Rosamunda Posted April 26, 2009 Posted April 26, 2009 Powiem wam co hamuje ludzi przed robieniem hodowlanki i wystawianiem psów. Gdybym dziś kupowała Yorka (ale nie tylko) zwróciłabym uwagę przede wszystkim na to z jakiej on jest hodowli - dopiero później interesowałabym się jego wyglądem. Pewnie niektórzy już wiedzą o co mi chodzi. Ale taka jest prawda. Quote
vikiii Posted April 26, 2009 Posted April 26, 2009 agasc napisał(a):Vikiii mnie osiągi Twojej suni krótko mówiąc kompletnie nie interesują,ale oczywiście gratuluję:D Nie zrozumiałaś sensu mojego pytania poprostu... . Pytanie odnosiło się do Twojego twierdzenia,że: cyt:,, najgorsze, że chcą "wyciągać", ale nie chcą wystawiać - nie chcą robić choć hodowlanki...... bo po co:mad: No to chyba się obydwie nie zrozumiałyśmy. W tym co teraz cytujesz ..... chodziło mi że, dzwonią do mnie ludzie, którzy chcą kupić suńcię..... a ja przed sprzedażą naprawdę staram się uzyskać jak najwięcej informacji o przyszłych właścicielach i..... po takim "wywiadzie" okazuje się że planują w przyszłości ją dopuścić, a jak ja mówię, że w umowie mam zaznaczone, że jeśli chcą ją rozmnożyć to sunia musi uzyskać uprawnienia ..... zawsze twierdzą "po co?!" ja choć tłumaczę po co, to do nich to i tak nie dociera - a ja nie sprzedam suni ludziom, którzy już we wstępnej rozmowie mówią, że planują ją rozmnażać i do tego "na czarno".... ja od razu widzę moją małą jak siedzi gdzieś zamknięta i rodzi 2x do roku szczeniaki. Może jestem dziwna....inny by się cieszył, że sprzeda psa a co z nim dalej będzie to już mało ważne.... dla mnie najważniejszy jest pies - ja się przyczyniłam do jego przyjścia na świat i czuję się odpowiedzialna za jego dalsze życie. Quote
duszek01 Posted April 27, 2009 Posted April 27, 2009 Rosamunda napisał(a):Powiem wam co hamuje ludzi przed robieniem hodowlanki i wystawianiem psów. Gdybym dziś kupowała Yorka (ale nie tylko) zwróciłabym uwagę przede wszystkim na to z jakiej on jest hodowli - dopiero później interesowałabym się jego wyglądem. Pewnie niektórzy już wiedzą o co mi chodzi. Ale taka jest prawda. brak mi slow tylko jedno napisze:cool1: Dziewczyno czy ty nie masz swojego typu Yorka:crazyeye:Wiesz bo ja mam i kupujac patrze czy dany szczeniak spelnia moje wymagania ,nie wazne z jakiej Hodowli:diabloti: W zyciu bym nie kupila szczeniaka ktory nie jest w moim typie tylko dlatego ze ma przydomek np. Bakarat:shake: Quote
Rosamunda Posted April 27, 2009 Posted April 27, 2009 duszek01 napisał(a):brak mi slow tylko jedno napisze:cool1: Dziewczyno czy ty nie masz swojego typu Yorka:crazyeye:Wiesz bo ja mam i kupujac patrze czy dany szczeniak spelnia moje wymagania ,nie wazne z jakiej Hodowli:diabloti: W zyciu bym nie kupila szczeniaka ktory nie jest w moim typie tylko dlatego ze ma przydomek np. Bakarat:shake: Kochana forum służy do wygłaszania WŁASNYCH opinii. Nie zawsze musimy się z nimi zgadzać. Ja myślę że twoja nie jest zła. W sumie to nawet masz rację. Tylko zależy do czego bym tego pieska kupowała, bo jeśli dla siebie - no to zgadzam się z tobą w 100%. Ale jeśli miałby to być piesek który ma jeździć po wystawach i zajmować lokatowe pozycje no to niestety nie mogę się z tobą zgodzić. :placz: Quote
Rosamunda Posted April 27, 2009 Posted April 27, 2009 Dodam jeszcze tylko że Ty masz naprawdę piękne psy. ŚLICZNE!!!! :multi: Quote
duszek01 Posted April 27, 2009 Posted April 27, 2009 dzięki:) ja wiem co się dzieje na wystawach ,naprawde:cool1:ale mimo wszystko podstawą dla mnie jest szczeniak w moim typie,nie wazne ze bedzie 2 na lokacie a nie 1.Przede wszystkim ma mi się podobac :loveu:,bo to ja z nim mieszkam nie sędzia:p Zobacz ile Championow jest o tragicznym wygladzie:razz: Czy później te psy beda dawac piękne szczenięta?Raczej nie:roll: Quote
agasc Posted April 27, 2009 Posted April 27, 2009 vikiii napisał(a):No to chyba się obydwie nie zrozumiałyśmy. W tym co teraz cytujesz ..... chodziło mi że, dzwonią do mnie ludzie, którzy chcą kupić suńcię..... a ja przed sprzedażą naprawdę staram się uzyskać jak najwięcej informacji o przyszłych właścicielach i..... po takim "wywiadzie" okazuje się że planują w przyszłości ją dopuścić, a jak ja mówię, że w umowie mam zaznaczone, że jeśli chcą ją rozmnożyć to sunia musi uzyskać uprawnienia ..... zawsze twierdzą "po co?!" ja choć tłumaczę po co, to do nich to i tak nie dociera - a ja nie sprzedam suni ludziom, którzy już we wstępnej rozmowie mówią, że planują ją rozmnażać i do tego "na czarno".... ja od razu widzę moją małą jak siedzi gdzieś zamknięta i rodzi 2x do roku szczeniaki. Może jestem dziwna....inny by się cieszył, że sprzeda psa a co z nim dalej będzie to już mało ważne.... dla mnie najważniejszy jest pies - ja się przyczyniłam do jego przyjścia na świat i czuję się odpowiedzialna za jego dalsze życie. To przyznam,że jesteś jedną z nielicznych,którzy w ogóle interesują się gdzie ich szczenię trafi. Piszę to z pewną dozą smutku,ale taka jest prawda. Przeszło dwa lata temu,gdy podjełyśmy decyzję o zakupie naszych dziewczyn obdzwoniłyśmy i pisałyśmy do kilkunastu hodowli i ... tylko w jednej zapytano nas po co nam suczka i jakie będzie miała zapewnione warunki:shake: Inni zachwalali swoje psy,podawali osiągnięcia wystawowe i cenę szczenięcia (wliczając w to czołowe hodowle). Ja też uważam,że należy zawsze kupować psa z rodowodem,ale znalezienie naprawdę dobrej hodowli to trudna sprawa. Nam się udało,mamy cudowne,zdrowe,temperamentne dziewczyny. Jechałyśmy prawie 1000km,i jesteśmy z nimi bardzo szczęśliwe. Mają wyrobione rodowody i pomimo namawiań pań z naszego ZK ,nigdy nie będą wystawiane ani hodowlane. Żadnych wystaw,żadnych dzieci:lol: Poprostu-mamy sunie wyłącznie do kochania. Quote
agasc Posted April 27, 2009 Posted April 27, 2009 duszek01 napisał(a):dzięki:) ja wiem co się dzieje na wystawach ,naprawde:cool1:ale mimo wszystko podstawą dla mnie jest szczeniak w moim typie,nie wazne ze bedzie 2 na lokacie a nie 1.Przede wszystkim ma mi się podobac :loveu:,bo to ja z nim mieszkam nie sędzia:p Zobacz ile Championow jest o tragicznym wygladzie:razz: Czy później te psy beda dawac piękne szczenięta?Raczej nie:roll: Noo właśnie czytając takie posty nasuwa się pytanie: Po co są organizowane wystawy? Jeżeli sami wystawcy i hodowcy poddają w wątpliwość klasę championów? Insynuują dziwne sytuacje na wystawach? Ja jeszcze bym dodała zdrowie,bo to najistotniejsza sprawa. Quote
duszek01 Posted April 27, 2009 Posted April 27, 2009 zdrowie to chyba oczywista sprawa! No niestety wystawy sa jakie są juz chyba wszyscy się do tego przyzwyczaili.Niestety z sędzią sie nie wygra .Ja na początku podchodzilam do tego zbyt emocjonalnie,strasznie wszystko przezywalam ,teraz widze ze nie warto. Quote
pa-ttti Posted April 27, 2009 Posted April 27, 2009 ja właśnie zakładam własną hodowlę i podejrzewam że nie będzie łatwo...takie hodowle jak np BAKARAT wygrywają na starcie. mam ładne suczki, zamierzam robić przemyślane krycie, nie byle jakimi psami, ale zdaję sobie sprawę z tego że przy wyborze: piękny pies z nieznanej hodowli i piękny pies ze znanej hodowli większość wybierze tego drugiego. powiem wam jednak że tak nie zawsze jest, szczególnie jeśli rasa nie jest tak popularna jak yorki- chodzi mi o chihuahua. jest wiele nowych hodowli, mniej znanych, gdzie właściciele od razu stawiają na urodę swoich psów, i naprawdę w wielu przypadkach chihuahua są piększniejsze w tych nowych hodowlach, droższe i szybciej rozchwytywane:) a w rodowodach zawsze można przecież znaleść znane linie:) Quote
vikiii Posted April 27, 2009 Posted April 27, 2009 Powiem jedno - "przeciętny Kowalski" jak już zdecyduje się na psa z rodowodem, to nie patrzy jakie osiągnięcia mają rodzice (czy hodowlankę zrobiły z "wielkimi bulami" - mama tylko b.db tata wiadomo musi mieć doskonałą), nie patrzy na dalszych przodków... - on patrzy ile kosztuje szczenie ..... byle najtaniej ale żeby miało papier, a hodowcy według "Kowalskiego" nie powinno nic obchodzić co on zrobi ze szczeniaczkiem jak go kupi. Ja po prostu teraz z perspektywy czasu to tak odbieram. Pierwsze pytanie zawsze to było - jaka cena. Jak ja zaczęłam się pytać np. jakie mają warunki, czy mają inne psy, co ich kieruje że chcą kupić akurat yorka..... w większości zapadała cisza w słuchawce i... albo się ponownie pytali jaka cena nie odpowiadając na moje pytanie, albo odkładali słuchawkę. Podobnie z meilami - jak zaczęłam wypytywać .... kontakt się urywał. A wracając do wystaw.... ja do nich zawsze podchodziłam na wielkim luzie - to dla mnie i mojej rodzinki były wyjazdy "piknikowe" - dużo zabawy, dużo śmiechu itd.... nigdy nie przypuszczałam, że nasza suńcia jaki kolwiek medal dostanie. Ja "zielona" jak groszek - nikt mi w przygotowaniu psa nie pomagał, nie doradzał... psiak ładny (dla mnie), ale...z nieznanej hodowli ...a nasłuchałam się dużo o różnych przekrętach, ale .... zawsze w czołówce byliśmy. Ja nigdy nie miałam wielkich aspiracji na tytuły ... więc dla mnie i mojej rodzinki medale albo choć ścisła czołówka to była wielka frajda - najważniejsze dla nas było to, że świetnie się bawiliśmy, poznaliśmy nowe rasy psów (moi chłopcy przywozili setki zdjęć różnych psów - a potem w domu się licytowali kto zrobił najfajniejsze ujęcie) .... a na koniec zawsze dla suńci nowa zabaweczka...a dla nas lody:) Quote
Rosamunda Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 I masz rację. To jest zabawa. Ale założę się że niektórzy bawią się tam lepiej jak ty. Dla mnie jest tam jak za komuny. Najbardziej denerwuje mnie fakt że sędziowie hodują jakąś rasę a potem są sędziami w tej rasie. Co on czy ona ma powiedzieć tej wystawczyni która wystawia kupionego u niego psa - o bardzo przepraszam ale pani piesek jednak nie zasługuje na lokatową pozycję? :mad: Quote
Kaladan Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 agasc napisał(a):To przyznam,że jesteś jedną z nielicznych,którzy w ogóle interesują się gdzie ich szczenię trafi. Piszę to z pewną dozą smutku,ale taka jest prawda. Przeszło dwa lata temu,gdy podjełyśmy decyzję o zakupie naszych dziewczyn obdzwoniłyśmy i pisałyśmy do kilkunastu hodowli i ... tylko w jednej zapytano nas po co nam suczka i jakie będzie miała zapewnione warunki:shake: Inni zachwalali swoje psy,podawali osiągnięcia wystawowe i cenę szczenięcia (wliczając w to czołowe hodowle). Ja też uważam,że należy zawsze kupować psa z rodowodem,ale znalezienie naprawdę dobrej hodowli to trudna sprawa. Nam się udało,mamy cudowne,zdrowe,temperamentne dziewczyny. Jechałyśmy prawie 1000km,i jesteśmy z nimi bardzo szczęśliwe. Mają wyrobione rodowody i pomimo namawiań pań z naszego ZK ,nigdy nie będą wystawiane ani hodowlane. Żadnych wystaw,żadnych dzieci:lol: Poprostu-mamy sunie wyłącznie do kochania. Hmmm tak sobie myślę, że to nie do końca tak jak piszesz. W pierwszym kontakcie gdy ktoś pisze lub dzwoni i prosi o tzw. więcej informacji na temat szczeniąt to właśnie się jak to ujęłaś "zachwala" - jakie to skojarzenie, jaki rodowód, kiedy maluchy do odbioru, itp. Dopiero kiedy wyraża się zainteresowanie kupnem to sypią się pytania i warunki pod jakimi można pieska zarezerwować. Quote
g@l@xy Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 jak do tej pory mam telefony: 1. a ile ważą rodzice? 2. a jaki kolor mają rodzice? 3. mam tylko tyle i teyle za więcej nie kupię.... -bez oglądania i innych pytań :shake: porażka jakaś...... Quote
agasc Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 Kaladan napisał(a):Hmmm tak sobie myślę, że to nie do końca tak jak piszesz. W pierwszym kontakcie gdy ktoś pisze lub dzwoni i prosi o tzw. więcej informacji na temat szczeniąt to właśnie się jak to ujęłaś "zachwala" - jakie to skojarzenie, jaki rodowód, kiedy maluchy do odbioru, itp. Dopiero kiedy wyraża się zainteresowanie kupnem to sypią się pytania i warunki pod jakimi można pieska zarezerwować. To może ja wyjaśnię o co mi chodzi:) Otóż decydując się na rozmowę z właścicielem danej hodowli ,zawsze znam jego psy i osiągnięcia.Z wystaw,wiadomości internetowych czy informacji podanych na stronce. Bardziej mnie interesuje psychika danych piesków oraz faktyczne potrzeby rasy. Wiesz...Championem się bywa (w bardziej lub mniej słuszny sposób),a ja z tym psiakiem spędzę kilkanaście lat i dla mnie najważniejszy jest charakter rodziców,zdrowie i sposób ich chowu. Podejście hodowczyni jednej z moich dziewczyn poprostu mnie rozbroiło:razz: Szczenię ,,zaklepane'' (zaliczki nie chciała przyjąć) wydane po ukończeniu 10 tyg.Rozmowa jaką przeprowadziłyśmy o potrzebach rasy doprowadziła do odwołania rezerwacji (z powodu mojej obawy,że nie dam sobie rady z dwoma yorkami). Jednak pysiolek na zdjęciach był tak słodki,że znowu ją zamówiłam:evil_lol: Tym razem hodowczyni powiedziała,że jeżeli przyjadę po małą i z jakiś powodów nie będzie mi odpowiadała,to pomimo rezerwacji mam jej absolutnie nie brać. Jest z nami już ponad dwa lata i nigdy nie żałowałam decyzji.Wręcz przeciwnie nie wyobrażam sobie aby jej nie było. Drugą hodowlę z której mam sunię polecało mi wielu hodowców a rozmowa z hodowczynią przekonała mnie ,że mają rację. Jakoś tak mam,że nie liczy się dla mnie hodowca którego interesują tylko lokaty i produkcja:diabloti: Ja wiem z jakiej hodowli za kilkanaście (mam nadzieję:D)lat będą kolejne moje sunieczki-napewno 2. Quote
pa-ttti Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 a widzisz- więc patrzysz na hodowlę, a nie na PSA. bo może za te kilkanaście lat jakieś piękne suczki będą w innej hodowli, ale Ty i tak kupisz z tej którą już teraz masz na myśli. Quote
agasc Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 pa-ttti napisał(a):a widzisz- więc patrzysz na hodowlę, a nie na PSA. bo może za te kilkanaście lat jakieś piękne suczki będą w innej hodowli, ale Ty i tak kupisz z tej którą już teraz masz na myśli. No właśnie,że patrzę na psa i dlatego myślę,że kupię w hodowli do której mam zaufanie.:) Quote
Gienia Posted May 9, 2009 Posted May 9, 2009 Powiem jedno - "przeciętny Kowalski" jak już zdecyduje się na psa z rodowodem, to nie patrzy jakie osiągnięcia mają rodzice (czy hodowlankę zrobiły z "wielkimi bulami" - mama tylko b.db tata wiadomo musi mieć doskonałą), nie patrzy na dalszych przodków... - on patrzy ile kosztuje szczenie ..... byle najtaniej ale żeby miało papier, a hodowcy według "Kowalskiego" nie powinno nic obchodzić co on zrobi ze szczeniaczkiem jak go kupi. Ja po prostu teraz z perspektywy czasu to tak odbieram Podpisuje sie podtym dwiema rekami!!!! taka prawda!! Quote
darunia96 Posted May 17, 2009 Posted May 17, 2009 Sądzę ,że nawet jeśli to nie w pełni york(nie wiem) to na pewno go bardzo kochasz i nie zamieniłabyś go na innego psa ... :lol: Quote
agitka16 Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 http://img5.imageshack.us/img5/5751/sdc11342flh.jpg http://img13.imageshack.us/img13/2701/sdc11359.jpg http://img13.imageshack.us/img13/3056/teusss.jpg Quote
Chefrenek Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 [quote name='agitka16']http://img5.imageshack.us/img5/5751/sdc11342flh.jpg http://img13.imageshack.us/img13/2701/sdc11359.jpg http://img13.imageshack.us/img13/3056/teusss.jpg a ma metrykę? Quote
Visenna Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 Jesli nie ma, to nie jest Yorkshirre terrierem, a tylko pieskiem w typie. Moze , gdy dorosnie, bardziej lub mniej przypominać te psy - w tej chwili jako szczeniak faktycznie wygląda jak szczenię Yorka, ale jako dorosły pies może sie znacznie od wzorca rasy różnić. edit: wrrr, posty skaczą :angryy: Quote
Magda Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 Według mnie to jest mały yorczek. Ma prawidłowe umaszczenie, nie wygląda na za dużego, albo za małego. Trzeba tylko ogolić uszka, żeby stanęły i będzie ok. Ile waży? Quote
agitka16 Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 niestety nie ma :( kupilam pieska pod chwila "zakochania" i tak to wyszlo wszystko za szybko, to jest moj pierwszy pies i nie zdawalam sobie sprawy z tego jak wazny jest rodowod! bardzo, bardzo prosze o pomoc Quote
duszek01 Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 wygląda jak york,waga tez ok ,wyglada na to ze nie bedzie duzy;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.