zuziaM Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 Znalazlam chyba taka miseczke, ktorej juz chyba ta cholerka nie da rady wziac do pyszczka i wyrzucic z budki :razz:. Chyba, ze jej nie doceniam :lol:. Dzisiaj zalozylam Dagusi obrozke, zeby sie przyzwyczajala troche do czegos na szyi. A poza tym wole sie zabezpieczyc po ostatnim jej wybryku, kiedy sobie wyszla pospacerowac do ogrodu. Ja nie mam nic przeciwko temu, oczywiscie.... ale wolalabym o tym wczesniej wiedziec :lol:.... A na obrozce wypisalam w dwoch miejscach, grubym czarnym pisakiem, swoj numer telefonu. Dagusia dala sobie zalozyc obroze bez najmniejszego problemu :lol:. Wczoraj wieczorem, kiedy juz bylo calkiem ciemno, niunia sobie siedziala przed budka i obserwowala moje zwariowane suczydla. One szaleja zawsze wieczorami ujadajac i ganiajac za wszystkim, co zobacza i uslysza.... Obawiam sie, ze Dagusia tych wszystkich wariactw od nich podlapie :lol:. A to z dzisiejszego poranka :lol: Widzicie, jak sobie nochal starla od tego zakopywania jedzonka ? Przy okazji zawsze porozsypuje go troche i musze potem wybierac z trawy ..... czuje sie wtedy jak Kopciuszek ..... ktory oddzielal ziarna od plew w bajeczce :lol:. Quote
niteczka Posted September 3, 2009 Posted September 3, 2009 No nie, ale nochal. Znam te numery. Moje nigdy w schronisku nie były, utuczone też nieźle, ale od czasu do czasu wykopuję w ogrodzie np. spleśniałe wędzone ucho. Mniamm:evil_lol: Quote
agata51 Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 To muszą być jakieś atawizmy. Moje nieschroniskowe też to robiły. A schroniskowiec Mixer zakopuje jabłuszka i gruszki, które mu rzucam na spacerze i chowa różne przysmaki w garderobie. W posłanku Holki też czasem znajduję małe conieco. A Betka nic nie przechowuje na później. Chyba nie ma reguły - jedne to mają, inne nie. Całe szczęście, że to sucha karma a nie krupniczek na przykład :evil_lol: Quote
zuziaM Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Dzisiaj w nocy znow dziewczyny sobie poradzily z furtka oddzielajaca ich kojce i ja uchylily. Chodzily wiec sobie do siebie w odwiedziny. Ale uchylona tez byla furtka zewnetrzna ( wyjscie z kojca na zewnatrz, do ogrodu ). Nie widzialam, czy sobie wychodzily i spacerowaly po ogrodzie, bo kiedy przyszlam rano, to wszystkie byly w srodku..... ale jesli bylo wyjscie, to pewnie z niego skorzystaly.... Dagusia jest niemilosiernie silna ! Ona poradzila sobie z ta furtka pomimo tego, ze ja na wszelki wypadek podparlam ciezkim klocem drewna i dwoma belkami, z ktorych jedna jeszcze dodatkowo zablokowalam przy ziemi duzym korzeniem...... Z tym by sobie nawet wielki owczarek nie poradzil ! Quote
Ra_dunia Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Spacerów się pannom zachciało :evil_lol: Co do zakopywania - tak jak dziewczyny piszą. Jedne psy zakopują, inne nie - nie ma reguły :) Quote
zuziaM Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Dagusia ma oplacony pobyt od 23.08 do 22.09 wlącznie. Quote
agata51 Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Dagusia - baba-chłop? :evil_lol: I tak trzymaj, kochana. ;) Ciekawe, czym jeszcze zastawisz tę furtrkę, Zuziu? Może kredensem jakimś albo szafą? Quote
Jo37 Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Ale się dziewczynki popisują . Najważniejsze chyba jest to ,że traktują kojec jako swój dom i do niego wracają . Quote
__Lara Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Dagusiu, ale Ci się harców zachciewa w nocy...:p Quote
agat21 Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 No ładne rzeczy.. spacery nocne :cool3: Ale rzeczywiście szczęście, że wracają potem do siebie. Quote
zuziaM Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Jo37 napisał(a): Najważniejsze chyba jest to ,że traktują kojec jako swój dom i do niego wracają . I to jest najlepsze w tym, co sie dzieje.... Dziewczyny, przeczytalam ostatnio, ze zaczynacie juz szukac domu dla Dagusi..... Ja mysle, ze jest znacznie za wczesnie. Te historie, ktore ostatnio wypisuje, niestety odbieracie chyba troszke mylnie. Dagusia nie jest taka rozkoszna psotnica .... Sunia probuje ucieczek ze strachu .... Znalazla sie w calkiem nowym miejscu.... obce jest dla niej wszystko, a szczegolnie przytlacza ta przestrzen wokolo. Staram sie zdobyc jej zaufanie od samego poczatku. I nie powiem... nawet jakby mi sie udaje. Ale to jeszcze nie jest na tyle, zeby mogla sie ze mna swobodnie czuc. A niestety chyba to , co udalo mi sie do tej pory osiagnac, bede musiala zaczynac od nowa. Bylam w kojcu, zeby wzmocnic zamkniecie drzwi. Dagusia jak zwykle nieco sie bala..... mimo, ze najpierw posiedzialam kolo niej i ja glaskalam. Niestety w pewnym momencie po prostu zaczela znow desperacko starac sie wydostac z kojca. Znalazla sobie przejscie do sasiedniego kojca Karusia. Przecisnela sie z ogromnym trudem pomiedzy szczeblami ! I od razu wpakowala sie Karusiowi do budki. Karo jest tolerancyjny dla dziewczynek, wiec nic jej nie zrobil, jedynie zagladal do niej ciekawie. Ale nie moglam jej tam zostawic no i poszlam po nia. Strach, jaki ona przezywala byl niesamowity ! Kiedy po chwili udalo mi sie ja wywabic z budy ... pozwolila mi sie wziac na rece .... ale zesiusiala sie przy tym i zrobila kupke ..... to bylo straszne .....Zanioslam ja do jej kojczyka... dalam jej swiezej wody ... Teraz bylam sprawdzic.... spi mocno ... Dziewczyny, ta sunia to sam strach .....i jeszcze sporo czasu potrzebuje, zanim sie przekona do czlowieka.... I pewnie niektore z was pomysla teraz, ze szkoda, ze sie ja zabieralo .... Ale niektore pomysla, ze bylo to konieczne .... Ja jestem w tej drugiej grupie. Nie spodziewalam sie co prawda az tak potwornego lęku .... Balbinka tez potwornie sie mnie na poczatku bala. Uciekala i chowala sie za kazdym razem, kiedy wchodzilam do kojca, a teraz tuli sie i mnie lize po rekach, kiedy ja glaszcze ....potrafila ten strach przelamac.... Jak bedzie z Dagusia ...nie wiem ... ale na pewno trudniej. Quote
__Lara Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 ZuziuM, dobrze, że napisałaś to wprost, bo moglibyśmy to mylnie odbierać... no coż, potrzeba czasu, niczego na siłę przyspieszyć się nie da... Quote
zuziaM Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 __Lara napisał(a):ZuziuM, dobrze, że napisałaś to wprost, bo moglibyśmy to mylnie odbierać... no coż, potrzeba czasu, niczego na siłę przyspieszyć się nie da... Bardzo przepraszam, ze tak dosadnie. Ale ten watek taki troszke wesoly sie zaczal robic i nie chcialam, zeby ktos mylnie odebral ta wesolosc. Dagusia jest psem szczegolnym.... zreszta sama Grazynka wie, bo kiedy ja przywozila to miala podobne doswiadczenia... Dagunia tez ze strachu zalatwiala sie pod siebie ..... Ja sie stale zastanawiam, jak to zrobic, zeby Dagunie uspokoic, oswoic... Mysle, ze moze bylo bledem wsadzanie jej od razu do duzego otwartego kojca. Moze powinna najpierw w zamknieciu mniejszym oswoic sie z nowym miejscem. To byl dla niej szok. Ale zobaczymy, co sie da jeszcze zrobic. Jesli jej to nie przejdzie do 19 wrzesnia, to zaczniemy od poczatku. Wyjedzie moj tymczasowy Karo i zwolni sie jeden kojec. Moze Dagusia zmieni miejsce i jakos to inaczej poukladam. zalezy jeszcze, jaki psiak na jego miejsce przyjedzie. Bo moze on bedzie mogl zamieszkac w obecnym kojcu Dagusi. Ale to tylko takie przemyslenia..... a jak bedzie, pokaze czas. Najwazniejsze, zeby Dagusia nie rozszerzyla swoich zapedow poza nasze ogrodzenie. Na wszelki wypadek zalozylam jej obroze z numerem telefonu. Ale tfu...tfu...tfu.... Nic takiego sie nie moze stac ! Mysle, ze kiedy odwiedzi nas cioteczka, ktora sie zapowiada, a jeszcze nie byla ..... to powie o swoich spostrzezeniach. Quote
magda222 Posted September 6, 2009 Author Posted September 6, 2009 Nie miałam pojęcia o tym wszystkim co piszesz na temat Dagusi... Tzn.nie spodziewałam się,że to aż tak źle wygląda... Dobrze,że o tym napisałaś zuziuM. Biedna sunia :-( Quote
zuziaM Posted September 6, 2009 Posted September 6, 2009 Dalam Dagusi troszke odpoczac od siebie. Nie zaczepiam jej i nie dotykam. Staram sie byc u niej krotko ale czesciej. Dzisiaj sobie siedziala na pniaku. Mam nadzieje, ze otworzy sie wreszczie.... Quote
niteczka Posted September 6, 2009 Posted September 6, 2009 Jeśli pies jest zestresowany, to trzeba dużo czasu. Quote
__Lara Posted September 6, 2009 Posted September 6, 2009 zuziaM napisał(a):Dalam Dagusi troszke odpoczac od siebie. Nie zaczepiam jej i nie dotykam. Staram sie byc u niej krotko ale czesciej. Dzisiaj sobie siedziala na pniaku. Mam nadzieje, ze otworzy sie wreszczie.... :lol::lol::lol: chyba ten pniaczek bardzo polubiła :p Quote
zuziaM Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Oj tak. Dzisuiaj znow cieplutko, to lezy sobie na nim i grzeje futerko :lol:. Dziewczyny, czy Wy moze wiecie co jedza psy w schronisku w Tychach ? Tzn chodzi mi o to, czy np. kasze, makaron czy moze ryz z czyms mieszany ? Bo chodzi o to, ze Dagusia nadal probuje zakopywac jedzenie. Zjada czesc, a reszte tak czochra, ze wysypuje z miski i miesza z ziemia, trawa i reszta brudow ..... Dzisiaj kilka ostatnich kawaleczkow ze sniadania probowala zakryc kocem, ktory wywlekla z budy ..... :razz:. Niestety, takie jedzenie nadaje sie juz pozniej jedynie do wywalenia .... Dlatego pytam, bo moze bede Dagusi dawala to, co jadala w schronisku..... Moze ona po prostu sie tak do tego przyzwyczaila, ze nic innego jej nie smakuje. Eksperymentowalam juz z wieloma rodzajami mieszanek ...... ale ze wszystkimi robila to samo. Nie powiem, zjada to, co jej daje i to nawet sporo, ale moze chetniej by jadla to, co znala przez wiele lat..... Dziwna jest, naprawde..... Tosia i Balbinka od samego poczatku z wielkim apetytem zajadaly wszystko, co dawalam..... Na poczatku nie chcialy jesc tylko chrupek, a teraz je bardzo lubia. A ta pannica ma jakies wrazliwe podniebienie i nie lubi moze wszystkiego :roll:... Tylko, ze ja juz pomyslow nie mam wiecej...... a szkoda mi tez, ze sporo jedzenia sie marnuje przez te jej grymasy :razz:. Quote
zuziaM Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Dagunia tym razem nie na pniaczku :lol: No i troszke sie trzeba poruszac :lol: Sasiadka Balbinka tez na slonku uwielbia sie wylegiwac Quote
__Lara Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Pięknie wyszła :loveu: ZuziaM, a może to jej jakiś rytuał? nie chce mi się coś wierzyć, że to od jedzenia zależy. Dla mnie to bardziej podpada pod jakieś zachowanie coś oznaczające, tylko co?? :roll: Quote
AlfaLS Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Moja Tara z tego samego schroniska, mimo że jest u mnie już 9 m-cy też teraz czasem zakopuje:cool3:. Kiedyś robiła to zawsze gdy dostała miskę z karmą:mad:. W jej przypadku zaobserwowałam, że zakopuje wtedy gdy dostaje jedzenie a nie jest jeszcze głodna. Ponieważ Tara jest troszkę "za duża" i musi zrzucić kilka kilogramów to wprowadziłam ograniczenia w jedzeniu, dostaje sporo mniej niż kiedyś i zakopywanie sie prawie skończyło;). Jak jest głodna to szybko zjada i nie zawraca sobie głowy zakopywaniem czy przesuwaniem miski po całym mieszkaniu.;) Mimo że dostaje teraz np. suche, którego kiedyś by nie ruszyła:razz:. Może podobnie jest z Dagusią? Quote
zuziaM Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Dzieki dziewczyny za podpowiedzi. Dokladnie tak samo zrobie z Dagmarka. Bede dawala jej mniesze sniadanie, a wiekszy obiadek. Moze wtedy sie z tym uspokoi, a wtedy wrocimy do normalnosci. Quote
Piromanka Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 zdwrdwd napisał(a):Cudna sunieczka :) To fakt. Sunia ma oryginalną urodę. :loveu: Quote
__Lara Posted September 7, 2009 Posted September 7, 2009 Piromanka napisał(a):To fakt. Sunia ma oryginalną urodę. :loveu: Dokładnie, uroda oryginalna - jak mogła nie zostać przez tyle lat nie wypatrzona w schronisku??? :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.