Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dusje napisał(a):
Czy jest mozliwosc ze ktoras z wolontariuszek regularnie podkupi czyms dobrym Dygusia? Moze skusi go kawalek dobrej kielbachy. Ja postaralabym sie zareklamowac parke u nas, na sam poczatek powiesic plakacik na psim cmentarzu ale musimy jakos przekonac Dygusia do ludzi:lol:


Niestety Dygusie są w tej chwili w schronisku, a na dzień dzisiejszy wolontariat nie jest tam możliwy.

  • Replies 2.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jak tam nasze Dygusiatka? Amikat:lol: czy udalo Ci sie cos ruszyc?
Ciotki, piszcie do Super expresu, prosze. Tam niemalze codziennie jakis artykul o czworonoznej biedzie w potrzebie. Dygusie maja szanse.

Posted

gdzieś na dogo czytałam rady behiawiorysty jak oswoić takiego bardzo bojącego psa... poskutkowały...
postaram się wieczorem poszukać i podam ten wątek...

Posted

Ja już kontaktowałam się swego czasu z behawiorystom i próbowałam (zgodnie ze wskazówkami) oswoić psiaka (gł. Dygusia).
Niestety w schronisku był to beznadziejny pomysł.
Poddałam się po tym jak Dyguś przestał jeść.
Zawsze kiedy szłam do boksu Dygusiów to psiaki z sąsiednich boksów podnosiły taką wrzawę, że dochodziło czasem nawet do bójek.

Przez to że chciłam być dobrą samarytanką ucierpiały psiaki w sąsiednich boksach i Dyguś który przestał jeść.
To było okropne kiedy zobaczyłam jak wbity w kąt załatwił się pod siebie.

Boję się że w schroniskowych warunkach oswajanie tej dwójki nie ma szans...

Posted

przypadku tamtego psa udało się to w schronisku, przynajmniej na tyle, że można było zacząć pracę z psem
ale oczywiście zarówno warunki jak i pies są inne więc nie musi to wyglądac tak samo
nie wiem co radził behawiorysta tobie, ale w tym konkretnym przypadku rady Jacka Gałuszki się sprawdziły

Posted

Ja właśnie z nim analizowałam ten przypadek.
I poniosłam najgorszą w życiu porażkę.
Czułam, że można je oswoić, czułam że jeszcze troszkę i będzie dobrze, ale wtedy za ścianą boksu rozgrywał się rwetes zazdrosnych psiaków.
Problem w tym, że Dygusia nie można nawet wyprowadziź z boksu, trzeba by go było łapać na pętlę, a to nie pomoże w oswojeniu.

Posted

bardzo szkoda :(
Ja mam sunię wziętą ze schroniska, która z kolei nie dała nikomu do siebie podejść bo gryzła, rzucała się na każdą wyciągnietą rękę, pracownicy schroniska nie mogli jej wyciągnąc z boksu. Ale na szczęście w szpitaliku fundacji Animals, który jest obok, była akurat wolontariuszka, która się nią opiekowała kiedy sunia trafiła tam w strasznym stanie zabrana od właścicieli sadystów. W domu też nie dała do siebie podejść, rzucała z zębami. Prawie 2 godziny siedziałam w jej pobliżu i mówiłam po prostu do niej, cicho, ciepło, spokojnie, serdecznie. Po tych dwóch godzinach dała mi się dotknąć, więc mogłam ją podrapać za uchem, pogłaskać. I cały czas do niej mówiłam. Dzięki temu że mogłam ją dotknąć, mogłam też zapiąć smycz żeby wyjśc z nią na spacer. Ale na pierwszym spacerze wypiął się karabińczyk smyczy i psina poleciała w osiedle. Myślałam, że ją straciłam, ale kiedy po 2 godzinach znów wyszłam i zaczęłam ją wołać, przyleciała sama do mnie z radosnym piskiem i od tamtej pory na smyczy chodzi tylko do weterynarza. I nigdy więcej nie próbowała chwycić mnie zębami, nawet wtedy kiedy jej sprawiałam ból przez natępne pół roku czyszcząć i opatrując rany. Ale jeszcze przez prawie rok nikt obcy nie mógł jej dotknąć. W jej przypadku skuteczna okazała się metoda zupełnie odwrotna do tej jaką zaleca p. Jacek :)
Pisze to bo szkoda mi Dygusia, może z nim być podobnie jak z moją sunią - jeśli zaufa, może być cudownym psem. Pytanie tylko jak znaleźć ten jeden klucz pasujący do Dygusia

Posted

Klucz do oswojenia na pewno by się znalazł, jednak wg. mnie schroniskowe warunki nie zdają egzaminu.
Dygusiowa jest pieskiem zbliżonym pod względem charakteru do Twojej suni, ale Dyguś to istna łagodność i poddańczość. Nie zrobi krzywdy.
Chyba przez dwa tygodni chodziłam do nich dzień w dzień, nosząc łakocie.
Czułam, że można byłoby je osowić, gdyby tylko zoorganizować odpowiednie warunki, tzn. mieć takie miejsce, które było by zdala od innych psów.
Gdybym kiedyś miała dom, to napewno pokusiłabym się o ich oswojenie, ale już na moim terenie.
Uwielbiam Dygusia i charakterną Dygusiową również.

Przez pewnien czas myślałam nawet o tym by oswajanie wzmocnić farmakologią, ale po długich rozmowach z różnymi specjalistami zrezygnowałam z tego pomysłu.

Posted

grazyna9915 napisał(a):
Dianeczko ty na pewno dokładnie śledzisz wątek.
Czy one są ogłoszone na allegro i alegratce?
Czy czasem ktoś mnie nie wyręczył?


Dygusie nie są jeszcze ani na allegro, ani na alegratce. ;)

Posted

malawaszka napisał(a):
trudno o jakiekolwiek działania w takich warunkach schroniskowych :-( Dyguś musiałby mieć ciszę i spokój, żeby powolutku się otwierać


Dokładnie tak jest.
Tylko jak mu stworzyć takie warunki?

Posted

może zacząć od hoteliku?
warunki chyba mniej stresujące nizw schronisku i więcej kontaktu z ludźmi...
myślę, że pieniądze by się uzbierało

Posted

Selenga napisał(a):
może zacząć od hoteliku?
warunki chyba mniej stresujące nizw schronisku i więcej kontaktu z ludźmi...
myślę, że pieniądze by się uzbierało



Hotelik nie wchodzi w grę.

To nie pomogło by Dygusiowi, a wręcz mogło by mu zaszkodzić.
On ma naprawdę poważne problemy ze strachem przed ludźmi, a zapewniam Cię, że pracownicy schroniska dobrze się nimi zajmują.

Niestety te psiaki trafiły do schroniska już w takim stanie.

Gdyby zdarzył się cud i ktoś chciałby adoptować tą dwójkę, to ja bałabym się już samego przetransportowania i czy czasem Dyguś nie padnie w drodze na zawał.

Powiem szczerze, te psy to wielkie wyzwanie i gdybym tam nie była, gdybym nie próbowała go oswoić to bym sama w to chyba nigdy nie uwierzyła.

Posted

Ciężka sprawa. Pewnie by im było lepiej we własnym domu ale z tego co piszesz mógłby być to dla nich gigantyczny stres. Nie znają innego życia :( Strasznie to smutne :(

Posted

Taki dom to powinien być człowiek, pełna micha, dużo terenu do biegania ! I najlepiej zeby człowiek wcalen ie chciał kontaktu z dygusiową parą na początek! Udawac ze ich nie ma - a dla nich swięty spokój!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...