luka1 Posted February 7, 2008 Author Posted February 7, 2008 podniosę choć czekam na niedzielę (lub poniedziałek) Quote
luka1 Posted February 11, 2008 Author Posted February 11, 2008 Po Rubina tez pani nie przyjechała, wysłałam zapytanie - czekam na odpowiedż. :shake: Quote
TYGRYS-ica. Posted February 12, 2008 Posted February 12, 2008 taki piekny psiulek :loveu: no to teraz piekny domek potrzebny :evil_lol: Quote
TYGRYS-ica. Posted February 13, 2008 Posted February 13, 2008 czekamy czekamy ... ... ... .... ... Quote
luka1 Posted February 14, 2008 Author Posted February 14, 2008 Pani ciągle potwierdza przyjazd, ale Quote
TYGRYS-ica. Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 luka1 napisał(a):Pani ciągle potwierdza przyjazd, ale ehh..... ale moze jednak sie uda :roll: mimo co pokaz sie niedzwiadku :eviltong: Quote
luka1 Posted February 14, 2008 Author Posted February 14, 2008 Jedno co mi sie dziś udało to to, że Wyprawiłam Rubina w droge do domu. Pani przyjechała ze swoim psem aby sprawdzić jak będą na siebie reagować. Rubin zachował sie jak przystało na psa azorkowego. Pies pani - bardzo ładny i młody - zaczął się chyba awanturować bo pani wróciła i spacerowała z nimi po drodze. Pani objecała napisać jak sprawy sie maja i czekam z niecierpliwością - moze jutro. Rubin okazał sie madrym i strasznie przylepnym psem, czesałam go prawie godzine a on tylko patrzył swoimi żółtymi slepiami i lizał mnie czasami gdy za mocno piciagałam. Pani dała mu kawałek parówki (żeby go przekupić), on wziął grzecznie i dyskretnie wypluł. Fajny psiak żeby tylko tem "mały" go zakceptował. Quote
TYGRYS-ica. Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 czyli nie jest tak zle. no to trzymam kciuki :thumbs: a tak swoja droga to ten drugi psiak to niby taki maly a jaka wrednota z niego :diabloti: Quote
asiamm Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 no to fajnie :) a to do mieszkania poszedł czy do domu z ogrodem? Quote
luka1 Posted February 14, 2008 Author Posted February 14, 2008 w meilach pani pisała że mieszka w domu z ogródkiem i ma teren do spacerowania, a jej piesek to owczarek australijski bardzo młody i piekny Quote
asiamm Posted February 14, 2008 Posted February 14, 2008 no to wywalam Rubina z podpisu i trzymam kciuki co by się psiaki dogadały! Quote
luka1 Posted February 15, 2008 Author Posted February 15, 2008 Pani nic nie pisze - obawiam sie czy dojechała bezpiecznie do domu Quote
TYGRYS-ica. Posted February 15, 2008 Posted February 15, 2008 czyli rubinek jest w domciu czy nie?? :razz: Quote
luka1 Posted February 16, 2008 Author Posted February 16, 2008 Dostałam wiadomość od pani Renaty - nowej Pańci RUBINA Chcialabym dac Pani znac, ze Rubin ma sie dobrze (tak mi sie wydaje :-)). Co prawda poczatek podrozy byl fatalny, bo Rudi na niego napadl w samochodzie, ale potem byl wzgledny spokoj. Mamy juz za soba zapoznawcza wizyte u weterynarza i kapiel (teraz biedak lezy i sie lize, jakbym mu krzywde zrobila...). Po poludniu zaczal jesc. Generalnie jakby tylko mogl, to by chodzil za mna krok w krok. Patrzy w oczy, traca pyskiem dlon i domaga sie pieszczot - czym doprowadza Rudiego do szalu. Jest bardzo grzeczny, ladnie chodzi na smyczy. Najwiekszy problem mam z Rudim, ktory go prowokuje (i przegrywa, bo jest slabszy), ale, co ciekawe, kloca sie tylko w mojej obecnosci. Jak ich zostawiam w ogrodzie i podgladam przez okno, to sie ignoruja. Rubin teraz bedzie sie nazywal Wiewior, bo Rubin brzmi prawie tak samo jak Rudi, musialam cos innego wymyslic. Jeszcze jedno - troche zdjec Rubina jest na http://aussie.phorum.pl/viewtopic.php?t=303&postdays=0&postorder=asc&start=60 Pozdrawiam i dziekuje za "zareklamowanie" Rubina na Allegro. Renata Quote
TYGRYS-ica. Posted February 16, 2008 Posted February 16, 2008 no to very good! Rubin czy raczej Wiewiór :evil_lol: ma domek!!! :klacz::klacz::klacz: Quote
luka1 Posted March 2, 2008 Author Posted March 2, 2008 czytam o naszym Rubinie i cieszę się że tak mu sie trafiło. Chcecie poczytać? http://aussie.phorum.pl/viewtopic.php?t=303&postdays=0&postorder=asc&start=90 Quote
luka1 Posted March 21, 2008 Author Posted March 21, 2008 Dwa cwaniaki: A tak wygląda Rubin/Wiewiór w nowym domku Quote
RenataM Posted March 30, 2008 Posted March 30, 2008 Rubin/Wiewiórek jest u mnie. Jest super grzecznym psiakiem-aniołkiem. Super reaguje na przywołanie, pilnuje się, chce się przypodobać. Pięknie chodzi przy nodze. Coraz sprawniej biega i skacze (na początku był troszkę sztywny...). Jest już po kastracji, czyszczeniu zębów i usunięciu grudek z 3 powieki (za jednym razem). Czuje się świetnie, troszkę schudł, jest jeszcze zgrabniejszy. To on rządzi w domu, Rudik mu się podporzadkował. Braszkują godzinami...:diabloti:. Nie ma już żadnych problemów w kontakcie z ludźmi i zwierzętami. Jedyne ślady po ciężkiej przeszłości to strach przed uderzeniem (podłużne przedmioty, nawet jeśli jest to suszony penis wołowy) i strach, że go zostawię i odjadę - nie mogę go zostawic na smyczy nawet w rękach znanych i zaufanych osób, od razu się wyrywa, biedak. Mam nadzieję, że to powoli przejdzie. Nie mogę pojąć, jak ktoś mógł skrzywdzić tak cudownego i bezproblemowego psiaka:shake:. Pozdrawiam wszystkich, którzy pomagają w adopcjach! Quote
luka1 Posted March 31, 2008 Author Posted March 31, 2008 Ha. Super, bardzo sie ciesze że tak dobrze mówisz o naszym psiaku. Ciesze sie, że dogaduje sie z Rudim - właściwie wchodzę czasem na forum owczarka aus. i czytam o twoich pieskach. Nie wiedziałam, że boi sie bicia. To świadczy jakimi ludżmi musieli być ci którzy go do schroniska przywlekli. Ale na szczęście, dzieki tobie ma to już za sobą. Dziekuję. Bardzo sie cieszę, że ma taki domek. Quote
asiamm Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 miło czytać wieści z nowych domów :) Renato, a może jeszcze jednego podobnego byś chciała? :cool3: mamy w Azorku takiego około rocznego Bucza :eviltong: (jak pierwszy raz zobaczyłam w Azorku Rubina to myślałam, że to Bucz) Quote
RenataM Posted March 31, 2008 Posted March 31, 2008 Dzięki!:lol: Przyznam, ze 2 energiczne, i jeszcze nie całkiem "opanowane" psiuchy, to jest mój limit! Na razie muszę skupić się na wyszkoleniu Rudiego, bo oszaleję z tym wulkanem! Dobrze, że Wiewiór mi pomaga (strofuje go w krytycznych sytuacjach), bo bym ześwirowala. Ale za parę lat, jak mi warunki pozwolą, to chętnie. I dzięki Wiewiórkowi, przyznam, że przekonałam się do piesków ze schroniska. Miałam obawy, bo piesek moich rodziców, oczywiście ukochany i pieszczony przez 15 lat, wzięty z ulicy, był olbrzymim ciężarem - jego ataki strachu i sklonność do włóczęgostwa były ciężkie do zniesienia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.