Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dagos1 napisał(a):
Roczny "york", nie wybarwiony, lekko głowa i lapy ale nie na złoto, gęsty włos raczej wełnisty - to UWAGA nie yorkshire terrier, ale york angielski i dlatego tak ma.


:cool3: Dawno większej bzdury nie słyszałam! Ale dobrze się pośmiać z takich ziomków. Zna się takich ludzi. Ciekawe czy umie ostrzyc psa wg. wzorca choćby 1 rasy :roll:

  • Replies 575
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

dokładnie...ale widocznie część ludzi lubi kupować "kota w worku". a może wyrośnie mi york? a może nie? mają zagadkę przez kilka miesięcy i chyba ich to bawi.

ja rozumiem że nie każdego stać na rodowodowego yorka za nawet 1200zł, że stać ich tylko na psa za 500zł. ale zamiast takiego kupować może odłożyć kase przez dłuższy czas, albo iść do schroniska i wziąść dorosłego psa, a prawdopodobieństwo że pies ze schroniska będzie nawet bardziej w typie yorka niż ten "york" za 500zł jest naprawdę duże!

Posted

darusia napisał(a):
Rodowodu nie mają ale matka piesków z tego co mi wiadomo chyba ma rodowód.


W takim razie nie są rasowe, są w typie yorków.

Jak kogoś nie stać na psa za 1200zł to niech się zastanowi, czy stać go na utrzymanie psa...

Posted

Owczarkowa napisał(a):
Ja jak już to kupiłabym szczyla z rodkiem, a jak bez to tylko do oddania, albo za symboliczną złotówkę.

Ja to jeszcze nie widziałam, aby ktos chciał oddać za darmo lub za złotówkę psiaka nawet w typie yorka.A jeżeli trafi się taki przypadek to chętnych pełno.

Posted

są takie przypadki, ja np teraz oddaję za darmo yorka z rodowodem-jednego z miotu liczącego 4 maluchy. ale oddaję bardzo bliskim znajomym,można powiedzieć rodzinie, także to też trochę inna sprawa...

Posted

kleo - moja Pani wet ma również yorki i to nie jednego..., jeśli chodzi o mnie to nie mam żadnych wątpliwości, że moja mała jest yorkiem (fakt: nie rodowodowym, a w typie)
I wierzcie, że częściej ludzie którzy nie mają kasy kupują rodowodowe (bo liczą na zarobek), a ludzie których stać na kupno yorka bez rodowodu za kilka stówek tym bardziej stać na utrzymanie takiego psiaczka.
Ja jestem tego przykładem.
Wzięłam Miley do kochania :) (również nie popieram rozmnażania nie rodowodowych, ale się w niej zakochała cała rodzina i musieliśmy ją mieć)

Posted

3aapt napisał(a):
kleo - moja Pani wet ma również yorki i to nie jednego..., jeśli chodzi o mnie to nie mam żadnych wątpliwości, że moja mała jest yorkiem (fakt: nie rodowodowym, a w typie)


to gratulacje dla pani wet...są czasem ogłoszenia typu " yorki o weterynarza" Takie osoby przecież budzą zaufanie.

3aapt napisał(a):
I wierzcie, że częściej ludzie którzy nie mają kasy kupują rodowodowe (bo liczą na zarobek), a ludzie których stać na kupno yorka bez rodowodu za kilka stówek tym bardziej stać na utrzymanie takiego psiaczka.


o jakim zarobku mówisz? mi się wydaje że jak ktoś podłapał że rasa jest modna i chce zarobić, to prędzej kupi bez rodowodu psiaka, w sumie chce wszystko mniejszym kosztem załatwić byleby jak najszybciej móc rozmnażać sukę. Jak się kupuje psa z rodowodem w celach zarobkowych, to(zakładam) chce się z nim jeździć na wystawy aby móc potem sprzedawać rodowodowe szczenięta po wyższych cenach. jednak ostrzegam-zamiary zarobienia na takiej hodowli, gdzie psy są wystawiane, karmione dobrą karmą i mają dobrego weta i opiekę, szybko legną w gruzach!:) Hodowla NIE OPŁACA się materialnie. Jak najbardziej opłaca się natomiast dla tych którzy robią to z pasji i jest to dla nich ogromna frajda(np dla mnie:p)

natomiast ktoś kto ma psy bez rodowodu, karmi je jakimś makaronem dla psów czy innym świństwem, nie inwestuje w opiekę weterynaryjną itp, nie szczepi szczeniąt, to oczywiście zarobi sobie na szczeniakach.

Nie popierasz tego a kupiłaś? no cóż....czasem sami sobie przeczymy. ważne że yorcek jest zdrowy. ja przyznam się bez bicia że pierwsza moja yorczka była bez rodowodu. kupiłam ją bez jakiegokolwiek zastanowienia. teraz gdybym się miała cofnąć w czasie też bym ją kupiła, bo była najukochańszym przyjacielem. niestety miała świerzb jak ją kupiłam, potem wyszły choroby wątroby, wypadające rzepki i zapadająca się tchawica. jak się potem okazało pani od której ją kupiłam była handlarą.

Posted

Niestety w momencie kiedy kupowałam pieska nie miałam takiej wiedzy jaką posiadam teraz (tzn. nie wiedziałam, że rodowód jest, aż tak ważny - sądziłam, że jest on tylko po to by jeździć na wystawy:)) Ty też tego nie wiedziałaś. Człowiek uczy się całe życie - kolejny będzie na pewno rodowodowy, bo nie wykluczam, że będą dwa pieski w moim domu.
Jeśli chodzi o żywienie - to zarówno znam mamę i tatę mojej Miley - byli oni pod dobrą opieką - tata jeździł na wystawy (ich włos lśnił i wyglądali na bardzo zadbane - więc nie wrzucajmy wszystkich "chodoffców" do jednego wora).
Po za tym chyba nie wszyscy dopuszczają swoje nierodowodowe yorki tylko dla zarobku (chociaż może mam za dużą wiarę w człowieka).
Moja Miley chociaż nie rodowodowa, ale je najlepszą karmę, ma bardzo dobre środki do pielęgnacji i jest pod bardzo dobrą opieką (stać mnie na to) więc nie demonizujmy wszystkich właścicieli nierodowodowych szczeniąt.

Posted

3aapt napisał(a):
kleo - moja Pani wet ma również yorki i to nie jednego..., jeśli chodzi o mnie to nie mam żadnych wątpliwości, że moja mała jest yorkiem (fakt: nie rodowodowym, a w typie)

Ok, może być bardzo podobna do yorka i życzę Ci tego, ale z tymi uszami to kompletna bzdura. Tym bardziej dziwię się, że takie głupoty gada wet posiadający tą rasę.
3aapt napisał(a):
Jeśli chodzi o żywienie - to zarówno znam mamę i tatę mojej Miley - byli oni pod dobrą opieką - tata jeździł na wystawy (ich włos lśnił i wyglądali na bardzo zadbane - więc nie wrzucajmy wszystkich "chodoffców" do jednego wora).
Po za tym chyba nie wszyscy dopuszczają swoje nierodowodowe yorki tylko dla zarobku (chociaż może mam za dużą wiarę w człowieka).

Tata był wystawiany, czyli zakładam, że reproduktor. Więc pani sprzedająca kryła nim sobie i suki hodowlane i bezpapierowe? :roll: Czy może to była wpadka?
A niektórzy dopuszczają też z niewiedzy (że to niby dla zdrowia dobrze), bądź też z kompletnej głupoty, bo myślą, że to fajna zabawa w posiadanie szczeniaczków, a nie zdają sobie sprawy, ile roboty jest przy miocie. No chyba, że mają to gdzieś i niech se suka radzi...

Posted

*kleo* napisał(a):
Ok, może być bardzo podobna do yorka i życzę Ci tego, ale z tymi uszami to kompletna bzdura. Tym bardziej dziwię się, że takie głupoty gada wet posiadający tą rasę.

Tata był wystawiany, czyli zakładam, że reproduktor. Więc pani sprzedająca kryła nim sobie i suki hodowlane i bezpapierowe? :roll: Czy może to była wpadka?
A niektórzy dopuszczają też z niewiedzy (że to niby dla zdrowia dobrze), bądź też z kompletnej głupoty, bo myślą, że to fajna zabawa w posiadanie szczeniaczków, a nie zdają sobie sprawy, ile roboty jest przy miocie. No chyba, że mają to gdzieś i niech se suka radzi...

To była wpadka, tzn. Pani nie dopilnowała... powiedziała

Posted

Nie wrzucam wszystkich do jednego wora, bez obaw:) Wiem że są ludzie dla których po prostu rodowód nie ma znaczenia, że liczy się zdrowie szczeniąt i ich szczęście. Tylko trzeba uświadamiać że rodowód naprawdę może tylko pomóc, nie zaszkodzić.

skoro była to wpadka, a ta pani jeździ na wystawy to znaczy że rodzica Twojej suni są z rodowodem. pewności nigdy mieć nie możesz co do rodziców, ale jak już mówiłam-nie zakladam że wszyscy są nieuczciwi. Wpadki się zdarzają, jesteśmy tylko ludźmi. Ja też przyznaję się do swoich błędów, kiedyś nasza yorczka która nie miała jeszcze nawet hodowlanki zaszła w ciążę z naszym chihuahua, urodziła jedno szczenię które trafiło do naszej rodziny(tak dla pewności żeby nikomu nie przyszło do głowy rozmnażać takiego złot-rudego "yorka", bo sunia wygląda jak york tylko jest cała złota).

Posted

nie rozumiem trochę tej wypowiedzi...jak to "piesek traci"??

swoją drogą tak sobie myślę- wpadki się zdarzają nawet w dobrych hodowlach, mi też się zdarzyła, ale....hodowca w takiej sytuacji powinien szczenięta z takiej "wpadki" bezrodowodowe wysterylizować przed oddaniem(no właśnie-oddaniem, albo sprzedaniem za symboliczną cenę taką żeby się koszty wychowania szczeniąt zwróciły). sunia z mojej wpadki została w rodzinie i jest wysterylizowana właśnie. nie oddałabym jej w nieznane ręce gdzie nie miałabym pewności czy nie będzie przypadkiem rozmnażana, w końcu to kundelek jest. nie wiem czemu pani wet od której kupiłaś psa nie wysterylizowała go? w sumie to powinna to zrobić za darmo w ramach sprzedaży, w końcu jest weterynarzem:) To by mi dało 100% pewności że to była wpadka a nie zamierzony miot, i że ta Pani nie zamierza zarabiać na tzw "lewych" miotach.

Posted

pa-ttti napisał(a):
dokładnie...ale widocznie część ludzi lubi kupować "kota w worku". a może wyrośnie mi york? a może nie? mają zagadkę przez kilka miesięcy i chyba ich to bawi.

ja rozumiem że nie każdego stać na rodowodowego yorka za nawet 1200zł, że stać ich tylko na psa za 500zł. ale zamiast takiego kupować może odłożyć kase przez dłuższy czas, albo iść do schroniska i wziąść dorosłego psa, a prawdopodobieństwo że pies ze schroniska będzie nawet bardziej w typie yorka niż ten "york" za 500zł jest naprawdę duże!



Moim zdaniem problem nie leży raczej po stronie kasy, bo jeśli ktoś jest w stanie odłożyć 500 czy 800 zł. to może też odłożyć 1200, tylko wymaga to dłuższego czasu.
A każdy kto kupuje psa z rodowodem, choćby nawet za te 1200 zł. jest snobem, co potrzebuje "towaru" z wyższej półki. Takie jest myślenie ludzi. Potem idziesz a na ulicy 10 yorków - każdy INNY. Nie widziałam rasy, która byłaby taż różnorodna w typie, a raczej w "typie".
Jak popatrzymy na wystawy, nawet na zdjęcia na Yorklandzie to psy są stosunkowo wyrównane, natomiast na ulicy:crazyeye::crazyeye::crazyeye:
Najlepsze jest to, że każdy ma YORKA, więc po co pies z rodowodem, zero świadomości, ślepi czy co??

Posted

Shetanka napisał(a):
Wiecie co jest dziwne? Że w innych rasach takie wpadki nie zdarzają się prawie w cale, a u yorków jest to prawie że na porządku dziennym...

Ja bym doliczyła jeszcze shih tzu, tam też idą mixy że aż żal. I podejrzewam, że niedługo przyjdzie pora na maltańczyki i chi, już coraz więcej ich widać...

Posted

oj tak, chihuahua też już zaczynają rozmnażać niewłaściwi ludzie...moda na rasę to najgorsze co może być. jak 8 lat temu kupiliśmy naszą pierwszą chihuahua to jeszcze nikt o rasie nie słyszał, a teraz, wystarczy zobaczyć co na allegro się dzieje....najlepsi są ci co sprzedają ratlerki jako chihauhua, a ludzi wierzą...

z yorkami to samo. wystarczy że czarny podpalany, że ma długie włosy i jest mały i już jest pewność że york. byłam nad morzem i co chwila jakiegoś yorkopodobnego kundelka widziała, i jestem pewna że większość tych ludzi myślała że kupuje yorka, na 90psów może 5 było ładnych, z czego 2 miały rodowód(z właścicielem jednego gadałam, drugiego pani trzymała na rękach i było widać tatuaż).

Posted

pa-ttti, ja tylko czekam, aż znowu powrócą pytania przechodniów, czy to "z tych mniejszych/większych" itp. - do mojego stadka niedawno dołączyła mała chi (bynajmniej nie ze względu na modę, to spełnienie marzenia mojego brata ;)). Na razie mała jest brana za szczeniaka Gracji, bądź też Ulki, zobaczymy czego ciekawego jeszcze się dowiem ;)

A nad morzem za chi była brana moja pinczerka, taka najprawdziwsza - 30 cm w kłębie, długa kufa, płaski stop, szeroka klata, ogólnie wierna kopia dobermana, tyle że mała i ruda. Ręce opadały... :shake:

Posted

Powiem szczerze jakby nie to, że mnie tak bardzo zauroczyła ta rasa, zarówno pod względem charakteru i co nie ukrywam wyglądu, w życiu bym yorka nie kupiła. Zresztą byłam już bliska kupna shih tzu albo lhasa apso. Po prostu masa tego chodzi po ulicy. A świadomość ludzi na temat rasy jest zerowa, łykają jak pelikany każdy kit wciśnięty przez chodoffcę.
Ja się już nie odzywam, bo nieraz usłyszałam, że się wymądrzam. I na dodatek mam psa z rodowodem, czyli uważa swojego psa za lepszego i dlatego tak gada.
Więc chodzą sobie te yorki po ulicy a wśród nich ta moja "miniatura"

Posted

pa-ttti napisał(a):
nie rozumiem trochę tej wypowiedzi...jak to "piesek traci"??

swoją drogą tak sobie myślę- wpadki się zdarzają nawet w dobrych hodowlach, mi też się zdarzyła, ale....hodowca w takiej sytuacji powinien szczenięta z takiej "wpadki" bezrodowodowe wysterylizować przed oddaniem(no właśnie-oddaniem, albo sprzedaniem za symboliczną cenę taką żeby się koszty wychowania szczeniąt zwróciły). sunia z mojej wpadki została w rodzinie i jest wysterylizowana właśnie. nie oddałabym jej w nieznane ręce gdzie nie miałabym pewności czy nie będzie przypadkiem rozmnażana, w końcu to kundelek jest. nie wiem czemu pani wet od której kupiłaś psa nie wysterylizowała go? w sumie to powinna to zrobić za darmo w ramach sprzedaży, w końcu jest weterynarzem:) To by mi dało 100% pewności że to była wpadka a nie zamierzony miot, i że ta Pani nie zamierza zarabiać na tzw "lewych" miotach.

Ja nie kupiłam psa od Pani wet, skąd to stwierdzenie

Posted

3aapt napisał(a):
kleo - moja Pani wet ma również yorki i to nie jednego..., jeśli chodzi o mnie to nie mam żadnych wątpliwości, że moja mała jest yorkiem (fakt: nie rodowodowym, a w typie)
I wierzcie, że częściej ludzie którzy nie mają kasy kupują rodowodowe (bo liczą na zarobek), a ludzie których stać na kupno yorka bez rodowodu za kilka stówek tym bardziej stać na utrzymanie takiego psiaczka.
Ja jestem tego przykładem.
Wzięłam Miley do kochania :) (również nie popieram rozmnażania nie rodowodowych, ale się w niej zakochała cała rodzina i musieliśmy ją mieć)


A po "polskiemu" pisać nie łaska, gramatyka!!!

A ta pani wet, to jakaś chodoffczyni????
W Katowicach też mamy słynną parę lekarzy, którzy hodują różżżne rasy (a raczej skupują i sprzedają)

Po pierwsze nie rozumiem stwierdzenia, kupują rodowodowe, bo liczą na zarobek.
Ja na nic nie liczę, mam suczkę tak jak ty "do kochania", nie zamierzam na niej zarabiać, ale mam pewność, że jest psem czystej rasy.

Po drugie, twierdzisz, że nie popierasz rozmnażania nierodowodowych psów, ale twoje postępowanie przeczy tym słowom.

Posted

3aapt napisał(a):
kleo - moja Pani wet ma również yorki i to nie jednego..., jeśli chodzi o mnie to nie mam żadnych wątpliwości, że moja mała jest yorkiem (fakt: nie rodowodowym, a w typie)
I wierzcie, że częściej ludzie którzy nie mają kasy kupują rodowodowe (bo liczą na zarobek), a ludzie których stać na kupno yorka bez rodowodu za kilka stówek tym bardziej stać na utrzymanie takiego psiaczka.
Ja jestem tego przykładem.
Wzięłam Miley do kochania :) (również nie popieram rozmnażania nie rodowodowych, ale się w niej zakochała cała rodzina i musieliśmy ją mieć)


Ach te rodowody!Dla mnie najważniejsze aby pies był zupełnie zdrowy(bez wad nabytych oraz wrodzonych).
Wydaje mi się że jak ktoś chce mnieć yoreczka do kochania to nie musi dbać o jakiś papierek kiedy może kupić pieska u zaufanego dobrego hodowcy który naprzykład nie chce sprzedawać psiaków z rodowodem bo nie wystawiał rodziców.

Posted

Nie można mówić "ach te rodowody", świadczy to o Twojej nieświadomości i ignorancji. Jakby nie te psy z RODOWODAMI, tak nie potrzebnymi, to nie mielibyście tych swoich yorków w typie.
Nie wiem, czy ten naród jest tak ciemny, czy tylko takie sprawia wrażenie.

Zaufany i dobry hodowca wystawia pieski. Osoba, która ma suczkę z metryką i kryje psem z metryką BEZ UPRAWNIEŃ, nie może być zaufaną osobą. Ona po prostu chce zarobić, nie czarujmy się, nie ma tu żadnej miłości do rasy i psów ogółem.
KROPKA.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...