anouk92 Posted January 23, 2008 Posted January 23, 2008 Jak się czyta takie wieści to aż chce się dalej pomagać innym bidom. Gratuluję pięknego i wspaniałego przyjaciela rodziny! PS: pamiętajcie o adresatce przy obroży;) Quote
e.ra Posted January 23, 2008 Author Posted January 23, 2008 [quote name='Madzik77']a co u Buddy nowego?? troszkę informacji z wczorajszego dnia. Budda przebacza Budda był wczoraj w odwiedzinach u swojego kuzyna (naszych teściów) - kuzyn to 3 raz mniejszy kundelek, charakteru max zabawowego, od razu się sobie spodobali, było fajnie - do czasu... kiedy to przyszło do jedzenia. Jedna miska, no i się pokłócili, poszczekali, itd... znaczy przepraszam, budda nie szczekał, on nie musi, leciutko warknął ;) Tak czy inaczej, Rufi, kuzyn, nie mogąc nic zrobić obszczekiwał Buddę, jakiś czas to trwało... Po jakimś czasie, kiedy atmosfera między kuzynami się uspokoiła, ale była cały czas napięta, i psiaki się do siebie nie zbliżały Budda podniósł swoje cielsko i ruszył w kierunku Rufiego machając ogonem. Rufi, nie mając innego wyjścia pogodził się z Buddą i później już było ok :) Budda jest cierpliwy Psi fryzjer. Godzina 15.30. Budda wchodzi dość pewnie do lokalu, na stół fryzjerski muszę go postawić. Pani fryzjerka zakłada mu kaganiec (nie wiem po co), później go i tak zdjął i trzymałęm go na smyczy. Podczas całego procesu golenia jest kochany, KOCHANY, stoi dielnie i daje sobie wszystko zrobić, ale widać, że się boi, ogon podkulony, strasznie nam go żal, żona nie może patrzeć. Wytrwał. Przyszedł czas na kąpanie, nie było tak łatwo, biedny Budda tak zestresowany, że kąpanie skróciliśmy do minumum, udało się - jako tako .... Po kąpaniu, podczas wycierania zauważamy, że ma czerowne jakby zranienia na skórze, krosty, jak by krew wyciekała... mówię fryzjerce, że może od szamponu uczulenie, ona na to od razu, że niemożliwe, że gdyby było to uczulenie na szampon to by jutro się pokazało... oczywista bzdura, nie chciałem się z nią kłócić bo widziałem, że tryb obronny włączyła. Zapłacliśmy i ruszyliśmy na zaplanowaną wizytę z Buddą u weta... wiem wiem, dzień stresogenny, ale chcieliśmy zrobić wszystko od razu... i jak się na koniec dnia okazało Budda podołał, jest taki kochany :) Wet oczywiście powiedział, że uczulenie, podał zastrzyk odczulający, zaczerwienienia i inne atrakcje zniknęły. Budzior dostał swoją książęczkę i umówił się na szczepienie za 2 tyg. Wróciliśmy do domu. Budda się wyluzowuje Na wieczornych spacerkach biegal już bardzo fajnie. Ogon podniesiony, udawało mi się popuścić smycz na całe 10 metrów, na każde zawołanie, ewentualnie pociągnięcie smyczą wracał szybciutko do nogi :) Kochany. Budda niejadek? Mało je. Ugotuje mu się ryż czy kaszę z mięsem, to zje same mięso, jak mu się pomiesza mięso z kaszą, czy ryżem to nietknie. Czyżby on był tylko mięsożerny? :P Może da się dowiedzieć co lubił jesć? Na razie testujemy jego upodobania kulinarne, kombinując w różne strony, ale tak czy inaczej wydaje nam się, że mało je. Ile taki psiak jeść powinien? Wkleję jeszcze dzisiaj zdjęcia po fryzjerze. Quote
modliszka84 Posted January 23, 2008 Posted January 23, 2008 Opowieść niesamowita :lol: Co do jedzenia - gdy był jeszcze bezdomny na ulicy, to zapewne jadł wszystko co mu się udało znaleźć, co mu ludzie przynieśli czy dzieci dały. Nie sądzę więc, żeby to były jakieś luksusy :p W schronisku jadł to co wszystkie psy - czyli kasze gotowaną z mielonymi kości i mięsem (?). Ja proponuje tak - ugotować ryż na miękko, żeby był mocno kleisty, pokroić mięso dośc drobno, wymieszać z ciepłym ryżem, żeby się pokleiło, można ewentualnie dodać łyżkę oleju. A jak nie będzie chciał jeść to chyba trzeba przegłodzić i przetrzymać - w końcu zje. Takie coś przechodzi nawet przez zęby mojej Sońki, oczywiście ryż jej wypluwany ale część zje . Bo to wyjdzie niezbyt ekonomicznie , żeby tak wielki pies się stołował tylko na mięsku :cool3: A może surowe by jadł - poczytajcie o diecie BARF ... Quote
Madzik77 Posted January 23, 2008 Posted January 23, 2008 :multi::multi: I pomyslec ze takie cudeńka siedza w schronach i musza tyle czekać na swoją szanse by pokazac sie jak wspaniałymi psami sa! dobrze ze Budda w koncu sie doczekał -ze nie ma zmarnowanego całego zycia- MARLOY to tylko dizeki Tobie -DZIEKUJEMY! Jesteście WSPANIALI! Quote
kasia14 Posted January 23, 2008 Posted January 23, 2008 wspaniała opowieść :) a jak Budda wyładniał:loveu: Quote
modliszka84 Posted January 23, 2008 Posted January 23, 2008 Mam pewne info w sprawie gustów żywieniowych Brutka (od Pani któa sie nim zajmowała jeszcze na wolności). Brutek bardzo lubił surowe kości mostkowe,ogólnie kości z mięsem, suchą karmę- najlepiej z dużą zawartością mięsa, opychał się pączkami - nie dawałam,ale widziałam. Brutek nie był głodny.Przez ostatnie pół roku kiedy był na wolności pomagała mi pewna pani,ona rano ja wieczorem dostarczałyśmy mu jedzonko.Nie wiem dokładnie co p,Grażynka mu dawała,ale wiem,że ją też kochał za to jedzonko. I jeszcze jedno: byłam świadkiem kiedy jako roczny piesek spanikował bardzo kiedy w oddali usłyszał odgłos trzepania dywanu to było dla niego straszne przeżycie nie wiedzial gdzie ma się schować. ( może mieć to jeszcze zakodowane ). Tak sobie myśle,że jako szczeniak musiał być bity. Proszę przekazać tą informacje nowym właścicielom. Tak więc przekazuję :lol: Quote
magdyska25 Posted January 23, 2008 Posted January 23, 2008 http://www.graphytop.eu/borys/images/pies2.jpg czy to ten sam pies!!!:p Świetnie wygląda!!!! Quote
Madzik77 Posted January 23, 2008 Posted January 23, 2008 no, niesamowicie fryzjer go zmienił :D Quote
Madzik77 Posted January 23, 2008 Posted January 23, 2008 Widac Modliszko ze ta Pani baardzo go kochała/kocha wspaniała kobieta - wicej takich osob na świecie i zyłoby sie lepiej Teraz mzoe spac spokojnie bo Budda ma wspaniały troskliwy dom! Quote
Erazm Posted January 23, 2008 Posted January 23, 2008 Wspaniale słyszeć takie nowiny. Budda znalazł cudny dom z pięknymi ludźmi:loveu: Quote
Madzik77 Posted January 24, 2008 Posted January 24, 2008 i co u Buddy? czekamy na wiesci i foty footy foooty :D Quote
magdyska25 Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 hahahaha to Budda nóżek nie ma:cool3:?? Quote
modliszka84 Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 Buddowe nózki zastrajkowały :evil_lol: ale poza tym, to jakie to romantyczne... przecież pannę młodą też się przenosi przez próg , to czemu by Budda nie miał skorzystać z takiej okazji ;) Quote
Madzik77 Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 jakto zastrajkowały? zapomniał jak to sie robi czy coś innego?? Quote
Erazm Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 Większość psów azylowych tak ma, stres, ale to mija normalnie w ciągu kilku godzin;) Quote
Madzik77 Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 i niech mi ktos powie ze zwierze nie czuje.............. ze taki schron dla psa to pestka............ Quote
Madzik77 Posted January 27, 2008 Posted January 27, 2008 i niech mi ktos powie ze zwierze nie czuje.............. ze taki schron dla psa to pestka............ Budda chyba testuje tera zmilosc swoich wlascicieli - czy oddadza mniejak nie bede wchodizlpo schodach...taki tescik... Quote
e.ra Posted January 28, 2008 Author Posted January 28, 2008 Madzik77 napisał(a):i niech mi ktos powie ze zwierze nie czuje.............. ze taki schron dla psa to pestka............ No pestka na pewno nie, widzę jak Budda jest jeszcze opanowany strachem. Boi się przechodzenia z pomieszczenia do pomieszczenia, kaltek, schodów - wszystkiego co nowe. Ale szybko się adaptuje do nowych warunków - w domu czuje się już swobodnie, tak samo jak na otwarych przestrzeniach, polanach, w lesie. Między blokami chodzi przy nodze, kiedy może to biega i skacze i to jak - niemal mi palce powyłamywał ostatnio, hehe. Zaczyna merdać ogonem i zaczepia do zabawy, bawimy się w gryzienie, tak delikatnie zaciska paszczę na ręce, że prawie nic nie czuć. Niedługo wrzucimy zdjęcia. Aha, je suche jedzenie, takie mu smakuje + drobne akcenty mięsne. Quote
magdyska25 Posted January 28, 2008 Posted January 28, 2008 Malroy napisał(a):No pestka na pewno nie, widzę jak Budda jest jeszcze opanowany strachem. Boi się przechodzenia z pomieszczenia do pomieszczenia, kaltek, schodów - wszystkiego co nowe. Ale szybko się adaptuje do nowych warunków - w domu czuje się już swobodnie, tak samo jak na otwarych przestrzeniach, polanach, w lesie. Między blokami chodzi przy nodze, kiedy może to biega i skacze i to jak - niemal mi palce powyłamywał ostatnio, hehe. Zaczyna merdać ogonem i zaczepia do zabawy, bawimy się w gryzienie, tak delikatnie zaciska paszczę na ręce, że prawie nic nie czuć. Niedługo wrzucimy zdjęcia. Aha, je suche jedzenie, takie mu smakuje + drobne akcenty mięsne. Bardzo się cieszę że wszystko jest na dobrej drodze. Budda Ty szczęściarzu!!!:cool3: Quote
Madzik77 Posted January 29, 2008 Posted January 29, 2008 nawet nie wiesz jak mi milo sie czyta takie wiesci chcialabym tak 3 razy dizennie miec je serwowane co kiedy zrobil i maaaaase fotek ogladac! Quote
modliszka84 Posted February 2, 2008 Posted February 2, 2008 Heeej, co tam u Was...? gdzie nowe fotki pięknego Buddy :mad: Quote
e.ra Posted February 4, 2008 Author Posted February 4, 2008 modliszka84 napisał(a): :mad: odłóż tą pałę kobieto !! coś niedługo napiszemy ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.