majqa Posted January 31, 2008 Author Posted January 31, 2008 Z kolejnych bezpośrednich obserwacji: "Lenka jest bardzo sympatyczna(...) taka fajna mini rottka. Trochę strachliwa, jak słyszy duże hałasy(...) Raz to poważnie sie przestraszyła, jakby nie smycz to pognałaby gdzie pieprz rośnie. Jak ją coś zaniepokoi to wykonuje taki ruch jakby chciała schować sie za nogami, ale to ułamek sekundy i dalej idzie już bez problemu. Uwielbia wszystko wywąchiwać (...) Przy mnie wskoczyła na klatkę z kotami, ale agresji nie zauważyłam, to było jakby z ciekawości....ale nie czekałam co bedzie dalej i ją od razu zabrałam. Moze interesuje się tylko bo kociak nad nią stale miauczy " Quote
majqa Posted February 3, 2008 Author Posted February 3, 2008 Lenuśka pilnie potrzebuje domku, choćby tymczasowego. Nie może przebywać cały czas w lecznicy, a tak niestety w tej chwili to wygląda... Błagamy o pomoc !!! Quote
Bonsai Posted February 4, 2008 Posted February 4, 2008 Może skorzytajmy z mapy pomocy dogo? http://mapa.dog.pl . Ewentualnie hotelik, ale to niesie za sobą koszty , w dodatku na czas bliżej nieokreślony. Quote
majqa Posted February 4, 2008 Author Posted February 4, 2008 [quote name='Bonsai']Może skorzytajmy z mapy pomocy dogo? http://mapa.dog.pl . Ewentualnie hotelik, ale to niesie za sobą koszty , w dodatku na czas bliżej nieokreślony. Szukany jest głównie tymczas. O ile wiem Fundacja dostała zdrowo po kieszeni, bo nastąpił wysyp rottków i to wymagających leczenia (choćby Brando z innego wątku). Myślę, że Fundacja wie o mapce pomocy dogo, a i ludzie z mapki też przeglądają wątki. Sęk w tym, że większość boi się rottków :-(. Quote
Bonsai Posted February 4, 2008 Posted February 4, 2008 Rozumiem. :shake: Tymczasu dać niestety nie mogę, ale postaram się założyć jakieś bazarki dla rottków - chociaż tyle zrobię. Quote
majqa Posted February 5, 2008 Author Posted February 5, 2008 Bonsai napisał(a):Rozumiem. :shake: Tymczasu dać niestety nie mogę, ale postaram się założyć jakieś bazarki dla rottków - chociaż tyle zrobię. Przeogromne dziękuję...:calus:...Mnie ich ilość poprostu powaliła. Nie wiem, (a właściwiej napisać, podziwiam) jak Fundacja radzi sobie z takim ich hurtem. Swoją drogą, co tych ludzi powaliło? Skończyła się moda więc wysyp na ulicę?:shake: Najpierw hurt z Kalisza, potem Poznań i na pewno masa, o których nie wiem, a na stronie Fundacji widzę tylko, jak wydłuża się lista.:-( Quote
Marlena:) Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 Banerek dla Lenki - odrazu przepraszam za jakość (komp świruje:roll:)... Quote
majqa Posted February 5, 2008 Author Posted February 5, 2008 To chyba ja zeświruję w podzięce za taką pomoc!!!:loveu: Quote
Marlena:) Posted February 5, 2008 Posted February 5, 2008 heh :) ... polecam się na przyszłość ;).... Quote
majqa Posted February 6, 2008 Author Posted February 6, 2008 Bezpośrednia relacja: "Lenka, to anioł nie pies. Właśnie leży przy moim fotelu i odpoczywa. Rano zdążyłyśmy już mieć spacer i poznać się z kilkoma kolegami z bloku Ale po kolei. Wczoraj, gdy Małgosia ją przywiozła od razu się zakolegowałyśmy, nawet mój nieprzepadający za psami facet ją polubił. Poszliśmy na spacer, taką dłuższą rundkę po Parku Saskim zrobiliśmy. Na szczęście właśnie kupiłam 12 m linki do treningu, więc mogłam ją przypiąć w parku na linkę i pozwolić się troszkę swobodniej poczuć. Rozbawiała nas niesamowicie, bo najpierw zafascynowała się delfinkami przy fontannie, a potem stała przed pomnikiem Jesieni (ta pani trzyma coś w ręku) i gapiła się w niego jak zaczarowana. Potem to samo było z pomnikiem Konopnickiej, generalnie koneser sztuki Troszkę słabo reagowała na imię, ale myślę, że za chwilę całkiem je sobie przyswoi, zwłaszcza, że za każdym razem jej to powtarzam. A pod koniec spaceru spotkałam się z takim przemiłym starszym Panem, którego starzy pies jest spokojny i widziłam już ich wczesniej z młodym, durnowatym rotkiem. Dlatego ostrożenie podeszłyśmy się przywitać. Generalnie, bajka. Najpierw obwąchiwanie, potem ten charakterystyczny przysiad na przednich łapach i obskakiwanie psa, jak żaba. Ale w związku z tym, że ten dystyngowany piesek już niejedno w życiu widział i takie podskoki nie zrobiły na nim wrażenia, uradował się tylko ze spotkania. Tet a tet trwało jakieś 5-7 min, potem Lenka, spokojnie poszła za nami. Oczywiście, cały czas była na lince. Potem przyszła do domu i chyba ciut rozczarwała się metrażem bo cały czas szukała, i patrzyła, no dobra, hall zwiedziłam co, dalej? ? A po spacerze wypiła chyba z 1,5 litra wody, więc godzinkę później jeszcze trzeba było na noc opróżnic zbiornik. W miedzy czasie troszkę się pomiziałyśmy i już po 15 minutach leżała z wywalonym do góry brzuchem i dała sobie obejrzeć ranę. Ona ma jeszcze nie zdjęte szwy, więc dajcie znać kiedy trzeba je zdjąć. Potem trochę się wyczesałyśmy, traktowała to jako zabawę, gdzie można mnie podgryzać, ale po kilku krótkich "fe" stała już spokojnie. Strasznie gubi sierść, ale może to z nerwów i pewnie długo nie była porządnie wyczesana. W każdym razie potem zbiera kłaczki i nimi pluje za co grozi ale odkurzacza nie atakuje, tylko omija, nawet nie tak szerokim łukiem. A i jeszcze jedno, położyłam się do łóżka ok północy, chwilę po mnie położył się pies na przygotowanym posłaniu i po minutce zasnęła. uff, zaraz usłyszeliśmu, szczęśliwie i spokojnie, ciuchutko chrapie nawet jej nie przeszkadzało, że Marek obok oglądał TV, światło zgasło, czas spać. Spała, jak zabita do 6:40. Potem próbowała nas budzić, ale przywitała się tylko i odesłaliśmy ją "na miejsce" i grzecznie przeleżała do 7:15. " "Lena, wcale nie ciągnie do psów i to nie tak wygląda, wystarczy ciutke szarpnąć smycz i powiedzieć noga i staje. Ona naprawdę jest karna, jak na taką młodą istotkę, to nawet bardzo. Tylko psy mam wrażenie się jej boją, bo ona tak skacze, a wiele z nich przynajmniej u mnie na osiedlu ma chyba przykre doświadczenia z rotkami. Tu są takie dwie chore parki, narwana paniusia i narwany rot , przez którego kiedyś mało twarzy nie straciłam, bo się na mnie rzucił, co prawda nie powinnam się na niego gapić, ale i on powinien iść w kagańcu na w miarę zebranej lince, a nie mieć ponad 2 m zapasu. Ale na razie powoli się będziemy zapoznawać z kolegami. Acha kaganiec uzdowy akceptuje bez oporu, nawet jak jest podpięta tylko za uzdę. " "Lenka chyba nie akceptuje małych piesków. Będę jeszcze testować na sąsiadach to naprwdę złoty psiak i dziś jedyną niesubordynację wykazała przy stoisku z rybami, chiała wiedzieć kto tam jest i oparła się łapami o ladę, ja ją błyskawicznie ściągnęłam i skarciłam (słownie), ale Pani z rybnego się cieszyła, że takie pogodne psisko przyszło się przywitac " Quote
majqa Posted February 6, 2008 Author Posted February 6, 2008 Lenka ignoruje rowery, osoby biegające w parku.Uwielbia krowie ogony świńskie uszka jakby mniej. Lubi sobie w ciągu dnia poodpoczywać. Sesje zabawy trwają jakieś max 10-15 min, a po nich relaks taki spokojny pies..Bez najmniejszego protestu pozwala sobie pogrzebać w pysiu i odbierać znaleziska spacerkowe. Quote
Bonsai Posted February 6, 2008 Posted February 6, 2008 To anioł, nie pies! :loveu: Jest tak cudowna, z pewnością szybko zjadzie równie cudownych ludzi. Quote
majqa Posted February 7, 2008 Author Posted February 7, 2008 ""Ja bym ją spokojnie oddała nawet początkującym rottwailerowiczom. Dziś spotkałyśmy się z "postrachem" osiedla dominującą suką rottką, jakąś 3 letnią znajdą. Ona lubi psy/suki dopóki nie są agresywne. W stosunku do lękliwych podchodzi łagodnie, nawet do małych psiaków. Dziś się spotkałyśmy z taką mixem foxteriera, sunią, wcześniej doświadczoną boleśnie przez tą inną rotkę, ale Lenka byla bardzo delikatna. Chciała się po prostu bawić. Ona w ogóle szybko traci zainteresowanie zabawą. To jest max kilka minut na psa i potem już może iść. Dla niej chyba liczy się na razie, żeby jak najwięcej kolegów poznać, niż żeby z jednym się bawić. Już dwukrotnie spotałam się z takim czymś a la collie, nie wiem jak okreslić tą sunię, poza tym, że jest piękna i ma dwa lata. Waga ok 15 g. Lenka bawi się z nią, obie skaczą, jak żaby, ale Lenka jest wyraźnie podporządkowana. Acha dolewam kropelkę dziegciu. Ładuje swoje dupsko na sofę i się gapi, jak taki dzieciak wredny "no co mi zrobisz, ja taka biedna jestem". I robie tylko jedno, krótki, głośniejsze "won", ewentualnie "schodź" rozwiązuje sprawę i z bólem serca schodzi. Ale uparcie próbuje zająć sofę... "" Quote
ocelot Posted February 8, 2008 Posted February 8, 2008 Wiedziałam przez skórę, że to psi ideał:lol: Quote
majqa Posted February 8, 2008 Author Posted February 8, 2008 "Lenka bardzo lubi się przytulać. Wobec czego dziś w nocy próbowała ładować się do nas do łóżka, łatwo rezygnowała. Jednak próbę podjęła dwukrotnie. Mało się nie zdenerwowałam za pobudki, ale co jest przecież inteligentną bestia, więc próbuje, jak może sobie dobrze zrobić. Myślę sobie, że ona się powoli rozkręca, odżyła, jest weselsza, chętnie się bawi, ale chętnie sama. Poluje, przyczaja się na straszną rękawiczkę albo koszulkę, którą dostała do zabawy. Acha dziś pójdę pogadać jeszcze z Panią, która ma sklepik z farbami przy Hali Mirowskiej i chce wziąć Lenkę do siebie. Ma jamnika, starsze dzieci i dom z ogrodem. Lenka polubiła Panią, ale ona kocha wszystkich Po południu dam znać, jak po rozmowie z Panią." "Umówiłam się z Panią na spotkanie na poniedziałek.Zresztą dla Niej, to też był idealny termin. Powiedziałam, że piesek jest własnością fundacji, że trzeba podpisać umowę z wolontariuszką z fundacji. Pani zaprosiła do obejrzenia warunków. Syn wziął urlop od poniedziałku, więc będzie mógł nadzorować poznanie się jamnika i Lenki. Dzieci mają 25 i 19 lat, więc właściwie to dorosłe osoby. W razie ewentualnego konfliktu psów, jamnior zostaje na piętrze (na parter i tak właściwie nie zagląda) a Lence zostaje parter. Ale wydaje mi się, ze powinno być ok. Teraz zostaje tylko kwestia umówienia się na podpisanie umowy. Syn Pani Magdaleny jest w stanie nas nawet zawieźć do nich do domu w poniedziałek. Wstępnie umówiłam się ok. 17. Wymieniłyśmy się telefonami, więc będziemy w kontakcie." WOW!!! Jest nadzieja !!! :multi: :multi: :multi: Quote
Bonsai Posted February 9, 2008 Posted February 9, 2008 Ale piękne wieści! :multi: Mocno trzymamy kciuki za Lenkę! :loveu: Quote
Emma2 Posted February 12, 2008 Posted February 12, 2008 Lenka jest już w nowym domku :multi:, ale niech majga wszystko przekopiuje z forum rottweilera . Nie chcę jej pozbywać tej przyjemności powiadomienia na dogomanii. A domek prawdopodobnie superancki :eviltong:. Wika Quote
majqa Posted February 12, 2008 Author Posted February 12, 2008 Lenka trafiła do nowego domku z ogrodem w podwarszawskim Nadarzynie!!! Oby ten ją pokochał tak, jak na to ta sunia zasługuje! Za kolegę mieć będzie jamnika o silnym charakterze. Powinni się jednak dogadać. Po pierwszym spotkaniu Lenka okazała jamnisiowi pełne poddanie, a zabawy, jakie miały miejsce, były "bezząbkowe". Psiaki wariowały do upadłego. Niech ta sielanka trwa!!! 3mam kciuki Lenusiu!!! Quote
Bonsai Posted February 12, 2008 Posted February 12, 2008 Śliczna Lenka - widać jak wypiękniała. Ma śliczną sierść i o wiele bardziej wesołe oczy. Niech jej się wiedzie - zasługuje na to! Quote
majqa Posted February 22, 2008 Author Posted February 22, 2008 Info ustami opiekunki, która miała sunię na tymczasie: "Jestem w stałym kontakcie z nową Panią Lenki. Sunia przechodzi samą siebie i broją we dwie Lenka jest najbardziej pomysłowym psem świata. Wczoraj jadła leżąc na boku z łbem w misce (sunia jest zdrowa), potem porywała gąbki, a to taką do mycia samochodu, jak tą jej odebrano, to pobiegła do łazienki i "upolowała" następną. Bawiła się chlebem, ale jak? leżąc na plecach żonglowała nogami bochenkiem chleba.. ponoć to całkiem długo udawała jej się ta sztuczka. Ze Skanerem, swoim kolegą z domu dogaduje się bez problemu. Wredyny Skanerek męczył wszystkie poprzednie psy, a teraz zamęcza go Lenka. Teraz gdy nie może przed nią uciekać w śniegu, ona go podszczypuje za ogon Poza tym Lenka kocha śnieg, zjada go 4 tony, lepi kule, podrzuca go, jednym słowem sporty zimowe dla niej." Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.