Rybc!a Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 basia0607 napisał(a):Filipek to kochany , pieszczoch. pchly spacerowaly po nim gęsiego a on gdy tylko wsiadl do samochodu probował gramolić sie OLi na kolana. Gdy sie mówi,do niego przekręca glowe i patrzy tymi wyblaklymi oczami. Nismialo tez macha ogonkiem. Gorzej natomiast jest z jednym z 2 psow ,ktore wzielam do siebie. Chora kupa nieszczęścia, wystraszone małe ciałko . Tak, zabrałyśmy dwa psy : dużą, chudą sukę i małego, białego wyłysiałego psa. Zdjęcia dodam na ogólnym wątku Krzyczek. Quote
Charly Posted January 25, 2008 Author Posted January 25, 2008 Basia i Rybcia i Rybci Tata (ten Tata jest naprawde przez duze T:loveu:) wzieli 2 naprawde wielkie bidy... A jesli chodzi o pertraktacje (mam nadzieje ze tak sie to pisze:oops:)to jak diabel nie poradzi to poslijcie Basie:diabloti::evil_lol: Quote
emilia2280 Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 jesli mogę spytać który to jest ogólny wątek Krzyczek? chętnie zajrzę i tam. Quote
basia0607 Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=100669&page=118 Krzyczki Quote
oktawia6 Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Wspaniale, że wyciągnełyście go z tego miejsca! Super Charly, że staruszek ma dom :loveu:- zgadza się po zakropleniu na pchły można kąpac 48 godzin po podaniu. oczy-stale przyjmowac musi krople, okulista niec je obejrzy. BASIA-SUPER ZE WZIELAS TAMTE 2 BIEDNE PSY- OD TEJ PORY B.KSIĘŻOPOLSKA KOŃczy WSPÓłPRACE-CZEMU NAPISZE NA OGÓLNYM. Quote
Rybc!a Posted January 25, 2008 Posted January 25, 2008 Filipek Tu na was czekałem.. Jak miło mieć kogoś, kto kocha.. A tu ja, ocalony Filipek.. w drodze na nowe życie.. na lepsze życie.. Pojechałyśmy z Olą od razu do lecznicy, założyliśmy książeczkę zdrowia, zważyliśmy (4,4kg!), odpchliłyśmy, odrobaczyłyśmy i do domku woon.. ;-) Quote
Diana S Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 Słoneczko moje ty kochane....:loveu::loveu::loveu: Quote
Miki Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 Jaki słodki - powodzenia :loveu::loveu::loveu: Quote
fizia Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 Jak dobrze, że już bezpieczny! Teraz musi być już tylko lepiej! Quote
Rybc!a Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 Nie jest zbyt dobrze. Filip ma poważną anemię, mieliśmy nawet problem z pobraniem krwi. Wet jest załamany, a Charly chodzi nad Filipkiem i płacze. Proszę, trzymajcie kciuki.. On musi przetrwać, ma dopiero osiem lat.. Jeszcze pół życia przed nim.. Trzeba tylko chcieć, on musi wyzdrowieć..Wszyscy mu tu kibicują.. Ma wszy i pchły i inne robalstwa.. Jest w bardzo złym stanie. Quote
Miki Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 Filipku - wszyscy trzymamy kciuki - wyzdrowiej malutki. Quote
Charly Posted January 26, 2008 Author Posted January 26, 2008 Filipek dzis znow byl u weterynararza na ogolnych badaniach. Ciezko pobrac krew. Bo a) żyła: żyły nie ma ( trzeba bylo szukac) b) krwi jak kot napłakał. Lekarz sie martwi, ze nie wystarczy na wszystkie badania, bo naprawde mało tej krewki. Realny smutny zart wet. ze Filipka to bedzie trzeba do sokowirowki, zeby krew wycisnac...Bez badan widac, ze anemia, a potem trzeba bylo zatamowac ta krewke, bo nie chcialo zakrzepnac. Podobno anemiki tak maja. Po Filipku to nie tylko pchly gesiego chodza, ale i wszy. Wet. zmierzyl temperature...wyciagnal termometr.... juz ruchomy... Filipek wszy ma nawet gleboko w odbycie. Filipel ma chora skore. Swierzb, albo nuzyca. Wedlug wet. najprawdopodobniej i jedno i drugie. Najlepiej leczyc ogolonego pieska. Ale Filipa nie trzeba golic a) bo zimno b) bo Filipek i tak bedzie łysy. Klaki z niego garsciami wychodza. Nie tylko kłaki, skora tez zlazi z niego. Filipek sie doslownie rozkleja, jak żle sklejona zabawka. Na podlodze, spaniu, na schodach (wszedzie gdzie maly sie ruszy, leza kawalki Filipka; skóra, kawalek ogona..) Wyniki morfologi slabe. Bardzo slabe. Wyniki reszty beda jutro. Filipek jest b. odwodniony. Dostalam proszek, ktory maly grzecznie pije, zeby sie "domineralizowac i dowodnic". Jutro takze okulista. Lzawia mu te oczka i niedobrze to wyglada. ale tak na moje oko:cool3:to on chyba cos tam jednak widzi. Ale sam Filipek czuje sie lepiej. Jest kochany i grzeczny. Bardzo stara sie zrozumiec i bardzo mi pomaga w opiece nad nim. Zebyscie widzialy jak on stara sie zrozumiec. Takie sloneczko malutkie. Filipek wstaje i je, potem wychodzimy kupe i siku. potem spi. Potem wstaje i je i tak w kółko:multi:. Filipek nie wierzy, ze ma własne miseczki.Sprawdza caly czas. Budzi sie. Idzie do kuchni. Zerknie czy sa i wraca. Czasem tylko powącha wode...odchodzi, a potem zawraca i szybko wypija. On od wczoraj wieczora do teraz wypil prawie 3 litry wody:crazyeye:. To tez trzeba zbadac. Duzo je. Kupilam mu RC (wiem sa rozne opinie na temat tej karmy, ale zawsze sa jakies za i przeciw) Filipek lubi ta karme. Sprobowalam dac mu gotowane dzis (marchewka gotowana i ryz itd wymieszane z RC), ale nie lubi. Wiec na razie go zostawiam. Ma te swoje RC dla malych starszych pieskow i to mu pasi. Filipek nie jest (jeszcze) radosnym pieskiem. Czasem tak jakby chcialby ruszyc i machnac ogonkiem..ale to tylko sekunda jest i zamiera w nim ta ochota.Filipek nie szczeka, nie piszczy, nie placze. Nie wydaje zadnych odglosow. filipek czeka. czeka, obserwuje co bedzie dalej. Ale b. sie stara. Naprawde bardzo. Filipek dzis nie chcial, zebym go po siku wnosila na schody (3 pietro) Tak sie cieszyl, ze potrafi sam. Po paru schodkach wzielam go jednak, bo jakos ...sama nie wiem. Nie ufam tej sile, ktora przeczy wygladzie i wynikom badan. Bo wedlug wynikow Filipka nie powinno juz tu byc. A on jest. I jest coraz bardziej. Tak bardzo chce. Podziwiam go i jestem wdzieczna, ze moge miec to niesamowite stworzenie u siebie. Filipek jest chory, Filipek ma pchly i wszy i jakiegos grzyba. Filipek ma takze w srodku wszy i tasiemca. Filipek ma anemie. Ale Filipek zyje, stara sie. Filipek je i pije i Filipek uwielbia spacerki. Drepce slabiutko. Takim dziwnym tanczacym krokiem. Chyba stawy albo kosci trzeba jeszcze zbadac, ale idzie do przodu. Robi co moze, zeby utrzymac sie przy zyciu. Filipek wie, ze dostal szanse na zycie. Filipek byl apatyczny i wystraszony w K. Lezal w kaciku, nie ruszal sie, nie wstawal. Caly sie trzasl. Teraz Filipek chodzi do kuchni jesc. Chodzi patrzec co robie w lazience. Chodzi na spacer. Wszystko go swedzi, boli. Filipek cierpi. Zdjecia nie oddaja tego sciagnietego bólem pyszczka. Ale dzis u wet. 7-letnia moze dziewczynka powiedziala mi., ze mam bardzo slicznego pieska. I tak jest. Filipek jest pieknym psem. !!!! a propos niebezpiecznych przedmiotow w domu!!! Filipek wlasnie prawie sie powiesil !!!. Filipek jest caly swedzacy i obolaly. Moge go jedynie czesac, ale jeszcze nie kapac. Wiec on sam sobie pomaga trzac lepkiem o podloge, albo o wszystkie inne przedmioty. Filipek ocieral glowke o suszącą się poszwe na kołdrę. Guziki byly zamkniete, Filipek chcąc otrzec łepek o twardy guzik, wsadzil główke do srodka, okrecił sie wokół guzika i prawie sie powiesil. Probowal pewnie wyjsc, ale pościel coraz mocniej zakreciła mu sie kolo szyjki podnoszac sie jednoczesnie do gory. Poszlam zobaczyc co Filipek robi w kuchni, a on stal na nozkach z wylupiastymi oczkami. Nawet nie pisnal. Zero wołania o pomoc.Nic. Bo Filipek nie płacze, nie piszczy, nie szczeka:-( !!! Podnioslam Filipa zawolalam TZ (ktory do dnia kapieli Filipka mieszka i spi w lazience:roll:) i uwolnilismy malego. Goraco mi. Nie spuszczam go z oka teraz. nawet na moment, a guziki pootwieralam. Biedak musi poczekac do kapieli. To te strupy go tak swedza. Ale co mu poradze. Masuje i drapie mu glowke przez recznik. Ale za mocno nie chce go rozdrapywac. Nastepnym razem pieska w takim stanie wykapie przed odpchleniem. Ludzie on cały czas wsadza teraz głowke w to sama miejsce. Ale guziki tym razem poodpinane.. Niepokoi mnie, ze ciągle chce sie wkrecic w ta posciel. Schowam ja. Mam nadzieje, ze on nie stracil ochoty do zycia i to przypadek. tylko czemu on chodzi teraz i szuka tej poscieli.....:-( Tragedia, prawdziwa psia tragedia. Quote
fizia Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 Charly - jestem pełan podziwu dla Ciebie! Uratowałaś tę maliznę - a ja mocno wierzę, że jeszcze wiele szczęśliwych lat przed Wami! Quote
Charly Posted January 26, 2008 Author Posted January 26, 2008 Filip podszedl do mnie teraz. Chce na kolana, nie ma sily wejsc. Obwijam wiec to male obolale strasznie cuchnace cialko w recznik i lezy teraz na kolanach. Dobrze ze przyszedl. To chyba jego jedyna szansa. Bo fizycznie to duzych szans nie ma. Ale moze cieplem i uczuciem go utrzymamy przy zyciu. prosze, myslcie cieplo o Filipku. ps.dzisiaj po wizycie u wet wyczesalam Filipka znow. On jest strasznie chudy. Sromotnie!!! Jest tak chudziutki jak te inne bidy z K, ktore wziely dziewczyny Bo Filipek w K. byl w pomieszczeniu (przynajmniej kiedy go odbieralysmy). ale tam sa schody. tylko 3 ale za wysokie jak na Filipa. Filip takich duzych schodow sam nie pokona. On nie wyjdzie i nie wejdzie sam. A przeciez garnki na wode i karme w K sa na zewnatrz. W srodku gdzie byl Filipek nie widzialam zadnych miseczek. Filipek sam nie wychodzil. Zreszta pytalam sie gdzie robi kupe i siku i uslyszalam, ze w tym pokoju, gdzie lezal. To ja sie teraz pytam: jak dlugo Filip nie pil i nie jadl LUDZIE gwoli iformacji. Wezme opis stanu fizycznego Filipka od weta. Nie zostawie tego tak. Quote
Rybc!a Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 Charly, tak to napisałaś, że się popłakałam :( Quote
GreenEvil Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 To Filipek jest mldzieniaszek jeszcze ;) To co moge doradzic od siebie, biorac pod uwage fakt- faktem koty, ale zwierz to zwierz :) 1) cieple kroplowy codziennie (ringeri, glukoza) 2) RC convalescence 3) RC intestinal - na brzucho podraznione 4) po odrobaczeniu nie zawadzi parafinka - coby sie nie zapchal robalami. 5) trzymac w cieple :) 6) woda przegotowana + scounomyne (to sie tak nie pisze, ale ja nigdy nie pamietam jak) i duuuuuuuuuuuzo kochac :) trzymam kciuki. pzdr GreenEvil Quote
Charly Posted January 26, 2008 Author Posted January 26, 2008 Dzieki dziewczyny za pomoc. tak sie jakos rozkleiłam. wypisze sobie te punkty i wezme do wet. jutro. dzieki jeszcze raz Quote
Miki Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 Ja też się popłakałam. Przecież on jest taki malutki, głodował, a jeszcze żywił na sobie i w sobie to całe towarzystwo. Zobaczysz jak się tego wszystkiego pozbędzie zacznie przybierać na wadze. Tylko pewnie ostrożnie trzeba, małymi porcjami, bo biedactwo odzwyczajone od jedzenia. Quote
GreenEvil Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 Ja oczywiscie bede pisac partiami... cholerny dostawca pradu :/ narazie zadnych karm typu senior. Potrzeba wrecz junior (wysokobilakowych) celem nabrania sily i wagi - stad wskazana przeze mnie convalescence - istna bomba kaloryczna. Karmic co godzine, malymi porcjami. Pic dawac do woli. Ustal z wetem odrobaczanie, zeby (tfu tfu) sie nie okazalo, ze pozbedziesz sie robali wraz z psem. Niestety odrobaczenie to nic innego niz podanie trucizny. U zdrowych zwierzow przebiega bezbolesnie, u oslabionych bywa tragiczne w skutkach. Jaka Filipek ma temperature? zapadniete zyly moga byc skutkiem odwodnienia albo generalnie tragicznie zlej kondycji i co za tym idzie obniznonego mocno krazenia. U mnie ostatnio byl kociak zabrany z podworka w stanie agonalnym, przez 3 miesiace co rusz usilowal sie przekrecic.... ale sie udalo. Filipku, tobie tez sie uda. Wysylam kupe pozytywnych wibracji :) pzdr GreenEvil Quote
Charly Posted January 26, 2008 Author Posted January 26, 2008 aa widzisz. Nie pomyslalam o tej karmie. Wielkie dzieki. Filipek zjada co 1 godzine, co 2 garsc jedzenia. Wiecej mu nie daje, a on albo nie chce wiecej, albo nie smie prosic. Pije zawsze jak je ok. 250 ml. wody. dostalam proszki na odowdnienie. Na 0,5 litra przegotowanej wody. Wet prosil, zebym probowala wlac to w niego jak najszybciej, najdluzej w 24 godz. Filipek wypil wszystko w przeciagu 3 godz.:crazyeye: Temperatury nie ma. Za to anemie. A co jeszcze dowiem sie jutro.. Dostal srodek na pchly i robaki juz wczoraj. Bardzo silny ale podobno dobry srodek. Nazywa sie advocat czy jakos tak ( nie moge sprawdzic, bo Filipek spi mocno na kolanach od godzinki i chcę zeby jak najdluzej pospal). Ten srodek zabija wsjo oprocz tasiemca i wszy. Ale jest tak silny, a Filipek tak slaby, ze odrobaczyc moge go dopiero za 2 tygodnie. Filipek jest slaby, ale mysle ze da rade. Wlasnie sobie pojekuje jak go glaszcze. Cieszy mnie to, bo to pierwsza jakas reakcja i pierwszy odglos Filipka Quote
nescca Posted January 26, 2008 Posted January 26, 2008 .....Charli...... Baśka mi opowiadała o waszej wyprawie . ,ale nie byłam w stanie sobie tego wyobrazić. On wygląda jak staruszek. Żałuję ,że nie mogę napisać tu tego co myślę. Mam nadzieję ,że uda Ci się podarować mu 2 życie. Ja gorąco się o to modlę. Biedactwo. Gdybyś czegoś potrzebowała to pisz. Pozdrawiam Cię...całuję psiaczka. Quote
oktawia6 Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 [quote name='Rybc!a'] Nie jest zbyt dobrze. Filip ma poważną anemię, mieliśmy nawet problem z pobraniem krwi. Wet jest załamany, a Charly chodzi nad Filipkiem i płacze. Proszę, trzymajcie kciuki.. On musi przetrwać, ma dopiero osiem lat.. Jeszcze pół życia przed nim.. Trzeba tylko chcieć, on musi wyzdrowieć..Wszyscy mu tu kibicują.. Ma wszy i pchły i inne robalstwa.. Jest w bardzo złym stanie. .....no zowu nażarty chodzi jakiś pies i coś znów piszom, że jakieś anemię mają a żryc dostajom i to 2 albo 3 razy dziennie! ============================================= a ja napiszę co myślę: dośc mam tego k..restwa i goowna:angryy:zapraszam na wątek z krzyczek-wstawiłam zdjęcia tych nażartych darmozjadów jak im się już w tyłkach przewraca a dzięki tym filmom i zdjęciom mnóstwa żarłoków świat zobaczył co to za miejsce, dośc już tego:angryy::angryy::angryy: P.S. Charly advokat jest dobry ale za silny moim zdaniem na tak wycieńczonego psa-Front-Line również by zadziałał w spot-onie. Quote
Charly Posted January 27, 2008 Author Posted January 27, 2008 pewnie masz racje z tym advocatem. Wczoraj po powrocie z Krzyczek zajechalismy do kliniki. Wet obejrzal malego i zaaplikowal mu tego advocata. Bede wiedziec na drugi raz:shake: Quote
falabela Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 Charly dziękuje, ze go wzięłaś. Tak sie ciesze, ze Filipek ma szanse na nowe życie! i jestem pewna ze jej nie zmarnuje :cool3: ale tak na wszelki wypadek - kciuki przyklejone :razz: inf co nowego u Psiaczka Serdecznie pozdrawiam pupila i właścicielke falabela : ) Quote
basia0607 Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 Charly, trzymam kciuki za Filipka a Ty trzymaj za bidulka Bobiego. Dostał od weta pyrantelum. Z obydwu psów , ktore przywiozlam z Krzyczek wychodzą biale i zielone robale.Bobi ma chorobe skóry jeszcze nie zdiazgnozowaną, smartuje mu mascią antyboitykową bo ma pozdzierane strupy, ktore go swędza.Myśle , że ma to samo co Filipek bo napewno były w tym samym boksie. Tam w tym boksie pozostal mały piesek, mikro, zobaczylam tylko jego krociutkie nóżki i tył uciekający za budy. Dzieciakowaty jeszcze. Byłam przejęta Bobim i o tamtego nie spytalam , leży mi on na sercu !Nie wiem czy chlopczyk czy dziewczynka bo w tym boksie dla mikropiesków psy i suki są razem.Szukalam szczenaczków ale p. Zbyszek powiedzial , że wszystkie zostaly wyadoptowane. Olu , pieknie piszesz o Bobim , moglabyś pisać książki dla wrazliwych ! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.