Jump to content
Dogomania

MINI STARUSZEK-BARDZO PILNIE!!!-KRZYCZKI-ALARM O DOM!!!-mało czasu-W NOWYM DOMU!!!


Recommended Posts

Posted

Charly napisał(a):
w takim razie musze szukac wet poza moim miastem. bo juz zwiedzilam pieciu. szkoda szkoda gadac.



Niestety, częściej niż a prawdziwą wiedzą spotkasz się gabinetach wet z szamaństwem . To jest bardzo smutne.

Jeżeli masz wśród znajomych ludzkiego lekarza konsultuj się z nim.
Medycyny psia i ludzka są w sumie bardzo podobne ( zwłaszcza w zakresie interny i jej pod specjalizacji takich jak kardiologia, gastrologia , pulmonologia ) - inna jest farmakokinetyka leków . Dlatego najczęściej nie ma bezpośredniego przełożenia dawkowania leków u ludzi i u zwierząt. I tu potrzebny jest wet. Taki, który jest nieobraźliwy i przyjmie sugestie za dobra monetę, a nie kamień obrazy ...

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

dzieki. tak tez bede sobie poczynac. mysle, ze ten nowy wet. akurat jest na sugestie:evil_lol: podatny. moze niezrozumialam cos z ta 12 stnica do konca.

tak czy siak, musze czekac na wyniki badan skory i kału

Posted

Charly napisał(a):
Wie ktos, czy Filip byl w boksie w Krzyczkach, czy od poczatku w budynku w biurze?


Filip byl w boksie, do budynku przenioslysmy go z kometa, przerazone stanem jego oczu.

pzdr
GreenEvil

Posted

dzieki. bo zastanawialy mnie poszarpane uszka i liczne swieze rany na ciele. Wet. tez sie pytal, bo tylko próby przegryzienia siatki i wyjscia tlumacza zlamane zeby. wiec sie zgadza.

a jak dlugo on byl w biurze zanim go odebralismy? (25 styczen)

Posted

Charly napisał(a):

a jak dlugo on byl w biurze zanim go odebralismy? (25 styczen)


Chyba z 1,5 - 2 tyg. Jednak mozliwe, ze wychodzil i latal z psami po placu, tego nie jestem w stanie sprawdzic.

pzdr
GreenEvil

Posted

Lecznica Weterynaryjna" Grunwaldzka"
lek.wet. Magdalena Luks
ul. Grunwaldzka 108
tel. 055 236 86 60

Charly, czy bylas w tej lecznicy, z tego co sobie przypomnialam wlascicielka ma specjalizacje-z malych zwierzat-czyli psy i koty?

Posted

ARKA napisał(a):
Lecznica Weterynaryjna" Grunwaldzka"
lek.wet. Magdalena Luks
ul. Grunwaldzka 108
tel. 055 236 86 60

Charly, czy bylas w tej lecznicy, z tego co sobie przypomnialam wlascicielka ma specjalizacje-z malych zwierzat-czyli psy i koty?


wlasnie tam bylam po raz piewszy u lekarza ktory zaaplikowal advocata. Nie spojrzal dokladnie na malego. Nie zauwazyl wszy.

Potem w miejskim

potem zaraz obok Luks ( ten sam budynek inne wejscie)

dzis znow obok Luks, ale nie mieli USG sprzetu i poszlam do Luks

i tam natknelam sie na tego dzisiejszego fajnego lekarza (pomijajac ta sprawe z ta 12sticą), ktory zlecil wazne badania.

no, ale teraz mam wizytowke i bede juz tylko do tego jednego chodzic, tylko jak on bedzie

nie wszyscy u Luks sa dobrzy.

dzieki

Posted

GreenEvil napisał(a):
Chyba z 1,5 - 2 tyg. Jednak mozliwe, ze wychodzil i latal z psami po placu, tego nie jestem w stanie sprawdzic.

pzdr
GreenEvil



acha dzieki. Nie on chyba po placu raczej nie biegal. Te schodki dla Filipa (nawet dzis,kiedy jest b. silny) sa za wysokie. Zreszta pracownik mówil, ze maly nie wychodzi i zalatwia sie w srodku...

Posted

czekam na wyniki próbek skórnych z niecierpliwością

coś w tym jest. może swierzb. w każdym razie moja skóra swędzi od 2 dni. Jest czerwona i w niektórych miejscach widać czerwone krostki. Z opisu w internecie wyglada na swierzba. w piątek będą wyniki Filipa i wtedy i ja udam sie do lekarza

jeśli ktoś ma wątpliwości szczeże polecam krzyczkowe psy przed przyjęciem do domu poddac kwarantannie do momentu otrzymanie wszystkich wyników, najlepiej na zewnatrz w ocieplanej budzie.

I na dzień dobry frontline, pobranie krwi, probek skóry, kału...obojętnie jak bardzo wet (i jeden i drugi i trzeci) przekonuje,że jest to absolutnie niepotrzebne i pozbawione sensu.(jeśli was przekonuje ze nie trzeba, podarujcie mu psa) Acha i koniecznie isc do wet. ktory próbki wyśle do lab. zwierzecego...nie do ludzkiego...

oszczedzicie sobie wszy, (prawdopodobnie) swierzbowca itp

Posted

piore wszystko non stop w nocy (bo Filip ostatnie siu ma ostatnio okolo 2:00 w nocy:roll:) daje na kaloryfer i na rano ma suche


te gnidy eniu sa jednak niezywe. nic po malym nie skacze. A jakby sie to mialo ozywic, to juz by sie chyba ozywilo. A ten swiad i malego i moj to bedzie jakies skórne świństwo jednak. Jak bedzie nuzeniec albo swiad to:roll::shake:wiadomo jakie leczenie nas czeka. no zobaczymy (przynajmniej ja mam ubezpieczenie zdrowotne;))

warszawa w takim wypadku bedzie czekac dluzej niz myslalam. ach...nie ma baba problemu, wezmie se krzyczkowego..

Posted

Charly- gnidy, które nie odpadają tylko trzymają się na Filipku chyba nie są takie do końca "martwe" i nie wiem czy coś z tego się nie wylęgnie. Ja się na tym nie znam, ale tak uważam ;)

Posted

Charly napisał(a):
czekam na wyniki próbek skórnych z niecierpliwością

coś w tym jest. może swierzb. w każdym razie moja skóra swędzi od 2 dni. Jest czerwona i w niektórych miejscach widać czerwone krostki. Z opisu w internecie wyglada na swierzba. w piątek będą wyniki Filipa i wtedy i ja udam sie do lekarza

jeśli ktoś ma wątpliwości szczeże polecam krzyczkowe psy przed przyjęciem do domu poddac kwarantannie do momentu otrzymanie wszystkich wyników, najlepiej na zewnatrz w ocieplanej budzie.


Charly musisz miec wyjatkowego pecha, jesli to swierzbowiec. Ja mialam sunie ze swierzbowcem, odebrana z pseudohodowli:mad:W domu byl jeszcze pies i 3 koty i my ludzie-dwa.

Suka byla w cieczce wiec 'cyrk na kolkach'-pies kastrowany;)-kontakty bliskie, zabawy i zaloty. Pies dostal obroze preventic nowiutką no i zylismy tak do wyleczenia. NIKT nie zachorowal, wszystkie szmatki-poslanka- wyrzucalam, odkurzac pracowal caly czas.
Bardziej moze to byc, u Ciebie, uczulenie od tych pieknych robaczkow, weszek.Oby.
A Ci weci nie maja mikroskopu nawet, aby sprawdzic od reki czy to swierzbowiec czy nuzeniec moze? Moi weci sprawdzali od reki. Dziwy ten Elblag:roll:

Posted

Z netu:
Wszawica staje się w Polsce bardzo poważnym problemem. Okazuje się, że wiele gatunków wszy jest uodpornionych na środki chemiczne, i przeżywają po ich zastosowaniu, tym bardziej że jednorazowy zabieg nigdy nie jest skuteczny. Związane jest to ze złożonym procesem rozwoju wszy.
Gnidy są zupełnie niewrażliwe na środki chemiczne ponieważ znajdują się w wodoodpornym kokonie. Po wylęgnięciu protonimfa jest wrażliwa na zatrucie, ale po dwóch dniach ponownie się owija kokonem na dwa dni i znów jest nie do zatrucia, a po ponownym wylęgnięciu /duonimfa/ zaczyna intensywnie żerować przez dwa trzy dni, po czym znów przechodzi w formę nieaktywną na dwa, trzy dni, i dopiero wtedy wylęga się dorosła, zdolna do rozrodu wesz. Składa ona codziennie 8 - 10 gnid, które przykleja do włosów, bądź do skóry. Widać je na skórze jako drobne jaśniejsze plamki, z twardą grudką w środku, praktycznie nie da się ich zdrapać, ale można wydłubać igłą. Po kilku, kilkunastu dniach od zarażenia masz już na sobie kilkanaście wszy i setki gnid. Sytuacja pogarsza się z każdym dniem, bo gnidy wylęgają się także w ubraniach i w pościeli.
Wszy są pajęczakami i mają silny mechanizm przystosowawczo - obronny, bardzo szybko uodparniają się na środki chemiczne, tym bardziej, że trudno jest je zatruć - mają grubą skórę, oddychają przetchlinkami umiejscowionym na spodniej stronie odwłoka, a pokarm pobierają wyłącznie przecinając sórę i wysysając krew. Są więc bardzo odporne, a w sytuacjach zagrożenia przechodzą w formy nieaktywne, przyklejone mocno do skóry, bądź włosów.
Walka z nimi to koszmar! Ubrania i pościel trzeba gotować minimum przez 10 minut, a po wysuszeniu prasować. Odzież nie nadającą się do gotowania należy opryskać preparatem i zamknąć szczelnie w foliowym worku przynajmniej na tydzień.

Charly? czy Ty i Filip nie macie już przypadkiem uczulenia na te wszy i gnidy????? może jakaś alergia na te gnidy?

Posted

A co do wyciągania tych gnid to kolejny sposób:
balasm do włosów wetrzeć bardzo solidnie i w dużych ilościach poczekać chwilke i wyczesywać te białe okropieństwa grzebykiem, po śliskich włosach powinny ładnie odchodzić...........

Posted

nie mam pojecia Eniu. Swedzi mnie wszystko okropnie. Tak sie czulam kiedys jak mialam szczura i on tez mial jakies pasozyty. tak jakbys wskoczyla do stogu siana

wkurzaja mnie wszystkie opinie tych aroganckich wetow. nic sie nie stanie. nic nie ma nie szkodzi. pamietasz, doradzali mi te wszy na Filipku nie ruszac przez 2 tygodnie, bo on taki slabusi jest. odrobina wyobrazni co sie stanie po 2 tygodniach w cieplym mieszkaniu i dobrze odzywionym zawszonym az do wnetrza odbytu psie....

ale ja na sobie juz wszy nie widze. i na filipku tez nie. nic nie chodzi. ostatnio znalazlam pchle. Jedna na nim. musial przyniesc z dworu, choc nie ma kontaktu z psami. ale chodze z nim do parku, a w elblagu jest psow jak chyba szczurow. kazdy ma psa, to i o pchly nietrudno.

najgorsze jest to swedzenie. moze byc ze to allergia, bo trudniej mi sie (ale troszke tylko)przelyka. tak sie zaczynala moja alergia na kota.
ach..naprawde. nie bierzcie krzyczkowych na dzien dobry. do mieszkania. moze sie to zle skonczyc...dla psa tez.wiem, ze inni nie maja z tym problemow,ale kazdy pies ma co innego.

Posted

ja mu to wyciagam grzebykiem, ale...tych jajek jest tyle...cale siedliska i to na glowce i pysku. ciezko mu to tam wyciagac, bo sie kreci caly czas no i nie chce go zranic..chuda ta glowka jest nadal bardzo.
ukroce mu te wloski jak sie obudzi na tej glowie tez. trudno bedzie pank. i wtedy latwiej sie wyczesze.

nic mocnego na ta glowe lac nie moge z powodu oczkow.

te gnidy i wszy sa raczej juz nieszkodliwe. nei swieca sie, sa matowe, biale..w srodku nic nie ma..takie wyblakle.

za to skora dziwna szara jest, luszczy sie. slodkawy smak. maly trzepie sie non stop i tu mysle trzeba odczekac wyniki.

nic teraz nie zrobie. czekam do piatku. pisze to dla ostrzezenia przed aroganckimi weterynarzami.

jeszcze ras sie powtorze: pobrac od razu probki skory, kalu, krwi, podac frontline (pchly i wszy). a cala reszta dopiero potem

szczegolnie podawanie zastrzykow z antybiotykiem przed wynikami tylko b. ostroznie. najlepiej wcale. w zaleznosci od choroby skory, zastrzyki z antybiotykiem moga sprawe pogorszyc. nie mowiac juz, ze jest to spora kasa (trzeba tam jezdzic przez kilka dni, potem powtarzac, a w efekcie tylko pogorszymy suytuacje)

ide sie drapac..

Posted

Charly a tak profilaktycznie nie próbowałaś wypić wapna?
Nie zaszkodzi a przy alergiach pomaga (w każdym razie mnie na alegrie na pyłki roślin zawsze pomagało). Przeciwalergiczny jest jeszcze zyrtec - chyba teraz bez recepty...
Żebyś się tak nie męczyła dziewczyno!

Posted

Charly napisał(a):
ja mu to wyciagam grzebykiem, ale...tych jajek jest tyle...cale siedliska i to na glowce i pysku. ciezko mu to tam wyciagac, bo sie kreci caly czas no i nie chce go zranic..chuda to glowka jest nadal bardzo.
ukroce mu te wloski jak sie obudzi na tej glowie tez. trudno bedzie pank. i wtedy latwiej sie wyczesze.

nic mocnego na ta glowe lac nie moge z powodu oczkow.

Cholera to faktycznie sobie miejsce znalazły- to one sie wylęgaja i podrażniają mu skóre, czy nie masz kogoś do pomocy na kilka godzin? usiąść i cierpliwie paznokciami wyskubywać te biale grudy? wlos za wloskiem? obetnij co sie da a reszte cierpliwie wyskub ........
no bo ani zmoczyć tej główki ani natrzeć......:shake:

Posted

Charly pokazywałam Ci link do mojej bylej tymczasowiczki? ona miala 1kg dredów obciętych a sama ważyla ok.7 kg , gdy mycha mi ją przywiozła trafiła wprost do wanny i ponad 2 godz. wycinałam dredy, co miała na skórze możesz sie domyslić- życie kwitło że hej! no ale to "tylko" pchły........
potem kąpiel ,wielokrotna zmiana wody, suszenie i do weta po plyn p/pchłom
nazajutrz wszystko padło gęstym trupem na moim dywanie......
potem kilka dni ją wyczesywałam na spacerach i szukałam jakiś żywych.... wsio zdechło.
Ja uważam ,że macie alergie na te stworzenia........

Posted

ARKA napisał(a):
Charly musisz miec wyjatkowego pecha, jesli to swierzbowiec. Ja mialam sunie ze swierzbowcem, odebrana z pseudohodowli:mad:W domu byl jeszcze pies i 3 koty i my ludzie-dwa.

Suka byla w cieczce wiec 'cyrk na kolkach'-pies kastrowany;)-kontakty bliskie, zabawy i zaloty. Pies dostal obroze preventic nowiutką no i zylismy tak do wyleczenia. NIKT nie zachorowal, wszystkie szmatki-poslanka- wyrzucalam, odkurzac pracowal caly czas.
Bardziej moze to byc, u Ciebie, uczulenie od tych pieknych robaczkow, weszek.Oby.
A Ci weci nie maja mikroskopu nawet, aby sprawdzic od reki czy to swierzbowiec czy nuzeniec moze? Moi weci sprawdzali od reki. Dziwy ten Elblag:roll:


nie nie maja..nawet z krwia wyslali do laboratrium miejskiego..potem jezdzisz po miescie...

U Luksa krew sami sprawdzaja, ale probki skory tez musialam wyslac gdzies indziej ( do Gierztwałdu czy jakos tak..kod pocztowy 11....:roll:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...