Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

o taki skarbuniek nam się trafił :):


(dobrze, że mam w domu tyle psich zabawek po różnych szczeniakach - mała pięknie się nimi bawi :p - mną samą też już próbowała, nawet silnie, ale jak zapiszczałam to przestała natychmiast i aż usiadła ze zdumienia gapiąc się tymi czarnymi okrągłymi oczyskami "jak to - to ciebie też boli..??" :lol:)

  • Replies 330
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Rzeczywiście mała jest piękna. Jest łobuzem, jak to szczeniak, ale niestety głodzenie przez poprzednich właścicieli spowodowało agresję przy próbie odebrania miski, bądź chociaż pogłaskania. Marka o tym wiedziała, i to ją nie przeraziło:loveu:
Marka, jedna sprawa, moja mama mi na to uwagę zwróciła. Wczoraj po wizycie u weta Molly zwymiotowała w aucie i pewnie tabletki na odrobaczenie też zostały zwrócone. Przepraszam, że Ci nie powiedziałam, ale nawet o tym nie pomyślałam. Pewnie dlatego nie było robali. Chyba trzeba ją jeszcze raz odrobaczyć.

Molly tymczasowo zamieszkała w ślicznym domku z duuuuuuuużym podwórkiem, ze wspaniałą Panią i jednym potfforem bernardynem i słodką owczarką collie. Na szczęście Molly nie jest upierdliwym psem i wierzę, że wszyscy ją pokochają.

MARKA BARDZO CI DZIęKUJę, URATOWAłAś TEMU MALUCHOWI żYCIE.:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:

Kochani, ja niestety szczeniaków na tymczas brać nie mogę, moja Nelcia smutna i przerażona, a tak być nie może. Poza tym za dużo zwierzaków w mieszkaniu no i tż:cool3:

Posted

mycha101 napisał(a):
Marka, jedna sprawa, moja mama mi na to uwagę zwróciła. Wczoraj po wizycie u weta Molly zwymiotowała w aucie i pewnie tabletki na odrobaczenie też zostały zwrócone.
Racja - mogła zwymiotować te tabletki - ale ja właśnie parę dni temu zaopatrywałam się w środki odrobaczające dla moich potforów i zapobiegawczo wzięłam też tabletkę dla szczenięcia - więc jutro rano na czczo jej podam ile będzie trzeba (muszę zerknąć na tą kartkę ile ona waży) :p

Myślę też, że jutro ją wykąpiemy - bo jednak bardzo brudne ma to futerko i chyba ją trochę skóra swędzi, a ten środek na pchły do jutra na pewno zrobi swoje i będzie ją można wyprać (tylko jak ja ją potem odróżnię od mojego pluszowego misia..? ;-) :lol:)

Posted

a posłanko jej zorganizowałam w zacisznym kątku w sypialni - jak widać zostało w pełni zaakceptowane - Molly zmęczona wrażeniami sama się tam udała na spoczynek:

:loveu:

Posted

Też tak myślę - ona zapowiada się na psa wielkości goldena :p

PS. Żadnej agresji przy jedzeniu u nas nie ma - tak jak widziałaś mycha - pierwszy posiłek dałam jej z ręki, drugi podstawiając miskę pod pyszczek i podpychając ręką co lepsze kawałki - i Molly już wie, że ręka w misce karmi a nie odbiera jedzenie ;)

Posted

Jestem ciekawa jak minęła noc:cool3: Molly wreszcie się wyspała, u mnie musiała być cały czas na czuwaniu, no bo przecież trzeba było miski z wodą pilnować:eviltong:

Posted

Noc minęła jako-tako - mała stękała, bo pozwoliłam jej za dużo zjeść na kolację i w końcu część tej kolacji zwymiotowała sobie na posłanko - i kiedy w nocy Kola weszła do sypialni to Molly postanowiła bronić tego jedzenia i suki miały "zębate spięcie" - ale jeden mój krótki ryk natychmiast zakończył konflikt :evil_lol:

Dzisiaj rano podałam jej tabletkę na odrobaczenie - no i faktycznie było z czego odrobaczać (dobrze, że Twoja mama mycho na to wpadła, że tamta mogła nie zadziałać :D)

PS. Mała już łobuzuje i faktycznie potrafi dać do pieca, a ja i tak mam wrażenie, że to zaledwie fragment jej możliwości :evil_lol:

Posted

To sie mąż twój musiał przestraszyć jak ryknęłaś:evil_lol:

Pewnie masz rację, że ona jeszcze nie pokazała jaka potrafi być niedobra:diabloti:
Oj będzie się pewnie jeszcze działo:eviltong:

Posted

Molly znowu dziś wymiotowała - zwróciła całe drugie śniadanie... Poza tym rzeczywiście bardzo dużo pije i bardzo dużo sika - ale skórę ma elastyczną - nie wygląda na odwodnioną. Nie wiem, czy to wszystko kwestia skurczonego żołądka czy może powinnam się niepokoić. Suczka jest głodna, ale boję się dawać jej więcej jedzenia. Przejdziemy dziś na kurczaka z ryżem i zobaczymy co się będzie działo.

Posted

No i się działo...! :diabloti: Na początek dałam Molly miseczkę z rosołem do picia, a za chwilę podeszłam do tej miseczki i... takiego wybuchu agresji u szczeniaka nigdy nie widziałam - ta mała postanowiła zawalczyć o ten rosół jak o własne życie - i nie myślcie, że przesadzam choć odrobinę. To poważny problem jeśli wiadomo, że sunia wyrośnie z czasem na dużego psa. Ale ja myślę, że ponieważ to jednak szczenię, to wszystko, co zrobił z jej psychiką ten degenerat da się jeszcze odkręcić. Swój posiłek suczka dostała więc porcjami z dłoni. Teraz szczeka na mnie, że chce jeszcze - a ja ją koncertowo ignoruję, mimo, że głos ma donośny i świdrujący :diabloti:

Jedno już wiadomo - Molly to pies dla kogoś, kto ma zacięcie treserskie i będzie z nią pracował, pracował, pracował.

Posted

W nocy zawalczyła o swoją zwróconą karmę - a jakże :cool1:
Teraz nie dopuszczam do takich sytuacji - ta mała musi się po prostu dobrze najeść i odżywić - żeby to jedzenie przestało być tak dramatycznie pożądane.
Natomiast widać już pierwsze efekty jedzenia kurczaka z ryżem - w małą wstąpiła taka energia, że szok :evil_lol: , biega w te i we wte porywając zębami wszystko co się da, a ja staram się usilnie przekonywać ją, że bawić się można zabawkami, a szarpanie za ręce i skakanie z zębami do twarzy nie jest fajne.

Na szczęście mamy w sąsiedztwie znajomą psią trenerkę, która właśnie rozpoczęła zajęcia psiego przedszkola - i w sobotę jedziemy z Molly na zajęcia - będziemy próbować okrzesać tego małego dzikusa :diabloti:

PS. Molly jest już wykąpana - zniknęły te dziwne plamki z pyszczka. Była całkiem grzeczna - dzięki chrząstkom z kurczaka, na których się skupiała ;)

Posted

Jak sobie pomyślę co za diablątko Ci się przytrafiło, właściwie przywiozłam je, to strasznie mi głupio, ale gdyby nie trafiła do Ciebie to ci ludzie by jej krzywdę zrobili. Mają dzieci, a dzieci są nieobliczalne, a Molly jest agresorkiem.

Posted

:p Ja generalnie wychodzę z założenia, że wszystko co nas spotyka ma głębszy sens - i faktem jest, że sama się zastanawiałam po co właściwie biorę tego szczeniaka - przecież on nie jest chory, nie wymaga takiej troski i opieki jak większość przebywających dotąd u mnie szczeniąt - a tu wychodzi na to, że ten szczeniak też bardzo potrzebuje pomocy - tylko zupełnie innego rodzaju - i bardzo się cieszę, że tym razem mogę się zmierzyć z takim wyzwaniem :p
Tym bardziej, że Molly chyba dobrze rokuje - od wczoraj już wie, że mocne gryzienie mnie sprawia mi przykrość - i stara się uważać, a ja przerywam zabawę jak tylko mała posunie się za daleko.

Molly wczoraj generalnie miała buntownicze popołudnie - szczekanie na mnie, gryzienie, wpychanie się na moje łóżko - ale już nauczyłam ją, że każda z nas ma swoje posłanko i jedna drugiej tam nie włazi (jako pomoc naukowa potrzebna była woda w butelce :eviltong:) - poskutkowało - całą noc przespała grzeczniutko na swoim posłaniu :)

Posted

fajnie że jest u Ciebie bo z nią pracujesz - więc jak trafi do nowego domku to przynajniej bedzie miała już jakies podstawy dobrego wychowania - taki mały diabeł to ciekawe wyzwanie:diabloti:

Posted

Olga, Marka, AniaW ja was podziwiam, że bierzecie szczeniaki na tymczas, ta mała mnie przekonała, że ja się do tego nie nadaję. Kocham te małe, pachnące mleczkiem diabełki, ale u innych:evil_lol:
Molly to ogromne wyzwanie. Już bym ten piękny brązowy nosek pocałowała.

Marka, jak będziesz miała chwilkę to wstaw jakieś fotki, proszę:roll:

A jak Kola i bernardynek? Było już jakieś spotkanie nie przez siatkę?

Posted

Takie coś - tasmańska(miejmy nadzieję,że na razie)Molly będzie wkrótce szukać domu.

(Swoją drogą Mycha może trzeba było ją tym miłośnikom psów zostawić - jakby podrosła to by ich nauczyła moresu i raz na zawsze by się im psów odechciało he, he)

Posted

Molly ma bardzo dobry kontakt z Benym - to pierwsze szczenię, z którym nasz bernardyn się bawił (może dlatego, że oni są ewidentnie z tej samej gliny ulepieni :evil_lol:), Kola natomiast próbuje ją wychowywać surowo po swojemu (czyli np. bawić bez użycia zębów - ale dla Molly to na razie kosmos ;)).

Molly dzisiaj pierwszy raz sama z siebie przyniosła mi zabawkę - oczywiście, żeby się przeciągać - bo typowe dla tego diablątka jest to, że uwielbia zabawy w szarpanie, a zdecydowanie mniej w aportowanie :razz:

A tutaj postaram się zamiast zdjęć zamieścił Wam filmik - jak Molly je swoje drugie śniadanie - zobaczcie co ten piesek robi jak zobaczy miskę z ryżem i kurczakiem:
http://www.zippyvideos.com/7702867807435786/molly_movie2/
(kadrowanie nie najlepsze - ale widać, że wszystko trwało kilka sekund... :shake:)



Posted

Właśnie... miałam już w domu wygłodzone szczenięta ze schroniska, takie, które nie trawiły i przez to były ciągle głodne - ale mimo to żaden nie rzucał się na jedzenie tak jak Molly... :shake:
Wg mnie gdyby mycha jej nie zabrała - ta mała nie miałaby zbyt wielkich szans na tych starych kartoflach dożyć dorosłego wieku :shake:
(BTW - jak tu się dziwić, że wiejskiej psy zabijają kury czy myszy - jeśli w misce mają tylko stare ziemniaki albo śrutę nie dojedzoną przez świnie - każdy kawałek mięsa to dla nich wygrana w totka :cool3:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...