Tosia2 Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 Dokładnie.... Jestem uczciwą osobą, staram sie robić dla zwierząt jak najlepiej... Na zdjęciu do kroplówki oczywiscie psa trzyma P.Dyrektor... Ja pojechałam juz do domu, a ona jeszcze 3 h z nim tam siedziała... Potem musiała go myć, a był to już wieczór,... Nie wiem do której przy nim była... Na pewno najprościej było go uśpić i pewnie w większosci schronisk tak by sie stało... Ona jednak nie dała rady, choc to kolejny obowiązek i koszta....... Fakt jest jeden: pies jest w schronisku, jest w bardzo cieżkim stanie, ale ma szanse na zdrowie... Potrzebne są pieniądze na jego leczenie... Jeśli ktoś moze i chce mu pomóc to serdecznie o to prosimy!!! Nie liczą sie dla mnie sympatie czy antypatie ludzi... Jest pies, potrzebuje pomocy to należy mu jej udzielić... A ta "niedobra P.Dyrektor" codziennie go pielęgnuje i będzie to robic bez względu na wszystko... Jednak pomoc finansowa jest tu baaaardzo potrzebna.... :-( zapomniałam dodać,że P.Dyrektor nawet do wpłat chciała podać konto lecznicy, ale ja stwierdziłam że tak będzie chociaż wiadomo, ile tych pieniędzy trafia i zostaną rzetelnie rozliczone... Jeśli jednak dzięki temu pieniążki na leczenie psiaczka będą napływać......... może wtedy nikt tu nie będzie oskarżał...... Powtarzam-tu chodzi o psa!!! Quote
Dorothy Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 ja nie pytałam dlatego żeby dyskutować nad intencjami p.dyrektor tylko chce wiedzieć czego mu brak prócz pieniędzy, jak się czuje, jakie są rokowania. Nic o tym nie wiemy. Quote
Tosia2 Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 Napewno czyste podkłady są potrzebne, bo niestety załatwia się na leżąco... jeśli ktoś przyjechałby i chciąłby przy nim pomóc to bardzo wskazane-trzeba go myć i to dość często bo ma biegunkę, karmić z ręki, pilnować podczas kroplówek... O rokowaniach trudno powiedzieć... Lekarz mówił, że są szanse, że jest młody....ale gwarancji nie daje... Zrobił badania krwi z rozmazem-to koszt spory-zwykłe kosztuje 40zł, a z rozmazem jest droższe... Zapytam jak wyniki.... Quote
Tosia2 Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 Ok. Juz wszystko wiemy... Zbadał go Dr Bany. Piest faktycznie miał kontakt z chemikaliami lub moze zjadł jakąś trutkę, ale można tylko zgadywać, bo jest przytruty... Ma uszkodzoną wątrobę i zapalenie płuc... Jest na kroplówkach. Te czerwone zmiany to odparzenia od własnego moczu. Musiał zostać potrącony przez samochód, po czym leżał gdzieś jakis czas i po prostu załatwiał się leżąc... Dlatego cały był w odchodach... Zwyczajnie skończyło się to odparzeniem... W końcu ktoś sie "ulitował" i podrzucił go pod ogrodzenie schroniska...gdzie nie wiadomo jak długo leżał na deszczu... Normalnie SZOK ! ....i on jeszcze próbuje ogonkim merdać....ech.... Quote
Tosia2 Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 Nie wiem gdzie jest... Natomiast nie zapominajmy, ze to jest schronisko a nie hotel pięciogwiazdkowy... Nie ma innej mozliwosći, a skoro tak martwisz się o to gdzie jest to może weź go do siebie? Jestem pewna, że zasmarkane psy nie będą mu wtedy przeszkadzać, bo w schronisku które jak na razie jest jedynym miejscem w którym coś dobrego go spotkało zwierzęta chodzą wszędzie... W biurze też mieszkają....jak pewnie dobrze wiesz... Łatwo jest krytykować, ale czy pomogłabys mu lepiej? Pamiętaj że tam jest kilkaset psów i nie sposób dla każdego chorego mieć oddzielny pokój, kanapę i opiekuna.... Quote
Tosia2 Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 No to sama widzisz.... Nie ma dla niego lepszego miejsca, dlatego należy wspomóc jego leczenie tam gdzie jest... bo to jego jedyna szansa.... :roll: Quote
Diana S Posted January 22, 2008 Posted January 22, 2008 Spokojnie dziewczyny.... Najważniejsze jest dobro psiaka... by organizm był na tyle silny by dała sobie chłopak rade... słoneczko walcz dzielnie.... Quote
Tosia2 Posted January 22, 2008 Author Posted January 22, 2008 Ceporexik nadal potrzebuje pomocy !!! :placz: Jest w opłakanym stanie....... Quote
Miki Posted January 23, 2008 Posted January 23, 2008 Tosia2 napisał(a):Nie wiem gdzie jest... Natomiast nie zapominajmy, ze to jest schronisko a nie hotel pięciogwiazdkowy... Nie ma innej mozliwosći, a skoro tak martwisz się o to gdzie jest to może weź go do siebie? Jestem pewna, że zasmarkane psy nie będą mu wtedy przeszkadzać, bo w schronisku które jak na razie jest jedynym miejscem w którym coś dobrego go spotkało zwierzęta chodzą wszędzie... W biurze też mieszkają....jak pewnie dobrze wiesz... Łatwo jest krytykować, ale czy pomogłabys mu lepiej? Pamiętaj że tam jest kilkaset psów i nie sposób dla każdego chorego mieć oddzielny pokój, kanapę i opiekuna.... Tosia wiem, że pomagasz psom i robisz co możesz. Ale nie pisz tak, nie wiesz jak jest i na pewno nie możesz tak pisać właśnie do Neris. Szczególnie do niej. Quote
szasztin Posted January 23, 2008 Posted January 23, 2008 Chciałabym wspomóc finanasowo- na jkei konto? I jak sie ma mały? Quote
Dorothy Posted January 23, 2008 Posted January 23, 2008 Tosia być może nie zna Neris , i stara się bronić schroniska, co rozumiem i nie naskakujmy na nią, wszyscy wiemy że 90% schronisk uśpiłoby tego psa od ręki, nawet byśmy o nim nie usłyszeli. Proszę skończmy z pomówieniami oskarżeniami i kłotniami, na dogo już tego jest dość. Jak się dziś czuje psiak??? Niestety jestem za daleko do osobistej pomocy:shake: Quote
Tosia2 Posted January 23, 2008 Author Posted January 23, 2008 Zadzwonię do P.Bożeny wieczorkiem i dowiem się o psiaka... W takim razie, może faktycznie proszę o wpłaty na konto fundacji, bo nie chciałabym żeby ktoś miał zastrzeżenia. Ja znam tę kobietę kilkanaście lat, wiem do jak wielkich poświeceń jest zdolna, jak rówież , że nie byłaby zdolna do przywłaszczenia sobie nawet zł kosztem zwierząt.... Jednak ponieważ już tutaj ktoś mógłby mieć wątpliwosci-to może zaszkodzić zbiórce-czyli bezpośrednio psiakowi.... Dlatego nie będziemy ryzykować... :) Dla mnie zrozumiałym jest, że skoro schronisko leczy psiaka , to czy na jego konto wpłynie za mało pieniązków-to zrozumiałe że schronisko dołoży, czy odwrotnie- jeśli wpłynie więcej to i tak pójdą na potrzeby schroniska... Jeśli jednak Państwo którzy pomagają temu psiaczkowi, będą bardziej wierzyć w sprawę w której biorą udział, to niech zostanie tu konto Fundacji... :smile: Nie wyobrażam sobie by ktoś pomagał bez przekonania, bo tak byc nie moze.... Robicie coś wyjątkowego, wspaniałego i musicie to wiedzieć... :) Ustalenie mamy jedo: cala zebrana kwota zostanie wpłacona na konto lecznicy po zakończeniu leczenia psiaka. Jeśli będzie jakaś nadwyżka to poczeka ona w lecznicy na leczenie kolejnego przypadku.... (optymistka ze mnie, co? :smile:) [SIZE=3]Mam nadzieję, że wtedy nikt nie będzie miał wątpliwosci, że pieniażki Jego trafią na pomoc naprawde baaaaardzo potrzebującemu zwierzakowi!!! :smile: Proszę na bierząco pisać kto ile wpłacił, byśmy mieli wszyscy wgląd do "skarbonki" Ceporexika... Pozdrawiam serdecznie i ......do dzieła !!! :multi: Quote
Tosia2 Posted January 23, 2008 Author Posted January 23, 2008 Prosimy o wpłaty na konto: Fundacja Opieki nad Zwierzętami CANIS PKO BP II O/ Warszawa 96 1020 1026 0000 1602 0102 2938 z dopiskiem: na leczenie Ceporexika z Józefowa Quote
szasztin Posted January 23, 2008 Posted January 23, 2008 Bardzo dziekuje! Cosik wpłace ale dopiero wieczorkiem!!! Quote
Tosia2 Posted January 24, 2008 Author Posted January 24, 2008 Z Ceporexikiem nie jest dobrze... Spotkałam sie wczoraj z P.Dyrektor w lecznicy, gdzie przyjechała z psiakiem... Kryzys był 2 dni temu-jednak przeżył noc.... Co do chemikaliów nie już wątpliwosci.... Skóra na 4 łapach i brzuszku jest uszkodzona. W łapkach robiś się zastoje, ze skóry sączy się ropa... Wetka wczoraj chciała mu podgolić udo i okazało się.....że odchodzą płaty skóry..... Dostał kroplówki, rany wyczyszczono i w opatrunkach pojechał do schroniska... Każdego dnia należy mu te rany przemywać, moczyć i potem osuszać... Optymalnie 3-4 razy dziennie. Dostaje oczywiscie antybiotyk. Jeśli jest ktos, kto mógłby i chciał podjąć się jego leczenia, byłoby CUDOWNIE! Wiadomo, że w warunkach domowych, pod troskliwą opieką znacznie szybciej wróciłby do zdrowia... Leczenie niestety potrwa... Psinka znosi je dzielnie, ogólnie czuje się lepiej bo wstaje i chodzi, jednak skóra musi powoli schodzić, trzeba ją odkażać i....czekać aż pokryje się nową...... Pieniążki na leczenie są bardzo potrzebne !!! Quote
lavinia Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 właśnie wpłaciłam 40 zł, na konto Fundacji Quote
Tosia2 Posted January 24, 2008 Author Posted January 24, 2008 Dzięki Lavinia! Kochana jesteś!!! :) ps. pamiętasz Kado bez łapy? Swietnie sie czuje! ;) Quote
lavinia Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 pewnie, ze pamietam Kado !!! A gdzie on jest ?? Nadal u Beatki ?? Próbowałam sie do niej kilka razy dodzwonić, ale chyba zmieniła nr tel. To już teraz wiem, gdzie mieszka tymczasowo psiak z rowu :loveu: proszę pozdrów Beatę ode mnie - fajnie byłoby gdyby sie odezwała do mnie Quote
Tosia2 Posted January 24, 2008 Author Posted January 24, 2008 Kado mieszka juz od dawna u Beaty, ma niestety padaczkę i kłopoty ze stawami, ale jest pod doskonałą opieką, kochany... :) Rowcio nie jest u Beaty, ale ona z moją mamą wozą go po lekarzach.... :) Quote
iwop Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 ja też coś wpłace ale dopiero w przyszłym tygodniu...:oops: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.