopt i Marycha tam nie wchodzą), przytulił sie do TZ w nocy, a potem przemaszerował mi po twarzy i zasnął przy ramieniu...kiedy go rano odwoziłam ryczałam jak głupia, ale nie mogę, niestety, mieć drugiego kota. Został mu nadany nr 847. Jest szary, dropiaty, ma skarpetkę jaśniejszą na prawej nóżce i w takim kolorze plamę pod mordką. Jeśli będziecie mu robić jakiś wątek (ja jeszcze nawet nie próbowałam:oops: robić żadnego wątku - raczej jestem oburęcznie leworęczna:oops::oops:) ale służę pomocą w sprawie szczegółów i okoliczności znalezienia malucha... Quote
kaja555 Posted July 9, 2008 Author Posted July 9, 2008 Magda - ale historia! A jaka super robota! :loveu: Gdyby nie Ty, nie wiadomo co by byo z maluchem. Nie martw sie, obfoce go i będzie na tym wątku, o ile wcześniej nie znajdzie domu - bo maluchy to szybciutko sobie domy znjadują ;) Quote
kaja555 Posted July 14, 2008 Author Posted July 14, 2008 Będę dzisiaj zdwonić to zapytam o tego kociaka - mam nadzieję że zdrowy i szybko znajdzie dom!;) Quote
Mada:) Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 MRUCZUŚ ODNALEZIONY! Do Pani Grażynki zadzwoniła kobieta, która widziała kota na drzewie obok klatki, w której mieszka jego właścicielka. Po spacerze z psami poleciałam szybko z bratem zlokalizować miejsce, gdzie kot jest. Zobaczyłam go natychmiast. Był na drzewie na wysokości ok. 2 piętra. Później wspiął się jeszcze wyżej. Pierwsze wrażenie - TO MRUCZUŚ! No ale po chwili niepewność wróciła... Szybko dobiegł zmoczony Pan Grześ na miejsce. Krystian poleciał do sklepu po saszetkę z jedzeniem dla kotów i reklamówkę, a Pan Grześ zadzwonił po straż pożarną. No i czekaliśmy przemoknięci pod parasolem obserwując Mruczusia. Przyjechali. Kotek był bardzo wysraszony, przechodził na coraz to wyższe gałęzie. UDAŁO SIĘ! Strażak złapał Mruczka i zjechał z nim na dół. Biegiem polecieliśmy do jego właścicielki z pytaniem: MRUCZUŚ? Pani tak się ucieszyła, że nie chciała nam go oddać tylko w mgnieniu oka zaniosła swojego czworonoga do pokoiku. Mruczuś mruknął. ;-) Kotek był chudziutki, przemoczony, wystraszony. Teraz jest bezpieczny! Niewiarygodne, że znalazł się po tylu tygodniach. Nie było już wprawdzie nadziei... chociaż... nadzieja zawsze powinna umrzeć ostatnia. :multi: DZIĘKUJEMY STRAŻAKOM ZA POMOC ORAZ PANI, KTÓRA BEZ WAHANIA ZADZWONIŁA Z INFORMACJĄ, ŻE WIDZI MRUCZUSIA! A TAKŻE NIEZASTĄPIONEJ PANI KASI, BEZ KTÓREJ NIE BYŁOBY CENNYCH PLAKACIKÓW! DZIĘKUJEMY PRZEOGROMNIE... CUD! :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.